Michał Mac

Brony
  • Content count

    122
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

26 Good

2 Followers

About Michał Mac

  • Rank
    Wielki Fan Rainbow Dash

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Zainteresowania
    MLP, RD. Close enough. No dobra, jeszcze gry.
  • Ulubiona postać
    Rainbow Dash!
  1. Mam Tearaway od roku i stwierdzam, że jest genialne (że po wstępie odkleiłem sobie nawet kamerkę przednią (!), czego nigdy bym nie zrobił). Ten świat jest po prostu magiczny Przekonałeś mnie już na samym początku w tym temacie
  2. Witajcie po długiej przerwie. Nieco tu cicho, a akurat mam powód, by co nieco ożywić ten temat. Do 6. kwietnia trwają promocje. Co można tam znaleźć? Wiele gier, bardzo wiele. Od Tearaway przez wszystkie Wipeout'y i Sly'a Coopera po Killzone'y i Uncharted. Zdziwiłem się, że jest aż tyle tytułów, które mnie zaciekawiły. Niedawno przeszedłem całą serię, kupując trylogię. I powiem to tak: wszystkie osobno są świetne i unikalne. Miałem zaufanie do 4-ki, więc kupiłem sobie i te wierząc, że poprzednie też są świetne (ponoć nawet lepsze - co jednak jest nieco prawdą). Na początku jedynki zwątpiłem nieco w tę konkretną część (patrząc na system walki i momentami na nieznośny głos Bentley'a), ale jednak przekonałem się po krótkim czasie, że jednak jest bardzo dobra, kryjąca ciekawą fabułę. Dwójka jest kontynuacją (około 20 godzin gry), która mi się najbardziej podobała, trójka natomiast także, ale była krótsza o ok. 5 godzin (za to miała parę fajnych rzeczy jak pływanie statkiem albo latanie samolotem itp.). Porównując te części do "złodzieje w czasie" - najnowsza część jest fajna i nadal ma dobry dubbing, ale poprzednie części to też inny czar Ja też czekam na film Sly Cooper. Polecacie jakieś gry, które są aktualnie na promocji? (jest Ratchet&Clank trylogia i Załoga Q no i zastanawiam się, czy jest z tym jak ze Sly'em Cooperem - że tak wciągające).
  3. W sumie to nie. Chciałem trochę by było po kolei, czyli Canterlot i princess Twi dopiero po Lunie. Czyli zrobię sobie zadania z innych miast, aż się w Ponyville coś pojawi. Chyba, że się nie pojawi. Dzięki za pomoc.
  4. Hej, ostatnio (czyli tak naprawdę już dawno temu) uzbierałem te 360 klejnotów na dworzec! I po tej misji... nie mam nic. Żadnych zadań. Czekałem już długo, więc raczej nie jest tak, że zaraz się pojawi. Ogółem chciałem iść "fabułą" gry, czyli robić tylko to co mi każą, ale teraz nie mam wyboru - nie miałem jeszcze zadania o aktywację ostatniego elementu, magii. Aktywować?...
  5. Niech będzie, że 10/10. Ciekawe, że nie chciały się do siebie odzywać, to tak jakby naprawdę się pokłóciły - a to możliwe w MLP?... Jeśli w ogóle to na krótko, bo od czego jest Twilight, princess of friendship. Bardzo ciekawe było przedstawienie tej samej historii z trzech punktów widzenia, tym bardziej, że na takie pytania typu "jak dostały się na ląd będąc na środu oceanu?" odpowiedziały dopiero pod koniec. A na koniec można się dogadać z wężem morskim (czy tego czegoś, bunyipa) i dowiedzieć się, że to jego wina - i jeszcze przeprosi za wywrócenie łodzi. Czemu nie. W piętnastej minucie nadal nie wiedziałem jak się to skończy - jak Twi je pogodzi. Nowość, bym nie przewidział niczego bardziej prawdopodobnego co się stanie. A już na pewno nie wpadłbym na to, że winna jest kanapka. Pomysłowo i ciekawie. Śmiesznie i trochę żałośnie. Ta ocena się należy.
