Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Cuddly Doggy

Klasa prof. Rainbow Dash

Recommended Posts

*Klacz jako pierwsza postanowiła wykonać polecenie i zabrała kartkę od pani profesor.Wyciągnęła z torby długopis i trzymając go w zębach zaczęła pisać:*

1.Regularnie ćwiczę akrobację, szybowanie jak i prędkość. Nie uważam się za najlepszą, ale staram się dążyć do doskonałości i profesjonalizmu. Jednak w zeszłym roku mogłam zauważyć, że jestem dobra. Zaś podczas wakacyjnych intensywniejszych treningów poprawiłam swoje umiejętności.

2.Jestem otwarta na nowe przyjaźnie, jednak nie zapominam o starych znajomych. Dla obcych jestem trochę chłodna i trzymam dystans, jeśli jednak poznam tą osobę bliżej to będę dobrą znajomą/koleżanką/przyjaciółką. Jestem lojalna i potrafię wybrać między przyjaźnią a wygraną w zawodach. Wielokrotnie słyszałam o kucykach dla których kariera była na pierwszym miejscu i zapominali o bliskich. Stali się tak bardzo zapatrzeni w siebie i swoje osiągnięcia, że nie widzieli już nikogo. Ja nie będę brała z nich przykładu jeśli chodzi o zachowanie. Jednak jak już wspominałam to staram się dążyć do celu.

3.Oczekuję tego iż nauczę się wielu rzeczy, które przydadzą mi się w dalszym życiu. A także czegoś o czym nie wiedziałam, albo zapomniałam z zeszłego roku. Mam zamiar stać się najlepszą lotniczką, a to będzie tylko możliwe przy boku tak wspaniałej osoby jaką jest pani profesor z której biorę przykład. *Lenita oddaje swoją pracę gdy się oddala rzuca miłe ,,Do widzenia" i rusza w swoją stronę."

Share this post


Link to post
Share on other sites

* Aris wzięła kartkę od Pani Profesor , usiadła wyciągając długopis zaczęła pisać *

 

1. Nie jestem szczególnie uzdolniona. Mam problemy z koordynacja ruchów podczas lotu za dnia , nocą idzie znacznie lepiej , wtedy jestem skupiona na tym co robię. Nie mam wtedy problemów by zrobić np. slalom wokół drzew albo wykonać akrobację na niebie. Podsumowując jestem dobra lotniczką podczas mroku , za dnia mam problemy. Lubię   bardzo osiągać niesamowitą prędkość , gdy latam nocą.

 

2. Uwielbiam zawierać nowe przyjaźnie <3 Staram się być jak najlepszą przyjaciółką. Lecz w tym wszystkim potrzebuje tego " Tylko ja,cisza, spokój, sama, tylko ja " . Najważniejsze dla mnie jest uczucie bycia szczęśliwym , osiągam to tylko gdy jestem z przyjaciółmi zarówno gdy jestem w locie ta prędkość ten wiatr to jest to co kocham.

 

3. Po studiach oczekuje na wzmocnienie moich zdolność , ale najbardziej zależy mi by poprawić moje umiejętność gdy latam za dnia. Chciałabym rozwiązać problem związany z lataniem w dzień. Mam nadzieje ze z tą Mentorką osiągnę swój cel i chociaż odrobinę dorównam Pani Profesor w umiejętnościach.

 

* Odkładając kartkę na biurko rzekła *

- Do widzenia

* Powiedziawszy to mile wyleciała przez okno *

Share this post


Link to post
Share on other sites

*Blusky jako trzeci odebrał od Pani Profesor Kartkę*

1. Potrafię latać na bardzo długich dystansach oraz nie mam problemów z jak najszybszym rozwijaniem maksymalnej prędkości. Moją wadą jest niestety koncentracja która wymaga u mnie całkowitego skupienia w trakcie pokonywania nagłych zwrotów (z czasem wychodzą mi coraz gorzej) Jeśli chodzi o porę dnia to nie czuję różnicy. Latam tak samo zarówno w dzień jak i w nocy. Uczestniczę jako pegaz wyścigowy w Formule Pegasus. To niedawno raczkująca klasa wyścigów pegazów w którym dominują trzy rzeczy: Szybkość, Koncentracja oraz wola walki. Obecnie jednak postanowiono zawieść wyścigi z powodu niskiego zainteresowania.

 

2. Bardzo cieszy mnie możliwość zawierania nowych znajomości. Zawsze dzięki temu mogę dowiadywać się czegoś nowego (szczególnie od pegazów), wzloty, upadki.

Najbardziej jednak u nich cenię szczerość oraz tak jak u mnie chęć stałego rozwoju w kierunku bycia najszybszym pegazem w Equestrii.

 

3.Po studiach oczekuje poprawionej koncentracji oraz w miarę możliwości opanowania nowych zwrotów podczas pokonywania przeszkód i zakrętów.

 

*Ostrożnie położył kartkę na biurko i rzekł*

-Życzę miłego dnia-

*I tak jak poprzedniczka wyleciał przez okno po czym natychmiast przyśpieszył do prędkości maksymalnej*

Share this post


Link to post
Share on other sites

*Wing jako czwarty wziął kartkę od Profesor Dash, wyjął długopis i zaczął pisać*

1. Umiem szybko latać i wykonywać różne akrobacje. Najlepiej mi się lepiej ćwiczy wieczorem, kiedy nikogo nie ma na niebie.

