Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Trigen

My Little Konwent 2014 (MLK3) 27-28 Wrzesień

Recommended Posts

Masakra.. Zaczynam coraz mniej żałować, że mnie tam nie było, ale jak zwykle bez alkoholu, czy czegoś gorszego :O się nie obejdzie... Ludzie weźcie się za siebie.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedze w autobusie z tą taką czapką z włosami RD. Ten konwent był moją pierwszą tego typu imprezą więc nie mogę porównać go do innych. Powiem tylko, że zaskoczyła mnie pomysłowość (chyba) czeskich bronies i ich imprezowego WUBadła, które postaram się zrobić. Mam nadzieje, że następne konwenty będą jeszcze lepsze.

Wysłane z mojego promu kosmicznego za pomocą Tapatalk 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem, nie wszystko było idealne to fakt. Ale to jest impreza fanowska a nie wizyta amerykańskiego prezydenta! Grunt to dobrze się bawić a nie szukać niedociągnięć.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Littlepip, na tym polega krytykowanie. ;)

 

W porównaniu do poprzednich komentarzy, moje odczucia co do konwentu były zgoła inne. Co prawda jestem pozbawionym poczucia humoru burakiem, ale za to mogłem się spotkać ze starymi znajomymi i przy okazji poznać wiele nowych twarzy. Przy nastepnej okazji będę mógł powiedzieć Dolarowi prosto w twarz: "So we meet again!" Pewnie też z tego powodu, że musiałem co jakiś czas pomóc mojemu przełożonemu albo załatwić swoje potrzeby żywieniowe, nie odczułem problemu z brakiem tematycznym. Spotkanie z Bogiem Jamesem było ciekawe, a ponadto ubawiłem się w trakcie "angielskiej" prelekcji o fizyce w MLP. Osobiście jestem zadowolony z faktu, że znowu mogłem podzielić się swoją wiedzą nt. fanfików, chociaż ubolewam, że przez 90 minut nie zdołałem przekazać wszystkich informacji (znowu ._. muszę w przyszłym roku zmienić taktykę... albo podzielić obecną formę na dwie prelekcje o podobnej tematyce). Co ciekawe większość uczestników wytrzymała do samego końca, co mnie niezwykle ucieszyło. Oczywiście muszę również wspomnieć o prezentacji Albericha poruszającej podobne zagadnienia z nieco innej strony (można by rzec "humanistycznej", podczas gdy ja "ścisłej"). Nocna edycja "Rozmów w toku" to coś, na co czekałem od dawna. I nie przeliczyłem się!

 

Oczywiście nie zapominajmy o wadach. W głównej mierze mógłbym zwrócić uwagę na klimat, a właściwie na jego śladowe ilości. Nie czuć było tej magii, jak za dawnych spotkań. To znak, że robię się stary ;_;

 

No i jedno takie poważne uchybienie - miałem wrażenie, że w toalecie na trzecim piętrze korzystający taplali się we własnych szczynach. Tam było tak mokro, że bałem się wchodzić. Co gorsza nie było tam mopa, a za starcie tego papierem toaletowym dostałbym stryczek wykonany z rurek PCV.

 

Pozdrawiam

 

PS. Dolar, przypomnij mi, żebym dokończył tamtą bajkę o Twilight  :crazytwi:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomijając fakt, że mój panel o memach miał złe godziny w rozpisce, przez co parę osub jak słyszałem nie poszło, mnie tam się podobało, mimo tych wszystkich błędów, to ludzie byli hep i można było pogadać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alkohol, to my mamy na meecie jak się przyniesie 2-3 piwa i pije w parku. Adon był podobno tak nawalony, że go dwie osoby niosły, jak reszta nie wiem. PARTY HARD KUHWY 

Edited by Matyas Corra
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serdecznie dziękuje wszystkim osobą które mogłam osobiście spotkać na MLK :)

 

