Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dolar84

Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.

Recommended Posts

20 godzin temu Coldwind napisał:

Naszła mnie pewna myśl.

W wielu fanfikach HiE nowo przybyli ludzie od razu porozumiewają się z kucami bez problemu. Tymczasem jest potencjał na opowiadanie, w którym zarówno kuce, jak i ludzie wzajemnie się nie rozumieją (w końcu to dwa różne światy, więc w każdym mogły się wykształcić diametralnie odminenne języki). W tej sytuacji każda z ras musi się nagłówkować, by zrozumieć drugą - oto główna oś fabuły, trochę jak w "Nowym początku".

Co myślicie o tym pomyśle?

to już było, i to świetnie zrobione, w angielskim fiku "Arrow 18"

Share this post


Link to post
Share on other sites
30.01.2017 at 22:24 Accurate Accu Memory napisał:

Bardziej bym tu widział niezrozumienie Kulturowe, które pokazuje TCB... Kuce nie rozumieją zbytnio jak można żyć z negatywnymi emocjami, a ludzie nie rozumieją, jak można wyrzec się złych emocji i zła. Które jest bowiem ważną częścią CZŁOWIECZEŃSTWA.

 

I to właśnie jest przyczyna, dla której znam kilka osób uważających, że przeczytać jedne "Biura" to jak przeczytać wszystkie. Fanfiki z uniwersum Biur Adaptacyjnych używały tego motywu na okrągło i wytarł się od tego tak mocno, że w tej chwili już widać przez niego na wylot.

Zresztą nie bardzo wiem, skąd to przeświadczenie, że kuce nie żywią negatywnych emocji. Pastelowe czworonogi podczas trwania akcji serialu wielokrotnie udowodniły, że potrafią być wredne, złośliwe, chamskie, potrafią też żywić urazę, a nawet nienawiść, a także kłamać i manipulować. Ba, bywają cholernymi rasistami, czy może raczej gatunkistami (Zecora!).

A dlaczego?

 

30.01.2017 at 23:46 Dolar84 napisał:

Ponieważ charaktery któtre mają wady, są złe, cyniczne, zdradliwe, wredne, chamskie, paskudne, zbrodnicze (czyli inaczej rzecz ujmując - ludzkie) doskonale się czyta i zwykle zapamiętuje o wiele bardziej niż mających milion rozterek moralnych "dobrych", których najchętniej by się zastrzeliło za brak działającego mózgu.

 

No właśnie.

Uważam, że cukierkowa, pozbawiona wad Equestria z wyłącznie dobrymi, wiecznie pogodnymi mieszkańcami to wymysł d***p społecznych, które ten fandom z jakiegoś powodu ściąga i które w cukierkowej krainie z bajek dla dzieci widzą miejsce, gdzie mogą uciec w swojej wyobraźni, gdy rzeczywistość ich przerasta. Może i w tej roli się sprawdza, ale nie wydaje mi się, żeby robienie z kuców świętych dobrze służyło fanfikom.

  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu psoras napisał:

Uważam, że cukierkowa, pozbawiona wad Equestria z wyłącznie dobrymi, wiecznie pogodnymi mieszkańcami to wymysł d***p społecznych, które ten fandom z jakiegoś powodu ściąga i które w cukierkowej krainie z bajek dla dzieci widzą miejsce, gdzie mogą uciec w swojej wyobraźni, gdy rzeczywistość ich przerasta. Może i w tej roli się sprawdza, ale nie wydaje mi się, żeby robienie z kuców świętych dobrze służyło fanfikom.

