Slashwing

Odcinek 12: Pinkie Pride

Pinkie Pride  

100 members have voted

  1. 1. Jak się wam podobał odcinek?

    • 1 - Dno
    • 2 - Nie takie znowu dno
      0
    • 3 - Ujdzie
    • 4 - Takie sobie
    • 5 - Przeciętnie
    • 6 - NIezłe
    • 7 - Fajne
    • 8 - Świetne
    • 9 - Jeszcze 20% aby było fajniej
    • 10 - Pienkastycznie


Recommended Posts

Odcinki są bardzo niechronologiczne, bo w serialu mamy 2 zimy, a fabularnie powinna być jedna.

 

Świeczki na torcie to niestety ślepa droga. Nie wiemy, ile ich jest z tyłu, a kucyk mający 21 lat występuje jako junior w konkursie w Sonic Rainboom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Zdecydowanie naj… dziwniejszy odcinek w całej serii. Z całą pewnością zrezygnuję z punktowej oceny serialu oraz (po dłuższym zastanowieniu) z wypisywania plusów i minusów. Tych drugich byłoby znacznie więcej, ale wcale nie uważam że odcinek był zupełnie zły. Zamiast tego skoncentruję się na kilku ciekawych punktach oraz postaram się przybliżyć zwłaszcza młodszym Bronies co to w ogóle za cholera ten Yankovich. Tekst będzie dość długi (coś w rodzaju mojego fetyszu – jak nie wierzycie, to zajrzyjcie do działu Rarity…) więc jeżeli jakiś temat Cię nie interesuje, to po prostu przejdź dalej. Zaczynamy:

 

Weird Al Yankovic

 

Weird Al to raczej zapomniana już postać popkultury lat dziewięćdziesiątych. Najbardziej znany (przynajmniej mojemu pokoleniu) ze swoich parodii znanych utworów muzycznych oraz niejednokrotnie złośliwych przeróbek teledysków. W czasach, kiedy nie było YouTube’a jego trzyminutowe filmiki wypalone na płytach CD (700 MB pojemności) krążyły od komputera do komputera po czym wszyscy w gimnazjum jarali się „Amish Paradise”, „Fat” albo „Smells Like Nirvana” w jego wykonaniu. Oczywiście koleś tworzył dużo więcej i pełna lista leży gdzieś na Wikipedii, ale chyba nie ma to większego znaczenia dla reszty recenzji.

 

Za dużo Ala

 

Aczkolwiek jest to bardzo barwna postać, uważam, że za bardzo podporządkowano jej cały odcinek, który wprost ociekał niezrozumiałymi nawiązaniami do zapomnianej już twórczości. Osobiście wyłapałem tylko Boneless Chicken (nawiązanie do piosenki Chicken Pot Pie, która z kolei była parodią „Live and Let Die” Paula McCartney’a. Jako wegetarianin, McCartney sprzeciwiał się powstaniu piosenki o jedzeniu mięsa na co otrzymał jedyny słuszny argument – gumowego kurczaka). Ponadto piosenka Cheesy’ego przypominała wizualnie klip do Angry White Boy’s Polka a wstawki z polki (gatunek muzyczny) pojawiały się w odcinku. Zgaduję jednak, że większość dziwnych elementów (ser, majonez, hipopotam etc.) są jakimiś nawiązaniami.

 

Pinke Pie

 

