Byaku

Odcinek 4 : Daring don't

  

109 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Odcinek oceniam na (1-10) :



Recommended Posts

Gość Skurwysyn

Odcinek Daring Don't bardzo mi się spodobał.

Może nawet Daring Do staje się powoli moim ulubionym kucem  :lie:

Nie mogę się doczekać do Soboty  :ajawesome:

 

( Oczywiście widać jak Hasbro się bawi i robi rzeczy, które aż się proszą by stały się Meme'ami )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sorry, ale komiksy nie są kanoniczne i tam jest wiele rzeczy niespójnych, wręcz równie dziwnych. Nie mogę też zgodzić się, że "wszystko jest robione pod fandom". Ten argument jest mało treściwy, gdyż fandom wymyślił tyle rzeczy, że naprawdę ciężko stworzyć coś zupełnie oryginalnego. Nawet Drzewo Harmonii już było w fandomie (pod innymi postaciami, ale było).

 

 

Jak mówiłem, odcinek należy raczej rozpatrywać jako metaforę, alegorię filmów przygodowych z kina nowej przygody. Wtedy odzyskuje sporo blasku, gdyż tamte filmy są też mało logiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najgorszy odcinek IV sezonu. Balansuje na granicy słabego i złego. Sam pomysł z ożywieniem Daring Do niezły, ale fandom napisałby to lepiej. Zresztą, już pewnie napisał. Ok, rozumiem, bajka dla małych dziewczynek, ale jak, JAK można zrobić z RD tak ułomną osobę? Nigdy nie postrzegałem Tęczki jako kogoś wybitnie mądrego, ale żeby od razu była głupia? Co to, to nie. No i Daring Do strasznie OP.

Plusy:

+ Pinkie i czerwona farba - bezcenne :lol:

+ "Ten poncz ma sekretny składnik..." Nie ma tu nawiązania do "Cupcakes", wcale :crazytwi:

+ Zajedwabisty akcent antagonistów. To mi się najbardziej podobało z całego odcinka.

+ Na odcinek 69 przygotowali jedną z "tych" min Rainbow

Minusy:

- Rainbow Dump

- Stirlitz Do

- Z:yay:bana geografia Equestrii

- "Daring Do właśnie zostaje pobita na naszych oczach? Przyglądajmy się temu 5 metrów dalej i nic nie róbmy, przecież niesiemy dobro"

- Ta cała akcja z pierścieniami

- A.K. Yearling. Ciekawe, czym twórcy się inspirowali...

Ocena: 5/10, aż przypomniały mi się czasy, w których MLP oglądałem, by wytknąć twórcom wszystkie błędy logiczne o nie tylko :x

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChrisEggII

No dobra, to i ja coś sieknę od siebie.

Przede wszystkim jest to jak na razie najsłabszy odcinek sezonu. Jednak słabym go zdecydowanie bym nie nazwał, po prostu ten sezon ma niesamowicie wysoki poziom.

Nie wiem co sądzić o przeniesieniu świata Daring Do do tamtejszego świata rzeczywistego... Spodziewałem się raczej, że twórcy pójdą w kierunku obranym w komiksach, czyli że autorką okaże się matka Twilight... No nic, Equestria jest tak randomowym miejscem, że cokolwiek by się nie wydarzyło, to i tak by miało sens, dlatego nie czepiam się tego rozwiązania.

Historia została opisana świetnie, ale... czy Mane6 całkowicie straciło rozum od końca sezonu 3? Najpierw incydent z Twilight w dwuodcinkowcu, a teraz podręcznikowy przykład pomroczności jasnej w wykonaniu całej szóstki. Daring Do się leje z 3 ogierami, a te jak głupie sterczą za oknem wyjąc z podniecenia... Rainbow to już przerosła sama siebie. Zamiast pomóc w walce, to próbuje zwrócić na siebie uwagę swojej idolki. Mam dziwne skojarzenia z siostrą, która jest psychofanką "One Direction".

 

Plusy:

-Wątek Daring Do

-Liczne nawiązania do klasyków kina i literatury ("Indiana Jones", "Władca Pierścieni", czy J.K. Rowling)

-Fajnie ukazana przygoda. Nie ma przeciągnięć w akcji, ale nie dzieje się to przesadnie szybko.

-Dat face

-Pewien błąd w animacji Daring Do (piąte kopyto :megusta:).