A ja uważam, że jeśli człowiek nie został skrzywdzony, np. Okradziony, to nie zrozumie osoby - w pełni - której to zrobiono :) Jak widać to fakt... Bo jak widać nawet Ty nie jesteś w stanie pojąc pojęcia cywilizacji, w której zło mogłoby nie istnieć - choć Equestrii trochę do ideału brakuje, gdyby tak nie było, protektorki czyli Mane6 nie byłyby potrzebne - Po prostu w naszej cywilizacji dobro - w pełnym słowa znaczeniu - Po prostu nie istnieje, więc nie pojmiemy cywilizacji która je posiada w pełni... Nawet jakby istniała taka :(

 

4 godziny temu psoras napisał:

Ponieważ charaktery któtre mają wady, są złe, cyniczne, zdradliwe, wredne, chamskie, paskudne, zbrodnicze (czyli inaczej rzecz ujmując - ludzkie)

A serial musi je takie pokazać, tak, bajka często tak pokazuję ludzkość, taką jaka jest naprawdę, żeby potępić takie cechy, inaczej nie wyciągnięto by nauki z opowieści... Jeśli wszystko jest dobre, to niema czego potępiać... Niema nic dobrego do promowania = bajka nie ma sensu.

Edited by Accurate Accu Memory

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Accurate Accu Memory Jeżeli już takie cywilizacje istnieją, to:

a) są małe

b) są prymitywne

c) koniec końców przestają takie być, bo odkrywają potrzeby wyższe od fizjologicznych

 

Podstawowym warunkiem istnienia takiej utopii jest właśnie istnienie tylko potrzeb fizjologicznych. Wyższe potrzeby w końcu doprowadzają do wojen. Dlatego właśnie komunizm nie działa w praktyce.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu Coldwind napisał:

@Accurate Accu Memory Jeżeli już takie cywilizacje istnieją, to:

a) są małe

b) są prymitywne

c) koniec końców przestają takie być, bo odkrywają potrzeby wyższe od fizjologicznych

 

Podstawowym warunkiem istnienia takiej utopii jest właśnie istnienie tylko potrzeb fizjologicznych. Wyższe potrzeby w końcu doprowadzają do wojen. Dlatego właśnie komunizm nie działa w praktyce.

Wiesz, no i wracając do tematu możliwości niedogadania - nie zakumania - przez osobę która w HiE wpada do Equestrii... TY, jak i wielu innych patrzy JEDYNIE naszym tokiem rozumowania, nie mogąc pojąć, że MOŻE istnieć iny, bez wojen i kłótni :) Bo niby czemu inna cywilizacja, np Kucy, miałaby nie być wysoko rozwinięta, a jednocześnie nie toczyć wojen o surowce? Np o kamienie szlachetne, których mają na tyle od groma, że wychodzą im nawet odbytem, albo jak to ujęto w grze My Little Investigations, że...

BTW, polskie tłumaczenie należy do Grupy Biblioteki Sunbursta...

Spoiler

tJLmV.jpg

Po co się wtedy bić? Oczywiście słusznym jest podejrzenie, ale tylko patrząc w odniesieniu do ludzi, że chciwość nie może był łatwo zaspokojona, bo w to trudno uwierzyć...

 

Ale w jednym masz racje, Komunizm zawiódł, a raczej założenie, gdyż ludzie nie są na niego gotowi mentalnie...

 

Edited by Accurate Accu Memory

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Accurate Accu Memory 

Pierwsza sprawa: mogą tam się toczyć wojny o inne surowce, które akurat w tamtym świecie są rzadkie.

Druga sprawa: zawsze istnieją jakieś jednostki, które np. chcą, by świat płonął. Wielki płomień może się zrodzić z małej iskry. Zawsze istnieją jakieś zwady, zresztą koledzy Żyjący Piszący już to objaśniali.

Na koniec napiszę tylko tak: pierwszą potrzebą człowieka (bądź też innej istoty rozumnej, wstaw co chcesz) jest głód, drugą - władza.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu Coldwind napisał:

drugą - władza.

Tutaj byłbym ostrożny. Nie każdy człowiek odczuwa potrzebę władzy, a niektórzy to nawet za wszelką cenę woleliby jej unikać.