2. Uwielbiam zawierać nowe przyjaźnie. Lecz czasami potrzebuję pobyć sam. Najważniejsze dla mnie jest aby moi przyjaciele byli szczerzy, uczciwi i spokojni.

3. Po studiach spodziewam się polepszenia swoich umiejętności i mam nadzieję, że dzięki mojej mentorce osiągnę ten cel.

*Po napisaniu odłożył kartkę i powiedział*

- Do widzenia. *po czym wyleciał z okna*

Share this post


Link to post
Share on other sites

*Delikatnie uniosła kartkę, położyła na stole, pyszczkiem uniosła długopis, po czym zaczęła pisać*

 

1. Moja wydolność fizyczna jest jak najbardziej wytrenowana. Na treningach wylewam siódme poty, co można się spodziewać po umiejętnościach. Uprawiam lotnictwo sprinterskie, lecz nie gardzę dłuższymi dystansami. Większość czasu, poświęcam właśnie na treningach, na których podciągam swoją prędkość. Loty przełajowe, są również jak najbardziej w moim guście, ponieważ mogę się wykazać zwinnością i znajomością frontów powietrznych. Jak każdy, szanujący się pegaz, znam swą siłę skrzydeł, a wynosi 15.9. Podnosi się wyraźnie, z każdym kolejnym mierzeniem.

Uprawiam także inne, dodatkowe sporty, by zachować sprawność nie tylko skrzydeł, lecz i kopyt - M.in są to biegi przełajowe(rodeo) i różne sporty zespołowe.

 

2. Mogę uznać, iż mój stosunek do innych kucyków, jest dobry. W Cloudsdale, jak byłam mała, w akademii lubiło mnie dużo osób i miałam wielu przyjaciół. Do dzisiaj w okolicach dużo pegazów mnie zna i szanuje. Czasami nawet umawiam się ze starymi przyjaciółmi, na wieczorne treningi i kilka rundek. Często nawet wspólnie pomagamy w produkcji pogody. Czyli ogółem - Ufam tylko przyjaciołom. Do nowo zapoznanych osób trzymam odległość.

 

3. Mam nadzieję, że dzięki lekcjom u pani profesor, uda mi się osiągnąć siłę skrzydeł równą 16.0. Jak również poprawić swe umiejętności i swą technikę doprowadzić do perfekcji. Liczę również, że zajęcia u Pani Dash znacznie wzmocnią moją psychikę i poziom emocjonalny.

 

*Odłożyła długopis, po czym pewnym krokiem, pomaszerowała do biurka i oddała kartkę.*

- Do widzenia! - rzekła głosem, pełnym energii - Do następnych zajęć -

*Po czym rozwinęła skrzydła i stanęła na parapecie. Skinęła głową do Pani Profesor, następnie skierowała głowę przed siebie i ugięła przednie kopyta, by się odbić. Po chwili wystartowała jak z procy, zostawiając po sobie samą, jedyną smugę dymu.*

Share this post


Link to post
Share on other sites

I w końcu nadszedł dzień następnych zajęć. Cóż, części z was ostatnie zajęcia nie przypadły do gustu, bo nie tego oczekiwaliście po klasie prof. Rainbow Dash. Siedzenie na tyłkach i słuchanie wykładów, nie było tym po co tu przychodziliście. Dla większości z was, liczyło się coś innego- lot, wyścigi, ta adrenalina! Dlatego ucieszyliście się, gdy okazało się, że następne zajęcia będą miały miejsce w plenerze, a mianowicie na jednym w okolicznych boisk. Jednak po chwili zrzedły wam trochę miny, cóż godziny zbiórki nie przypadłam wam raczej do gustu... Piąta rano! Przecież to jeszcze noc!
Mimo to, grzecznie zebraliście się na wyznaczonym miejscu, o wyznaczonej porze. Rainbow Dash była już na miejscu. Na szyi miała gwizdek, a ubrana była w szarą bluzę z kapturem. Poranek był rzeczywiście mroźny.

-Co tak stoicie?!- krzyknęła profesor w waszą stronę.- Zasuwać dwa okrążenia, ale już! Zimno jest, trzeba się porządnie rozgrzać.

Po tych słów zagwizdała, a wy musieliście wykonać zadanie. Podczas, gdy wy męczyliście okrążenia, Rainbow chwyciła w pysk ołówek i zaczęła zapisywać coś na kartce, którą ze sobą przyniosła, co jakiś spoglądając w waszą stronę.

-Ok- mruknęła jak tylko skończyliście.- Za moment odbędzie się mały teścik. Polegać będzie na przeleceniu czterech okrążeń, na czas. Każdy startuje osobno, mierze mu czas zapisuje, potem ogłaszam wyniki. Kolejność w jakiej wystąpicie nie ma dla mnie znaczenia.

