Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

SilverMist

Brony
  • Content Count

    17
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About SilverMist

  • Rank
    Źrebaczek

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  1. SilverMist

    Finał zaliczony i ten po prostu wymiata. W zasadzie nie mam nic do dodania. Dobre pytanie! Tirek to złoczyńca z G1, z odcinka pilotażowego znanego najczęściej jako "Rescue from the Midnight Castle" o który mogliście słyszeć, jako że to on zainspirował Loren Faust do zrobienia FiM'a (jest to też najmroczniejszy odcinek MLP w historii). Nawiązanie do niego nie jest w zasadzie takie dziwne. Co do Skorpana to był on przybocznym Tireka (W G1 niewolnikiem a nie bratem, ale to nieważne) i jako postać staje on wraz ze swym asystentem po stroni Kucyków. Powiem wprost że zmarnowano tu ten wątek bo można by tu zrobić genialnego twista.. ale zarazem wciąż nie jest to niemożliwe i mam podejrzenie że tak jak przy wątku z Luną twórcy specjalnie pozostawiają to niedopowiedzenie (pewne fakty na to wskazują). Zasadniczo zarówno Tirek jak i Skorpan są demonami i jako tacy nie musza mieć z góry określonej postaci (W G1 Sporpan zmienia postać po upadku Tireka), oraz stanowią prawdopodobnie pierwotniejsze zło niż upadłe kucyki jak Sombra i Nightmare Moon. I na koniec teorie.. tak mam teorie ale boję się ją mówić głośno. Powiem tyle: Skorpan przeszedł na stronę kucyków ale gdzieś go potem wcięło, niemniej jego wątek jest wielokrotnie podkreślany w odcinku jakby coś znaczył, choć faktycznie niewiele wnosi. To m.in. sugeruje że to coś więcej niż nawiązanie i to by też wyjaśniało sporo z tego co się dzieje w tle serii (np. przewijający się brak zaufania), ale obecnie trudno coś powiedzieć bo nie wykluczam nadinterpretacji? Powiem tyle.. zgadnijcie kto był asystentem Skorpana?
  2. SilverMist

    No to tak: Jeśli chodzi o moją prywatną opinię to kucyki są wiecznymi boskimi istotami, a wszelkie wydarzenia i przemiany w Euestrii mają tylko charakter fabularny w ramach gry którą kucyki uprawiają by się nie nudzić i czcić różne wartości. Ale by nie schodzić z tematu: Starożytność: W większości mitologii świat wyłania się z chaosu i jak mniemam tego uosobieniem był Discord, w chaosie narodziły się pozostałem siły jak Słońce i Księżyc, oraz inne jak np. Miłość. Słońce i Księżyc pokonują Chaos i świat przybiera kształt jaki znamy dziś (efekty magii Discorda wyraźnie wskazują by nawet nie próbować sobie tego wyobrażać). Jak wiemy księżniczki pierwotnie nie mieszkały w centralnej Euerstrii tylko w zamku w Everfree Forest. W tym czasie do Equestrii centralnej mogły przybyć trzy rasy kucyków prowadząc do wydarzeń z Cheart Warming Eve (przypominam że Starsword był wtedy doradcą Królowej Jednorożców). Równolegle do tego powstaje Kryształowe Imperium które jednak nieszczęśliwie wpada w ręce złego jednorożca Sombry który zmienia ja w bardzo nieprzyjemne miejsce. Dalej Celestia i Luna interweniują w Kryształowym Imperium pokonując Sombrę (można śmiało złożyć też że mróz który dotknął wtedy Euestrię był jego dziełem), niestety Imperium znika wraz z nim, choć jego rodzina trafia pod opiekę księżniczek (Cadens ewidentnie pochodzi z Imperium i jest jego dziedziczką). Po wszystkich tych wydarzeniach Equestria zostaje zjednoczona i prawdopodobnie wtedy też przeszła pod panowanie sióstr, ale pokój jeszcze miał nie nadejść. Otóż Sombra pozostawił w sobie ślad w postaci mrocznej magii jaką oplątał serce Luny (jest to wyraźnie zasugerowane w pilocie trzeciego sezonu). Luna więc popada w ciemność zmieniając się w Nightmare Moon, a że była ona niezbędnym elementem harmonii to Celestia jest w stanie jedynie uwięzić ją na księżycu a nie wyleczyć. Dopiero po tym wszystkim nastaje pokój i "tysiąc lat" później zaczyna się akcja serii. W między czasie Equestria znacznie się rozwija.. warto zauważyć że poza samym Canterlot, Cloudsdale i Ponyville z centralnej Equestrii istnieje też kilka dużych modernistycznych (XIX wiek) miast kucyków na wybrzeżu o których seria jedynie wspomina. To tyle..
  3. Odpowiedź na pytanie z tematu brzmi.. NIE! Jako że jestem nerdem siedzącym w temacie od dawna to "odkrycia Ameryki" nie było, bo G4 (obecna generacja jeśli ktoś nie wie) to suma G1 (styl baśni) i dorobku G2/G3/G3.5 (społeczne podejście do kuców), z nutą stylu charakterystycznego dla tego środowiska animatorów produkujących właśnie tego typu animację (Atomówki, Samurai Jack, Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster i wiele innych). Po prostu pani Faust poważnie potraktowała mająca potencjał markę (sama zresztą przyznaje że pierwotnie jej celem był remake "Rescue form Midnight Castle" z G1) gdy inni postrzegali ją jedynie jako komercyjny shit dla dzieci, którym tylko po części też jest (przed premierą serii była zresztą ostra kampania hipsterskiej nienawiści wobec niej z tego powodu).
  4. SilverMist