Poza tym pominąłeś całkowicie, np. bezpieczeństwo czy zaspokojenie innych cielesnych potrzeb, itp.

Zamiast władzy, ja bym dał poczucie celu. Jest to bardziej ogólne stwierdzenie, pchające człowieka do przodu. Osiągnięcie czegoś, czego się pragnie.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Arkane Whisper Racja, dzięki. W każdym razie, zawsze znajdzie się jakaś iskra, która wywoła zapłon. Polecam obejrzeć taki całkiem dobry film "Bogowie muszą być szaleni", gdzie mowa o takiej sytuacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do konfliktu nie potrzeba nawet wyższych potrzeb - starczy limitowana ilość np. pożywienia czy stary dobry dobór płciowy, w ramach którego samce usiłują się wzajemnie zamordować żeby dowieść jakości swoich genów. Biologia jest cyniczną suką.

 

Equestria jest na pewno mniej sterana od naszej rzeczywistości (przecież to świat z cholernej bajki dla dzieci), ale niepozbawiona wad. Przyjrzyj się chociażby galerii większych złoczyńców - masz Nightmare Moon gotową sprowadzić na świat katastrofę ekologiczną i klimatyczną ze zwykłej zazdrości, masz siejącego chaos "dla jaj" Discorda, masz Sombrę niewolącego całe imperium (serial akurat tu skiepścił i nie podał sensownej motywacji, komiksy IDW chyba też średnio to tłumaczyły... nie wiem, może był aż tak głodny władzy), masz Chrysalis i jej podmieńce żerujące na uczuciach kucyków... nie mówiąc o tych mniejszych wrogach pokroju pastwiącej się nad bezznaczkowymi rówieśnikami Diamond Tiary czy chamskiej Gildy. To nie jest całkowita utopia utopiona w lukrze - i bardzo, bardzo dobrze, bo dobra fikcja zawsze pozostaje do pewnego zakorzeniona w rzeczywistości, obserwując i komentując mechanizmy działające wokół nas.

Edited by Ylthin Maruda
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę się zgodzić z tym, że Equestria jest miejscem idealnym tylko z pozoru. Trzeba pamiętać, że strony negatywne zawsze są przykrywane pozytywnymi - i tak jest w serialu, by utrzymać tę najmłodszą widownię - ale przykryte nie oznacza, że te cechy złe znikają - są, lecz złagodzone (dobrze znamy przyczynę). I my jako starsza widownia, bardziej zaprawiona w boju, że tak powiem (napiszę), widzi te niedoskonałości, które wyniszczają Eqiestrię od środka, oraz interpretuje na swój bardziej poważny sposób. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
godzinę temu Melosz napisał:

I my jako starsza widownia, bardziej zaprawiona w boju, że tak powiem (napiszę), widzi te niedoskonałości, które wyniszczają Eqiestrię od środka, oraz interpretuje na swój bardziej poważny sposób.

 

2 godziny temu Ylthin Maruda napisał:

chociażby galerii większych złoczyńców - masz Nightmare Moon gotową sprowadzić na świat katastrofę ekologiczną i klimatyczną ze zwykłej zazdrości,

Wiesz Melosz? Wypowiedź Marudy świadczy, że nie patrzycie głębiej, przynajmniej większość nie patrzy. Gdyż widzi tylko zazdrość np u NMM... A nie widzi poważniejszego problemu. Większość spłycając to do zazdrości nie dostrzega nawet, jak się czuję osoba, która haruje by dać komuś siłę, by się bawił, a ten ktoś woli jedynie zabawę i przyjemność(dzień), kompletnie zapominając o tym, a właściwie w tym wypadku TEJ, która to umożliwiała...

 

To smutne, że większość "tych poważniej myślących i interpretujących", widzi w zachowaniu złoczyńcy - bo częściowo nim jest - tylko jedno, nie patrząc już głębiej. Do czego w sumie namawia i sam serial.