Więc musicie opisać, jak wasza postać dała sobie radę z tym wyzwaniem. Fajnie będzie jak opis będzie dłuższy jak dwie linijki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bluesky jako pierwszy stanął na linii startu. Przyjął typową pozycję startową która jest wymagana w jego klasie wyścigowej czyli kucnął tylnymi kopytami a przednie postawił pod kątem 40 stopnii żeby tak jak tylne mogły posłużyć jako sprężyny. Po daniu przez trenerkę sygnału startu pegaz jak z procy wystartował energicznie machając skrzydłami żeby osiągnąć prędkość maksymalną, zbliżając się do pierwszego  zakrętu wyprostował jedno skrzydło żeby najsprawniej przelecieć po wewnętrznej stronie toru natomiast drugie nadal było machane w celu utrzymania stabilności lotu, po pokonaniu pierwszego zakrętu ponownie obiema skrzydłami rozpędził się do prędkości maksymalnej. Ten sam manewr powtarzał na pozostałych okrążeniach a po pokonaniu linii mety wylądował niedaleko Rainbow Dash nie mając na sobie ani kropli potu. Był przyzwyczajony do znacznie dłuższych dystansów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym samym czasie kiedy Bluesky startował Loney Lox podeszła do pani profesor i oddała jej kartkę którą nie zdążyła oddać na rozpoczęciu. Było na niej napisane:

 

1. Zazwyczaj zajmuję się akrobacjami powietrznymi. Nie chcę mówić że jestem najlepsza bo na pewno nie jestem. Mój trener ze szkoły mówił mi że jestem w tym najlepsza z klasy. Chwalił mnie i mówił że mam szeroką przyszłość w tej dziedzinie. Kilka razy występowałam na zawodach w lataniu i raz nawet udało mi się wygrać.

2. Wiele osób uważa mnie za prawdziwą przyjacółkę. Powierzają mi różne tajemnice. Jeśli chodzi o nowe przyjaźnie... Uwielbiam! Oczywiście jednak nigdy nie zapominam o starych.

3. Po studiach oczekuję nowych możliwości względem sportu jak i przyjaźni. Mam jeszcze nadzieję że stanę się jeszcze bardziej ambitna i będę chciała dorównywać w osiągnięciach pani Profesor.

 

Podała kartkę i szybko stanęła na lini strartu. Przyjęła odpowiednią pozycję jak na prawdziwego sportowca przystało. Po gwizdku ruszyła, lecz starała się zbyt szybko nie lecieć poniewarz pod koniec nie starczyło by jej sił. Po pierwszym okrążeniu machała ile sił w skrzydełkach. Zostało jej bardzo nie wiele do końca w pewnym momęcie przyspieszyła tak bardzo że spowodowała wiry malutkich pioruników. Szybkość jej ostatniego okrążenia wygasiły zjawisko momentalnie. Wszystko minęło tak szybko że w ciągu kilku sekund Loney znalazła się na mecie tuż koło Rainbow.

Edited by Rainboww Dash

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lenita stanęła na linii startowej i ustawiła się w pozycji startowej. Gdy tylko usłyszała sygnał startowy, wyruszyła, na początku już osiągnęła sporą prędkość. Nim ktokolwiek się zorientował ona już była na trzecim okrążeniu, w czasie ostatniego kółeczka przyspieszyła do maksymalnej prędkości. Po przekroczeniu mety zatrzymała się i odeszła. Miała nadzieję, że udało jej się mieć dobry wynik. ,,Gdybym była ostatnia to bym trenowała jeszcze intensywniej.Ale ja nie jestem chyba w stanie polecieć aż tak źle, prawda? Muszę chyba przestać do siebie gadać w myślach, bo to jest trochę dziwne." Pomyślała po czym obserwowała w milczeniu innych uczniów.

Edited by kikiz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rushing, po usłyszeniu słów Pani Profesor, przeszedł ją lekki dreszcz po plecach. Była ubrana w ciasną(ale za to, bardzo wygodną) czarną bluzkę. To była jest ulubiona koszulka, zawsze przynosiła jej szczęście, więc myślała, że i tym razem również je przyniesie.. Nie zwracała uwagi na chłód, tylko czasami zatrzęsła się z zimna, ale nic sobie z tego nie robiła. Tak bardzo chciała mieć najlepszy czas, żeby pani Dash zwróciła na nią uwagę.. Lecz co tu chcieć?! Trzeba po prostu polecieć najszybciej, jak się potrafi. Tak więc, nie wahając się, podfrunęła do linii startu. Kółka nie były jakieś duże.. Więc spokojnie można było lecieć na "maxa". Troszkę się obawiała, że nie da z siebie wszystkiego.

 

Po jakimś czasie, otrząsnęła się i przestała jednak myśleć o złych rzeczach, a tym bardziej o konkurencji.. Nie było na to czasu, a wspominanie w myślach o złym locie, tylko rozpraszało i zniechęcało. Jednak przypomniała sobie, że jest dobra.. I to bardzo dobra! To przecież jej główny talent - Lotnictwo sprinterskie. Teraz jeszcze tylko musi to udowodnić!

 

Usłyszała gwizdek.. Oczywiście, to był znak, na rozpoczęcie lotu. Jak w większości zawodów, Rushing, przy starcie stara się wystartować jak najszybciej, by się rozpędzić. Leciała bardzo szybko, stosowała swoją wytrenowaną taktykę lotu. Jej trener zawsze powtarzał "Szybko, lecz ostrożnie!" i również się tego trzymała. To było bardzo ważne, ponieważ na co komu szybkość, skoro nie ma się odpowiedniej precyzji i znajomości prądów powietrznych?

