Yax

Odcinek 17: Somepony to Watch Over Me

  

42 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ocena

    • 1
      1
    • 2
      1
    • 3
      0
    • 4
      3
    • 5
      3
    • 6
      4
    • 7
      6
    • 8
      13
    • 9
      5
    • 10
      6


Recommended Posts

Strasznie razi to, że AJ nigdy wcześniej się tak nie zachowywała. Jej stosunek do młodszej siostry jest całkowicie zmieniony na potrzeby jednego epizodu. Meh.

Edytowano przez Moontiger

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ehh, Applejack w żadnym odcinku mnie nie wnerwiała. Miałem (znaczy dalej mam, pomijając ten odcinek) ją za najbardziej w porządku kucyka i za najbardziej normalnego, bez jakiś manii, fobii czy coś. Jednak w tym odcinku to mnie po prostu wnerwiała! W ogóle to do niej nie pasowało. Applebloom w próbach zdobycia znaczka podejmowała się wielu rzeczy i AP nigdy nie panikowała, że ta sobie coś zrobi w trakcie tych wszystkich rzeczy. A tu ? Masakra. Bardzo się zawiodłem na tym odcinku.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Strasznie razi to, że AJ nigdy wcześniej się tak nie zachowywała. Jej stosunek do młodszej siostry jest całkowicie zmieniony na potrzeby jednego epizodu. Meh.

Tutaj trochę się nie zgodzę. faktem jest, że ponownie mamy użyty stary schemat, czyli bierzemy jedną cechę danej postaci i na potrzeby dydaktycznej warstwy odcinka wyolbrzymiamy ją. Przykłady:

-Spike - pierdoła (Spike do Usług)

-Sweetie Belle - pierdoła (Siostzrany Sojusz)

-Scootaloo - strachajło (Bezsenność w Ponyville)

-Twilight Sparkle - obsesyjne planowanie własnego czasu (Pora na Czas)

 

I tak dalej...

 

Jednak moim zdaniem przesadą jest stwierdzenie, że AJ w ogóle się tak nie zachowywała. Ona zawsze opiekowała się siostrzyczką, zawsze o nią troszczyła i martwiła. Oczywiście nie aż tak... ale... to moim zdaniem wydaje się logiczne, jeśli spojrzymy na to z tego kąta:

-AJ robi się coraz starsza, włącza się jej instynkt macierzyński, co można przybierać kuriozalne formy (młode matki tak miewają).

-Apple Bloom po raz pierwszy zostaje na dłuższy czas sama w domu i w ogóle poza jurysdykcją siostry. Wcześniej zawsze byłą w okolicy jej rodzina, a nawet wszelkie szaleństwa CMC popełniano w granicach bezpiecznego Ponyville. A tutaj mamy nową sytuację. Niedoświadczona AJ mogła po prostu przegiąć, gdyż nie wiedziała jak się zachować.

-No i ważna sprawa: obie są sierotami. U każdej to odbija się negatywnie na psychice. AJ za wszelką cenę nie chce, aby Apple Bloom musiała tak cierpieć, jak ona cierpiała (typowe u rozbitych rodzin), więc popełnia różne skrajności. Z psychologicznego punktu widzenia to ma sens. Znam to ze swojej autopsji i autopsji znajomych. Rodzice przyjaciółki się rozwiedli dość wcześniej i jej matka, z którą owa koleżanka mieszka, potrafi wydzwaniać po przyjaciołach córki (w sensie do mnie) z krytycznym komunikatem, zę córka zapomniała wziąć z domu komórki, co może doprowadzić do tragedii (!). Logiki w tym brak, ale tak to działa.

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Applejack, Bic Mac i Apple Bloom pochodzą z rozbitej rodziny?  Mi się zawsze wydawało, że ich rodzice nie żyją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No, odcinek raczej średniakiem jest. Przerwana piosenka, która dobrze się zapowiadała, ale strój Applejack powalający był  :ju1Xa:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem kiepski odcinek. Zapowiadało się obiecująco. Apple Bloom sama w domu, zamartwiająca się AJ gdzieś tam daleko. To by było ciekawe. Niestety dostaliśmy coś...dziwnego. Nie mam lepszego określenia na to co obejrzałam. Ale po kolei. 

