Recommended Posts

W tym temacie możecie swobodnie dyskutować na temat naszej Twi!

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zarzucisz tematem? Nie? To ja to zrobię:

Jak widzieliśmy, w pierwszym odcinku drugiego sezonu Twilight użyła OP zaklęcia oczyszczającego, by naprawić Ponyville.

W jakim stawia ją świetle fakt, że nie pamiętała tak silnego czaru w "Lesson Zero"? xD Przecież sama mogła to zrobić!

Nie, żebym w jakimś stopniu odmawiał udziału Celestii <3

Share this post


Link to post
Share on other sites

No czasem wychodzi dość dziwna nielogiczność w tych odcinkach. Tak jak z asertywną Fluttershy, po odcinku z Iron Willem była taka, jak gdyby tego odcinka nie było w ogóle xD Ewentualnie można uznać, że po tym wszystkim była zbyt skołowana, żeby użyć takiego zaklęcia i bała się, że zamiast pomocy, przyniesie coś gorszego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem Twi była zbyt... daleko od mózgu. Po prostu ześwirowała, przez co nie mogła się skoncentrować na czarze. To mógł być powód, dla którego nie użyła tego czaru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie prawda! Celowała jakimś czarem dezaktywującym w lalkę!

Co za tym idzie? Zapomniała. Nie znała, straciła skilla ahahahaha.

I nagle, kiedy robi się młyn podobny do pierwszego odcinka, Twilight zamiast ruszyć głową, panikowała, kek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż podczas paniki myślimy o jednym rozwiązaniu. Twi myślała by dezaktywować lalkę. Ale jak to nie zadziałało podała się. Nie widziała wyjścia z sytuacji. No i myślała jeszcze o liście.

Share this post


Link to post
Share on other sites

OBJECTION!

Twilight jest ogarnięta, inteligentna itd. I znając JEDEN CZAR dezaktywujący, na pewno by sobie przypomniała o innych ;x

Ja wiem, że dyskusję można zamknąć kilkoma memami typu "Because of Hasbro/ponies/Twilight/Celestia" itd, bo tak było łatwiej, wygodniej i był morał odcinka... Ale Da hell? ;x

Share this post


Link to post
Share on other sites

Użyła zaklęcia OP oczyszczającego, naprawić Ponyville.. nie zaprzeczę. Jednak nie do końca sama to zrobiła: zauważmy, że miała ze sobą Elementy Harmonii (które zapewne dają jakieś extra buffy i możliwość rzucania takich zaklęć ;p). Przy Lesson Zero takowych bufów już nie miała i dlatego nie mogła użyć ponownie tego spella :D Poza tym: panika. Ogarnięta jest jak powiedziałeś już Tarr ale w panice każdemu się zdarza być zdezorientowanym. W odcinku 8 pierwszego sezonu (Look Before You Sleep) wzięła ją jakaś panika (co prawda nie taka jak w Lesson Zero xD - zdecydowanie mniejsza). Czemu, kiedy drzewo wpadło z wizytą do jej domu Twi zaczęła szukać ów zaklęcia w książce zamiast zacząć działać? A jak cię nie zadawala to można faktycznie odpowiedzieć "Bo Hasbro..." ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o zaklęcie, którego próbowała użyć na początku pierwszej części ale jej nie wyszło, czy o tęczową OP sferę pod koniec? Oczywiste, że bez EoH nie może tego zrobić. No a Twilight zawsze panikuje, gdy zdarzy się coś, czego nie przewidziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pardon? Miała EoH przy tym zaklęciu? Nie pamiętam... Mniejsza.

I panika o niczym nie świadczy. Poza tym może zadziałać na korzyść, jeśli zachowuje się resztki rozumu - które Twilight miała.

No i "Bo Hasbro..." xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poza tym: panika. Ogarnięta jest jak powiedziałeś już Tarr ale w panice każdemu się zdarza być zdezorientowanym. W odcinku 8 pierwszego sezonu (Look Before You Sleep) wzięła ją jakaś panika (co prawda nie taka jak w Lesson Zero xD - zdecydowanie mniejsza). Czemu, kiedy drzewo wpadło z wizytą do jej domu Twi zaczęła szukać ów zaklęcia w książce zamiast zacząć działać?

A jak cię nie zadawala to można faktycznie odpowiedzieć "Bo Hasbro..." ;p

Gwoli sprostowania, ona nie szukała żadnego zaklęcia, ona szukała ustępu na temat drzew na imprezie piżamowej -- coś nie pasowało do schematów z książki i się pogubiła, efektywnie nie będąc w stanie pomóc.

