Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Jeszcze chyba nie ma polskiego fica o Maud, ani tłumaczenia.

Więc już jest. Fic, który zdemolował mnie swoim klimatem w stopniu nie mniejszym, niż sam odcinek o Maud, teraz w wersji polskiej. :rainderp:

Termin "best shipping" nabiera nowego znaczenia. :lol:

Oryginał

Tłumaczenie

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uśmiałem się. Ci dwoje są dla siebie po prostu stworzeni.

A biorąc pod uwagę, że obydwoje są żywymi dowodami na to, że kucyki ziemne mogą być overpowered, ich dzieci będą zapewne superkucami. Wyjątkowo małomównymi superkucami

;)

Pinkie zachowała swój charakter, czyli przez cały czas jest zajęta bez reszty byciem Pinkie Pie.

Bardzo mi się spodobały opisy geologicznych refleksji Maud i to, że fanfikowi udało się zachować klimat oraz specyficzny humor odcinka. Wiersz o skałach metamorficznych - klasa.

Szkoda tylko, że nie poznaliśmy w końcu wiersza Big Maca o jabłkach :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

To... zawsze, jak mi się wydaje, że widziałem już wszystko, pojawia się takie coś. To jest ten typ fika, przy którym może nie zrywasz boków ze śmiechu ze względu na irracjonalność sytuacji, ale i tak przez cały czas czytania towarzyszy ci uśmiech na twarzy.

 

Co do samego shipa - OTP.

Do siana, tych dwoje naprawdę do siebie pasuje :P A wiersz był świetny, typowo "maudowy". Ale szkoda, ze poezji Big Mac'a nie mieliśmy okazji spróbować. Niech cię, Pinkie, zawsze się pojawiasz w najmniej odpowiednim momencie!

I jeszcze to "Pinkie nigdy nie widziała swojej siostry tak poekscytowanej" :lol:

 

Tłumaczenie rewelka :D

Edited by aTOM

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dosyć ciekawy one-shot , Maud Kochająca się w Big Macu i jak zwierzątko połączyło 2 serduszka,. W sumie fajnie by było widzeć kontynuację, bo dopiero scena spotkania MAud z Maciem daje trochę akcji i pikanterii, rezsta zaś jest na przyzwoitym poziomie 7/10 jak nic gdyby to oceniać do recenzji

Edited by Wołchw Zandi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szukam atencji, więc walnę bumpa.

Walnąłem. Może ktoś nie zauważył fica, zanim został zakopany pod zwałami innych, a naprawdę warto go poznać, bo tak dobrze oddanych Maud i Maca ze świecą szukać. :rainderp:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szukaj, a znajdziesz :D.

 

Maud Pie nie jest moją ulubioną postacią, ale ten fanfik jest wspaniały. Przezabawny! Główni bohaterowie zostali odrysowani w sposób nienaganny, mogę powiedzieć nawet, że są zdrowo przegięci i stali się karykaturalni - idealnie to do nich pasuje. Postawienie Big Maka na drodze Maud Pie jest posunięciem zakrawającym o geniusz. Jak można było nie wpaść na coś tak prostego? Nie oglądałam odcinka z siostrą Pinkie, ale widziałam scenę, kiedy recytuje w bibliotece swoją kamienną poezję - to wystarczy, żeby wyrobić sobie o niej zdanie :D.

 

Osobiście najbardziej rozśmieszyła mnie scena opisywania skalnego przyjaciela. "Jest mały i szary" - "była pewna, że opisała go w sposób drobiazgowy i niebudzący wątpliwości" :P

 

Również ubolewam, że nie dane mi było zapoznać się z twórczością Big Macintosha (ta Pinkie Pie wszystko potrafi zepsuć!). Na pewno byłaby... pasjonująca.

 

Słowem: bardzo dobre tłumaczenie i równie dobry wybór fika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wniosek po ficu: Maud pasuje do Big Maca. Ale jakże wredne było ze strony autora, że nie dane nam było poznać poezji o jabłkach. To z pewnością byłoby... interesujące. Ale czy to taki romans? Cholernie trudno stwierdzić, to podobny wyczyn co próba odczytania emocji z twarzy siostry Pinkie. Ale... załóżmy, że to shipping. No i trochę Slice of Life. Taki, lekki i przyjemny tekst w sam raz na kilka minut.

 

A Arłok miał wyjątkowe szczęście i tym razem nie popsuł tłumaczenia :hmpf: Raptem jedna kropka się ostała tam, gdzie być jej nie powinno, co już oczywiście zaznaczyłem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A Arłok miał wyjątkowe szczęście i tym razem nie popsuł tłumaczenia Raptem jedna kropka się ostała tam, gdzie być jej nie powinno, co już oczywiście zaznaczyłem.

Uduś się, Miglas. :hmpf:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...