Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
TheAngelOfMusic

Przeszłość powróci... [Z] [Romance] [Adventure] [Violence]

Recommended Posts

Akcja opowiadania rozgrywa się parę miesięcy po odcinku "Keep Calm And Flutter On" ("Tylko spokojnie, Fluttershy"). 

 

Opis: Discord, odkąd uratował Fluttershy przed niechybną śmiercią, żywi nieznane mu dotąd uczucia do żółtej pegaz. Postanawia wyjawić Fluttershy swój afekt na zbliżającej się wielkimi krokami Gali Grand Galopu. Lecz podczas przyjęcia ma mieć miejsce wydarzenie, które odmieni losy wszystkich i zamieni Equestrię w niebezpieczną krainę, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie.

 

 

Przeszłość Powróci...

 

 

 

 

Niektórzy z was pewnie wyłapali, że lata się nie zgadzają. Azel miał się "obudzić" po 1000 latach, Luna powróciła z Księżyca także po 1000 latach. Gdy Discord stworzył Azela, Luna wciąż była jeszcze Luną. Rozumując w ten sposób, Azel powinien "obudzić się" przed powrotem Luny.

LECZ: Po przebudzeniu jego ciało wciąż było skamieniałe, a on sam pozostawał w stanie.... hmm... "śpiączki" rzekłabym. Nim był w stanie się wydostać, minęło "trochę" czasu.

 

Kolejna kwestia: czemu nie mógł "wybudzić się" w inny dzień? Czemu akurat w dzień Gali, jak ponad 1000 lat temu?

Cóż, w moim fanfic'u Gala Grand Galopu wypada w noc, gdy Księżyc jaśnieje złotym blaskiem, a gwiazdy na nieboskłonie układają się w triskelion. Także Gala niekoniecznie odbywa się w tę samą noc roku.

A skąd wiadomo, kiedy nadchodzi ów dzień? To już należy do tajemnic Luny. ;)

 

Edited by TheAngelOfMusic
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli fik nie jest tłumaczeniem, usuń tag [PL]. Tag [Gore] jest niedozwolony w dziale ogólnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo podoba mi się twój styl i używane w nim słownictwo. Atoli, zeń, ażeby i te łacińskie (?) sentencje - są płynnie wprowadzone w tekst i nie wyglądają sztucznie, fajnie budują też klimat. Taki dość podniosły (solenny, o - nauczyłam się od ciebie nowego słowa), ale jednocześnie całkiem naturalny.

Swoją drogą, skąd brałaś te mądrze brzmiące, pochyłe formułki? Wyszukiwałaś je w trakcie pisania? Ciekawi mnie to, bo w pierwszym rozdziale było ich kilka i zostały wplecione tak swobodnie, jakbyś kolekcjonowała je sama i wybierała do odpowiedniej sytuacji w opowiadaniu... Pewnie przychodzi ci to równie łatwo co używanie mądrze brzmiących słów. Kurczę, to serio zrobiło na mnie wrażenie.

Wyszukałam parti pris (francuski, nie łacina) w internecie i z tego co mówi mi angielska wikipedia, definicja jest raczej inna od tej, jakiej użyłaś w rozdziale pierwszym. Chociaż może to ja mam jakieś złe info.

Co do klimatu jeszcze, urzekła mnie piosenka, którą śpiewał Discord przy przeglądaniu się w lustrze. Jest naprawdę cudna, opisuje więcej niż gdybyś miała stworzyć schemat uczuć Discorda na pięć stron. Mogę ci tylko pogratulować, bo pisanie wierszy czy nawet takich króciutkich, ale ujmujących piosenek w ogóle się mnie nie ima.

Ogólnie mogę powiedzieć, że to bardzo sympatyczny fanfic i z pewnością szybko wrócę, żeby doczytać resztę - w szczególności, jeśli oprócz romansu, na który zwróciłam uwagę najpierw, zawiera jeszcze jakąś przygodę.

Edited by Applejuice

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo podoba mi się twój styl i używane w nim słownictwo. Atoli, zeń, ażeby i te łacińskie (?) sentencje - są płynnie wprowadzone w tekst i nie wyglądają sztucznie, fajnie budują też klimat. Taki dość podniosły (solenny, o - nauczyłam się od ciebie nowego słowa), ale jednocześnie całkiem naturalny.

Swoją drogą, skąd brałaś te mądrze brzmiące, pochyłe formułki? Wyszukiwałaś je w trakcie pisania? Ciekawi mnie to, bo w pierwszym rozdziale było ich kilka i zostały wplecione tak swobodnie, jakbyś kolekcjonowała je sama i wybierała do odpowiedniej sytuacji w opowiadaniu... Pewnie przychodzi ci to równie łatwo co używanie mądrze brzmiących słów. Kurczę, to serio zrobiło na mnie wrażenie.

Wyszukałam parti pris (francuski, nie łacina) w internecie i z tego co mówi mi angielska wikipedia, definicja jest raczej inna od tej, jakiej użyłaś w rozdziale pierwszym. Chociaż może to ja mam jakieś złe info.

Co do klimatu jeszcze, urzekła mnie piosenka, którą śpiewał Discord przy przeglądaniu się w lustrze. Jest naprawdę cudna, opisuje więcej niż gdybyś miała stworzyć schemat uczuć Discorda na pięć stron. Mogę ci tylko pogratulować, bo pisanie wierszy czy nawet takich króciutkich, ale ujmujących piosenek w ogóle się mnie nie ima.

Ogólnie mogę powiedzieć, że to bardzo sympatyczny fanfic i z pewnością szybko wrócę, żeby doczytać resztę - w szczególności, jeśli oprócz romansu, na który zwróciłam uwagę najpierw, zawiera jeszcze jakąś przygodę.

Dziękuję  :hug3:

 

À propos - co sądzisz o przekładzie "The Mirror" oraz ":The Phantom Of The Opera"? ;)

Jestem ciekawa jak je postrzegasz i co myślisz o ich spolszczonych wersjach ;)

Jeśli masz jakieś uwagi - pisz śmiało ;)

 

P.S. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, iż piosenka Discorda się komuś spodoba. :) Jestem bardzo rada, że ci się podoba.  :fluttershy4:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...