 

Plusy:

+ Chimera - zawsze miło witam nowe Equestriańskie stworzenie. Jakie by ono nie było c: 

+ "skarpetki" AJ - mhrau~ 

+ wioska hippisów - ciekawy motyw. Nie spodziewałam się ujrzeć czegoś takiego w MLP 

 

A teraz minusy: 

- Nuda - w sumie nie działo się nic ciekawego aż do spotkania z chimerą. 

- Dziwne zachowanie AJ - nie ma co na siłę wymyślać odcinków. Motyw nie pasował do Applejack, przecież ona nigdy nie była nadopiekuńcza. Wręcz słynęła z dawania luzu młodszej siostrze (siostrzane zawody). Mocno naciągane choć śmieszne. 

 

Niby dwa minusy, ale bardzo zaważające na ocenie całego odcinka. Jednego z gorszych w tym sezonie. 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy tylko ja gdy zobaczyłem Apple Bloom w dziecinnym łóżeczku czekałem tylko na scenę, w której Applejack wpadnie do jej pokoju z pieluchą i smoczkiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałem... i niesety odcinek poniżej średniej w moim mniemaniu. 

AJ istotnie ma w tym sezonie dużo uwagi, naprawdę to doceniam ale to... o matko, irytujące to delikatnie powiedziane. 

Ale co ratowało ten serial - CHIMERA!

 

O boziu, to jak dotąd najlepsza zła postać jaka pojawiła się w tym sezonie! Ta lokalizacja, te głosy, ten wygląd... to jest fundament tego odcinka. 

Co było jeszcze fajne... a tak, wioska hipisów oraz CMC pomagające Apple Bloom. Reszta - no sami wiecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odcinek dla mnie był średni. Cytuję zdanie pewnej użytkowniczki, z którą z tym faktem się zgodzę:

 

Przerwana piosenka, która dobrze się zapowiadała, ale strój Applejack powalający był 

 

Poza tym, nowa postać, Chimera. Lubię, gdy są dodawane nowe postaci do MLP. Hmm, wioska hippisów, nie spodziewałam się, że to pojawi się w odcinku.

 

Ogółem nie wiem, co dalej pisać. Oceniam ten odcinek na 6/10, podwyższam ze względu na AJ, CMC i Chimerę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lipa i same brzózki... AJ w roli "Czaka Norisa", AB poświęca życie dla... jabłeczników? :facehoof: Jedyne co ratuje ten odcinek to przerwane śpiewanie i szafa zawiązanych (?) wstążek... czy co tam ona nosi na głowie. Biorąc pod uwagę tytuł i jego podobieństwo do "someone to watch over me" liczyłem na coś więcej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy zwróciliście uwagę na Madralkę (Smarty Panstw) pod łóżkiem Apple Bloom? To tajny schowek Big Maca, czyli bawią się wspólnie z siostrą? :)

 

 

No i rozbił mnie tysiąc kapeluszy AJ w szafie. Ciekawe, czy ten, co ma na głowie to jest jeden i ten sam (a szafa jest tylko żartem sortu pasów bezpieczeństwa na grzbiecie Twilight), czy ona faktycznie ma ich tyle, inny na każdy dzień. Swoją drogą, w Hot Minute mówiła o jednym kapeluszu, ale tamto jest półkanoniczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


No jak nie żyją, to rodzina jest niekompletna.

 

Terminu "rodzina rozbita" używa się raczej w kontekście, gdy rodzice są po rozwodzie. No, mogę się mylić, ale tak mi się kojarzy :P

 

A tak po za tym, to chrapiąca Sweetie Bell jest urocza :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tak po za tym, to chrapiąca Sweetie Bell jest urocza :D

Potwierdzam ^^

A Spidi słusznie zauważył Mądralę pod łóżkiem Apple Bloom. Big Mac mus mieć świetne relacje z siostrą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim odcinek miał bardzo udany początek, zwłaszcza najazd AJ na dom pod opieką Apple Bloom i bałagan, jaki się z tego wywiązał. Można by się upierać, czy przesadna troska AJ była dodana na siłę i nie w jej stylu, i pewnie była by to racja, już zwłaszcza moment z tym hełmem, ale jakoś tak nie dręczyło mnie to przez większość odcinka. Ciekawy był też trolling CMC.