 

Pierwsze 100 m, wyleciała jak błyskawica, trzymająca się jednego i wciąż tego samego tempa. Wytrenowane skrzydła, przecinały powietrze, tworząc małe spiralki. Oddech za oddechem, skrzydło za skrzydłem! Coraz szybciej i szybciej.. Te czasy, będzie przeglądać sama Pani Profesor! Myślała, lecz tym razem, nastawiało ją to pozytywnie, a nie negatywnie, tak jak wtedy. Przez to, leciała szybciej, z coraz większą motywacją i siłą.. Zapomniała o rywalizacji, po prostu leciała, lecz wciąż nie zapominała o precyzji. Ta szybkość, adrenalina, wiatr we włosach.. Bawiła się świetnie, lecąc coraz szybciej.. szybciej! Kiedy się obejrzała, była już na mecie, więc spokojnie sfrunęła ku gruncie. Nie była zmęczona, przynajmniej nie było to widoczne. Podeszła do Pani Dash, po czym śmiało i pewnie zwróciła się do niej. -

- Dziękuję, że mogłam się tu wykazać! - Powiedziała szczęśliwym i pełnym emocji głosem, następnie podeszła do reszty, by podzielić się swoim doświadczeniem z trasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rainbow Dash przyglądała się wszystkim z uwagą, kiwając głową, za każdym razem, gdy ktoś skończył swoje okrążenia, nie mówiła nic na temat wyników czy samego lotu, jednak to, że mierzyła czas było pewne w stu procentach, każdy z was to widział. Odprawiała was tylko na pobliski trawnik karząc się porozciągać, a następnie wrócić do klasy na popołudniowe zajęcia, które w tym dniu również się miały odbyć. Gdy wszyscy znaleźli się z powrotem na uczelni, weszliście wszyscy do sali wykładowej. Tam Rainbow kazała wam znów wziąć kartki i długopisy, leżące na katedrze.

- Nie jest źle, moi kochani, prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś znacznie gorszego. Wyniki podam wam na koniec tego wykładu. Teraz, zaś musicie skupić się na czymś zupełnie innym. Na dzień dzisiejszy, zajmiemy się waszymi mocnymi stronami, zakładam, że wielu z was lubi je prezentować, no bo kto by nie lubił się chwalić czymś w czym jest dobry? Tak, więc moi państwo musicie dzisiaj opisać sztuczkę, którą potraficie wykonać perfekcyjnie. Następnie każdy z was musi zapoznać się ze sztuczką kolegów i koleżanek z klasy. Macie czas do następnego wykładu by dokładnie przemyśleć jak ją wykonać. Z góry odradzam pytanie się autora o instrukcje, gdyż to właśnie z waszych głów ma wypłynąć pomysł na to jak wykonać opisaną przez innego kuca sztuczkę. Tak, tak, ma być to słowny opis jak wygląda sztuczka, a nie instrukcja jej wykonania, czyli nie piszemy o tym jak ustawić ciało, jak szybko machać skrzydłami itd. Opiszcie to tak, jakby opisywał to nielotny laik, obserwujący wyczyny pegazów. A więc do dzieła.

O tym kto był pierwszy, a kto drugi, kto trzeci zadecyduje rzut kostką, okaże to się w następną niedziele, bo muszę znaleźć jakąś kostkę.

+Odpisy będą pojawiały się regularnie w niedziele.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Skup się Bluesky skup- Powiedział w myślach pegaz mając kartkę przed sobą bo nie wiedział co napisać. To co zwykle robił to pokonywanie zakrętów z maksymalną skutecznością i dużą prędkością ale to raczej nie zalicza się do sztuczek, co prawda kiedy był małym źrebakiem to zrobił jedną sztuczkę co skończyło się czerwonymi czterema literami od kopyta jego ojca, matki, dziadka i innych z rodziny ale nic innego nie wykonywał więc postanowił zaryzykować.

-Hm zobaczmy- I zaczął notować pierwsze słowa które brzmiały tak:
"Co ten pegaz wyczynia? Nagle wyskoczył w górę z taką prędkością tak jakby goniła go sama Nightmare Moon ale zaraz, po kilkuset metrach nagle zaczął spadać wirując się dookoła swojej osi. Ziemia zbliża się nieubłaganie a on nic nie robi ale co to? W ostatniej chwili udało mu się uciec od bliskiego spotkania z ziemią najwyraźniej z siebie zadowolony, no ja bym na miejscu jego ojca przetrzepał mu porządnie zad."

-Podobno tak mówił jeden z kucyków który widział to całe zajście a przynajmniej tak powiedziała moja mama- Ponownie powiedziawszy to w myślach pegaz odłożył pióro i czekał na dalszy rozwój wydarzeń-

-Mam nadzieję że to będzie dobrze- Dodał ponownie w myślach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szarawa klacz, z widocznym zaciekawieniem na twarzy, nie zastanawiała się długo, tylko uniosła długopis. Kartkę ułożyła centralnie na środku. Trzymając długopis w pyszczku, zaczęła rozmyślać.. Zazwyczaj, skupiałam się na prędkości.. Ale nie zaprzeczam, często jakieś tam sztuczki sobie robiłam, a nawet, wymyślałam nowe i dzieliłam się nimi z przyjaciółmi. Było ich kilka takich naprawdę godnych wykonania, które robiły niezłe wrażenie. Nie tylko dla widza, lecz nawet dla wykonującego.. ale wtedy miałam niezłą wenę. Często po treningach, właśnie to robiłam - powtarzałam sztuczki, które nauczył mnie trener i nie tylko. Moi przyjaciele, oklaskiwali mnie i chcieli mnie naśladować. Czułam z tego sporą satysfakcję, nie ukrywam. Więc robiłam to coraz częściej i częściej, z nowymi to sztuczkami. W końcu, wpadłam na fenomenalny pomysł! Tak, już pewnie się domyślacie - Żeby połączyć, te wszystkie sztuczki, by połączyć je, wszystkie w jedną całość! - żeby była średnio krótka i fajna. Oczywiście, z każdej sztuczki, wzięłam skrawek z jakiegoś momentu i połączyłam z resztą. A o dziwo, pamiętam ją całą, więc nie mogę się doczekać, aż będę mogła podzielić się tą wspaniałą sztuczką, z innymi! Moi przyjaciele(oni, są moją jedyną rodziną, jaką posiadam), zawsze są dla mnie szczerzy i jeden mi nawet powiedział, jak to wyglądało. Na podstawie tego, ułożyłam sobie w głowie, jak by to mogło brzmieć na tej kartce. Bez zastanawiania się, poprawiła swą rozwianą grzywę i jeszcze raz ułożyła kartkę. Na jej twarzy, pojawił się uśmiech. Spojrzała na białą, prostokątną przestrzeń, po czym zaczęła pisać..