:celestiahug: Dziękuje wszystkim uczestnikom mojego konkursu plastycznego :), bo nie spodziewałam się aż tylu świetnych prac. To była moja pierwsza atrakcja którą organizowałam w moim życiu i mam nadzieję ,że nie ostatnia. Jako organizatorka konkursu też dużo wywnioskowałam i wiem co następnym razem sobie odpuścić, a co dodać do większej wygody uczestników konkursu. Nie mogę sobie wybaczyć ,że na upartego zdecydowałam się rozdać nagrody na koniec konwentu, pluje sobie za to w brodę, ale dzięki życzliwości Resseta i innego uprzejmego pana... laureatki miejsca II oraz III w czasie dostaną swoje nagrody. Tak jak już wcześniej wspominałam dużo wyniosłam z organizacji tej atrakcji i z ręka na sercu obiecuję ,że następnym razem gdy jeszcze coś zorganizuje w przyszłości....nagrody zostaną rozdane od razu po konkursie. 

 

:celestiahug: Dziękuje za stoiska z gadżetami ....w bardzo korzystnych cenach zdobyłam dwa urocze pluszaki które teraz sympatycznie towarzyszą reszcie mojej kolekcji :)... inne gadżety które kupiłam też są świetne! Naklejki już czekają by być obdarowane mojej koleżance, słodziutka podkładka pod myszkę bardzo mi się przydała tak samo jaki i kubek. Dziękuję też serdecznie osobą które robiły ze mną art trades, niestety nie zebrałam kompletu ,ale mam nadzieje, że te dwa konkretne obiecane mi obrazki przyjdą do mnie pocztą jak najszybciej. 

 

:celestiahug: Aukcja.. Wielkie dzięki za wylicytowanie mojego obrazka, bardzo cieszy mnie fakt, że taka suma została zebrana, ale chciałabym wiedzieć z ciekawości na co konkretnie idą pieniądze? Dziękuje osobie która wystawiła w stanie idealnym pluszowego Pikachu, człowieku wypełniłeś mi malutką pustkę w moim serduszku, bo 15 lat temu ...dzięki tej maskotce zaczęła się moja przygoda z pokemonami.

 

Jeżeli chodzi o tajemnicze pudełko, akcja bardzo fajna i to powinno pojawić się na każdej aukcji, ale nie na takiej zasadzie spontanicznego "dobra teraz wciskamy kilka rzeczy do pudełka, by oszczędzić na czasie" tylko niech to będzie ustalone na samym początku z ludźmi którzy ofiarowali przedmioty czy coś. Moglibyście nawet zorganizować następnym razem tez coś w rodzaju tajemniczej teczki z rysunkami od artystów. Prywatnie pytalibyście się jakiś dobrych artystów o konkretne postacie (by uniknąć zdublowania), prosicie o niepublikowanie prac (to musiałaby być niespodzianka) i co najważniejsze na samym wstępie byłaby informacja, że to idzie na sprzedaż jako komplet kilku rysunków... jeżeli coś takiego będzie, albo pojawi się bardziej zorganizowana tajemnicza paczka... możecie śmiało liczyć na obrazek z mojej strony, albo coś innego.

 

:tiablush: Ogółem konwent oceniam obiektywnie.. Ludzie byli naprawdę wspaniali jednak momentami brak organizacji bardzo, ale to bardzo rzucał mi się w oczy. Na końcówce już nie mogłam wytrzymać i byłam bardzo zirytowana i zmęczona, przyszłam też na swoją odpowiedzialność z niewyleczonym zapaleniem obu uszu i to też miało duży wpływ na moje samopoczucie, przepraszam za moje zachowanie jeżeli kogoś mogłam urazić pod koniec MLK. 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

pozdrawiam panie ze stoiska z figurkami Funko, mimo, że byłem tam tylko dwa razy, to za każdym razem były bardzo promieniste c:

 