  6. Pragnę zauważyć, że początek był taki prędki, że ledwo co się zaczął i już AJ i Fluttershy były w Los Pegasus (48 sekund?). Prawdopodobnie to oszczędzanie czasu odcinka, ale nie spodobało mi się takie "teleportowanie" do miejsca misji wyznaczonego przez mapę, chociaż jest wtedy więcej czasu na akcję, może się bardziej rozwinąć. Wszystko potem było już dobrze - czy raczej po prostu akcja odcinka mi się spodobała. Flim i Flam, podstępy, kłótnie itp. Swoją drogą zauważyć można było w tle parę tych pierwszych gości zaproszonych do restauracji z odcinka 12. sezonu 6. Byłem też nieco rozczarowany - miasto wyobrażałem sobie raczej jako miasto pegazów niż jak jedno wielkie miejsce imprezowe dla każdego. Liczyłem też, że jak już będzie Los Pegasus to i Rainbow. Szkoda, może kiedy indziej. Pod koniec było tragicznie mało czasu, musiał być jakiś przełom właśnie tego typu, że jednak się wygada i wszyscy jakoś to usłyszą. Chociaż jak Fluttershy naciskała ten przycisk to jednak nasz czarny charakter się obracał, więc zauważyłby to. Jednakże w sumie to było nieźle - oceniam odcinek 9 na 10. W mojej opinii był pomysłowy.
  7. To Ty chyba bałaganu nie widziałeś
  8. 7/10. Nowy, nieco przewidywalny i trochę nudny. Nie narzekam, w końcu nie może być wszędzie max punktów. Nie ma czego komentować. Fajnie, bo Rainbow wystąpiła i w naszym dubbingu dobrze brzmi. Nienajlepiej, bo Fluttershy robiła te "nowe", dla mnie nienaturalne w MLP miny.
  9. Kolejny odcinek i kolejna dziesiątka. 10/10. Odcinek był śmieszny (negatyw rzeczywistości - wrzeszcząca Fluttershy, te tory kolejowe prowadzące do wulkanu i inne) i dobrze, bo Discord nadal jest sobą jako tako. Ciekawe, czy wystąpią kiedyś te wymienione lokalizacje. Zapewne tak, w końcu by było coś nowego. A ta gra planszowa... coś czułem, że Discord "z nudów" zrobi im realną walkę z tym złym potworem. Ciekawe, że tym razem było jasno powiedziane o miłości Spike'a do Rarity. Czyżby coś nadchodziło w tym temacie, czy to nadal tylko "wspomnienie" i "przeszłość"? Nie spodziewałem się, że Discord mu tak prosto i otwarcie powie, że jego "sekrety romantyczne są u niego bezpieczne". Pomijając pomniejsze elementy ("I'm listening" itp.) - mimo przewidzenia tej akcji to nadal podoba mi się motyw pół/realnej gry. Zwłaszcza Rainbow w tej grze. Chętnie zobaczyłbym ją trochę więcej w tej grze. Ale najbardziej mnie ciekawi - co jakby Rarity dołaczyła do gry i zobaczyła kogo ma uwolnić? Podsumowując - odcinek znowu mi się bardzo podobał.
  10. Moja ocena to 10/10. Zaskakujące, że tyle razy daję 10tkę. Ogółem mam tyle komentarzy, że gdyby wypisać je wszystkie wyszedłby jeden wielki chaos. Na sam koniec powiem: podmieniec po dobrej stronie? Kto by pomyślał. Można było pomyśleć, że kłamie, ale jak płakał z powodu czynu Spike'a to już nie bardzo. Bardzo ciekawy odcinek, daję wyróżnienie. Mimo iż był trochę typowy to jednak mi się bardzo spodobał. I odcinek i Thorax. Jest wg mnie bardzo sympatyczny. Mimo swoich dziwnych syknięć jestem pozytywnie nastawiony.
  11. Daj spokój, czasem przesadzają w MLP. I to trzeba zrozumieć. Bo jakby przeprosiła to by odcinek nie istniał. Albo Rainbow by zrozumiała od razu jakie te kawały mają być.
  12. Oceniam 10/10, jeden z najlepszych. Trochę takie znane, ale zapomniane: Rainbow robi dowcipy. W każdym razie szkoda, że nie śmieszne dla drugiej strony. Szkoda Fluttershy na początku. Płakała, czyli było poważnie fatalnie. Przypomnieliśmy sobie, że w końcu lubi robić te kawały, ale czy to robi codziennie, czy od czasu do czasu? Niestety Rainbow zamiast robić śmiesznych żartów - robi je starannie (na stwierdzenie, że jest leniwa) i tym się głównie "przejęła". Myślałem, że całe miasto wraz z Celestią zacznie wojnę na dowcipy przeciw RD i