 

 

Obroty, spirale, zakręty - Rushing, próbowała to połączyć w jedną całość - i wyszło wszystko, po jej myśli(przynajmniej, tak mi mówiła). Na początku ustaliła jedną, niewielką(lecz nie za małą) chmurę na niebie. Zaczęła od podlecenia do chmury, gdy już określiła jej miejsce i wysokość, zaczęła się obracać powoli wokół niej. Sztuczka, miała na celu zaczynać się wolno, lecz efektownie. Coraz jednak szybciej i szybciej. Leciała tak wokół niej, aż chmura wydawała stawać się większa - i to nie były tylko wyobrażenia, stawało się tak naprawę. W pewnym momencie, była już dość duża, że w ogóle nie przypominała wyglądem ani kształtem chmury, lecz wielkiej kuli. Leciała wokół niej tak szybko, bo jak teraz by choć na chwilę zwolniła, wielka kula odepchnęła by ją gdzieś daleko. Wyglądało to mniej-więcej, jak Saturn. Kręciła się jeszcze szybciej i szybciej. Kula powiększała się jeszcze bardziej widocznie, niż wcześniej. Rushing powoli, coraz to częściej odlatywała na metr od kuli. Po pewnym momencie, wielka kula była już tak wielka, że wybuchła, nie pozostawiając śladu po małej chmurce, lecz wyrzucając klacz wysoko w powietrze. Nie traciła jednak kontroli nad sobą, po pewnym momencie, przestała machać skrzydłami - a nawet je złożyła. Zaczęła spadać w dół. Dopiero przed samą ziemią je rozłożyła i pośród dymu(który zostawiła kula), gwałtownie stanęła kopytkami na ziemi. To wyglądało tak efektowne, że wszyscy zaczęli klaskać i wiwatować. Na koniec, całe zebrane towarzystwo chciało się nauczyć tej sztuczki.

 

Odłożyła długopis, a kartkę zaniosła Pani Dash. Trochę się stresowała, ale nie wiele. Usiadła z powrotem do stołka i zaczęła rozmyślać..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błękitna klacz rozmyślała nad tym co ma napisać. Niby znała sztuczki, ale zawsze wykonywała je sama w nocy z dala od miasta. Tak, więc ciężko było jej opisać jak to wygląda. Jednak przypomniała sobie pewną sytuację z dzieciństwa.Od razu zaczęła pisać...

 

,,Pewnej nocy nie mogłem spać, więc postanowiłem się przelecieć. Wtem zauważyłem moją przyjaciółkę na chmurze, ukryłem się i obserwowałem. Oddychała głęboko, jakby skupiała się nad tym co ma zrobić. Słyszałem cichutkie odliczanie, potem niby przypadkiem zaczęła spadać. Otworzyła skrzydła i zaczęła lecieć do góry, bardzo się starała. Gdy była ledwie dostrzegalna zaczęła pędzić do przodu nabierając przy tym olbrzymiej prędkości. Wokół niej pojawiła się złoto-błękitna poświata. Domyśliłem się co chciała zrobić. Gwałtownie zawróciła, przez co zaczęły działać jej dosyć osobliwe możliwości, a mianowicie kolor jej grzywy i sierści zmieniał się ze sobą. (Wyjaśnię, jeśli ma złotą grzywę a niebieskie ciało to w skutek zmiany kolor grzywy staje się kolorem sierści a kolor sierści kolorem grzywy. Czyli następuje układ grzywa=sierść sierść=grzywa błękit=złoto złoto=błękit) Precyzyjnie ułożyła z chmur swoje imię i przez tę niespotykane zmiany kolorów chmury także zmieniły kolor. Po wszystkim wylądowała na tej samej chmurce z której wystartowała i opadła ze zmęczenia. Powinna być dumna ze swojego dzieła, które zachwyciło inne pegazy. Kucyki zaczęły wychodzić ze swoich domów i podziwiać twór Lenity. Lubiła wykorzystywać swój dar w sztuczkach i to był przykład jednej z nich."

 

To była prawdziwa relacja mojego przyjaciela, który opisał swój punkt widzenia. Wiem, że wykonanie tej sztuczki przez innego pegaza jest praktycznie niemożliwe. Jednak nie mogłam opisać innej, gdyż to jedyna jaką opanowałam w stu procentach. Za wszelkie problemy związane z wykonaniem przepraszam.