 

Minusy:

-Ostro przesadzona głupota bohaterek.

 

Moja ocena, to 12/15. Jeżeli tak dalej pójdzie, to będzie mój ulubiony sezon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z exela mi wyszło, że na chwilę obecną użytkownicy oceniają odcinek na 7,8.

 

W odcinku wystąpił pierwszy raz ktoś kto się mniej więcej nazywał doktor Caballeron. Czy on nie przypomina wam tego doktorka, antagonisty, rywala Indiego z "Poszukiwacze Zaginionej Arki"? Jak go ujrzałem to było to pierwsze co mi przyszło na myśl. Szkoda, że nie było kucykowego odpowiednika nazisty w okularkach.  :twiblush:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z exela mi wyszło, że na chwilę obecną użytkownicy oceniają odcinek na 7,8.

 

W odcinku wystąpił pierwszy raz ktoś kto się mniej więcej nazywał doktor Caballeron. Czy on nie przypomina wam tego doktorka, antagonisty, rywala Indiego z "Poszukiwacze Zaginionej Arki"? Jak go ujrzałem to było to pierwsze co mi przyszło na myśl. Szkoda, że nie było kucykowego odpowiednika nazisty w okularkach.  :twiblush:

Nawet akcent chyba ten sam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie sądzę

 

 

PS.Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że Rainbow Dash i Pinkie Pie to najgorsze postacie w MLP... sorry

Kolejny do zabicia  :crazy: .

Do odcinka dodam tylko, że Dzielna Do pokazała, iż nie jest tylko wymyślonym kucem bez prawdziwej historii, zaczynam ją nawet lubić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejny do zabicia  :crazy: .

Do odcinka dodam tylko, że Dzielna Do pokazała, iż nie jest tylko wymyślonym kucem bez prawdziwej historii, zaczynam ją nawet lubić.

 

Tak, wiem, nagrabiłem sobie, ale naprawdę nie lubie tych postaci. Jedna ma strasznie przerosniete Ego a druga zachowuje się strasznie randomowo, co ma być uważane za śmieszne, a nie jest. Jeszcze w do 2giego sezonu Pinkie była nawet śmieszna, później zaczeła być irytująca. Dla mnie ciekawsza jest nerdowatosć Twi, aserytynwność Shutterfly, prawdziwa randomowość Discroda, czy queen drama Rarity :P

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aspitia

Mi się odcinek spodobał.

Jedyne co mi się nie spodobało to to, że Rainbow Dash była taką egoistką i ciągle przejmowała się na początku tym, że przesunięto wydanie książki o Daring Do

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niech ten odcinek podsumuje ten filmik:

Poprzedni odcinek z DD był taki sobie (nie licząc początku - szpitalu). Ten, zanudził mnie od początku do końca. Czarne charaktery - żałosne (ten śmiech :/ ). Przy rzucaniu pierścieniem brakowało tylko muzyki z Benny Hilla i przyspieszonego tempa + śmiechu z puszki.

Jak tak dalej pójdzie zacznę traktować sezon 4 tak jak Obcego 4  :yHRvV:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze taka moja mała uwaga. Nie wiem co mam myśleć o urzeczywistnieniu DD, czy w ogóle o samym odcinku, ale wygląd DD jako AKY jest okropny.

300px-S04E04_Przedpremierowo_-_Rainbow_D

Wygląda jakby uczyła w podstawówce, czytała horoskopy, oglądała Trudne Ja, i grała w pasjansa.

Edytowano przez fallout152

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi podobało się bardzo poza jedną rzeczą: dlaczego 6 kucyków gapiło się jak Daring Do zbiera sińce od całej bandy i nikt jej nie pomógł. Stały praktycznie przy drzwiach, mogły od razu zabrać ten pierścień temu mafiozo. Przynajmniej potem włączyły się do akcji i świetnie im to wyszło. ^^

Również nie bardzo pasowała mi lokalizacja tego odcinka. Czy nie powinno się to dziać daleko na POŁUDNIU od Ponyville a nie na północy? To było tak bardzo nie na miejscu!

I jeszcze- to było dla mnie dziwne, że Daring Do nadal poluje na skarby i jeszcze jest pisarką w tym samym czasie. Spodziewałabym się raczej że najlepsze lata ma już za sobą i teraz tylko poisuje stare przygody pod pseudonimem Daring Do.