 

Ps: Chcę tylko powiedzieć, że o ile środki pozostawiały do życzenia, to bunt Luny całkiem niesłuszny nie był.

Edited by Accurate Accu Memory
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu Accurate Accu Memory napisał:

To smutne, że większość "tych poważniej myślących i interpretujących", widzi w zachowaniu złoczyńcy - bo częściowo nim jest - tylko jedno, nie patrzac już głebiej. Do czego w sumie namawia i sam serial.

 

Akurat co jak co, ale dokładna motywacja Luny i jej bunt są bardzo mocno ofanfikowane, co dowodzi czegoś wręcz przeciwnego.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Właśnie teraz psoras napisał:

 

Akurat co jak co, ale dokładna motywacja Luny i jej bunt są bardzo mocno ofanfikowane, co dowodzi czegoś wręcz przeciwnego.

Ale fanfikcja a Kanon, to coś zupełnie innego, więc co do motywacji to nie opierałbym się na fanfikcji:) Oczywiście fajnie jest pokazać charyzmatyczną i upartą władczynię jako Królową wiecznej nocy :) Co oczywiście do niej nawet pasuję, bo jest zdecydowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W kanonie całość motywacji znamy po pierwszej minucie pierwszego odcinka.

Przywołałem fanfiki nie jako źródło czy coś, tylko jako dowód, że fandom uwielbia drążyć właśnie te rzeczy, co do których twierdzisz, że traktuje je powierzchownie.

A Milfin użyła skrótu myślowego.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serial w pierwszych minutach mówi, że Luna była zazdrosna, bo kucyki "nie doceniały" jej nocy. I że Celestia usiłowała z siostrą rozmawiać, ale Luna była tak zapiekła w swojej zawiści, że odmówiła kontaktu i ostatecznie przeistoczyła się w NMM, grożąc sprowadzeniem wiecznej nocy (co zabiłoby rośliny i wymroziło tą część fauny, która nie padłaby wcześniej z głodu - na dłuższą metę poszedłby i klimat, i wszelkie ekosystemy).

A fanfiki... cóż, fanfiki fanfikami. Sama siedzę i maltretuję klawiaturę o przysłowiowych "niebieskich firankach" - rzeczach, którym przypisujemy milion ukrytych znaczeń, konsekwencji i niedopowiedzeń... a które, z punktu widzenia autora, mogą nie mieć żadnego znaczenia i pojawić się w tekście czystym przypadkiem, zwłaszcza w serialu dla dzieci. Czasem warto klepnąć się po głowie i powiedzieć sobie: "analizuję bajkę dla siedmiolatek" czy coś podobnego.

Edited by Ylthin Maruda

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu psoras napisał:

W kanonie całość motywacji znamy po pierwszej minucie pierwszego odcinka.

Przywołałem fanfiki nie jako źródło czy coś, tylko jako dowód, że fandom uwielbia drążyć właśnie te rzeczy, co do których twierdzisz, że traktuje je powierzchownie.

A Milfin użyła skrótu myślowego.

I to jest właśnie kwintesencja fandomu - próbujemy doszukać się w bohaterach tego, czego nie podali nam twórcy na talerzu. Motywy, zwłaszcza w bajkach dla dzieci, są bardzo trywialne, bo przecież dzieci muszą mieć oczywisty kontrast pomiędzy dobrem i złem, jest to okej - dla dzieci - dla nas może to być nudne (nie mówię, że serial jest nudny), dlatego też powstają fiki, pokazujące antagonistów z zupełnie innej strony.  

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
godzinę temu Accurate Accu Memory napisał:

Ps: Chcę tylko powiedzieć, że o ile środki pozostawiały do życzenia, to bunt Luny całkiem niesłuszny nie był.