 

Niepewnie wstała i oddała kartkę, była zaniepokojona, bo możliwe, że to z jej powodu inny kucyk będzie miał problemy z powtórzeniem tego wyczynu. ,,Może nie będzie tak źle, może ktoś będzie miał wyobraźnię i sprawnie wybrnie z tej sytuacji" pomyślała po chwili i uśmiechnęła się nieśmiało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Loney Lox siedziała ze wzrokiem wlepionym w kartkę. Zupełnie nie wiedziała co ma napisać. W swoim życiu wykonywała wiele sztuczek, ale prawdopodobnie żadna z nich nie była godna uwagi… Nagle przyszła jej do głowy akrobacja, którą kiedyś wykonała w dość młodym wieku. Mając 11 lat podczas szkolnych zawodów. Sama praktycznie nie była świadoma zdarzenia. Dopiero po zakończeniu pokazu (był to pokaz sztuczek akrobatycznych) trener opowiedział jej co zaszło. Zabrała się do pisania.

 

,,Wystąpiłaś ostatnia i wydawało mi się, że jesteś zdenerwowana. Była już prawie noc,a gwiazdy zaczęły ozdabiać niebo. Gdy stanęłaś na linii startu, byłaś pewna siebie. Wystartowałaś i po prostu leciałaś. W którymś momencie jednak przyśpieszyłaś i z widocznym skupieniem zatoczyłaś spiralę. W ciemnościach widać było jak z twoich skrzydeł jakby unoszą się gwiazdy. Były to malutkie iskierki z których po chwili utworzył się szlak z twoim imieniem. Resztę nie muszę ci już opowiadać ponieważ wylądowałaś tuż koło mnie. Zastawia mnie tylko jedno- gdzieś ty się tego nauczyła?!”

 

Opowiedział mi to mój trener. Sama siebie nie widziałam więc nie umiem opisać sytuacji.

 

Odłożyła pióro na miejsce i odetchnęła z ulgą. Wstała oddała kartkę pani profesor. Usiadła spokojnie, czekając na dalsze rozkazy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyniki porannego treningu

1. Bluska & Loney Lox

2. Rushing

3. Lenita

Przez cały tydzień na drzwiach sali widniał napis "choroba- wszelkie zajęcia odwołane", a pod nim widniała data powrotu do zdrowia pani profesor i miejsce spotkania- rozległa łąka z dala od budynku uniwersytetu. Tak naprawdę, każdy wiedział, że choroba Rainbow Dash tak naprawdę nie miała miejsca, mnóstwo osób widziało klaczkę odpoczywającą na chmurach lub lecącą z zawrotną prędkością po niebie. Nie było to jednak istotne, bo fakt faktem na przełożonych zajęciach trzeba się było zjawić.

Na polanie czekała już na was Rainbow.

- To co? Zaczynamy- mruknęła- pamiętacie jak na poprzednich zajęciach opisywaliście w dość poetycki sposób jedną ze sztuczek? Bo właśnie dzisiaj będziemy robić pierwszą. Pierwszy kartkę oddał Bluesky, więc od jego sztuczki zaczynamy:

"Co ten pegaz wyczynia? Nagle wyskoczył w górę z taką prędkością tak jakby goniła go sama Nightmare Moon ale zaraz, po kilkuset metrach nagle zaczął spadać wirując się dookoła swojej osi. Ziemia zbliża się nieubłaganie a on nic nie robi ale co to? W ostatniej chwili udało mu się uciec od bliskiego spotkania z ziemią najwyraźniej z siebie zadowolony, no ja bym na miejscu jego ojca przetrzepał mu porządnie zad."

Jednakże tym razem, nie mnie przypadnie ocena waszych zmagań, na koniec uczyni to sam Bluesky. Oceniając każdego uczestnika w skali od 0 do 6 oraz w paru słowach skomentuje wyczyny kolegów z roku. No to do dzieła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rushing myślała, że pójdzie jej trochę lepiej. Ale nie był to jej najlepszy dzień, nie dała z siebie wszystkiego. Nie wypada też rozpaczać, czas przejść do następnego zadania! Czuła, że w końcu uda jej się zaimponować Pani Profesor.

 

Pewnym krokiem wyszła i jeszcze raz dokładnie wysłuchała opisu. Starała się wszystko szczegółowo zapamiętać, żeby nie zrobić najmniejszej pomyłki. Pani profesor, nie zna jeszcze jej prawdziwych umiejętności, ponieważ poprzednim razem nie wykazała się jej zbyt.. Teraz nie może jej zawieść! No dobra, szybki wylot w górę.. Goni mnie Nightmare moon, goni mnie Nightmare moon.. Lol, przestanę wygadywać głupoty. Muszę udowodnić, że potrafię być najlepsza.. Przecież jestem szybka.

 

Rushy z największą możliwą prędkością wyleciała w górę. Miała nadzieje, że wszystko pójdzie po jej myśli. Następnie błyskawicznie się zatrzymała, po czym od razu zaczęła szybko wirować i spadać w pionie w dół. Była już coraz bliżej i bliżej ziemi.. Widać było jej skupienie, ponieważ gdy była już ledwie ćwierć metra od gruntu, zatrzymała się i pewnie stawiła kopytka.

 

Tym razem wierzyła, że jak nie zaimponuje Pani Dash, to chociaż zaimponuje Bluesky. Szarawa klacz uśmiechnęła się do niego i westchnęła

- Dzięki, to była super sztuczka, świetnie się bawiłam! - pełnym satysfakcji głosem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Loney Lox obserwowała wyczyn Rushing jednocześnie zerkając na kartkę z opisem... Nie wiedziała w jaki sposób ma tę sztuczkę wykonać...

Gdy Rushing Wind skończyła jeszcze raz przemyślała sprawę... Rozłożyła skrzydła i ostatni raz przed lotem popatrzyła w niebo. Po co ma mnie gonić Nightmare Moon? Pomyślała. Chociaż...