Tak poza tym odcinek świetny. :wrWgR:

 

Tak poza tym czy tylko mi A.K. Yearling kojarzy się z J.K.Rowling? To brzmi tak podobnie do siebie po angielsku! *.* Mam wrażenie, że specjalnie tak to zrobili.

 

Czy to znaczy że Joasia stworzyła HP bo sama jest czarodziejką? Hmm... czy Hasbro wie coś o czym my nie wiemy?

 

Odcinka jeszcze nie oglądałam bo czasu brak, ale zamierzam i wtedy w tym poście dam opinię :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie sądzę

 

 

Tak, wiem, nagrabiłem sobie, ale naprawdę nie lubie tych postaci. Jedna ma strasznie przerosniete Ego 

U mnie na pewno sobie nagrabiłeś :). Ego RD nie jest takie wielkie i to właśnie ono dodaje jej uroku. To, że wierzy w swoje możliwości (co z tego, że bardzo mocno i co z tego, że na chwilę przestała w tym odcinku) czyni ją dla mnie wyjątkową. Nie kolory, bo to by było dziwne, lubić kucyka, bo tęczowy. Tylko jej lekki egoizm, wiara w siebie a przede wszystkim zajedwabistość. Znów żeby nie był za duży off-top to powiem coś do odcinka, a propo tej wiary w siebie. W tym odcinku RD na chwilę ją utraciła, jednak to było dobrym ruchem. Dlaczego? Bo pokazano, że nie jest chodzącym ideałem. Niektórzy tak myślący przez to jej nie lubią, a teraz jest udowadniane, że nieprawda  :rdwild:.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szukam, na kim wzorowali się twórcy projektując Yearling. Znalazłem podobne okulary u Agathy Christie.images_zpse01e2396.jpg

 

W swoim czasie chodziła też w takim kapeluszu:

article-0-0B638E06000005DC-375_306x423.j

Edytowano przez SPIDIvonMARDER

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie odrobinę długo mi zajęło przebicie przez odcinek. Z pewnością koncepcyjnie zupełnie mi nie odpowiadał (może o tyle poprowadzony nie był najgorzej). Z pewnością były gorsze odcinki (ciężko będzie pobić Bad Seed). No i po raz kolejny Dave Polsky, za którego odcinkami ogólnie nie przepadam (nie wiem na ile to jego wina, a na ile tego, że dostaje takie odcinki do napisania (na ile decydowany jest flow przed rozpoczęciem pisania)).

 

Jestem generalnie jedną z osób które zadają pytanie: "Czy naprawdę Daring Do musiała być prawdziwa?" (z pewnością dałoby się bardzo dobrze poprowadzić odcinek, gdyby była wymyślona, a morał zarezerwować dla odcinka, gdzie RD np. wybrałaby się na specjalną misję ze Spitfire).

 

2/3 odcinka jest po prostu złe z postaciami oderwanymi od rzeczywistości (już w szczególności RD).

Końcówka stara się to naprawić.

 

Co się podobało i potrafiło rozśmieszyć:

- Nerd talk między Twi i RD

- "Walka" z azteckimi kucykami

- Ali-jakośtak, kiedy krzyczy "brać ją" (albo powstrzymać)

Edytowano przez NiBl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ahuizotl. Potwór z azteckiej mitologii. Miał postać wielkiego psa z ludzką dłonią na końcu ogona, co czyniło go nadwyraz zręcznym. Polował na ludzi w lesie i smakował się w ludzkich zębach.

 

cast-lg.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odcinek, w którym mamy dużo takich perełek jak eksploatowanie Equestrii, walki z czarnymi charakterami oraz takie bonusy jak świątynie, pułapki czy inne cuda na kiju, na papierze powinien być odcinkiem idealnym. Niestety, tak tu nie jest.

 

Zaczynając od ogółu, już na wstępie zauważyłem, że odcinek wywołał mniejsze bądź większe kontrowersje ze strony fandomu. W sumie, niema co się dziwić, skoro stworzył go Dave Polski, która odpowiedzialny jest za takie zaje*iste twory jak "Too Many Pinkie Pies", "Games Ponies Play" oraz współtwórstwo przy tak rasowym gniocie, jakim jest "Spike at Your Service". Mi się osobiście odcinek mało spodobał. Już sam pomysł jest jakiś taki nietrzeźwy, a po jego realizacji wyszła dość mierna produkcja.

