Dolar84

Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.

2136 postów w tym temacie

godzinę temu Po prostu Tomek napisał:

W sumie czy jest to jakoś krzywdzące dla fana fikcji innych fanów/początkującego pisarza/naprawdę zwał jak zwał, iż nie zapoznał się z Wielkimi Klasykami™? Mam na myśli oczywiście wszędzie wymieniane Cupcakes, Rainbow Factory, Crisisy i inne Fallouty. Nawet Antropologii jeszcze nie mam za sobą, choć gdzieś tam w planach jest. A tak mnie to ciekawi, czy ma to jakiś większy wpływ, np. na gusta odbiorców, oczekiwania względem nowopowstającego "dzieła", czy są po prostu wymieniane i czytane jako te pierwsze spośród pierwszych.

 

Nie sądzę by przeczytanie ich było koniecznością. Chociaż niektórzy twierdzą inaczej - rozbawiła mnie kiedyś sytuacja, gdy czytałem czyjś komentarz jak to nie można nazywać się bronym i wiedzieć czegokolwiek o fanfikach o ile nie przeczytało się "Silent Ponyville" bo to przecież klasyk nad klasyki. Z perspektywy kogoś, kto już miał przeczytane prawie 300 opowiadań, ale nie było wśród nich SP, brzmiało to naprawdę zabawnie :D

 

Natomiast co do gustów, to jestem pewny, iż wiele osób chocciażby podświadomie i na różnych płaszczyznach porównuje nowe opowiadania z tymi które już zostały przeczytane. A że najczęściej właśnie są przeczytane wymienione "Wielkie Klasyki" stąd najwięcej porównań właśnie do nich. Można więc powiedzieć, że tak - znajomość tamtych opowiadań wpływa na oczekiwania czytelników.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)

29 minut temu Dolar84 napisał:

rozbawiła mnie kiedyś sytuacja, gdy czytałem czyjś komentarz jak to nie można nazywać się bronym i wiedzieć czegokolwiek o fanfikach o ile nie przeczytało się "Silent Ponyville" bo to przecież klasyk nad klasyki

Nie czytałem Silent Ponyville, Fallout: Equestria, Crisisa... czy mam prawo wypowiadać się o fanfikach? A może w ogóle powinienem mieć zakaz wstępu do tego działu, bo nie jestem jeszcze godzien, póki nie nadrobię "Wielkich Klasyków"... :rainderp: Nie, nie nadrobię. Szkoda mi na nie czasu.

Edytowano przez Foley
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Imo klasyki warto znać. Choćby po to by mieć o nich własne zdanie i wiedzieć o co chodzi. Poza tym większość klasyków nie jest zła, a i dobrze liznąć nieco tego klimatu świeżego fandomu. Na pewno nie jest to konieczność, ale czasami dobrze wiedzieć o czym mówią inni i i o co w tym wszystkim chodzi. Ja chociażby przez Oskary przebiłam się przez Fallout: Equestria i muszę przyznać, że fanfik pomimo licznych wad bardzo mi się spodobał.

 

Poza tym klasyki tworzą trochę kulturę tego fandomu. Chociaż część skazałabym na wieczne zapomnienie, bo są tak słabe, że to aż boli (MLD, Cupcakes). 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie myślę. Może by tak przetłumaczyć te dobre polskie opowiadania na język angielski, i zaprezentować szerszej publiczności? Kto wie. Poza granicami naszego kraju może nie ma tej mentalności typu: "Polskie, to słabsze niż obce". Poza tym, jakby nie patrzeć, jest to zdecydowanie szersza publika, więc rośnie szansa na komentarze :D

Przy okazji, ja się tym i tak raczej nie zajmę. Tylko rzucam luźny pomysł. Jak z czytaniem po angielsku nie mam problemów najmniejszych, tak nie mogę tego samego powiedzieć o pisaniu w tym języku.

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i tu jest problem - znaleźć chętnych. Na język angielski tłumaczona była Wiedźma (częściowo). Ale fików anglojęzycznych jest multum, więc wybić się też nie łatwo bez perfekcyjnej strony technicznej.

2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak wspomniała Cahan, problemem jest perfekcyjna strona techniczna - bez tego fanfik nie zostanie przyjęty na EQD (wiem, bo próbowaliśmy przepchnąć tam jeden z moich :D), zaś z kolei bez tego trudno się przebić na Fimfiction.

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy na EQD nadal obowiązuje ta niepisana zasada, że przechodzi wszystko z Trixie w roli głównej bez względu na poprawność?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiem. Nigdzie nie pisałem, że tłumaczenie jest łatwe. Sam tłumaczyłem dla znajomego kilka rzeczy na angielski z polskiego, więc wiem o czym piszę.

Inna sprawa, że jeśli już przetłumaczysz tekst perfekcyjnie pod względem technicznym, to może to tłumaczenie w ogóle nie oddawać klimatu oryginalnego tekstu, i ponownie lipa.