Dla mnie to była frajda siedzieć tam z tymi wszystkimi ludźmi! C:

 

Z arta Kamishy z Celestią i Luną jestem bardzo zadowolony :x

 

Cieszę się bardzo! :)

 

Ja zbyt wiele nie napiszę, jako że cały czas siedziałam na stoisku i w sumie dość szybko się zmyłam, niewiele zdążyłam zobaczyć. Mogę tylko powiedzieć, że kawa z przyprawami była pyszna, heplerzy podchodzili i pytali, czy mogą pomóc [dzięki!], a w toalecie panował chaos, bo był damsko-męski, co powodowało zamieszanie i zmuszało do integracji w tym specyficznym miejscu [pozdrawiam kolegę, który spotkał Twilight dwa razy tego samego dnia w tej samej toalecie]. Dodatkowo drzwi nie miały zamka i byłam świadkiem wtargnięcia komuś do kabiny... współczuję, ale to po prostu musiało się stać. Jak dla mnie atmosfera była bardzo miła, ludzie byli naprawdę super :) Dzięki wielkie za prawie ciągły ruch na moim stoisku, cieszę się, że gadżety przypadły wam do gustu :3

Edited by Kamisha
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki wielkie za prawie ciągły ruch na moim stoisku, cieszę się, że gadżety przypadły wam do gustu :3

Szkoda tylko, że nie udało mi się kupić metalowej Crysalis. Jak wróciłem zrobić zakupy na stoisku to już ktoś zdążył ją kupić. Mam nadzieję, że takie metalowe rzeczy jeszcze będą. Za to z figurki Daring Do jestem zadowolony :)

 

//Literówka - przyp. Irwin :).

Edited by hoRWINsie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po odespaniu całości i spokojnego przemyślenia wszystkiego, mogę dodać swoje trzy grosze.

Początek konwentu, moje pojawienie się i odebranie wejściówki VIP, przebiegło jak najbardziej pozytywnie. Przy okazji przekazałem swoje rzeczy na aukcję. Wszystkie osoby odpowiadające za konwent były w tym momencie na swoich miejscach, co wyszło na plus.

Wraz ze znajomym postanowiliśmy przejść się po terenie konwentu, zobaczyć co gdzie jest. Gdy tylko dotarliśmy do sleep roomów zaczęły się problemy, posiadając wejściówkę VIP chciałem sobie zostawić w pokoju śpiwór, co okazało się nie do wykonania, bo wszystkie pokoje dla Vipów zostały już zapełnione. Noc musiałem spędzić albo w samochodzie, albo razem z innymi uczestnikami w ich pokojach, co też musiałem uczynić.

Jednak wracając do początku. Po spacerku po mieście, wróciłem na miejsce konwentu. Tak byłem tą osobą z pluszakiem Rarity z wstążką. Po obejściu całości, postanowiłem spędzić czas w sali Luny, gdzie zapoznałem się z kilkoma osobami. Jedyne co mi utkwiło w pamięci to sympatyczny obcokrajowiec, który co chwilę mówił w polskim języku słowa "k...." i "ja pi....." ,przy okazji nauczył mnie grać w dziwną shippingowską grę karcianą, nie żałuje tego w żaden sposób.

Moje kroki skierowały się na konkurs cosplay gdzie spędziłem dłuższy czas. Następnie skierowałem się do Sali Pinkie gdzie wziąłem udział w konkursie plastycznym.

Przejdę do bankietu. Gdy nastał jego czas i z tego co się od Was dowiaduje, cieszę się, że mnie na nim nie było. Nie jest dane mi tego oceniać, bo jedyną rzeczą jaką zrobiłem po jego zakończeniu, to odbiór konwentowego kubka.