 

Jednak zacznę do plusów, których tutaj ze świecą szukać. Postać Dr Caballerona z wyglądu prezentuje się dobrze, a jego głos bardzo mi się spodobał, lecz sam kucyk pojawia się w dość ubogim okresie czasowym (może jakieś 3 minuty?). Szkoda, bo odcinek mógł być głównie o nim i jego brygadzie, która również prezentowała się nieźle. Może jakiegoś ficka o nim napiszę? Ahuizotl również mi się spodobał, lecz mniej niż doktorek. Pomimo fajnego głosu i wyglądu twarzy, to dupy nie urywał, ale miał w sobie, w przeciwieństwie do samego odcinka, więcej plusów, niż minusów. Początkowe przyjęcie było nawet fajne. Twilight, pomimo, iż było jej jak na lekarstwo, także można uznać za mały plus, gdyż kilka jej scen wywołało mały uśmiech na twarzy. Zresztą, Pinkie też parę razy pozytywnie dała się we znaki. Bardzo śmieszne była jednak podróż to domu pisarki 'ala Indiana Jonasz oraz fakt, iż Pinkie w rzeczywistości robiła ten czerwony ślad. Dialog pomiędzy Twilight a Rainbow Dash, w którym sporadycznie wymieniały one wydarzenia we wszystkich tomach Daring Do był nawet śmieszny, lecz to chyba wszystko, co można by do plusów dopisać. Co najwyżej mogę dodać to, iż lekko mnie zdziwił, a zarazem rozwalił moment, w którym cała zła banda poszukiwaczy siedziała przy ognisku i jadła snopki siana czy tam słomy. Mogę powiedzieć,  że mnie to "zmajndfakowało".

 

A teraz czas na wady, których w tym odcinku jest na trzęsienie. Chyba największym skandalem jest wszechobecna brak logiki. Daring Do nawala się z bandą koksów, którzy w młodości pewnie nosili arbuzy pod pachami, a mane 6 stoi sobie przy oknie i podziwia kunszt walki, lecz ten moment to małe piwo w porównaniu z tym, co jest dalej. O wybuch głowy przyprawił mnie fakt, iż ta cała zła świątynia znajduje się tak blisko. Przecierałem oczy ze zdumienia, gdy to zobaczyłem. Sposób wydostania się naszej poszukiwaczki przygód powoduje uśmiech politowania. Pomysł głupi i bez sensu. Równie dobrze mogła ona chwycić kapelusz i przeciąć te okowy... Jeśli usuniemy ostatni pierścień, świątynie pójdzie w niepamięć... Jedno... wielkie... WTF?!?! To chyba najgłupszy pomysł, jaki mógł być. Jaka jest logika tego, iż świątynia się rozpadam gdy brakuje jednego złotego krążka cebulowego? I skąd Daring Do o tym wie? Chyba, za przeproszeniem, z dupy. Aż nie mogłem uwierzyć, że to jest na prawdę w tym odcinku. To całe złote kółko rozpada się po rzuceniu w ziemie? Przeżyło miotanie w domu D.D w tym przypieczenie w kominku oraz natychmiastowe ugaszenie sokiem winogronowym (co swoją drogą także było głupim pomysłem), całą podróż oraz kolejną łapankę w tej piramidzie, aż tu nagle rozpada się przy rzuceniu o ziemie??? FUCK LOGIC!!!!! A na koniec, pożegnanie RD i DD, które było tak czułe, jak przejście koło betonowego bloku.

 

Sama postać Daring Do mocno mnie zawiodła. Tam ogółem, to fakt istnienia jej oraz Ahuizolta mocno mnie rozczarował. Wolałem ją jako postać fikcyjną, a nie kucyka z krwi i pości. Ale wracając do tematu, to owa wyszła bardzo biednie. Z charakteru: wiecznie niezadowolona, samotna baba, która nie chce nawet słyszeń o jakieś pomocy. Owszem, na koniec się zmienia, ale to na koniec a przez cały odcinka jest, jaka jest. Jej zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Zresztą, rozumu też jej chyba brak, gdyż pomysł z przebraniem oraz wymianą za worek "golda" był mono oklepany. W sumie, to mogła by to być po prostu RD i to ona by zaproponowała handel wymienny, lecz nie! DD musi sama, bo musi! Ech, a mogła być to jakaś spoko postać, jak np. jej ludzki plagiat, czyli Indiana Jones.