53 minuty temu Dolar84 napisał:

problemem jest perfekcyjna strona techniczna - bez tego fanfik nie zostanie przyjęty na EQD

Wyraźnie tam nie lubią kaleczyć oczu o błędy :)

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu Dolar84 napisał:

[...]

 

4 godziny temu Cahan napisał:

[...]

Well shit. Nic z nich mnie nie przyciągnęło, niektóre mnie wręcz odrzuciły. Czy to znaczy, że piśmienniczo jestem stracony, nawet jeśli sam się zawczasu nie stracę?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu Arkane Whisper napisał:

Wyraźnie tam nie lubią kaleczyć oczu o błędy

 

Żeby i tu tak można było... :crazytwi:

 

34 minuty temu Po prostu Tomek napisał:

Well shit. Nic z nich mnie nie przyciągnęło, niektóre mnie wręcz odrzuciły. Czy to znaczy, że piśmienniczo jestem stracony, nawet jeśli sam się zawczasu nie stracę?

 

Absolutnie nie - nikt ich czytać nie każe, a i nie wszyscy czytelnicy hipotetycznego fanfika będą go porównywać go "znanych i lubianych".

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cóz, sam w zasadzie nie czytałem niektórych utworów uznawanych za klasyki i nie mam kiedy tego nadrobić (wiszą mi smocze łzy, flight of the alicorn, Krwawe słońce i pewnie coś jeszcze), a do tego warto czasem sięgnąć po pomniejszy objętościowo fanfik (gdzie więcej plasterka, ja się pytam), albo jakiś debiut. No i pozostają też normalne, fizyczne książki (poluję obecnie na północ południe, nie ma ktoś sprzedać w dobrym stanie?). Tak więc nie uważam, że nie czytając klasyków wiele się traci, bo zamykając jedne wrota historii, często otwieramy inne, czytając inny fanfik. 

A wracając jeszcze szybko do silent ponyville, to przeczytałem pierwszy rozdZiał i powiem szczerze, że mnie odrzucił. Nie mówię, że był zły czy coś, ale nie wciągnął mnie, nie zacghwycił, nie porwał... Nawet nie zatrzymał mnie na dłużej. A musze przyznać, że nie jestem specjalnie wybrednym i wymagającym czytelnikiem, który zawsze musi miec wybitne dzieło. Tak więc, jestem z tym fanfikiem na nie. 

Jeszcze w kwestii klasyków przyznam szczerze, że mam taki jeden fanfik na oku. Znany i polecany. Ale mówiac szczerze obawiam się po niego sięgnąć. Chodzi o wiedźmę. Mam obawy, że mogę się strasznie rozczarować fanfikiem, z uwagi na zamiłowanie do uniwersum wiedźmina i niespojrzeć na niego adekwatnie do poziomu. Wiem, że to irracjonalne, gdyż nie ma specjalnych podstaw, ale takie mam odczucia. Że ten fanfik lepiej zostawić innym. Też wam się coś podobnego zdarzyło?

 

 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odpowiadając na pytanie @Coldwind, podejrzewam, że większość rzeczy z mojego starego Poradnika (do pisania angielskiego) się zdeaktualizowała, acz nie jestem w stanie stwierdzić do jakiego stopnia.

 

Jeśli mogę coś ze swoim doświadczeniem powiedzieć o pisaniu po angielsku, to to, że niezależnie od starań, od ilości poświęconego czasu, researchu, wertowania słowników, korekty i innej pracy to co ostatecznie wyjdzie z twoich rąk w języku angielskim dalej będzie czymś na tyle poprawnym, co pisze przeciętny angielski licealista bez większego pomyślunku i w minimum czasu. Jest to praca paskudnie żmudna i niewdzięczna, bo to co ostatecznie tworzysz dalej jest gorsze od tego co ktoś inny pisze ot tak. Czujesz się trochę jak murzyn za apartheidu. 

 

Napisałem... no trochę rzeczy. We wszystkich z nich angielscy czytelnicy wskazywali mi błędy techniczne, ortograficzne, składniowe i interpunkcyjne pomimo czasem nawet dwóch warstw korekty. Moje próby publikacji do EQD między innymi o to się rozbijały, z tego co czytam Dolar też miał z tym problem. 

 

Oczywiście, można olać EQD i pisać do FimFiction. Ale tam walczysz o uznanie z absolutną masą czytającą i publikującą permanentnie, nie "lekko podśmierdującym trupem" działem. Jeśli na EQD czujesz się jak murzyn za apartheidu, to na FimFiction jesteś emigrantem z Europy w Ameryce późnego XX wieku i odkrywasz, że amerykański sen to mit, a przysłowiowy pucybut szansy by zostać milionerem już nie ma za specjalnie. To wciąż moim subiektywnym zdaniem lepsze niż "elitarne kółko EQD", ale wciąż - to tytaniczna praca napisać coś dobrego po angielsku i jeszcze to dobrze rozpropagować.