Kolejną rzeczą jaką zrobiłem, to odwiedziłem sympatyczny panel, o którym nie było nawet mowy w planie Konwetu. Ze względu na treść rozumiem jego brak. Atmosfera była tam naprawdę sympatyczna i bardzo humorystyczna, ze względu na prowadzących i osoby zagraniczne. Nie do opisania były miny osób dochodzących do pokoju, gdy wszystkie twarze kierowały się właśnie w ich strony. Duży plus.

Przechodząc dalej. Po nocy, jedynym głównym punktem na jaki chciałem poczekać, była akcja charytatywna. Co dla was staje się minusem, bo jego godzina i dzień nie była zbyt przemyślana. Tak jak większość osób spytanych prze zemnie uważała, że powinna ona odbyć się dzień wcześniej. Co dodatkowo mnie bardzo zdenerwowało, to wsadzenie mojej pracy do "tajemniczego pudełka", bez mojej wiedzy. Praca była malowana w całości przez moją osobę (digital), co zajęło mi kilka dni. Została wydrukowana na specjalnym papierze, dodatkowo posiadała mój podpis, oraz została zabezpieczona (ofoliowana/zalaminowana). Niestety po tej akcji, pytając się dokładnie o cel takiego zabiegu, dostałem dość ciekawą odpowiedz. Niestety, chciał bym teraz wiedzieć, na co zostaną przeznaczone pieniądze z aukcji charytatywnej. Druga rzecz wystawiona na aukcję, znalazła się już normalnie na wycenie. Pozdrawiam osobę która kupiła tego żółtego pluszaka.

Tym samym, po tej akcji z pracami artystów z pudełka, nie mogłem już dłużej siedzieć spokojnie na konwencie. Niestety, to stanowiło dla mnie, jako artystę wspierającego akcję charytatywną, dokładnie obrazę. Nie wiem jak inni się poczuli po tej aukcji, ale nie daje wam dużego plusa za całość, wręcz duży minus. Widziałem tam masę ciekawych rzeczy, za które można było dostać więcej pieniędzy. A nie tylko 120zł.

Tyle z mojej strony.

Edited by Cartoon Tiger
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozdrawiam osobę która kopiła tego żółtego pluszaka.

 

http://www.youtube.com/watch?v=wpGUA1ag8go

 

To byłam ja  :pinkie4:

 

Rozumiem Twoje zezłoszczenie jeżeli chodzi o tajemnicze pudełko (sama dawałam swoją pracę ,ale tam się nie znalazła)...... w pewnym sensie myślałam ,że to zostało omówione z tymi osobami, a jednak okazało się to chamskim przykróceniem czasu. Sam pomysł tajemniczego pudełka nie jest głupi, ale następnym razem zróbcie jakąś specjalną zbiórkę fantów na to, a nie na zasadzie "wciepujemy, bo czasu brak", bo tym gestem sprawiliście przykrość niektórym osobą. Jeszcze raz spytam się i dołączam do pytania Cartoona Tigera na jaki cel zostaną przekazane pieniądze? Wracam do domu, rozmawiam z domownikami na temat wrażeń MLK...mówię o aukcji, a nie umiałam odpowiedzieć na proste pytanie "na co idą pieniądze".

Edited by OttonandPooky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś wyczytałam, że jakis dom dziecka i schroniska, ale nie pamiętam, gdzie to było napisane... bo na pewno nie na stronie [na której nie ma NIC w ogóle, o czymkolwiek].

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze, tyle osób już się wypowiadało. Nie mogę być gorszy też coś dodam od siebie.