Uważam, że została przedstawiona bardzo fajnie. W wywiadzie dla Everfree Network Amy Keating Rogers przyznała, że uwielbia pisać dla Pinkie i faktycznie udowodniła że potrafi to robić. Nie tylko piosenki są świetne, ale także rozwój postaci został zaplanowany w sposób bardzo ciekawy i (jak na Pinkie) nietypowy. Prócz swej „zwyczajowej niezwykłości” wreszcie dorobiła się też jakiejś głębi. Jest to pierwszy raz, gdy odczułem, że Element reprezentowany przez Pinkie – „Laughter” oznacza nie tylko śmiech, ale także optymizm. Dowodem tego jest druga piosenka i przemiana jaką przechodzi Pinkie. Od słów „I put away my party canon” zaczyna się to, co uważam za najpiękniejszy i najbardziej wzruszający moment tego sezonu. Załamana po porażce Pinkie Pie zamierza zrezygnować z tego co dotychczas było dla niej tak bardzo ważne i (w pewien sposób) przestać być sobą. Na szczęście odnajduje siłę i radość w przyjaciółkach i we wspólnych wspomnieniach. I nawet na chwilę nie zmienia się w Pinkamenę! Uważam, że jest to bardzo ważne, bo świadczy nie tylko o dojrzałości bohaterki (w „Party of One” znacznie mniej istotna rzecz sprawiła, że Pinkie straciła „siebie”) ale także pięknie prezentuje siłę optymizmu.

 

Rarity

 

Jest to pierwszy raz (i mam nadzieję, że ostatni) w historii MLP, gdy odcinek zasługuje ode mnie na siarczyste KURWA MAĆ. Co oni zrobili z Rarci?? Mizdrzy się to tego gamonia jak jakiś skończony popapraniec, wypowiada się jak idiotka i kaleczy język angielski. Co to u diabła jest „birthiversary”?? „Monthiversary” w wykonaniu Pinkie jeszcze uszło (odcinek „Baby Cakes”) ale u Rarity to już jest przegięcie.

 

Kurczak i krokodyl

 

Tragedia. Rozumiem, że po siedemdziesięciukilku klasycznie animowanych odcinkach animatorów aż korci by spróbować czegoś nowego, ale uważam, że ten pomysł był absolutnie nietrafiony. Subtelniejsze próby w rodzaju poklatkowo animowanego niemego filmu w „Mmmystery on Ponyville Express,” stylizowanegona lata 50-te filmu dokumentalnego z „Hurricane Fluttershy” lub uproszczonych modeli kucyków w piosence Twilight „BBBFF” były znacznie lepsze.

 

Inne wkurzające rzeczy

 

- Animacja Cheesy Sandwich’a – za bardzo niepasująca to reszty. Do tej pory mieliśmy standardowe męskie kucyki, braci Flim Flam oraz Snowflake’a. Z CS według mnie przedobrzyli.

- Niedociągnięcia storytellingu w połowie odcinka – brak konsekwencji w zachowaniu Rainbow i reszty wobec Pinkie oraz bezsensowna próba opuszczenia Ponyville przez Pinkie po zawodach

- Diamond Tiara

- Kostium Pinkie z tym zielonym prezentem i balonami

- Za dużo „tęczy mane 6” – do tej pory to było coś specjalnego. W odcinkach z Rarity i Dashie pojawiało się tylko jako „błysk zrozumienia” w oczach postaci oraz na podarowanym przedmiocie. W „Pinkie’s Pride” jest go stanowczo za dużo.

- Za dużo chaotycznych animacji

- Czym Dash zasłużyła sobie na tak jebutną imprezę?

- Za dużo Derpy w czwartym sezonie – ludzie, pozwólcie jej zostać postacią tła

 

Fajne rzeczy o których warto wspomnieć

 

- „It was no coincidence my little pony, my cheesy sense was tingling” – genialna kwestia. Podwójna, nie, potrójna ironia i skojarzenie ze Spidermanem – po prostu piękne. „Cheesy” oznacza nie tylko „serowy” ale również coś w rodzaju „kiczowaty”. To z kolei pasuje do użycia słów my little pony w… My Little Pony.

- Przeróbka „Smile Song” w wykonaniu CS doskonale oddająca charakter twórczości Al’a

- Piosenki! Dużo piosenek!

