Skocz do zawartości

SpringA

Brony
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez SpringA

  1. :forgiveme: Krótko i zwięźle: doskwiera mi samotność, nie potrafie się dogadać z wieoma ludźmi. Kiedy słysze śmiechy za plecami, czuje całą sobą, że śmieją się ze mnie. W domu kłótnie. Dwójke prawdziwych przyjaciółek zostawiłam wraz z odejściem do gimnazjum. Nikt mnie nie rozumie, nie słucha, nie zwraca na mnie uwagi... W dodatku jestem zbyt wrażliwa... :sab:

    Pocieszają mnie wspaniali ludzie, jakimi są Bronies i Pegasis :sorainfire:

  2. Mmmm... W końcu coś ruszyło

    Luna: Nawet nie zauważyła, że wpadła w ciemną odchłań. Spadała w dół i w dół, jakby nie było końca. Rainbow widziała tylko bezkresną ciemność... Nic, prócz pojawiającymi się co chwilę momentami z jej życia. Nie było tam dobrych wspomnień - wszystkie były przesiąknięte jadem smutku i bólu. Ignorowała je, aż ukazała się jej tważ różowego kucyka. Na początku wyglądała normalnie, ale później jej wygląd zaczął się zmieniać - jej roztrzepane loki zaczęły się prostować, źrenice zwężać a serdeczny uśnieszek znienił się w szyderczy, pełen grozy uśmiech. To była TA Pinkie, która ją prześladowała.

    Kiedy się ocknęła, rozejżała się. Siedziała na gałęzi jabłoni i nie bardzo wiedziała co się stało. Słyszała tylko w głowie szyderczy śmiech Pinkie.

  3. Luna: Rainbow spadała przez dłuższą chwilę widząc całe życie przed oczami. Myślała, że zaraz rozbije się o skały. W końcu uderzyła z hukiem o tafle wody. Straciła całe powietrze w płucach, o które walczyła i zemdlała.

    Ocknęła się na brzegu. Brnąca, kamienista rzeka poturbowała nieprzytomną klacz tak bardzo, że wszędzie miała siniaki i ciężko jej było wstać z bólu. Rozejrzała się - znała to miejsce. Była pod lasem Everfree, niedaleko Ponyville. Nie była pewna, czy powinna tam wracać, lecz coś ją tam ciągnęło. Po dłuższym zastanowieniu ruszyła w stronę miasta.

    Podczas bolesnej wędrówki zastanawiała się, co się stało z jej przyjaciółką. Była inna, taka... Szalona... :pinka:

  4. Zdigitalizowałam moją prace. Czy możesz teraz brać nową pod uwagę?

    http://alice4444dm.deviantart.com/art/Rarity-355237111

    Sorry za kłopot!

    Nie martw się, każda praca jest brana pod uwagę i to nie jest żaden kłopot. Cieszę się, że ktoś zechciał wziąć w tym konkursie udział. Jeszcze raz dziękuje :RPHVO: ~ Cartoon Tiger

  5. No, to było mocne.

    Luna: Rainbow nie mogła wytrzymać siedząc w zamkniętym pomieszczeniu wydającym się jej celą oraz lekarzy obserwujących każdy jej ruch. W nocy, gdy już wszyscy spali udało jej się otworzyć drzwi i uciec. Biegła długo aż dotarła do małej chatki - jej własnej ostoi gdzie mogła posiedzieć sama bez obaw, że ktoś ją znajdzie. Rainbow zaczęła rozmyślać, co teraz może zrobić. Bez skrzydeł jest pozbawiona wszystkiego, co kochała. I wpadła na pomysł! Tej samej nocy biegała po całym mieście i zbierała wszystko, co potrzebne jej było do stworzenia nowych, mechanicznych skrzydeł. Pracowała nad nimi 3 dni w ukryciu będąc poszukiwaną przez pół Ponyville. Kiedy skrzydła były gotowe szybko włożyła je. Dzięki pewnym bolesnym zabiegom udało jej się stworzyć sterowanie za pomocą myśli (to wciąż sen, no nie?)! Wyszła z domku i... Ten szum wiatru - tak długo go nie czuła! Znowu mogła latać!

  6. NMM: Dni mija ły, a skrzydło nie chciało się goić. Rainbow nudziła się i to bardzo - przyjaciółki przestały ją odwuedzać, Twilight nie przyniosiła więcej książek o Darling Do, a na domiar złego usłyszała ostatnio, jak dwie klacze rozmawiały o zbliżającym się wielkim wyścigu w Cloudstale, w którym Rainbow Dash tak bardzo chciała brać udział... Poczuła się tak bezsilna i niepotrzebna.

  7. Luna: Na szczęście Opal pogonił wszystkie żarłoczne szczury, a ślady po ich łapkach łatwo się zmywały i po godzinie spędzonej ze szmatką Rarity pospszątała cały bałagan. Pozostała tylko sprawa materiałów potrzebnych na suknię.

×
×
  • Utwórz nowe...