    No to obejrzane i.. jak pierwszy raz o tym usłyszałem to od razu pomyślałem że to zły pomysł, a teraz mogę powiedzieć że to po prostu dziwny pomysł. Na szczęście to tylko spin-off i to taki który można zignorować w kontekście serii, bo pokazuje on to co najgorsze w innych podobnych seriach jak Monster High, czy inne Bratz'y i zarazem przez kontrast to za co kochamy w FiM. Niemniej to dość ciekawa reinterpretacja którą warto zobaczyć dla samego faktu zobaczenia "co by było gdyby". Ogólnie nie jest tragicznie, a niektóre żarty są nawet fajne, ale i nie jest to też coś co powinno być kontynuowane.. od odhaczone i tyle, jak parę innych dziwnych fanfick'ów.
  5. SilverMist

    To mam poważne powody obawiać się o przyszłość serii bo nie wiem co oni sobie myślą (poza mony mony mony).. jak by co pozostaje mi stara moc geeka tj. ignorowanie istnienia niewygodnych rzeczy.
  6. SilverMist

    Nowe mane6/7 jest nieuniknione, ale dopiero po czwartym sezonie. Nowe bohaterki to nowa seria i tyle. Tu mam nadzieję przede wszystkim na to że nie popsują i opowiedzą w końcu pewną historię która czeka na opowiedzenie tak by seria zatoczyła koło jak należy.
  7. SilverMist

    Mam wątpliwości co do tych 26'ciu odcinków? S3 to wyraźnie półsezonu i można by się raczej spodziewać że i S4 to będzie drugie pół.. szczególnie że seria ma zadyszkę i naprawdę nie wiem jak musieli by zapychać S4 żeby wyciągnąć taką liczbę odcinków (dodajmy że tymi liczbami kieruje pewna logika której nie będę tu wyjaśniał). Już prędzej spodziewam się po prostu build up'u pod finał i na tym koniec.
  8. SilverMist