 

Wisienką na tym "gównianym" torciku jest sama Rainbow Dash. Jej zachowanie w tym odcinku woła o pomstę do nieba. Ponownie podkreślone jest to, że tęczowej klaczy brakuje kilkunastu punktów do średniej IQ, a cały rozsądek chyba wyciekł jej uszami. Nie będę tutaj przytaczać przykładów, lecz po prostu RD zachowywała się jak idiotka. Fanatyzm książkami oraz samą Daring Do wyszedł u niej dość obskurnie. Wiele jej poczynań było bardzo bezmyślnych oraz pozbawionych logicznego myślenia. Jednak czarę goryczy przelewa jej zachowanie po porwaniu DD. Postanawia wrócić, bo zawiodła swoją idolkę (co było szczerze faktem, lecz nie powodem to odwrotu) oraz nie chciała jej z bardzo błahego oraz kuriozalnego powodu. Ogółem, to w tym odcinku mamy ukazaną Rainbow Dash, która jest o te swoje niedorzeczne 20% bardziej sobą, niż wcześniej.

 

Skupując to wszystko:

Plusy:

-podróż na mapie oraz czerwona linia Pinkie

-parę śmiesznych momentów

-fajna, choć niewykorzystana postać Doktora Caballerona

 

Minusy:

-fakt istnienia Daring Do i Ahuizotla

-masakryczna ilość błędów logistycznych i fabularnych, które mógłbym wypisać w co najmniej 5 myślnikach

-skopana do bólu postać Daring Do

-Rainbow Dash w całej swojej okazałości

 

Ocena: 5/10

 

Odcinek nieco poniżej średniej. Pomimo tak wielocyfrowej liczbie głupoty i nielogicznych momentów, odcinka nie oglądało się aż tak źle. Było kilka gorszych. Przynajmniej nie jest tak hardkorowo, jak w np. "The Show Stoppers", "Griffon the Brush Off", a o "The Mysterios Mare Do Well" nie wspominając. Mam nadzieje, że reszta sezony nie będzie zniżać się do takiego poziomu oraz że ten odcinek to taki wyjątek. Jednak zauważyłem coś ciekawego. Rainbow Dash na samym końcu piszę w dzienniki. Czy to nie jest aby czasem ten dziennik, o którym wspominała Twilight? (patrz: poprzedni odcinek). Być może jednak nie olali tego wątku, jak myślałem. Tak czy siak, może ten odcinek miał nas "zagłodzić", abyśmy bardziej cieszyli się z tego, co zafundowali nam twórcy dalej? Oby tak.

Edytowano przez Talar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odcinek nie był najgorszy, ale też nie najlepszy.  

Całość zrobiła z naszej Rainbow Dash kretyna na poziomie.  

A Daring Do uparciuchom i samolubem  (na początku słowa ,,pracuje sama")   

Ale Rainbow Dash też ją ciągle denerwowała tymi pytaniami, więc obie są sobie winne.  

Później przebranie Daring mnie rozwaliło.  

Zgniotła kapelusz, i przykleiła sobie liście, twórcy mogli się bardziej postarać i chociaż znaczek czymś jej zamalować (nie patrzyłam niestety czy on tam był czy nie) 

Ale jeszcze kiedy Daring walczyła z antagonistą nikt jej nie pomógł, gapili się przez szybę, dopiero jak skończyli się lać to weszły księżniczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie zdecydowanie najgorszy odcinek 4 sezonu, jak dotąd. Wątek z Do jako autorką książek był spoko, ale... zmarnowali go. Wynudziłam się.  :grumpytwi: Zachowania bohaterów były żałosne. Nie pamiętam nic, co działałoby na korzyść tego odcinka.

EDIT: W ankiecie dałam 2/10. Naprawdę nie pamiętam gorszego odcinka, biorąc pod uwagę wszystkie sezony. Nawet wątek z tą gryfową koleżanką RD był chyba bardziej znośny...

Edytowano przez Kyoko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fabuła zmarła, Hasbro popsuło ale i tak oceniam 10/10 bo jak się zatkało uszy to można było popatrzeć na słodkie poni poni, THANKS GODNESS.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odcinek fajny ale mi najbardziej podobało się jaranie RD,no i wkońcu jej zryta gęba która rozwaliła mnie do końca :laugh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się