 

Był to mój pierwszy konwent i ponymeet w ogóle. Jechałem tam z dość negatywnym nastawieniem i na dzień dobry się w Bytomiu zgubiłem, ale gdy jakoś trafiłem, to z każdą kolejną upływającą minutą podobało mi się coraz bardziej. Panele na których byłem sprostały moim oczekiwaniom (poza jednym, ale nie mówię którym), poznałem masę fajnych ludzi, nakupiłem paręnaście przypinek i naklejek, świetnie się grało na turnieju Mortala, moje PS3 wróciło całe do domu oraz prawie udało mi się coś wylicytować. Krótko mówiąc, podobało mi się i to bardzo. Z tego wszystkiego najlepiej zapamiętałem jednak grającego z nami cosplayera Mario w Mario Kart postacią Mario. Mistrzostwo świata :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego wszystkiego najlepiej zapamiętałem jednak grającego z nami cosplayera Mario w Mario Kart postacią Mario. Mistrzostwo świata :D

 

Miałeś przyjemność poznać M.A.B-a :)

 

Co do konwentu, może maxy mnie powiesi na linie, a może poprostu nie widziałem potem zachowania Lemura. Ale wydał mi się miłym i pomocnym gościem... Ale mówie, nie obserwowałem go cały czas.

 

Pozdrawiam wszystkich, których spotkałem i poznałem. Pewien facet na korytarzu, gdy chdziłem w moim "Custom Cosplayu" powiedział mi, że liczy, że sędziowie docenią moją prace nad kostiumem. Mimo, że nie brałem udziału ani nie myślałem o tym. Dzięki wielkie :) I fajnie, że ci sie spodobał, KIMKOLWIEK JESTEŚ :)

 

http://puu.sh/bRFlI/9cb11f0eb1.jpg - jeśli ktoś mnie poznaje, to POZDRAWIAM :)

Edited by Night Shade
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yo.
Jakoś rok(?) od mojego ostatniego posta tutaj, ale jednak muszę napisać. Nie będę się rozpisywał o plusach, bo to jednak każdy ma w swojej własnej opinii. Minusy jednak to rzecz dość oczywista i równa dla wszystkich.
Zacznijmy od języka. No kurka wodna, robimy konwent, było nie było, między narodowy tak? I co? Większość paneli po polsku, konkurs cosplay prowadzony w języku polskim, helperzy nie mówią po angielsku. No halo...
Druga rzecz, mniej poważna, klimat. Rozumiem, szkoła to szkoła, są rzeczy nienaruszalne, ale chociaż trochę tych kucyków na korytarzach czy w salach by się przydało. Nie wierzę, że to naprawdę taki problem powiesić dwa plakaty na krzyż na salę.
Trzeci grzech przypisuję uczestnikom konwentu. Ludzie, przyjechali do nas goście z zagranicy, a wy zamiast wziąć i porozmawiać chociażby łamaną "komunikatywną" angielszczyzną woleliście siedzieć w swoim własnym gronie. Ja rozumiem, angielski rzecz "trudna". Po co rozmawiać po obcemu jak można po swojemu? Ano po to, żeby dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy. Na ten przykład przez dwadzieścia minut rozmawiałem z przesympatycznym Czechem o Cheetosach w Czechach, których po prostu nie ma. W ogóle nie wiedział o co mi chodzi, aż poszedłem, kupiłem i przyniosłem.
Czwarta sprawa to higiena. I nie chodzi mi tylko o to, że prysznice były ogólnodostępne i można było chociaż w tych majtach się przepłukać. Ehm ehm... Panowie. Sikamy do muszli, nie na podłogę. Naprawdę głupio mi to poruszać, ale jednak. No eh. Zawiodłem się. A brak papieru w ubikacjach też swoją drogą. W pewnym momencie skończyły mi się chusteczki i jak chciałem wydmuchać nos (mam poważne problemy z zatokami) to musiałem szukać ludzi z chusteczkami po konwencie.
Oddawanie krwi. Ja nie mogłem, jednak na pewno krew będę oddawał w najbliższej przyszłości, dawno temu moja mama jak i ja zostaliśmy uratowani dzięki krwi między innymi właśnie z takich akcji. Smutno mi się zrobiło, gdy przyszli zapytać się o oddawanie krwi, a paru ludzi po prostu się zaśmiało. Nawet osiem czekolad nie pomogło (a słyszałem, że były niemieckie).
No i najmniej przyjemna rzecz. Na konwencie na trochę zostałem, jednak na noc poszedłem do domu jako że mieszka dośc blisko. Nie żałuję. Idąc sobie w nocy przez miasto widziałem ludzi odpowiedzianych za konwent. Trzeźwi to oni nie byli, zdecydowanie. Zastanawiam się teraz (może przesadzam), czy gdybym na przykład zranił się dość mocno to którykolwiek z organizatorów zadzwoniłby na pogotowie. Wiem, że byli też trzeźwi i czyści (tak, niektórzy byli również naćpani) organizatorzy, tylko że oni również potrzebują snu i odpoczynku. Jest mi naprawdę smutno. Ah, no i w tym momencie propsy dla Śliwy i Neona.
No i paru helperów naprawdę nieprzyjemnych. Smutno mi to mówić, ale to prawda. Panowie, nie jesteście gestapo. Nie musicie być tacy opryskliwi i niemili, czasem da się porozmawiać normalnie i rzeczy załatwić uprzejmością.