- Wspomnienie CS pierwszego spotkania z Pinkie

- Ciekawy cutie mark – kanapka z serem/akordeon

- Oficjalna mapa Equestrii – nareszcie należy do kanonu

- Piękna animacja mimiki twarzy

- Piękne cieniowanie Pinkie pod koniec drugiej piosenki (scena na balkonie)

- Ładne przesłanie

 

Osobiste zażalenie

 

Brak Williama Andersona w końcowych napisach. Jest to autor muzyki tła w MLP i co ciekawe – współpracował z Weird Al’em wiele lat temu. Zdaję sobie sprawę, że Daniel Ingram skomponował kawałki musicalowe, ale wydaje mi się że wszechobecna muzyka towarzysząca niemal każdej scenie nadal pozostaje dziełem Williama.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Późna godzina, więc będzie krótko.

 

Odcinek bardzo dobry. Myślę, że nie można zbytnio czepiać się zachowań poszczególnych postaci w odcinku musicalowym. Konwencja nie pozwala na głębsze przedstawienie motywacji, akcja pokazana jest skrótowo, np. poprzez muzyczne montaże. Na pewno wiele musiało się wydarzyć "poza kamerą".

Piosenki świetne (może poza ostatnią). Nie wiem czy będę ich słuchał regularnie, ale do fabuły pasowały idealnie.

 

Cheese okazał się bardzo sympatyczną postacią. Dobrze, że nie zrobili z niego wrednego typa w stylu Suri Polomare czy choćby Spitfire & Fleetfoot. Polubiłem gościa, mógłby się pojawić w przyszłości chociaż jeden raz.

 

Nie mam większych zarzutów, poza tym, co zostało już wspomniane - dziwne wstawki z gumowym kurczakiem i aligatorem. Nie zdały egzaminu, proszę tego więcej nie robić. Ale to oczywiście tyci-tyci minus, nie mający wpływu na ostateczną ocenę, którą jest... solidne 8/10. Może po kolejnym obejrzeniu (nie wątpię, że będzie ich co najmniej kilka) pójdzie w górę, bo teraz obejrzałem w kiepskiej jakości, a na dodatek jestem po małej dawce %. Ale poniżej ósemki nie zejdzie, to pewne.

 

Brawo, sezon czwarty naprawdę daje radę. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinki są bardzo niechronologiczne, bo w serialu mamy 2 zimy, a fabularnie powinna być jedna.

 

Świeczki na torcie to niestety ślepa droga. Nie wiemy, ile ich jest z tyłu, a kucyk mający 21 lat występuje jako junior w konkursie w Sonic Rainboom.

 

A kto powiedział, że pory roku w Equestrii są takie same jak u nas? xd

 

Zakładając, że kuce żyją dłużej niż ludzie, dłużej mogą być juniorami. Also, takimi jakby młodymi zawodnikami są przecież gracze 21-letni, chociażby w piłce nożnej - są zespoły U-21.

 

Weird Al to raczej zapomniana już postać popkultury lat dziewięćdziesiątych.

 

Nom, niestety. Ale do twojego wywodu dodałbym, że przynajmniej część bronies kojarzy gościa dzięki genialnie zrealizowanej PMV Hardware Store:

 

No i występuje tu refren, w którym Weird Al pokazuje swój kunszt xd

 

Jest to pierwszy raz, gdy odczułem, że Element reprezentowany przez Pinkie – „Laughter” oznacza nie tylko śmiech, ale także optymizm.

 

W sumie... masz rację. Pinkie jest wzorcową (no, może nieco bardziej chaotyczną) optymistką. Pokazuje, że co by się nie działo, będzie dobrze, bo ona tu jest (vide: Smile). Szkoda, że tym razem dostała od innych kopa w zad. Jednak na plus jest to, co wspomniałeś - nie poddała się i nie zmieniła w Pinkamenę ponownie [acz szkoda, że ma prostą grzywę tylko wtedy, bo wygląda z nią iście wspaniale].

