Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Guest

[Equestria Divided]; Wizje Lepszych Czasów - ''Szczęście'' Sierżant Amolek

Recommended Posts

Guest

Equestria Divided - ''Szczęście''

 

https://www.youtube.com/watch?v=Nba3Tr_GLZU

 

Szczęście będzie tutaj cennym aspektem...

 

Faded Light udało się wstąpić do szeregów jednostek Domu Moon And Star. Pierwsza misja, w jakiej będzie uczestniczyć, właśnie się rozpoczyna; jako, że osoby zajmujące wyższe stanowiska wypełniły ''ubytki'' w oddziale, mającym zająć ziemie należące do Domu Earthborn, (te, które znajdują się nieopodal Wielkiego Lasu) tenże oddział mógł już wyruszyć na wskazane tereny i wykonać swą robotę. Czas gonił, a Dom Moon And Star jest bezwzględny wobec dyletantów, którzy popełniają najmniejsze błędy podczas wykonywania powierzonych im zadań. Staranność także będzie odgrywać ważną rolę, w końcu nikt nie chce zdenerwować Twilight Sparkle, co skutkowałoby odwiedzinami sali tortur...

 

Ściemniało się. Podczas ataku przodować będzie odział Koszmarów, który w parze w nastaniem nocy jest w pełni sił, podczas gdy jednostki Earthbornu ogarnie senność i zmęczenie, co w pewnym stopniu może dać większą szansę na wygraną Domu M & S i przejęcie tamtejszych ziem bez większych komplikacji.

 

Oddział Koszmarów zmierzał w kierunku punktów zaznaczonych na mapie. Z nimi były jeszcze oddziały Magów, Gwardzistów, Inkwizycji, oraz kilkunastu niewolników. Podczas przemierzania pustych, ciemnych terenów, wyobraźnia buzowała; strach przed fikcyjnymi kreaturami wytworzonymi przez wyobraźnię strachliwych niewolników zmuszał ich do ostrożności na każdym kroku. Wielokrotnie byli popędzani przez dumnych Gwardzistów, którym - jak zwykle - gnębienie kucyków należących do tego ugrupowania sprawiało niemałą przyjemność. Póki co, Koszmary przemieszczały się w formie bezcielesnej, zapewniając sobie idealną ochronę przed potencjalnym atakiem z zaskoczenia, ponadto - jedyne, co wyróżniało Koszmary na tle mroku, to czerwony blask ich oczu, reszta wtapiała się w otoczenie, dzięki czemu trudno je dostrzec. Przywódcą oddziału był starszy Mag, wyposażony w pokaźny ekwipunek. Grube magiczne księgi, szczegółowe mapy dziennik - wszystko, co może się przydać podczas misji tego rodzaju.

 

Plan był następujący - grupa zniewolonych wojowników odwróci uwagę wroga, podczas gdy reszta oddziału zaatakuje pełną siłą. Magowie będą odpędzać silniejsze istoty za pomocą mocnych czarów, Inkwizycja będzie ich asystować, Koszmary natomiast ruszą na przód, terroryzując wioski Earthbornu, wraz z pomocą Gwardzistów i niewolników (jeżeli ci drudzy wytrwają na polu bitwy więcej, niż pięć minut...) Proste, a skuteczne. tylko nasuwa się pytanie - czy nowa Faded Light poradzi sobie uczestnicząc w chaotycznej bitwie? Czas pokaże.

 

Z daleka było już widać osadę wroga. Ten widok dla wszystkich oznaczał ostatnią chwilę na przygotowania.

 

- Hej, odpadki Domu, mam nadzieję, że pamiętacie, jakie zadanie wam powierzono? - rzekł pogardliwie przywódca.

 

- Wasz udział będzie wstępem tej bitwy. Pobiegniecie i zaczniecie ostrzeliwać z łuków prawą stronę osady wroga, natomiast kiedy ja wydam odpowiedni rozkaz, rozpocznie się właściwy atak. Wtedy wy przerwiecie ostrzał i dołączycie do nas. Pamiętajcie jednak, że nie możecie nas zawieść - niech nikt was nie zabije przed wypuszczeniem pierwszej strzały z łuku... - powtórzył schemat działań swym podwładnym. Ci zaś ruszyli na przód.

 

W głębi duszy Faded Light obawiała się niektórych istot, z którymi może walczyć. Jednak obecność innych Koszmarów dodawała jej odwagi. Czas w końcu rozpocząć walkę...

_____________________________________________

 

Przydatne linki:

 

MAPA EQUESTRII

 

SIŁY DOMU MOON AND STAR

 

TŁUMACZENIE OPISÓW JEDNOSTEK  (które później poprawię, zamieszczając samo tłumaczenie w dokumencie na dysku Google, a nie w temacie rekrutacyjnym)

 

>Tu znajdzie się link do szczegółowego opisu uniwersum<

Share this post


Link to post
Share on other sites

W miarę zbliżania się do celu niepokój w sercu Faded narastał. Pierwszy raz w życiu stanie do walki poza placem ćwiczeniowym. Ekscytacja mieszała się ze strachem. W dodatku nie była jeszcze przyzwyczajona w pełni do postaci bezcielesnej, co zaczynała powoli odczuwać.

~ Muszę się opanować. Dostąpiłam takiego zaszczytu i nie mogę się zbłaźnić już na starcie. ~ Zganiła siebie w myślach, po czym, na wszelki wypadek, zaczęła odtwarzać w myślach wszystkie potężniejsze zaklęcie bojowe i obronne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Z daleka Koszmary dostrzegły, że wcześniej wysłana grupa zniewolonych gwardzistów została zaatakowana przez Earthborńskie (?) pegazy. Dla Faded i jej towarzyszy był to jasny znak do działania.

 

W jej umyśle przewijały się spekulacje, obawy, od czasu do czasu i optymistyczna myśl, która przemijała wraz z każdym słowem wypowiedzianym przez resztę Koszmarów. Słowa te brzmiały niczym zdecydowana mowa doświadczonych jednostek bojowych, którym niestraszna jest taka misja, bo ich kompetencje w walce wystarczyłyby na zrównanie z ziemią tuzina takich osad. Momentami pewność siebie przemijała, a Faded Light czuła się przy nich jak mały źrebak, zagubiony w ciemnym lesie. Strach u niej spowodowany był trzema aspektami - możliwością utraty życia podczas bitwy, zawiedzenie towarzyszy, oraz - ten najczarniejszy scenariusz - narażenie się na gniew Twilight Sparkle, która surowo kara niekompetentnych rekrutów.

 

- Aczkolwiek, nie znalazłam się tutaj z byle powodu! Udało mi się dostać do oddziału Koszmarów, więc muszę mieć sposobność do porządnego uczestnictwa w misjach, nie wybrano mnie przecież ''od tak''. - powiedziała sobie w myślach, po czym z ogromną prędkością poleciała do Earthborńskiej osady, by wspomóc swych towarzyszy w walce. Pędząc na wprost, ujrzała ogromnego, rozwścieczonego bizona bitewnego, do którego zbliżała się za każdą sekundą...

 

- Jeżeli pójdzie dobrze, to będzie pierwsza istota, jaką zabiłam w ramach misji dla Domu... - Pomyślała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faded starała się gwałtownie zatrzymać, gdyż bieg nie pozwalał jej na koncentrację odpowiednią do rzucenia zaklęcia. Przechodząc w cielesną formę rzuciła zaraz po tym na siebie zaklęcie magicznej tarczy. Następnie zaczęła zbierać energię magiczną potrzebna do uformowania pocisku z czystej magii, którym celowała w bizona znajdującego się przed nią przed nią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...