Zaczęła lecieć w górę wyobrażając sobie Nightmare Moon. Odwróciła głowę i zobaczyła, że znajduje się kilkaset metów nad ziemią... Leciała jeszcze trochę i zgodnie z opisem zaczęła spadać i obracać się w okół własnej osi. Przez chwilę zastanawiała się czy to bezpieczne jednak pomyślała: ,,Co tam to ma być sztuczka... Nie ważne." Zbliżała się do ziemi coraz bardziej, tak jakby ją przyciągała... Jednak kilka kopyt od ziemi momentalnie zachamowała. Stanęła na ziemi widocznie zadowolona z wyczynu.

Po zakończeniu poszła pogratulować Bluesky'owi wymyślenia tak doskonałej sztuczki.

-Bluesky!-zawołała. Kucyk odwrócił głowę.-Świetna sztuczka!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomyślała, że to co ma wykonać jest banalnie łatwe, więc zaczęła dopracowywać szczegóły. Gdy zobaczyła, że teraz jej kolej, powoli ustawiła się na starcie. Zaczęła się wznosić coraz wyżej i wyżej. Powtarzała sobie, że goni ją Nightmare Moon, jednak cały czas była skoncentrowana. Gdy już była na wysokości, która według jej była tą właśnie, odpowiednią wysokością przestała machać skrzydłami. Zaczęła spadać obracając się, przy czym nabierała coraz większej prędkości. Nagle rozłożyła skrzydła, które spowodowały zwolnienie spadania.(a to było tylko kilka metrów) Dzięki temu bezpiecznie stanęła na ziemi. Po wszystkim poszła do innych pegazów i uśmiechnęła się nieśmiało do twórcy tejże sztuczki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepszy czas? Mocno zdziwił się wyniku porannego treningu ale przecież nie będzie podważać tego jak jego nauczycielka mierzy czas.

A teraz on będzie oceniać reszte gdy bedą wykonywać jego sztuczke co mocno zdziwiło ale postanowił postarać się i skrupulatnie i surowo o ile zajdzie taka potrzeba do sędziowania.

 

Po obejrzeniu wszystkich lotów przeanalizował wszystkie błędy i postarał się nie okazywać lekkiego zadowolenia z powodu ich pochwały.

-No dobrze- Powiedział lekko zdenerwowany ale stanowczy pegaz- Może zanim was ocenie to powiem jak ta sztuczka miała wyglądać a więc z jaknajwiększą możliwą prędkością trzeba było wzbić się w powietrze na tyle wysoko na ile chcieliście i w największym punkcie lotu zwolnić oraz rozpocząć tak zwane pikowanie czyli kontrolowane spadanie kręcąc się wokół własnej osi i potem powrócić do normalnego stylu lotu po tym jak najbardziej zbliżysz się ziemi. A teraz oceny, kolejność taka jaka była na starcie czyli wpierw Rushing-Pegaz westchnął jakby przygotowując się do huraganu który może być spowodowany przez klaczki które mogły się nie zgodzić z oceną.

 

-Rushing otrzymuje 5 punktów a teraz opisze dlaczego pięć: 
Popełniła błąd po wzbiciu się w powietrze i przechodząc do pikowania zamiast łagodnego przejścia było gwałtowne hamowanie, reszta wyglądała już perfekcyjnie aż do wylądowania dlatego daję 5- BlueSky starał się jak najpoważniej zachować twarz i zaczął oceniać następną klacz.

 

-Teraz Loney Lox, jej też daje 5 i teraz powód oceny:

W przeciwieństwie do poprzedniczki początek był idealny, lot w góre płynny tak samo i pikowanie. Niestety końcówka była już trochę zbyt brawurowa

a nie chodziło tutaj o jak największe zagrożenie życia tylko szybkie opanowanie lotu po długim pikowaniu ale 5 za doskonały początek i za wirowanie.- (Oby nie wzieła tego do siebie) powiedział w myślach BlueSky i zajął się ostatnią uczestniczką

 

-I ostatnia była kikiz a ocena jej wykonania to pełna 6
Dlaczego? Bezbłędne wykonanie od samego początku do samego końca, żadnych niepotrzebnych zachamowań lub lotu zagrażającego zdrowia pegaza. Gratuluje jej pięknie wykonanej sztuczki co nie oznacza że pozostała dwójka nie zrobiła tego gorzej.-

Po tym wszystkim pegaz zaczął powoli myśleć nad swoim występem co spowodowało to że może nie kontaktować z innymi przez chwilę.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm.. Całkiem nieźle mi poszło, jak na pierwszy raz. Jednak zawsze mogło być lepiej, ale i tez gorzej. Trudno następnym razem pójdzie lepiej!

Westchnęła pod nosem, nabierając oddech. Mocno wzięła do siebie, do serca, uwagę BlueSky. Zawzięła się i postanowiła, iż zaraz po przyleceniu do Cloudsdale, weźmie się za trenowanie i dopracowanie sztuczki. Poćwiczy również spójność i precyzję wykonywanych sztuczek, by wszystko miało płynne przejścia i zakręty. Oczywiście, zrobi to tylko i wyłącznie dla siebie, a jakże inaczej?

 

Miło się poznaje różne sztuczki, będące dla nas nowością, z którymi kolejno nadchodzą stopnie doświadczenia. Z tego powodu, Rushing Wind starała się o miejsce w klasie. Nie ma to, jak poznać kilka nowych pegazów, również interesującymi się wykwintnym lataniem.. Powymieniać się swoimi sztuczkami, podzielić się wrażeniami, jak również zdobyć to kolejne umiejętności. Rushy, zapisując się do klasy miała nadzieję, że napotka ją w niej dużo przeszkód, zadań, co w dużej mierze wyszkoli jej umiejętność lotu.. że pozna nowe sztuczki, które rozwiną jej zamiłowanie do latania.