 

Jest to pierwszy raz (i mam nadzieję, że ostatni) w historii MLP, gdy odcinek zasługuje ode mnie na siarczyste KURWA MAĆ. Co oni zrobili z Rarci?? Mizdrzy się to tego gamonia jak jakiś skończony popapraniec, wypowiada się jak idiotka i kaleczy język angielski. Co to u diabła jest „birthiversary”?? „Monthiversary” w wykonaniu Pinkie jeszcze uszło (odcinek „Baby Cakes”) ale u Rarity to już jest przegięcie.

 

Nie pierwszy raz, a jeden z wielu [w mojej opinii]. A co do mizdrzenia się... brace yourself, bowiem

w odcinku Simply Ways prawdopodobnie będzie robiła z siebie kompletną idiotkę, byleby zwrócić na siebie uwagę jakiegoś tam podróżnika, który ją oleje i zacznie się shippować z AJ

:P

 

- Diamond Tiara

 

Noo, oburzona, że PP jej zrobiła przyjęcie :ming:

 

- Czym Dash zasłużyła sobie na tak jebutną imprezę?

 

Widać bycie arogancką su :yay: daje ci takie możliwości :ming:

 

- Za dużo Derpy w czwartym sezonie – ludzie, pozwólcie jej zostać postacią tła

 

A ja się z tym nie zgodzę. Owszem, gdyby miała robić z siebie fajtłapę jak w The Last Roundup, też byłbym przeciwny. Jednak dzisiaj zachowywała się solidnie, pomogła w urządzaniu imprezy, nie psując niczego [co wcześniej byłoby nie do pomyślenia], nie robiąc zamieszania - ot, zwyczajny pucyk. I bardzo, bardzo mnie to cieszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacny odcinek. Jak dla mnie cały sezon naprawdę trzyma poziom.

 

Plusy:

- postać Al/Cheese - przyznam się szczerze, że gościa nie kojarzę, więc wielu nawiązań pewnie nie wyłapałem. Sama postać była OK, taka męska (ogierowata?) wersja Pinkie 

- wstawki z Gummy'm i "Gumiokiem" - mnie osobiście to rozłożyło :D Może faktycznie niezbyt pasuje to do samego serialu, głównie ze względu na to, że była to jednorazówka (w takim Spongebobie czy Chowderze takie wstawki pojawiały się częściej, więc nie było po nich tak bardzo czuć, że nie pasują)

- piosenki!

- przeróbka i jednocześnie nawiązanie do "Smile x3" w wykonaniu Cheese'a. W ogóle w tym sezonie twórcy dość często "wracają" do piosenek z poprzednich sezonów

- miny Pinkie, kiedy wyzywa Cheese'a na pojedynek  :pinkrage:

- 3:10 do Yumy - majstersztyk xD

 

Minusy:

- animacja Cheese Sandwicha - momentami byłą po prostu dziwna, zwłaszcza jak grał na akordeonie

- Derpy - za dużo jej. Wolałbym, żeby powróciła jako ten szczegół, którego broniacy zawsze szukali w tle, niż żeby ją wpychali nieco na siłę. Choć plus za to, że faktycznie zerwali z jej statusem latającej katastrofy

- "Cheesy Sense" - hmm, czyli wychodzi na to, że Pinkie i jej "Pinkie Sense" nie są do końca wyjątkowe

- tak bardzo liczyłem na Pinkamenę... różowej pasują proste włosy :crazy:

 

No i co mi się najbardziej rzuciło w oczy... "Gumiok" jako klucz :P Jak oni to wszystko wcisną w te dziurki w Magic Box'ie to ja nie wiem :yay:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

niż żeby ją wpychali nieco na siłę

 

Nie odniosłem takiego wrażenia w tym odcinku, ani w poprzednim. No ale, gdyby to nie była Derpy, no one bats an eye :P

 

 

 

- tak bardzo liczyłem na Pinkamenę... różowej pasują proste włosy

 

No ja żałuję, że ma taką grzywę tylko wtedy, bo naprawdę wygląda ładniej niż z kręconymi włosami xd