    No cóż, mam mieszane uczucia ale w większości są to odczucia pozytywne. Musical na zakończenie S3 to dobry pomysł dzięki czemu całość zyskała na doniosłości, choć z drugiej strony jakoś się czasem coś dłuży a czasem wydaje się że fabuła pędzi aż za szybko. Myślę że gdyby zrobili z tego dwa odcinki toby wyszło to spójnej, niemniej i tu ryzykuje się dłużyznami, więc zakładam że o ostatecznie formie przesądził brak dostatecznego doświadczenia twórców w tej formie sztuki. Ostatecznie jestem więc na tak, choć nie jest to finał sezonu drugiego jeśli chodzi o jakość. A co do fabuły.. to co się wydarzyło było niejako oczywistym kierunkiem akcji do którego zmierzała konkluzja całej serii, choć dziwi mnie że finał został aż tak pośpieszony? Zdecydowanie rozwiązanie mogło by być podane nieco jaśniej i jak sądzę po prostu paliwo serii po prostu powoli zaczęło się wypalać i chyba nawet lepiej tak niżby seria miała się skończyć dłużyznami i zapychaczami. Od razu dodam że mam wątpliwości co do nadejścia S4 i nawet jeśli maiłby być, to nie wiem co by ostatecznie z tego by wyszło? No cóż.. twórcy mimo wszystko wiedzą co robią i dobrze się stało że skrócono ten sezon bo czasem lepiej mniej niż za dużo.
  9. SilverMist

    No cóż.. osobiście nie lubię takich scenariuszów (jakim trzeba być idiotą by nie spytać się zawczasu kim jest dana osoba) i dla mnie oglądanie tego odcinka to był.. ekhm.. powiedzmy że mi się nie podobał (rozwiązanie fabuły też było takie sobie), ale rozumiem że to taka standardowa lekcja i było trzeba ją odbyć. Przejdźmy do pozytywów: Camo Spikea było spoko, podobnie występy Cadence i Shining Amour'a. Ogólnie jednak nie czuję się na siłach by ocenić ten odcinek.
  10. SilverMist

    Jeśli chodzi o ocenę odcinka? Nie mam nic do powiedzenia bo odcinek jest idealnie nijaki, ale zdecydowanie nie jest zły. Było po prostu przewidywalny bo już wątek Dash był podejmowany, a to tylko podsumowanie więc żadnych zaskoczeń. To że Dash zachowuje się tu mało Dash'owato świadczy wg. mnie tylko o tym że traktuje sprawę poważnie. Od fani Dash będą się jarać, a ci nieentuzjastyczni nie będą mieć nic do powiedzenia. Tak czy siak musiał jednak być i nie ma powodów by narzekać. Co do innych spraw: Dla mnie militarny charakter Wounderbolts był oczywisty od początku bo Pegazy są w serii militarystycznym narodem, a Wounderbolts budzą pewne skojarzenia z Blue Angels. Co do Lightning Dust to nie jest ona tyle Nemezis Dash, co raczej Shadow Dash.. tj. personifikacją złych cech bohaterki, a nie antagonistą z prawdziwego zdarzenia. O tym świadczą liczne podobieństwa miedzy obiema postaciami. I na koniec co do Spitfire.. rozumiem negatywne odczucia wobec niej, ale taka jest rola lidera (nie znaczy że jest taka naprawdę co na koniec odcinka zresztą potwierdza). Tak czy siak nie powinienem o tym mówić bo podobno wątek ma być kontynuowany, ale mój nerd sense nie wiem czemu podpowiada mi jej związek z Flutershy.. ciekawe czy trafiłem, czy też twórcy znów zmarnowali okazję.. swoją drogą coś mało Flutershy w tym odcinku co jest nieco dziwne, zważywszy że to jej okolica.
  11. SilverMist

    No cóż, powiem wprost że odcinek ten nie jest równy.. z jednej strony to kopalnia świetnych scen, a z drugiej odcinek wydaje się być równocześnie przeciągnięty jak i pośpieszony (swoją drogą to dość niezwykłe połączenie i mogli to nieco lepiej ogarnąć). Niemniej zalety wprost miażdżą wady i mimo że odcinek rozkręca się powoli to w ostatecznym rozrachunku kopie zadek, a szczególnie wejście Luny będące zarówno niespodziewane jak i jak najbardziej na miejscy rozwijając tą postać w naprawdę dobrym kierunku. Ostatecznie jestem zadowolony z odcinka mimo że osobiście do fanów "camp story" nie należę.
  12. SilverMist

