Gość Everlong

Pierwsza książka, która trafiła do twojego serca

Recommended Posts

Jeeejku, tyle tego było, że sama nie wiem... Na pewno wszystkie Harry Pottery, książki z serii Artemis Fowl, Zew krwi Jacka Londona... Jednej nie jestem w stanie wymienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A wiec tak:

Pierwsza przeczytana książka w moim życiu, w wieku 6 lat to "HP i Kamień Filozoficzny". No cóż no, pierwsza książka.

"Gwiazd Naszych Wina" - John Green, książka o dziewczynie z rakiem, która stara się normalnie żyć. Bardzo smutna, czytałam ją chyba ze 100 razy, za każdym razem odkrywam coś nowego i za każdym razem płaczę, bardzo porusza, nie da się jej zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Definitywnie pięciotomowa trylogia (Tak. Pięciotomowa trylogia. To nie jest błąd) "Autostopem przez galaktykę" Douglasa Adamsa.

Autor ma świetny humor, podobny do tego znanego nam z Monty Pythona.

Jeśli ktoś lubi powieści sci-fi oraz Monty'ego to polecam z całego serca. 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mały Książę - mieliśmy ją w domu. Przeczytałem go kilka razy kilka lat wcześniej niż było to wymagane. Chyba nigdy nie zapomnę rozmowy z pijakiem... być może dlatego, że mam z tym styczność niemal każdego dnia. Ta krótka rozmowa jest tak prawdziwa. Do tego metafora róży. Miałem swoją, niestety mimo wielu prób zawsze kończyło się na bolesnych ukłuciach... :fluttershy3:  

 

PS. I ta duma gdy tłumaczyłem kumplowi motyw róży, który odbierał go dosłownie... 

Edytowano przez Triste Cordis
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza, najnajpierwsiejsza "normalna" książka to HP i kamień filozoficzny - jak miałam 4 lata poszłam do biblioteki (była pół rzutu beretem od domu, więc mogłam), a wszystkie książki, które mi proponowała pani bibliotekarka były "dla dzieci", czyli z ogromem obrazków, zaczęłam szukać czegoś w dziale dla starszych dzieci i się na nią napotkałam, to była miłość od pierwszego wejrzenia :wub:, trzy dni później jęczałam rodzicom o następne części :v

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Och, wiele kartek przeminęło od pierwszej naprawdę kochanej przeze mnie książki. Pamiętam ją jednak.

Jako sześciolatka, w moje ręce trafił "Tajemniczy ogród". Zakochałam się w tej książce, potrafiłam cytować duże fragmenty… Wzruszałam się za każdym razem kiedy czytałam o chłopcu, który nie umiał chodzić.

Następnie, nadeszła Astrid Lindgren z "Madiką z czerwcowego wzgórza". Wspaniała książka, która trafiła do mojego sześcioletniego serca. 

Niesamowite, spojrzeć na okładkę książki, którą pamiętasz  z przedszkola i przywołać w pamięci ulubione fragmenty. To magiczne przeżycie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam, że pod koniec przedszkola ( :P ) przecztałam wszystkie trzy części "Dzieci z Bullerbyn". Wtedy to była moja ulubiona książka. A prawdziwą fascynację przeżyłam przy serii "Ulysses Moore" w trzeciej klasie podstawówki, kiedy to dzięki zmianie szkoły poznałam epickość bibliotek szkolnych :pbtt: Wtedy też odezwała się we mnie literacka dusza, bo po przeczytaniu ostatniej części zaczęłam się zastanawiać: "A co by było, gdyby do Kilmore Cove (czy jak to się nazywało xD) przyjechali jacyś randomowi nastolatkowie uwielbiający psy rasy york i ciastka z kremem?" De facto, do tej pory nie napisałam żadnego fanfika :rariderp: Kiedyś też lubiłam "Najmilszych", no bo wszystkie małe dziewczynki lubią zwierzaki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zew krwi - Jack London, nie przypomnę sobie ile miałem wtedy lat, ale pamiętam że wywarła na mnie duże wrażenie. Zaraz potem przeczytałem Szarą Wilczycę i Białego Kła - genialny klimat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc co do beletrystyki to wszytko u mnie było procesem ciągłym, kolejne książki coraz bardziej wciągały mnie w swój świat, nie było więc tej jednej która jako pierwsza zawładnęła na jakiś czas moim życiem.

 

Za to z podręczników, to jak najbardziej. Jak w drugiej liceum dorwałem do ręki podręcznik do matematyki wyższej Włodzimierza Wrony, to mnie musieli niemalże łomem od niej odciągać. Przez 3 miesiące nie miałem życia. Nagle patrzę, a tu równania różniczkowe się kończą! A wraz z nimi książka! To było straszne odkrycie, chciałem się zrzucić mostu albo chociaż skoczyć z okna. Zacząłem się ciąć i popadłem w alkoholizm.