 

Jak oni to wszystko wcisną w te dziurki w Magic Box'ie to ja nie wiem

 

Dziobem? :rainderp:

Share this post


Link to post
Share on other sites


Oficjalna mapa Equestrii – nareszcie należy do kanonu

 

Mapa już wcześniej oficjalnie należała do kanonu. W końcu można ją znaleźć w oficjalnym przewodniku MLP: FiM

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spodziewałem się gniotu gorszego od Castlemanii z dodatkiem absolutnie niepasującego do tego Smile Songa 2.0...
Dostałem? Nawet nawet odcinek, choć graficznie nieco irytował (jakieś bardziej komiksowe te kuce były teraz) i wyjątkowo dziwną postać. Nie łapię tego gościa, po prostu do mnie nie trafił. Jednak Pinkie nabrała głębi, Piosenki (zwłaszcza początkowa) były całkiem całkiem. według klasycznej szkolnej skali ocen na trójkę się załapie. 6/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wow.

Motyw urodzin Rainbow - wgniótł mnie w podłogę, z tym to trafili w dyszkę.

"Make a wish" - bardzo w stylu EqG, cudowna.

Drobne dodatki (m. in. Derpy + czekoladowa fontanna) - też na plus.

 

Mogli tylko odpuścić te wstawki (maskotkowy kurczak i aligatorek).

 

Czołgi i prąd? It's now canon.

 

10/10

Edited by Byaku

Share this post


Link to post
Share on other sites

To było świetne, tyle piosenek, tyle odniesień i świetnych rzeczy, no i oczywiście klucz! 10/10 ! I ta pony polka ;) Jeden z moich ulubionych odcinków teraz.

Jedyne dziwne było kurczak i aligator.. na siłę Hasbro próbuje coś zrobić.. i writerzy stracili wprawę w pisaniu RD.

Ale jakoś ten odcinek sprawił, że polubiłem bardziej Pinkie :)

PS. z 7 piosenek.. NADCHODZĄ REMIXYYYYYYYYY! :ming:

1000000/10

 

PS2.

6GamN.png

"Ten tańczący Boneless (kurczak) był zrobiony z balonów i ryżu, nagrane w mojej piwnicy."

 

PS3. Dwie piosenki były przeróbką/podobne do piosenek: True, True Friend i poprawka, Love is in Bloom.

Edited by Dashek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwielbiam Pinkie więc na wstępie powinienem dać 10 ale naprawdę nie mogę...

Powiem że odcinek był naprawdę świetny, dużo humoru i nawet ciekawie przedstawiony.Postać Cheesa przypadła mi do gustu (na początku myślałem że będzie jakimś mini antagonistą jak bracia Flim Flam ale nie można go tak nazwać).

Co do piosenek.... :rd11: powiem że było ich troszkę za dużo, nie zrozumcie mnie źle uwielbiam piosenki zwłaszcza te Pinkie ale wole wysłuchać jednej pro niż 5 dobro/średnich. Jak zaczęła się ostatnia pomyślałem "no nie znowu" ale taki nadmiar piosenek pasował do tej dwójki i mimo wszystko mi się podobało. 

Nie będę nawet mówił ile ta dwójka złamała praw fizyki i logiki (ale było spoko)

To co mi się nie podobało to straszna przewidywalność odcinka, całe przesłanie oraz zachowanie postaci w tym odcinku zgadłem 100% już po obejrzeniu zapowiedzi tydzień temu oczywiście nie licząc tego jak ta dwójka będzie rozśmieszać innych (jak to potrafił bym zgadnąć to chyba zagrał bym w lotto z zamkniętymi oczami).

Pinkie troszkę za szybko poczuła się odrzucona było to całkowicie bez sensu i O.o   :crazy: ... to znaczyyyyyyy, rozumiem cię! Tęż bym tak zrobił ... nie rób mi krzywdy ...

