-
Zawartość
724 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Frodo
-
-
- Dobrze, Alexander, a gdzie żyje?
Tym razem Sagitta odpowiedziała:
-W ciemnyh miejscach. Na przykład w szafach
- Tak. A co robi?
-
Lupin zapytał:
- Kto mi powie co to jest bogin?
-
-Co tam macie?- Sagitta podeszła do nich i chwyciła papierek
-
Na końcu korytarza pojawił się nauczyciel OPCM- profesor Remus Lupin. Wyglądał na bardzo zmęczonego, ale zadowolonego. Uśmiechnął się do nas, i otworzył drzwi do klasy.
Gdy wszyscy weszli do klasy, zobaczyli, ze ławki i krzesła sa odsunięte pod ściany, a na środku klasy stała szafa
- Panie profesorze, czy będziemy dziś robić boginy? Nauczyciel, przyznał mi racje
-
Pani Pomfrey wyszła zagniewana
- Ta dziewczyna ma odpoczywać! Uciekać mi stąd!
Stanęłam przy drzwiach klasy OPCM i czekałam na nauczyciela, podobnie jak inni uczniowie
-
Szłam przez korytarz cała zła. Starałam się być miła. Nie chciałam, żebym była jak Draco, który wyśmiewa się z Gryfonów. Rozmawiam, po przyjacielsku. Zapraszam żeby poprostu porozmawiać, a ona "Nie idźcie na spotkanie" czy coś takiego. No poprostu ona jest... W pewnym momencie na coś wpadłam
- Czemu jesteś zła?- zapytał mnie znajomy głos
- Bo mnie oszukali, Draco- powiedziałam, nie podnosząc głowy
- Kto cię oszukał?
- Gryfoni
- Widzisz! Dlatego mówiłem ci, żeby się z nimi nie zadawać! To jest zakłamany dom! Trzymaj się przy mnie, a żaden Gryfon cię nawet nie tknie
- Dobrze Draco
- Biegnij na lekcje
-
Witaj w drużynie!
Parę pytań:
1. Lubisz czytać?
2. Ulubiona rasa kuców
3. Masz rodzeństwo?
5. Lubisz Vinyl Scratch?
-
(Ja Przyszłam bo coś wymyśliłam, aby sprawdzić przyczynę)
-
- A to czemu?- zapytałam- Dlatego, że jesteśmy "wrogami"? A może dlatego, że jest tam "podły" Dracon Malfoy ze swoją "jeszcze gorszą" siostrą Sagittą Malfoy? A wiem! Bo z tamtąd pochodzi Voldemort. No jasne!- powiedziała ironicznym tonem i odeszła.
-
Chodziłam po całym zamku szukając klasy OPCM. Chodziłam i chodziłam. Nagle natknęłam się na Dracona
- Eee... Draco? Czy mógłbyś mnie zaprowadzić do klasy obrony przed czarną magią?- zapytałam się brata
- Oczywiście, to niedaleko- odpowiedział Draco, wyraźnie czymś ucieszony
- Czemu jesteś tak zadowolony?
- Nieważne- powiedział i zaniósł się śmiechem. Chwilę później powiedział, że na ich lekcji Neville przypalił sobie podeszwy butów
- Ach. Ha-Ha. Śmieszne- zaśmiałam się cicho
- To tu- powiedział Draco- Powodzenia
Nagle coś wymyśliłam. Pobiegłam do szkrzydła szpitalnego i odnalazłam Amelię i Alexandra
- Przepraszam, że wam przerywam, ale mam pytanie do Amy. Jesteś na siłach, by sobie coś przypomnieć z tamtego lotu?
-
(Plany lekcji znajdziesz w komunikatorze, albo tu Poniedziałek
1. Lekcja zapoznawcza
2. Latanie
3. Obrona przed czarną magią
4. Opieka nad magicznemu zwierzętami
5. Uroki
6. Astronomia
Wtorek
1. Eliksiry
2. Zaklęcia i uroki
3. Zielarstwo
4. Obrona przed czarną magią Gryffindor i Slytherin. Ravenclaw i Hufflepuff transmutacja
5. Ravenclaw i Gryffindor ONMZ. Slytherin i Hufflepuff historia magii)
- Obrona przed czarną magią! Jak świetnie!- Zawołałam patrząc na plan lekcji- Ale jedna rzecz mnie intryguje: w co ona się mogła udrzerzyć? Bramkę by chyba widziała...
-
- Trzeba na ciebie uważać- powiedziała pani Hooch i zaprowadziła dziewczynę do szkrzydła szpitalnego
- Ciekawe co jej się stało- głośno się zastanawiałam
-
- Ty też tu chodź, rozumiem, nie lubisz. Ale muszę sprawdzić czy nic ci sie stało- podeszła do dziewczyny, kazała jej wykonać parę ćwiczeń. Upewniwszy się ze jest dobrze odesłała ja do zamku- A ty do skrzydła szpitalnego- powiedziała do poszkodowanej
-
- To ja się pytam co się dzieje?- odparła pani Hooch kładąc ją na murawię, aby ją przebadać
-
Pani Hooch wzięła dziewczynę na ręce i powiedziała:
- Biorę ją do skrzydła szpitalnego, a wy wracajcie do zamku
-
- Kolejna wypadkowa- mruknęła nauczycielka - Zlećie na dół!- krzyknęła- Co jej się stało?- zapytała Alexandra
-
Pani Hooch widząc spadającą Clarie, szybko wsiadła na miotłę. Podleciała do Krukonki, chwyciła kij miotły dziewczyny, miotła powróciła do normalnej pozycji.
- Musisz nad nią panować!- powiedziała do dziewczyny i zleciała na ziemię
-
- Alexander!- krzyknęła pani Hooch- Trzymaj się tej miotły! Macie pięć minut latania dowolnym stylem, pod warunkiem, że nie będzie to widzenie do dołu głową, czy puszczanie się kija miotły. Claire! Otwórz te oczy!
-
Wsiadłam na miotłę i oderwałam się od ziemi. Wiatr rozwiewał mi włosy. Nauczycielka stała na dole i krzyczała przez megafon co mamy robić
-
- W górę!- krzyknęłam, a miotła podskoczyła mi do ręki- Hmm... Błyskawica. Dobry sprzęt. Miałam kiedyś okazję się przelecieć. Tylko
k t o ś, sobie ją p o ż y c z y ł. I nie oddał- westchnęłam
Pani Hooch pokazała jak wchodzić na miotłę
- Na gwizdek, macie wsiąść na miotłę i odepchnąć się nogami. Raz. Dwa. I... - pani Hooch przyłożyła gwizdek do ust i gwizdnęła
-
- Ja mam Nimbusa 2001- odparłam
Na boisko wkroczyła pani Hooch- nauczycielka latania na miotłach i sędzia Quidditcha
- No co tak stoicie!?- przywitała nas opryskliwie- przywołajcie miotły mówiąc "W górę!". A potem je złapcie
-
- Tez tak sądzę- powiedziałam pojawiając się za Ari- nie przestraszylam cię?
-
Popatrzalam na zergar.
- Pa! Idę na lekcje!- pozegnalam sie z bratem i wstalam od stołu
-
Przyleciała do mnie jakas inna sowa, pewnie Alexandra. Potwierdził, ze przyjdą. Swietnie! Nalozylam sobie tost i grubo posmarowalam masłem.

[Zabawa] Wąż słowny
w Gry i zabawy
Napisano
Mandragora