Podziękowania dla wszystkich, którzy mnie znają, których widziałem, którzy rozpoznali mnie chociażby po tym roku od ostatniego konwentu. Świetnie się z wami bawiłem. Byłem obecny prawie wszędzie i zawsze, teleportowałem się po terenie konwentu i na każdy panel starałem się wpaść. Jednak mogło mnie gdzieś zabraknąć, za co przepraszam.
A tak poza tym, witam ponownie społeczność forum :)

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozdrawiam wszystkich.

Czas na mają krótką ocenę, bo czas nagli.

Pierw muszę wspomnieć, że to był mój pierwszy Konwent, lecz od razu ślę podziękowania dla nasze paczki, która mnie na niego wyciągnęła.

Bawiłem się super. Wreszcie miałem okazje poznać osobiście osoby, z którymi koresponduje od dłuższego czasu oraz te, które widuje się na forum. Byliście świetni.

Już dawno tak się nie ubawiłem. Wszystkich których poznałem chodzili uśmiechnięci, otwarci na innych oraz chętni do poznawania nowych ludzi. Chwali się to, bo w życiu codziennym nie zawsze można tak łatwo kogoś poznać i porozmawiać z osobą, która nigdy cię nie widziała.

Spędziłem wiele świetnych chwil nie tylko na terenie konwentu, ale także na terenie Bytomia, gdzie ludzie nie hejtowali nas za nasze upodobania. Byli mili i chętni by nam pomóc. Byle więcej w naszym narodzie takich osób.

Lecz niestety, jako prawdziwy Polak ciężko jest mi pisać o plusach, bo tego zazwyczaj się nie zauważa, nie komentuje. Gdy coś wychodzi dobrze przyjmujemy to jedynie do wiadomości i przemy na przód. Lecz problemy zostają najbardziej w pamięci, przez nasz umysł, który się na nich uczy. O tym się mówi najczęściej i ja także dodam swoje 3 pensy.

 

Chodź nie byłem na wielu panelach zapadła mi oczywiście najbardziej jedna sytuacja. Na sali dzieci w wieku 12 lat, nawet minutę przed felerną sytuacją wchodzą kolejne wraz z rodzicami, a autor prezentacji, z chodzi na temat Clopów prezentując nam arta bez jakiejkolwiek cenzury. Od razu na sali rozległ się cichy szum oburzenia, lecz mimo tego prelegent nie przeskoczył jej. Tutaj wielki minus, dla tej osoby. Nie będę mówił kto to taki, lecz mam nadzieje, że ta osoba weźmie sobie jednak do serca i więcej nie powtórzy takiej nie miłej sytuacji.

 

Kolejna sprawa to organizacja. Brak współpracy między organizatorami. Brak rzetelnych informacji i sprzętu do przygotowywanych atrakcji. Próby dowiedzenia się o godziny kończyły się nietrafionymi informacjami. Kończyło się to tak, że każdy zainteresowany miał inne dane. Discord miałby dużo uciechy, widząc to, co się tam działo.