Ogólnie daję 8/10 (wszystko wina tego spoilera!)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Właśnie wyłapałem fajną ciekawostkę:
 
"Dale, dale, dale, 
no pierdas el tino; 
Porque si lo pierdes 
pierdes el camino."
 
Fragment hiszpańskiej piosenki, którą Pinkie śpiewa pod koniec "Goof Off Song". Jej tytuł to "Pinata Song".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobry odcinek i coś mam przeczucie, że to będzie najlepszy seozn ever!!! Oczywiście było pare słabszych odcinków, ale ogólne średnia jest bardzo wysoka. Jestem też dumny z tego, że nie oglądam już filmików promocyjnych, nie zaglądam do spoilerów itd. zachęcam każdego do tego... więcej przyjemności jest wtedy, podczas oglądania odcinka na "żywo". Pierwsza połowa epizodu była dość nudna i nawet pojawienie Derpy nie ratowało jakoś sytuacji, ale druga połowa poprostu... to było szalenie dziwnie, z każdą sceną robiło się jeszcze dziwniej, ale to było super.

 

Plusy:

+ Derpy w intrze... żarcik taki :D

+ Bizony

+ Derpy pomaga w przygotowaniach i niczego nie niszczy

+ Derpy tu, Derpy tam :)

+ Derpy i czekoladowa fontanna... cute 

+ Derpy nie jest 4 pixelami gdzieś na 20 planie, ale bardziej wychodzi na 2 plan

+ ... Derpy :P

+ Sandwich który jest spoko postacią i nie robi za tego złego

+ fotki z porzednich imprez Pinkie

+ miny... pod tym względem sezon 4 rządzi

+ nie jestem fanem piosenek w MLP i jakoś ich nie wyczekuje ale jak są to się jednak cieszę... tutaj było ich sporo i za każdym razem gdy się jakaś zaczynła to pojawiał mi się uśmiech na twarzy

+ trochę przeszłości i pokaznie młodych kucyków jak charliee itp.

+ pomysł z przyjęciem RD

+ realny Gummy mi się podobał. Jak to zobaczyłem to pomyślałem WTF?! ale wsumie to jednak pozytywnie byłem zaskoczony i nie mogłem przestać się smiać. Naprawdę nie wiem o co ten płacz. Rozumiem połowa odcinka w tym stylu ale jedna scena? Śmieszne to było, no i coś nowego :D

 

Minusy:

- Spike który pojawia się tylko na chwile i w sezonie 4 nie odgrywa żadnej roli, nawet kucyki tła robią więcej. Nie chodzi o to by na siłe występował w każdym epziodzie, ale jeśli już go pokażą to niech coś zrobić ciekawego a nie tak na siłe wpychany na 2 sekundy.

- pierwsza połowa trochę przynudnawa

 

Werdykt: 9,5/10 

 

Wsumie te odcinki, na które się nie napalam okazują się jednymi z lepszych. Odcinek z Discordem lekko mnie zawiódł, teraz było naprawdę dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To i ja ocenię:

 

plusy:

-Cheese Sandwich, fajna postać, bardzo zabawna i optymistyczna, No i w końcu ogier!

-Werid Al, tego chyba nie muszę wyjaśniać, kocham jego polki, oraz piosenkę "Amish Paradise"

-Nie zrobiono z Pinkie idiotki jak w ostatnim odcinku.

-Wiele nowych piosenek, które mi się bardzo podobały.

-Derpy na 2 planie.

-Mała Derpy i Cheerilee.

-Historia Sanwich'a

-W końcu materiał na jakiś normalny, heteroseksualny Shipping. Prawdę mówiąc to jedyny ogier który się nadaje dla Pinkie, bo nie mam pomysłu z kim innym można by ją związać. (Yes, lubię shippy hetero).

 

minusy:

-wstawki z kurczakiem i Gummy'm, nie przepadam za tego typu wstawkami, zwłaszcza że to nie w stylu MLP, jeśli to jednorazowy eksperyment nie będę narzekać, ale nie jest to zbyt dobry pomysł.