No dobra, trochę przesadzam, ale uważam, że jest to książka która najbardziej wstrząsnęła moim życiem. Dała mi takie niesamowite uczucie, że tyle fascynującej wiedzy leży na wyciągnięcie ręki. A ja głupi, wcześniej tego nie widziałem.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza książka, która mnie zaciekawiła i poruszyła była "Chłopcy z placu broni" w podstawówce.

W podstawówce na ogół nie lubiłam czytać lektur, ale ta mi się spodobała bardzo. Chociaż nie pamiętam już prawie w ogóle o czym jest, ale pamiętam, że się nią jarałam.

Pierwszą książką, która mnie bardzo poruszyła i była to wzięta przeze mnie samą był Zew Krwi, Jacka Londona. Teraz jak myślę to mam strasznie dziurawą pamięć i nie pamiętam co było w Zewie Krwi, a co w Białym Kle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odyseja Kosmiczna: 2001. Jakimś cudem rodzice kupili mi ją, jak miałem 12 lat i do dzisiaj to jedna z moich ulubionych książek. Nie dość, że od niej zaczęła się moja miłość do s-f to jeszcze dzięki temu, że od razu zacząłem od dobrych rzeczy, to i później potrafiłem odróżnić ziarno od plew.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Um.. Jak by to powiedzieć? Pierwsza książka, którą czytałam.. Nie wiem, 3-4 lata, czyli tyle, skąd pamiętam.(Tak, ja wcześnie czytałam)

A pierwszą książką, która zapadła mi w serce, była...(zastanawianie się).. Bracia Lwie Serce? Wspaniała, polecam.

Zgadzam się z Thalione, ja też chłonę książki. Dowodem jest pobicie rekordu szkoły w czytaniu, ustanowiony przez sześcioklasistę w... trzeciej klasie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hm... ,,Wojna w blasku dnia'' napisana przez Peter V. Brett'a.

Wspaniała książka fantasy i przygodowa! Zawsze chętnie do niej wracam. Naprawdę polecam~

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę że pierwsza książka w której bym chciała się znaleźć to noc kiedy ożyły zabawki( to książka dla dzieci, a nie fnaf)potem w każdej książce utożsamiałam się z bohaterem. I tak od siódmego roku życia (8 lat, no co pegasister może mieć 15 lat). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kuba Marcinkowski

My little pony equestria girls bitwa zespołów w wieku 16lat

Wysłane z mojego GT-S7560 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę że pierwszą taką książką był hobbit czytany w podstawówce, ale zaliczyłbym również metro 2034 które najbardziej rozbudziło we mnie chęć czytania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit

Na pewno pierwszą moją większą książką był Harry Potter, którego czytałem codziennie i doczytałem do końca. Bardzo się wciągnąłem do tej książki. Przeczytałem wszystkie części, chociaż bardzo długo czytałem ostatnie trzy części. Wtedy miałem około 7 lat. Mimo to najbardziej wzruszającymi książkami, które udało mi się przeczytać to na pewno "O psie, który jeździł koleją". Mega wzruszające. Prawie się popłakałem, ale było mi bardzo smutno, gdy Lampo umarł i to uczucie trwało kilka dni. Drugą dość wzruszającą książką była "Bella i Sebastian", na podstawie, której zrobiono film. Obejrzałem obie części filmów, ale tylko jedną część książki, ale mam w planach zakup drugiej. Ostatnio jako lekturę miałem "Chłopców z placu broni", która była po prostu świetna! Zrobiła na mnie ogromne wrażenie, chociaż zupełnie zapomniałem o terminie i przeczytałem po czasie. Teraz czytam również "Felixa, Neta i Nikę". Ta książka jest MEGA wciągają. Nie mogłem się oderwać od drugiej części, ale w ogóle wszystkie części jakie miałem, przeczytałem w dość krótkim czasie, ale na szczęście pod choinkę dostałem trzy następne część. W planach mam rozpoczęcie czytania książki "Bracia Lwie Serce", bo podobno jest super oraz wzruszająca.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Taką książką było "Władca Pierścieni" Tolkiena. Od tej książki zacząłem kochać fantastykę :fluttershy4:

Przeczytałem wszystkie części :), a potem przeczytałem Hobbita, który też mi się bardzo podobał, ale nie tak jak Władcy Pierścieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Harry Potter. To jest zarówno pierwsza książka bez obrazków jaką przeczytałem. Miałem wtedy siedem lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak wyżej :awesomeface:

Moją pierwszą książką był Harry Potter, była to pierwsza ksiązka którą wypożyczyłem dobrowolnie i z własnej ciekawości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza Książka hmm zacząłem dosyć broniaczowo bo była to pierwsza Książka którą postanowiłem przeczytać sam z siebie nie jako lektura szkolna było Past Sins. Wtedy poczułem magię książek i słów. W ten sposób zaprzyjaźniłem się z czytaniem, chociaż wole ff niż książki. Ale wyżej wspomnianą książką nie tylko zaczęła moją przygodę z czytaniem ale pokazała mi też pewne wartości ważne w życiu. Więc polecam ją każdemu.

Edytowano przez ShadowTraitor

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się