Z jednorożcami jest różnie, jednak widać, że Twilight nie potrafi zbytnio działać pod presją -- jak była mała, nie była w stanie czarować przed kucykami które miały zadecydować o jej przyszłości. Przy katastrofie z Paraspite'ami pokickała zaklęcia i pogorszyła sprawę. Podczas lesson zero była na tyle zestresowana, że źle rzuciła zaklęcie powodując katastrofę.

Nielogiczności się oczywiście nie uniknie, jednak można kilka rzeczy złożyć na karb sytuacji oraz charakteru bohaterek -- nikt nie może być pewien jak by zareagował będąc w danej sytuacji i mając konkretne środki. To tak jak z oglądaniem walk itede, z zewnątrz jest wszystko oczywiste, jednak będąc w "heat of battle" zastraszająca ilość informacji spływa wraz z wrzącą krwią i spanikowanym umysłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ecape lepiej ... zamiast szukać zaklęcia szukała czegokolwiek o drzewach w książce o dziewczyńskich wieczorach. Czyli właściwie mówiąc, w ogóle nie przejęła się tym, że do jej domu wpadło drzewo, ba, nawet je ignorowała, bo po co sprzątać jak można czytać? :cheese: Poza tym Twi jest troszkę nieśmiała, ale tylko troszkę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś, czego nie ma w książce? Nie może być - nie istnieje! Takie w sumie miała podejście w tym odcinku xd Coś takiego:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, improwizacja to nie jest mocna strona Twi :D Chociaż kłóci się to nieco ze zdolnościami organizacyjnymi -- w ciągu zaledwie kilku godzin w Winter Wrap Up wyprostowała i przeprowadziła proces sprzątania zimy, co wymagało nie lada bystrego umysłu (no i improwizacji, w końcu niczego podobnego nigdy nie robiła). Z drugiej strony, podczas Winter Wrap Up nie była tak histeryczna i podekscytowana jak podczas imprezy piżamowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko w sumie sprowadza się do psychiki. Gdy Twilight jest opanowana i spokojna, potrafi zdziałać cuda, jak właśnie z Winter Wrap Up. No ale jeśli coś pójdzie nie tak, tudzież o czym zapomni (vide: Lesson Zero), zaczyna popełniać błędy. Presja jej nie służy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego powinna nosić ze sobą dwa wiadra Nerwosoli xD Jestem ciekaw jak to rozwiną w 3 sezonie. Opanuje się i będzie imba pro elo koks op, czy dalej będzie panikowała, bo książki nie są wszechwiedzące, tylko improwizacja taka jest?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może odkryję magię imprezowania czy nowa pasję i trochę się .. zapuści ? To by było fajne, Twilight wiecznie nie mająca czasu na książki a nie potrafiąca tego zauważyć :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stres :oops: . I tyle. Zestresowała się i może nie mogłaby się skupić na zaklęciu o większej mocy. Tak samo jak z ucieczką przed hydrą - mogła się teleportować, ale zamiast tego skoczyła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiam sie jakim cudem Twi zaskarbiła sobie moją sympatie mimo tego że na początku jej nie lubiłem? :P może ktoś potrafi mi odpowiedzieć tutaj :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może dlatego, że na początku była totalnie skupiona tylko na książkach i nauce, a potem nawet szybko przekonała się do przyjaźni :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sądzę, że kucyki wiele się od ludzi w tym względzie nie różnią -- każdy lubi mieć kilku dobrych i zaufanych przyjaciół pod ręką. I tak jak to widać w przypadku Twilight, czasami trzeba pojechać naprawde daleko i zrobić kilka szalonych rzeczy by ich znaleźć... Tylko gdzie ja w realu znajdę Mantikore? :twisad: Jedna rzecz która mi zaimponowała w Twilight to jej bojowość, szczególnie w ostatnich dwóch odcinkach drugiej serii. Generalnie przepadam za takimi "zeal and fury" momentami, kiedy ci z czystym sercem i prawymi zamiarami dostają power i tłuką to co złe kiedy tylko się pod kopyto nawinie. Jej odwaga była już widoczna na początku MLP, kiedy to w pojedynkę z NMM nie zawachała się zaszarżować, nimniej to w obronie swojego brata pokazała prawdziwe pazury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi Twilight podobała się od początku. Własnie przez to, że robiła to co lubi. Uczyła się bo chciała się uczyć. Później właśnie trochę mi się to nie podobało, że nie skupiała się tak na nauce, ale dalej robiła to co lubi i dlatego dalej jest moim ulubionym kucykiem. Ja osobiście też chciałbym umieć tak organizować wszystko jak ona i mieć taką chęć do książek i nauki, ale nie potrafię.

Share this post


Link to post
Share on other sites