Co do końcówki: AB w ogóle nie powinna być w stanie pociągnąć tego wagonu, tak jak TWI wcześniej zrezygnowała z odśnieżania na sam widok pługów i ciągnących je ogierów, z drugiej strony swego czasu Sweetie Belle robiła taki manewr dźwigając bagaże Rarity, niestety zaoponowała kreskówowa logika i nie wiem jak to ugryźć. Chyba lepiej by wyglądał ten odcinek, gdyby po prostu AJ zdecydowałaby się zostawić AB pod opieką reszty CMC i pójść w wyznaczone miejsce. Kowbojka mogła by wtedy zmęczona czuwaniem zapomnieć swych fetyszystycznych butów, a CMC ruszyłoby jej śladem, by je dostarczyć.

Ocena ogólna9/10, odcinek był mocno przesadzony, gdyby nie poczucie humoru moja nota byłaby znacznie niższa.

Edytowano przez fallout152

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odcinek całkiem fajny. Fajnie że pokazało się nowe stworzenie. Najbardziej mi się podobało: Big Mac i jego reakcja na panikę Applejack, udawanie Apple Bloom przez Sweetie Belle i Scootaloo, chimera. Najbardziej mi się nie podobała  Applejack i jej nadopiekuńczość zdecydowanie przesadzała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Plusy:

+ Odcinek zapowiadał się ciekawy, wiele bym stracił gdybym przerwał oglądanie w połowie. Ale mi się wydaje, że pan scenarzysta nie wiedział za wiele o serialu.

+ Szafa pełna kokardek oraz kapeluszy.

+ "Mądrala" pod łóżkiem Apple Bloom.

+ Chrapiąca Sweetie Belle.

+ Kask na kasku...

+ Apple Bloom sama w domu.

+ bałagan i pewna jej nieporadność.

+ lista sprawunków, jeden punkt mnie naprawdę rozśmieszył. 

+ CHIMERA!!!
+ jak chimera to i bellerofont, tak, tak, Applejack w tych kozackich, fetyszystycznych, ognioodpornych, lateksowych butach, wyglądała naprawdę sexy.
+ I jak się rozprawiła z tą chimerą, W istnym kreskówkowym stylu. Rozłożyła na łopatki, wykonała piruet i kopnięcie z półobrotu.  

+ wioska położona na bagnach i ich bagienni mieszkańcy.

+ odcinek bardziej pod obyczajowość

+ oraz morał.

+ mimo bzdurności zachowania Applejack, fabuła w miarę logicznie i ładnie opowiedziana.

zapomniałbym... 

+ Pewna analogia chimery, która miała siostrę aż zrośniętą ze sobą, wiecznie się wtrącającą, do Apple Bloom, która miała siostrę niańkę, wiecznie obchodzącą się z nią jak z jajkiem. Podobieństwo chimery do Apple Bloom i Applejack jest, ale różnica jest taka, że w porównaniu do chimery, gdzie zrośnięta siostra zaglądała jej pod ramię, wtrącała się i przeszkadzała, Applejack mogła Apple Bloom zaufać i pozwolić działać na własną rękę, nie zachowując się tak, jakby były "siostrami syjamskimi".

 

Minusy:

- piosenka, która się okazała nie być piosenką, tylko jakimś... wtrąceniem do odcinka, aby uzupełnić 5 sekund.

- Applejack... pojęcia nie mam co się z nią stało? Jej nadopiekuńczość jest tak wyolbrzymiona jak skąpstwo Harpagona z komedii Moliera. Jakaś istna parodia! Patologiczna ostrożność. Obchodzenie się jak z jajkiem. Rozumiem, że pan Scott Sonneborn chciał dodać trochę śmieszności do serialu, ale wyszło to moim zdaniem na gorsze. Applejack nie poznaje, przez co wydaje mi się, że scenarzysta tylko powierzchownie wgłębił się psychiki i charakterystyki bohaterów, ponieważ w wielu sytuacjach zachowują się nielogicznie.

- ciasta ważniejsze od życia? "Apple Bloom, zostaw te głupie ciasta, uciekaj!!!" - krzyczałem do ekranu. no ja rozumiem, że trzeba zanieś do wioski położonej na bagnach, ale nie chce mi się wierzyć, żeby to było ważniejsze od ratowania własnego życia. Zły przykład dla dzieci.

- głupota niektórych bohaterów. Szczególnie Applejack i Apple Bloom.