 

Tak już żartobliwie, zastanawiam się czy jak brytyjskie wydawnictwo dostało oryginał "Heart of Darkness" niejakiego "Josepha Conrada" to też miało sobie ochotę wyłupać oczy i trzeba było wszystko pisać od nowa, bo cholerne Polaczki nie ogarniają gdzie się stawia "The". Z drugiej strony jak czytam już skorektowaną wersję - mogliby nie przesadzać z tym paskudnym przecinkiem oksfordzkim.

2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu Sun napisał:

Też wam się coś podobnego zdarzyło?

Też kiedyś miałem mocne opory przed sięgnięciem do pewnego fanfika <tytuł pomijam celowo>, dokładnie z takich samych (no, powiedzmy bardzo podobnych) powodów jak Ty. I ciągle to powracające "a co, jeśli mi się nie spodoba?". Zabawna sytuacja, nie powiem. :D 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu Foley napisał:

I ciągle to powracające "a co, jeśli mi się nie spodoba?".

 

Odpowiedź na to pytanie jest prosta - jak się nie spodoba, to się nie spodoba i tyle. Dobra okazja do napisania komentarza dlaczego się to opowiadanie akurat nie spodobało :D

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dolcze, teraz to akurat oczywiste, ale "w tamtych czasach" jeszcze takie nie było. Dlatego też z perspektywy czasu patrząc, stwierdziłem, że to była zabawna sytuacja. :D 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu Dolar84 napisał:

 

Odpowiedź na to pytanie jest prosta - jak się nie spodoba, to się nie spodoba i tyle. Dobra okazja do napisania komentarza dlaczego się to opowiadanie akurat nie spodobało :D

Nie wątpię, że tak jest i tak zrobić należy. Jak się oczywiście znajdzie czas. Mówię tylko, że przez długi czas miałem takie wątpliwości i czasami nadal mnie nawiedzają. A zostawianie komentarza w stylu: Nie podoba mi się, gdyż styl za bardzo odbiega od stylu crosoverowanej powieści jest nieco poniżej dopuszczalnego poziomu, moim zdaniem. Dlatego długo wahałem się, czy przeczytać i nadal mam drobne wątpliwości i solidne braki czasu. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy dobrych wiatrach w lutym ruszy zapowiadany już przeze mnie wcześniej Klub Konesera Polskiego Fanfika. Mam nadzieję, że będą chętni do dyskusji. Jakby co, to mogę liczyć na wsparcie półświatka fanfikowego?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu Coldwind napisał:

Przy dobrych wiatrach w lutym ruszy zapowiadany już przeze mnie wcześniej Klub Konesera Polskiego Fanfika. Mam nadzieję, że będą chętni do dyskusji. Jakby co, to mogę liczyć na wsparcie półświatka fanfikowego?

Na jakiej platformie, jeśli można wiedzieć?

 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu Coldwind napisał:

@Sun Na Discordzie.

Chętnie się przyłączę, choć nie jestem pewien, czy będę się wyrabiał an każde spotkanie

 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Sun, spoko, nie będzie żadnego przymusu. Oprócz zaplanowanych dyskusji będą też te ponadprogramowe, na jednym z czatów.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)

dlaczego ludzie wymieniają takie rzadkie, cuchnące gówno jak Cupcakes razem z Crisisem czy Falloutem?

Edytowano przez Poulsen
zarf
2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo to niestety też klasyki. To, że przy tym Babeczki i inne Jabłkowe Masakry to dno i dwa metry mułu niestety tego nie zmienia. No niestety, ale są dobre klasyki - CRISIS, Fallout, są średnie - Past Sins, są słabe - MLD i Rainbow Factory oraz są tragicznie słabe - Cupcakes, SAM.

2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wspominają, bo pamiętają. Bo na pewnym etapie wszyscy bez mała czytali, a shock value utrwalił fika w pamięci, że takie straszne i brutalne to było.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak widzę, że do Żyjących Piszących powrócił temat braku komentarzy i umierania forum. Jednak cały czas szukamy przyczyny takiego stanu na naszym forum, często powielając te same argumenty. Jednak zacząłem się zastanawiać, czy problem nie dotyczy czegoś poważniejszego na co nie mamy wpływu. Mianowicie łatwo jest się domyślić, że im bardziej MLP jest popularne, tym więcej fanów zajrzy na nasze forum, a czym więcej ludzi na forum tym większa jest szansa, że któryś z nich napisze komentarz. Również pragnę zwrócić uwagę, że sami pisaliście, iż w większości to starzy użytkownicy komentują powstałe opowiadania.
Mnie osobiście aż samo się na myśl ciśnie, że to nie jest wina forum, a samego serialu. Poza tym należy się zastanowić, czy faktycznie nowe sezony są w stanie dorównać tym starym, które potrafiły zebrać tak wielką widownie wśród młodszych, jak i starszych widzów.
Niestety na serial nie mamy wpływu, choć osobiście uważam, że serii przydałby się swego rodzaju restart.
A wy co o tym sądzicie.

3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się