może PP. Byłoby ciekawie Ten trolling z wysyłaniem listów był bezbłędny. Po prostu idealny. A co do ciasteczek - jak zobaczyłem PP w łóżku to ja na miejscu Rainbow - wycofałbym się, oddał ciastka te normalne. Znaczy dostrzegłem też, że to jest w 85% zasadzka. By nabrać Rainbow. By poczuła się źle. Kiedy zobaczyłem, że całe miasto jest w takim stanie - było to dla mnie pewne na 100%, że to dowcip. Mimo ogromnej skali. Chociaż nie mogłem być pewien, to jednak widać to, że to było zaplanowane. Rarity, AJ i znaczkowa liga powiedziałyby RD, że jadły już ciastka. Ale RD się nie skapnęła. W każdym razie - gdyby Rainbow przecisnęła się przez drzwi stodoły, to mogłaby odpocząć na chmurce. Przeszłoby im, a jak nie to wysłać tam ekipę do oswobodzenia Ponyville heheheh A kurczę chcieli ją złapać, bo była tęczowa? To od razu widać, że dowcip. No i ten tekst: "teraz wymyślę coś, co przebije to!... *przestraszone miny* Mam was!" pod koniec. No ładnie ładnie. Zabawny odcinek z odrobiną strachu dla Rainbow. Not bad.
  13. Ogółem oceniam 8/10. Komentarze osobne i bez ładu: -Sytuacja z czasem zaczęła się rozwijać i ostatecznie mi się spodobała. -Winę za rozbicie ponoszą nie kierowcy, ale kucyk, co zrobił ten tor. -Fizyka do nauki dla takich małych kucyków, by zrobić pojazd, który faktycznie będzie się poruszać. Mądre. -Rainbow i Rarity znają się na "fizyce"? Trochę takie... dziwne. No ale skoro je pewnie też ktoś uczył w szkole... -Derpy wygrała z Rarity? Toć to brednia. -Nie rozumiem, czemu nie zamieniły się - mogły pójść do odpowiednich kucyków, a nie koniecznie do swoich sióstr. Potem tylko wywalczyć by zostało kierownicę. -Ten moment, gdy to Rarity, RD i AJ bardziej się ekscytują od ich młodszych sióstr. -Kurczak Scootaloo jako wóz? Srsly. -Szkoda, że nie umiały wywalczyć o swoje. Chociaż i dobrze, że potem zaczęło się wszystko od nowa. -Można było przewidzieć, że będzie "katastrofa" na koniec. Bo źle by się skończyło bez zderzenia. -Odpoczywanie RD, AJ i Rarity na leżaku. Przynajmniej Rainbow wykazała, że zależy jej na wyniku wyścigu. -Taki sobie odcinek. Nowy i z akcją jakąś z nowym wydarzeniem.
  14. Ten odcinek... 10/10... Najlepszy.... Liczyłem na ten odcinek i się nie zawiodłem. Chociaż najbardziej nie podoba mi się z miny i reakcji Rainbow Dash, kiedy chwaliła się znajomością z Daring Do. Nie lubię tego typu min. Tak jak czasem mina przerażenia itd., oczywiście nic wielkiego, a poza tym mimika świetna. A tak to podoba mi się chyba wszystko w tym odcinku. +Rainbow musiała uratować Quibble'a +jak pokazała się Daring Do +jak Quibble powiedział, że akcent tego "aktora" się nie nadaje do tej roli (a tamten na to tylko "Ja..." - PERFEKCJA) (wg mnie miał dobry głos do tej roli) +jak znowu schwytano ich po spadnięciu z mostu - na Rainbow Dash się rzucili i związali sznurami. a na Quibble'a ledwo co rzucono jeden, a nawet się nie ruszył. +jak Quibble wytykał "aktorom", że nie zadbali o bezpieczeństwo i Caballeron spojrzał na Rainbow jakby liczył na pomoc z jej strony +miny Rainbow (te bardziej naturalne) + "nie powiesz, że mój plan jest mało skomplikowany?" + "powiedziałem" Quibble'a (by tam nie lecieć), Rainbow Dash (powiedział, by tam lecieć) i Daring Do (a ja mówię: cicho!) pod koniec Oraz na sam koniec Rainbow Dash i Quibble. W mojej opinii nie ma żadnej najmniejszej możliwości na związek miłosny. Poza tym, że może i faktycznie w pewnym momencie Rainbow zareagowała widocznie tak oczami, ale ostatecznie nie ma dowodów na nic. Ani tym bardziej sensu w tej oto bajce.
  15. To już lepiej nie pokazywać, dobrze się rozumiemy.