    Oj, racja.. tak to już jest jak się wymyśla nazwy na poczekaniu. No ale wiecie o co mi chodzi.. z jego imieniem ogólnie się nie postarali.
  13. SilverMist

    No dobra, odcinek obejrzany i.. jest w porządku, a nawet dobrze. Odcinek zdecydowanie lepszy niż początek drugiego sezonu i choć oczywiście i tu zmarnowano mnóstwo potencjału, to jednak całość jest solidniejsza niż bywało wcześniej. Ogólnie oceniam więc wszystko pozytywnie. No ale niestety mogło być lepiej.. bo gdyby wykorzystano cały potencjał jaki się wręcz nasuwał tobyśmy mieli odcinek co najmniej na poziomie finału sezonu drugiego.. no cóż. Ale by nie być gołosłownym przejdę do szczegółów: - King Sombra jest udanym złoczyńcą, mrocznym, potężnym i takiego typu (tj. złego imperatora) dotychczas brakowało. Niestety jest równocześnie najsłabszym z dotychczasowych złoczyńców, bo przez większość odcinka jedynie sarka i napina muskuły. Gdyby twórcy wykorzystali np. wizytę Twilight w podziemiach zamku, oraz jego finalną szarżę do dania mu kilku złych monologów (no dobra coś tam wspominał, ale było tego mało) toby postać była by zdecydowanie lepsza.. no i imię. Naprawdę mogli dać coś "cool" np. king Shadowmare, czy ten deseń.. no ale niech będzie. Dodatkowo jakieś mroczne potworne kształty w mroku króla dodały by mu nieco klimatu. - Wizyta Twillight w mrocznych kazamatach zamku mogła być naprawdę niezła. Fakt, motyw z drzwiami i głęboką studnią był w porządku.. ale można było dać tego znacznie więcej. Twillight mierząca się z prującym pochłonąć ją mrokiem (jak np. z Kingdom Hearts) i manipulacjami króla (okazja dla kilku świetnych tekstów) była by znacznie lepsza niż tandetne spiralne schody zmienione w zjeżdżalnie. No cóż. - No i finał.. powiem wprost że do końca byłem przekonany że to księżniczka Cadense jest kryształowym sercem królestwa jako spadkobierczyni tronu (ma nawet je w znaku).. kurcze było to wręcz narzucające się rozwiniecie akcji. No ale nie.. jakiś tandetny kamulec. Ponadto Twilight wpadająca w pułapkę z powodu iluzji była by lepszym pomysłem niż zwykły skutek pośpiechu. Tu dodatkowo można by wplątać ciekawy wątek rodzinny gdyż niewykluczone że Cadence jest spokrewniona z Sombrą (wujek/brat?). No ale niestety zamiast świetnie, jest dobrze.. ale dobrze to też dobrze ;D PS: Z osobistych życzeń chciałbym jako finał trzeciego sezonu ujrzeć historię sprzed tysiąca lat.. wspomniane dotychczas przelotnie wydarzenia dotyczące Sombry jak i Nightmare Moon sprzed tysiąca lat były by naprawdę ciekawym sposobem na zakończenie serii (Format: Opowieść Celesti, main6 jako postacie swoich protoplastów podobnie do "Hearth's Warming Eve") i mogły by nieco rozwinąć kosmologię serii.
  14. No cóż.. nie jestem fanem koncepcji, bo to w fakcie że kucyki nie są ludźmi (i nie są obarczone tegoż faktu grzechami) tkwi ich siła. Ale jak ktoś to lubi (i nie jest to porno) to nie mam nic przeciwko.
×
×
  • Create New...