Niedziela to już była porażka. Na prawdę nie było na co pójść, czym się zainteresować, gdy znów w sobotę dobre tematy były prezentowane o jednej godzinie.

Aukcja - tragedia. Nie potrafiono nakłonić widzów do kupowania, nie udało się zaprezentować prac by nas zainteresowały. Pudło, pomysł niezły, lecz wiele prac z niego zasługiwało na jednostkową cenę niż za taki komplet. Dodatkowo gdy czytam, że to bez wiedzy autorów prac, to aż się nóż w kieszeni otwiera...

Wielka bomba aukcji - poszła za cenę poniżej kosztów produkcji... Porażka. A to że wciąż nie wiadomo na co te pieniądze, prosi o pomstę do nieba.

Wejściówki VIP - za te pieniądze to istne nieporozumienie. W ogóle nie warte swej ceny, zniechęcają jedynie ludzi do kupowania ich w przyszłości. Nie tego się spodziewałem za tą kasę...

Przed organizatorami jeszcze wiele pracy, by ilość wpadek ,o których słyszałem i te, które widziałem zmniejszyła się do minimum, przystępnego dla dużych imprez.

 

 

 

Podsumowując, wspaniali ludzie, którzy ratowali to wydarzenie i ogromne problemy oraz niedociągnięcia organizatorów, nad którymi muszą stanowczo popracować przed przyszłym rokiem.

Jeszcze raz dzięki wszystkim za świetny weekend i do zobaczenia za rok, a może wcześniej!

Edited by Chief
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym tylko podziękować wszystkim za całkiem udaną zabawę i nie roz:yay:dolenie mojego WiiU.

No dobra. Kilka słów ode mnie. 
Mój pierwszy konwent. Jakikolwiek. Nie wiedziałem czego się spodziewać, nic, zero. Kolejeczka po te wejściówki w miarę sprawnie poszła. Podłączyłem sprzęt, ludziki skoczyli po bateryjki i można było grać. Elegancko. Starałem się zobaczyć kilka paneli, głównie w pokoju Rarity, fajnie było, chociaż słyszałem że niektórym nie odpowiadał imydż Turonia. Co kto lubi.

Chciałbym się przyczepić do jednej rzeczy. Jak już ktoś wcześniej napisał, na panelu z fandomowymi WTF projektor wyświetlił cudownie rozwalonego kutza z bananem między nogami. Dokładnie w tej chwili na salę wchodzi chłopaczek jakieś 10 lat a za nim jego mama. Nie wiem czy biedna pani zauważyła co to było, ale troszkę się skrzywiłem, jak kilka innych osób. Wiem, że prowadzący chciał przedstawić szerokie spektrum omawianego tematu, ale kurde, można było ostrożniej wybrać art. Sam tekst "R34" byłby wystarczający.

Co poza tym? Sporo wyluzowanych ludzi, którzy się dobrze bawili, gadali, rysowali, grali czy też palili sobie cygarety na schodkach. Szkoda mi troszkę przyjezdnych i mam nadzieję, że dadzą nam jeszcze szansę w przyszłości. Nie wypowiadam się w kwestii sleeproom'ów, picia czy ćpania, o ile palenie gandy można ćpaniem nazwać.

Tak czy siak, 8/10 it's okay
IGN

Edited by DatPony

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Adon był podobno tak nawalony, że go dwie osoby niosły

Słyszałem przynajmniej 4 wersje tej historii. Każda była inna :v

Poza tym, jako org, którego jako orga nikt nie zapamiętał (poza ludźmi których wyprosiłem z zamkniętej konsolówki xD) jestem w stanie określić moje przeżycia dot. konwentu i komentarzy dot. konwentu jednym obrazkiem:

hAKY02i.jpg

Edited by Sachi
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...