- Tak jak w przypadku Zefirków... gdyby nie nagła decyzja Applejack, odcinek by nie istniał. Ja nie wiem, co ją tak nagle olśniło z tym "sprawdzeniem co tam u niej".

 

Nie wiem, nie znam się, nie potrafię ocenić:

? Mam rozumieć, że kucyki z bagien żywią się glebą i wodą? A może jeszcze objadają się kamieniami?

 

To jeszcze nie było to czego bym oczekiwał po serialu, ale jak na pierwszy odcinek pana Scotta Sonneborna... nieźle.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Już na wstępie mocno przepraszam za tak spóźnioną recenzje, lecz problemy z tłumaczeniem przez Mystherie odcinka + mój brak internetu pokrzyżował mi plany ( i tak nikt nie czekał). Tak czy owak, odcinek, pomimo wielu grymasów ze strony fanów, mi osobiście przypadł do gustu. Może i nie było idealnie, lecz dla mnie żadnej jakieś katastrofy nie było.

 

Jeśli chodzi o sam ogół odcinka, to mogę śmiało powiedzieć, że był on spoko. Wyjazd całej rodziny gdzieś nie wiadomo gdzie i pozostawienie Apple Bloom samej w domu? Ok. (delikatnie mówiąc) Zbyt nadopiekuńczość Applejack w stosunku do swej siostry? Też jej okej, lecz coś tutaj mocno zgrzyta. Chęć zawiezienia ciast przez AB, aby mogła ona udowodnić swoją samodzielność i brak potrzeby pomocy ze strony siostry? Jak najbardziej! Walka z Chimerą i morał? Kciuk w górę! Ogólnikowo sama fabuła odcinka idzie na plus. Raczej nie mam się do czego przyczepić.

 

Jednak z zalet przeskoczyć trzeba do wad, gdyż w tym odcinku pojawia się jedna taka. Chodzi mi tutaj oczywiście o nadopiekuńczość Applejack. Rozumiem, że twórcy chcieli, aby cała ta sytuacja był bardziej śmieszna, niż logiczna i w sumie dobrze im to wyszło. Ten cały stosunek AJ do AB poprzez liczną ilość gagów był śmieszny i to bardzo, lecz twórcy mogliby trochę zluzować z tym. W sumie, nie jest to wcale jakiś wielki minus, gdyż ten zabieg użyty został w celach humorystycznych. Jednak ja jestem zwolennikiem logiki, której tutaj czasem brakło, przez co postawa naszej pomarańczowej klaczy idzie na minus, lecz jest to raczej taki drobny minusik, niż jakaś tam poważniejsza wada typu: kuriozalna fabuła i przebieg zdarzeń w Daring Don't.

 

Wartą wspomnienia rzeczą jest walka z nowo poznaną kreaturą, czyli Chimerą. Wygląd był odpowiedni, lecz z charakteru to bieda daje się we znaki. Jednak kogo obchodzi osobowość jakiegoś tam stwora. Ważne, że jest Chimera! W sumie, to nie uważam wstawienie jest do serialu za jakieś super kosmiczny plus, lecz zawsze ciekawie jest zobaczyć jakieś nowe, w miarę "normalne" stwory, a nie jakieś olbrzymie hentai-robale wyrwane rodem z Diuny i przemielone przez magiel. Tak czy siak, mamy potworka oraz walkę z nim. Wysłanie węża w objęcia Morfeusza przy pomocy fujarki? Nie lubię tego motywu, ale może być. Krzesło w paszcze lwa? W sumie, to nawet w odcinku na nic się to nie zdało. Przygwożdżenie potwora o elementy otoczenia, całkowicie go unieruchamiając? Trochę to było dziwne i w wielu momentach te zablokowania powinny doprowadzić do oderwania czyjeś głowy, ale dobra. Częstowanie kozy serem? Tego się nie spodziewałem. Ognioodporne skarpety? Zaraz, zaraz... SKARPETY? Tak w zasadzie, to był to buty, lecz tutaj nie rozchodzi się o to, jak to się zwie, lecz jak to wygląda. Na 200% był to ukłon dla fandomu, a w fandomie skarpet najczęściej wykorzystywane są jako czynnik nadający postaciom seksownego wyglądu. O nie, nie, jak się na to nie zgadzam. Osobiście wkurzył mnie fakt ubranie przez AJ tych.. rzeczy. W dodatku, wyglądają mi one na wykonane z lateksy. Wiem, że jak zwykle przesadzam, lecz według mnie, mogliby sobie darować te ochraniacze na kopyta, bądź ukazać mogli je w jakiś inny sposób.