 

To czy był słuszny czy nie, lub co nią kierowało jest w sumie nieważne. Zbuntowała się, zagroziła istnieniu krainy. Powinna się cieszyć, że skończyło się na wygnaniu, gdyż to zdecydowanie była sprawa gardłowa i kat na pewno już ostrzył topór. Albo miecz, bo w końcu rodzina królewska. Albo sznur bo w końcu zdrajczyni. W sumie muszę poszukać czy ktoś nie napisał fanfika, gdzie Luna zostaje po powrocie za swój bunt stracona - zdrada stanu zasadniczo rzadko się przedawnia :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu Dolar84 napisał:

W sumie muszę poszukać czy ktoś nie napisał fanfika, gdzie Luna zostaje po powrocie za swój bunt stracona - zdrada stanu zasadniczo rzadko się przedawnia :D

 

Może dałoby się napisać jakiegoś szorta, w którym Celestia, podobnie jak ty, zastanawia się nie nad tym, czy stracić siostrę, a nad narzędziem, za pomocą którego miałaby to zrobić :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu Dolar84 napisał:

 

W sumie muszę poszukać czy ktoś nie napisał fanfika, gdzie Luna zostaje po powrocie za swój bunt stracona - zdrada stanu zasadniczo rzadko się przedawnia :D

Koncepcja naprawdę ciekawa, acz brutalna xD. 

 

 

Skoro przy koncepcjach jesteśmy, wyobrażacie sobie fanfik bazujący na filmie "Dzień Świra"? Byłoby to nie lada wyzwanie - przerzucić problematykę przedstawianą w filmie na uniwersum MLP:FiM. Ale sam fanfik, byłby ciekawy, przynajmniej moim zdaniem. 

 

 

W przypadku pisania postu pod postem odstęp czasowy musi wynosić co najmniej dobę (nie dotyczy dodawania nowych rozdziałów opowiadań). Posty zostały połączone~Dolar84

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu Melosz napisał:

Skoro przy koncepcjach jesteśmy, wyobrażacie sobie fanfik bazujący na filmie "Dzień Świra"? Byłoby to nie lada wyzwanie - przerzucić problematykę przedstawianą w filmie na uniwersum MLP:FiM. Ale sam fanfik, byłby ciekawy, przynajmniej moim zdaniem.

Swego czasu skrobałem chyba aż dwa fiki, które na tym bazowały. Oba zostały jednak porzucone, może nawet ich niedobitki tkwią mi gdzieś w notatniku. Tak w ramach ciekawostki wspominam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godziny temu Melosz napisał:

 

 

 

Skoro przy koncepcjach jesteśmy, wyobrażacie sobie fanfik bazujący na filmie "Dzień Świra"? Byłoby to nie lada wyzwanie - przerzucić problematykę przedstawianą w filmie na uniwersum MLP:FiM. Ale sam fanfik, byłby ciekawy, przynajmniej moim zdaniem. 

 

 

 

Chalenge Accepted!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co powiedzielibyście na crossover z tym światem, motywem? Czy coś podobnego zostało już wykorzystane? Jakbym miał strzelać, postawiłbym na "Nadejście Ognia z Kronik Equestrii", choć motyw nie jest tam identyczny, jak w tym filmie z kewinem Sorbo, z którego fragment tu przytaczam...

Spoiler

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam taki męczący problem.

 

Blokada twórcza.

 

Pracuję nad pewnym dłuższym dziełem, mam przemyślaną mniej więcej fabułę, czas na pisanie też jest, ale... Gdy zaczynam pisać, pojawia się problem, jak przelać myśli na papier, by w pełni odwzorować swoją wizję.

 

Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Przeczekać, może minie? Napisać cokolwiek, najwyżej potem się poprawi? A może coś innego? Oferuję walutę watykańską za pomoc.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Weź podręcznik ze znienawidzonego przedmiotu. Postaw sobie cel: nauczyć się 50 stron na jutro. Na blachę. Po godzinie będziesz miał wenę stulecia.

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...