 

Sztuczka BlueSky'a, była fajna i przyjazna do wykonania. Nie było z nią dużo problemów, niejasności, czy najmniejszych wątpliwości. Nie było to trudne wyzwanie, ale jednak znaczące. Rushy, nie była jednak aż tak zadowolona ze swojego wykonania sztuczki. Nie było jeszcze jednak aż tak źle. Uśmiechnęła się "Następnym razem będzie lepiej" i postanowiła, że nie będzie się więcej przejmować jakimiś małymi błędami. Po prostu trzeba wziąć to na siebie i następnym razem nie popełnić tego samego błędu.

 

Ostrożnie wpatrywała się, jak inni wykonują sztuczkę.

Sztuczka w wykonaniu Lenity, była zacnie wykonana i przekonująca. Nie dziwię się, że BlueSky ją pochwalił. Również bym to zrobiła, gdybym miała okazję. Była spójna i zgodnie łączyła się w jedną całość. Loney Lox nie wykonała wiele gorzej. Popełniła tylko mały błąd, ale to akurat nie świadczyło o gorszym wytrenowaniu. Niektórym, po prostu wystarczy wykonanie sztuczki dobrze, już za pierwszym razem, a niektórym nie. To nie znaczy od razu, że są gorsi.

Nie mogła doczekać się kolejnych zajęć.. Ciekawe, jaka będzie następna sztuczka.. No cóż, zanim się jednak pojawi, czas na mały, samotny trening.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klacz nie ukrywała zaskoczenia, nie miała zamiaru się przechwalać, czy też śmiać się z obu klaczy. W końcu każdy popełnia błędy, sama pamięta jak źle jej poszedł lot na czas.  No cóż, jak widać tym razem instynkt jej nie zawiódł. Spokojnie podeszła do BlueSky'a.

-Dziękuję za tą a nie inną ocenę.-powiedziała, nadal troszeczkę zszokowana po ogłoszeniu wyników przez pegaza. ,Chwilę później doszła do siebie i zdała sobie sprawę, że przecież jeszcze będą dwie sztuczki do wykonania. ,,Większość z nich pewnie myśli, że to zwykły fart ,,głupi ma zawsze szczęście" jednak moja sztuczka w pewnym stopniu przypominała jego sztuczkę." Następnym razem udowodni, że to wszystko dzięki świetnemu treningowi, dokładności i zdolnościom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rainbow Dash zdawała się nie zwracać na was uwagi podczas wykonywania tej sztuczki. Zerkała tylko co moment, jednak głównie skupiała się na zapisywaniu kartek. Gdy Bluesky wygłosił swą ocenę, Rainbow wypluła ołówek, wyprostowała się i posłała wam groźne spojrzenie.

Dobrze- mruknęła.- Podsumować to zadanie pozwolę sobie po zakończeniu wszystkich sztuczek. Teraz nie będzie to miała największego sensu. Kolejna sztuczka jest autorstwa...-Dash przewróciła kilka kartek notatnika- Rushing Wind... zapraszam wszystkich po kolei, zaś pani Wind niech przygląda się uważnie, a gdy wszyscy skończą wystawi ocenę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

BlueSky w ostatniej chwili wrócił do świata żywych szczególnie gdy okazało się że teraz on musi się wykazać.

 

(Swoją drogą jak ona ma zamiar nas wszystkich oceniać skoro nawet nie przyglądała się wszystkim  próbom ale skup się już bo teraz twoja kolej) Powiedział biały pegaz analizując jeszcze raz to co jest napisane w kartce Rushing. Wybuchowa chmurowa kula i wylądowanie bo mocnym odrzucie? Niby wygląda to na łatwe ale życie czasami może dać w kość. Tak więc Star zaczął namierzać odpowiednią chmurę która nadawałaby się idealnie do wykonania sztuczki i po 5 minutach znalazł odpowiednio wysoką żeby podmuch wybuchu nie zaszkodził reszcie. Natychmiast poleciał do tej chmury badając ją czy rzeczywiście nadaję się do sztuczki a gdy się tak stało zatrzymał się na pozycji której według niego jest dobra do startu potem zamknął oczy i starał włączyć maksymalne skoncentrowanie a gdy wydawało mu się że to zrobił powiedział otwierając oczy - Teraz albo nigdy- I zaczął okrążać chmure najpierw z mała prędkościa po czym zaczynał co drugie przyśpieszać utrzymując linni prostej szkrzydłami i sukcesywnie oddalając się od coraz większej kuli aż w końcu chmura zaczynała krztałtem przypominać ową kule o która była mowa w piśmie. W końcu nadeszła eksplozja która tak jak w piśmie wyrzuciła go w góre conajmniej na 250 m powodując oczywiście po drodze efekt destabilizacji lotu ale na szczęście pegaz szybko odzyskał równowagę i szybował w dół mając szkrzydła wyprostowane i potężnym machnięciem zlikwidował reszte dymu spowodowane przez chmure i łagodnie wylądował.
-Imponująca sztuczka- Powiedział biały pegaz do autorki sztuczki- Bardzo ale to bardzo pobudza ona do myślenia- I ze swoim epickim spokojem zajął swoje miejsce czekając na reszte.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...