Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
kapi

Zmierzch Pokoju [tymczasowo zamknięta z powodu braku odpisów gracza]

Recommended Posts

Timber szła powoli jedną z głównych ulic Dareteru. Perła północnych ziem Republiki Erthteru jak zwykle błyszczała przepychem i nowymi technologiami. Klacz cieszyła się, że to właśnie tu powróciła po długiej ekspedycji z rodzicami. W prawdzie z ledwością utrzymywała się, odkąd wydalili ją ze studiów, a ojciec powiedział, że nie da jej więcej pieniędzy z bogatego rodzinnego skarbca, dopóki sama nie nauczy się o siebie dbać, jednak miasto oferowało olbrzymie możliwości. Wielkie góry otaczające je od wschodu nie tylko odgradzały metropolię od dzikich krain, ale jeszcze same były bogate w surowce. Wielkie huty Dareteru pracowały nieustannie, przez co w mieście było bardzo ciepło. Non stop słyszano tu uderzenia młotów i szczęk trybików wielkich młynów wodnych, które korzystały ze stromo spadających rzek. Klacz ostatnio nawet znalazła przyzwoity zarobek w jednej z kuźni pewnego inżyniera imieniem Smart Hammer. Budował on głównie broń na użytek armii. Dzięki niebywałemu talentowi klacz zaczęła już przykuwać uwagę rzemieślnika. Na razie głównie nosiła wodę do parowych kotłów, bądź podawała pracownikom posiłki, ale patrząc po minie inżyniera, gdy Timber coś mówiła, można było wnioskować, że szybko awansuje. Poza tym była to świetna praca, gdyż klacz mogła obcować z wielkimi maszynami i wynalazkami, do których zawsze ją ciągnęło.

 

Nie uszło to uwadze jej rodziny, która postanowiła przywrócić ją do pełnych łask i właśnie dzisiaj zaprosiła ją na uroczystą kolację w zamku. Na uczcie jej rodzice mieli opowiadać o ekspedycji, a jako że Timber też brała w niej udział, miała wystąpić razem z nimi. Była to świetna okazja aby pokazać się senatorom i posłom z północy Republiki, co mogło dać później niezbędne kontakty na opłacenie kosztów produkcji maszyn. Poza tym wreszcie też możliwość, aby spędzić czas z rodziną, która wyjechała z Dareteru z powodu dymu, a teraz wróciła na specjalne zaproszenie tutejszego wojewody. Timber szła zatem ulicą ubrana w najlepszy strój jaki miała, czyli niestety proste robocze ubranie, które w paru miejscach było wypalone od latających iskier w pracowni. Czułą się z tym trochę głupio, ale nie miała wyboru.

 

W końcu klacz minęła kilka placów handlowo rzemieślniczych i weszła na teren zamku, przechodząc przez potężną bramę w wielkim murze, zdobionym głowami bohaterów Republiki Erthteru. Strażnicy chcieli ją zatrzymać, ale po sprawdzeniu listy ze zdziwieniem wpuścili ją do środka. Na zamkowym dziedzińcu mieściła się potężna i toporna fontanna przedstawiająca żołnierzy poległych w obronie tego miejsca, w poprzedniej wojnie domowej z jednorożcami i pegazami. Wielkie mury fortecy nie przypominały sal balowych, na których Timber bywała za młodu, jeżdżąc w podróże po całym obszarze zamieszkiwanym przez kuce. Wtedy czasy były spokojniejsze, a stosunki pomiędzy kucami ziemnymi, a jednorożcami układały się dobrze. Teraz napięcie wisiało w powietrzu, a chłodne mury oschłego, wojennego budownictwa tutejszych architektów kontrastowały z lekkim i wyrafinowanym, wzniosłym stylem jednorożców, przypominając o rozłamie. Jednak te smutne myśli zaraz rozwiały się, gdy klacz zobaczyła swoją mamę. Ta już powoli stara klacz, ubrana teraz w bardzo ładną, ciemno zieloną suknię z falbanami, machała teraz do swej córki. Podbiegła do niej i przytuliła się mocno, mówiąc:

- Jak się cieszę, że Cię widzę, moja kochana. Przepraszam, że dopiero teraz możemy się zobaczyć, ale zatrzymały nas w środku kraju ważne obowiązki. Dobrze, że się nie spóźniłaś, będziemy miały dość czasu, żeby porozmawiać przed naszą opowieścią. Nawet nie wiesz jak jesteśmy z tatą dumni, że wreszcie znalazłaś stałą pracę. Jak wiesz nie pochwalałam tego, co zrobił Twój ojciec, ale wreszcie to się skończy. No a teraz wejdźmy do pałacu... och w co ty się ubrałaś dziecinko... dobrze, że pomyślałam, mam mały prezent dla Ciebie w komnatach, mamy chwilę ,żeby cię przebrać i porozmawiać, co tam u Ciebie słychać?

  Matka Timber pomału ruszyła w stronę dużych drzwi do zamku, ocierając łzę szczęścia z policzka.   

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

UWAGA!!!

Sesja się zatrzymała z powodu długiego braku odpisów ze strony gracza. Aby nie zapychać sobie miejsca w zawartościach obserwowanych, przestaję śledzić ten temat. Gdyby gracz\e chciał\chcieli wznowić sesję, proszę o kontakt na PW

 

Wszystkiego dobrego, pozdrawiam :pinkie3:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...