 

I na koniec chyba największy plus tego odcinka, czyli bardzo duża ilość bardzo zabawnych scenek. Przyznam szczerze, iż śmiałem się bardziej niż często. Grabie z dołączoną poduszką, ciągłe zakładanie kasku (nawet na drugi kask), obłożenie folią całego domu niczym Rolf w Edach oraz "bezpieczne" łóżku z bramkami Apple Bloom wywołały u mnie napad śmiechu. Mina wystraszonej Sweetie Belle która leżąc w łóżku próbowała naśladować swoją koleżankę było rozwalające. Wybuch Scootaloo z radośći, gdy była ona zamknięta w szafie rozłożył mnie na łopatki. Zachowanie tych wsioków na tym zadupiu po prostu mnie rozje*ało. Ich mowa, ich nadpobudliwe zachowanie, ich wygląd i w ogóle wygląd tej miejscówki... No po prostu gites majonez. I na koniec coś, czego plusem raczej nie nazwę, lecz do minusów również się nie zalicza. Chodzi mi tutaj o piosenkę, której nie było. Nie wiem w sumie, czy coś takiego powinno mieć miejsce w tym serialu, lecz może to i dobrze, że tak piosenka trwałą tylko kilka sekund. Już po tym krótkim kawału wydawała się ona być cienka.

 

Konkludując:

Plusy:

 - Bardzo przyjemna fabuła. Odcinka na pewno nie nazwę nudnym.

 - Olbrzymia ilość strasznie śmiesznych momentów.

 - Pojawienie się Chimery.

 

(mini)Minusy:

 - Skarpety

 - Trochę przesadzone zachowanie Applejack.

 

Ocena: 7,5/10

 

Odcinek bardzo pozytywny. Fabuła jest zwyczajna, lecz mimo to przyzwoita, miła i po prostu cieszy. Nowe potworki zawszę przyjmuję z otwartymi ramionami. Dodajmy do tego na trzęsienie gagów i innych zabawnych scen, a otrzymamy odcinek, który jest po prostu spoko. Pomimo dziwacznego zachowania AJ oraz tej jej skarpet, epizod raczej udany. Lekko odstaje od obowiązkowego 8/10, lecz i tak jest bardzo dobrze.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widzieliście obraz pary kucyków na ścianie w domu jabłkowej familii? *speculation intensifies*

Odcinek był fajny. AJ w końcu coś w tym sezonie zrobiła (po epizodzie Applejewel), było kilka zabawnych momentów. Tematyka też jest ciekawa - chyba większość osób miała tak ze swoimi rodzicami, więc można się wczuć w AB. :rainderp:

No i te 2 klacze przy stole w wiosce na bagnach miały interesujące fryzury. :lunaderp:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Apple Bloom ze swym entuzjazmem przypomniała mi znanego wszystkim Kevina...  :squee:
Ale, kamą, skoro AJ miała taki problem z Apple Bloom, kiedy musiała zostać sama w domu... Co to za problem poprosić którąś z przyjaciółek, by do niej zajrzała? Wiadomo, że mają swoje obowiązki, ale pliz... To kucyki. Poza tym mogłyby się ewentualnie zamieniać, kiedy która może.
Ach, ten dziecięcy entuzjazm... I kompletny brak zmartwienia, że przyjaciółce może się jednak coś stać. Fajnie jednak, że jest jakiś realizm, jeśli chodzi o nagłe wyrwanie z piosenki.  :ajawesome:
A ten... stwór z płonących bagien to jakaś kombinacja z mitologii czy wyobraźnia twórców? Tak szczerze, to nie czytałam w ogóle postów w temacie...
Cóż... Znów dostaliśmy... taki luźny odcinek, który nie wiadomo jak ocenić. I znów się wahałam pomiędzy 6 a 7... Wiem, że połówki powinno się zaokrąglać, ale daję 6/10.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


kombinacja z mitologii

 

I owszem, to chimera. No, może niekoniecznie występowała w takiej kombinacji w mitologii, ale pomysł grecki ;derp2:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się