 

Ogólnie jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy z odcinków 4 sezonu (mocno bije się o miejsce z "Bats").

 

10/10 :pinkie2:

Edited by IceWolf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brace yourselves, Pinkie x Cheese shipps are coming.

Kolejny po finale trzeciego sezonu odcinek musicalowy. Fajna postać Cheese Sandwicha, w szczególności przeszłość. Jedynym minusem jest to, że... spodziewałem się nieco więcej randomu. Za to wstawki z kurczakiem i krokodylem/kajmanem mnie zabiły :) 9!

Edited by plx

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok. Moje zdanie na temat odcinka.

Odcinek poświęcony Pinkie Pie - recenzja sama w sobie. W każdym odcinku. w którym jest główną bohaterką, albo Ponyville zostaje przewrócone do góry nogami, albo Pinkie robi się smutna. Ten odcinek dał nam i jedno i drugie.

Na samym początku odcinka widzimy bawoły i mieszkańców Appleosy - nie widzieliśmy ich od 1 sezonu, więc już pierwszy zdecydowany plus.

Następnie na scenę wkracza Cheese Sandwich - podobnie jak Rainbow Dash w "Wanderbolt Academy", tak samo Pinkie w tym odcinku spotkała kogoś, kto okazał się równie dobry, a może nawet lepszy w jej "specjalizacji".

Obecność piosenek - nie dziwi nic. To co mnie zaskoczyło to ich ilość. Istny musicalowy epizod. Jak tak dalej pójdzie, to 4 sezon będzie mieć więcej piosenek, niż wszystkie poprzednie sezony razem wzięte.

Widziałem też, że wiele osób oskarża Dash o to, że niby "element lojalności", a w prawie każdym odcinku opuszcza przyjaciół. Po pierwsze - Rainbow jak pewnie zauważyliście nie była świadoma tego, że Pinkie jest przykro( koniec końców sama to przed nią ukrywała). Po drugie - kiedy Pinkie chciała opuścić Ponyville zachowała się przecież tak jak należy. Po trzecie - odcinek chyba musiał o czymś być prawda? Jak waszym zdaniem miała by wyglądać fabuła, gdyby Dash zachował się "lojalnie" wobec Pinkie?

Derpy. Derpy. DERPY EVERYWHERE! Widać, że twórcy zaczęli naprawdę doceniać tę postać. Oznacza to, że robiąc 4 sezon na prawdę myśleli też o fandomie.

Następnie nastąpiło zderzenie Pinkie Pie i Cheese Sandwicha - wszelkie granice, ściany i ograniczenia zostały w tym odcinku przełamane. Uwieńczeniem tego było pokazanie tego gumowego kurczaka i Gumiego w "rzeczywisty" sposób.

Spodobało mi się również cofniecie w przeszłość i przypomnienie minionych wydarzeń np. imprezy z okazji przyjazdu Twilight do Ponyville( zdążyłem już zapomnieć o tym, jak świetnie wyglądała bez tych szpecących ją skrzydeł).

Godnym zakończeniem tego przeepickiego odcinka było oczywiście pojednanie Cheesa i Pinkie oraz "Super, duper party combo".

Pinkie Pie zdobyła więc w tym odcinku swój "rainbow artefact". Coś się zbliża...

 

Na koniec chciałbym nadmienić, że wielu ludzi pod poprzednimi odcinkami tego sezonu pisali "najlepszy odcinek w tym sezonie".

Oznaczać by to mogło, że każdy w 4 sezonie odnalazł coś co go urzekło w danym odcinku. Faktycznie ten sezon wydaje się najbardziej optymalny i zrównoważony pod względem wszystkiego. Upodabnia go to do mojego ulubionego 2 Sezonu. 

_____________________________________________________________________________________________

 

"What is the music of life?"
"Silence, my brother."

Edited by THEKOSZMAR77

Share this post


Link to post
Share on other sites


Jak waszym zdaniem miała by wyglądać fabuła, gdyby Dash zachował się "lojalnie" wobec Pinkie?

 

To mogli zrobić komuś innemu urodziny, żeby znowu RD nie musiała pokazywać, że jest brakiem lojalności :P Z pewnością mogliby coś wymyślić. Chociażby RD mogłaby jako jedyna pozostać przy Pinkie, Cheese dostałby od niej szansę na spróbowanie zrobienia lepszej imprezy. Akurat twórcy powinni się trzymać tej jednej rzeczy jaką są Elementy, w końcu są najistotniejszym elementem bajki. Jakoś przy innych postaciach twórcy nie mają takiego problemu, by pozostawić kucyki wiernym swoim elementom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet fajny odcinek mimo, że nie przepadam za postacią PP. Duża dawka humoru, nowa postać i samo zachowanie PP mi się podobało. Jak uświadomiła sobie, że zaczyna łamać obietnicę to wycofała się(jednak nie jest aż tak hmm... Mało inteligentna jak myślałem). Weird Al świetnie podłożył głos pod swoją postać i nie mam żadnych zastrzeżeń, do tego miał fajną przeszłość. Ciekawi mnie tylko czy trzecia siostra PP to błąd animatorów czy faktycznie ma kogoś jeszcze w rodzinie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam tylko jedno do powiedzenia: Weird Al! :soawesome:

Czy to był najlepszy odcinek w 4 sezonie? Dla mnie "Castle Mane-ia" i "Bats!" były mimo wszystko lepsze. Naprawdę moim zdaniem sezon 4 ma coraz większe szanse, żeby przebić nie tylko drugi, ale nawet pierwszy sezon. Poza "Power Ponies" nie było słabego odcinka, co więcej, wszystkie pozostałe były BARDZO dobre, może poza "Flight to the Finish", który był tylko dobry.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Skurwysyn

Odcinek oceniam na ok. 9 / 10.

Całkiem fajny.
Weird Al oczywiście był  :aj5:

Tak samo jak przy ostatnim odcinku - Te 22 minuty minęły bardzo szybko.

Nie wiem co dalej powiedzieć. Odcinek jak każdy inny - jedyny w swoim rodzaju!

Share this post


Link to post
Share on other sites

cóż ja oceniam odcinek 8/10

+

piosenki Pinkie Pie i jej rymowanki - są takie pozytywne że ten kto się nie uśmiechnie to chyba jest burak

 trochę westernowy klimacik odcinka -  ubiór Sandwicha oraz jego teksty gdy go ma na sobie oraz ubiór :pinkie: na początku pojedynku

wygląd Cheese Sandwicha i ogólnie Al Yankowic

Hipcio

Pinike Pie inspirująca - naprawdę poruszyła mnie historia Sandwicha, kucyk który jako źrebak raczej smutny i nieśmiały, za sprawą Pinkie uśmiechnął się  i postanowił go nieść każdemu w Equestrii (dobra robota :pinkie4:)

-

kurczak Sandwicha - dziwna wstawka ogółem

Live action Gummy - straszny był ten kajman

Pojedynek 2 Party Eneigerów - Pinkie wyraźnie przegięła pałę i jeszcze złamała swój Pinkie Party Promise względem :rd: tego się nie robi NIGDY !!! (sory moja wewnętrzna :pinkie: doszła do głosu)

 

 Taniec Sandwicha w serowych butach- w ogóle nie śmieszne raczej durne 

Edited by Komfiturka Zandi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie, to odcinek powala, mnogość piosenek, tak samo. Zakończenie powiem, że nie było zbytnio przewidujące, a to spory plus. Najlepsza piosenka moim zdaniem, to ta na samym końcu, do tego tańczące kucyki i te miny Pinkie. Odcinek jeden z lepszych jakie widziałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now