Jump to content

[Event] Odpowiedzi na Listy [Zamknięte]


Guest
 Share

Recommended Posts

Czyli coś, co uczynić powinienem już dawno - jest to swojego rodzaju druga część zabawy ''List Do Celestii'' gdzie poprosiłem Regentkę Celestii, Bellaminę, aby w imieniu Księżniczki Celestii udzieliła czegoś w rodzaju.. Komentarzy, co do wysłanych listów. Pragnę także podkreślić, że do wyżej wymienionego tematu potrzeba Waszej aktywności w nim. Ten wątek, służy tylko i wyłącznie do postów Bellaminy, gdzie będzie zamieszczała słowa Celestii odnoszący się do listów użytkowników.

Spodziewajcie się ich niedługo.

Edited by Hoffman
Link to comment
Share on other sites

Droga Księżniczko Celestio,

Piszę do Ciebie list po raz pierwszy, ale zapewne nie ostatni, jeżeli oczywiście nie będzie Ci przeszkadzać otrzymywanie listów od kogoś innego niż Twilight Sparkle (oraz jej avatara i regenta). Dzisiejszy dzień ma się już ku końcowi, a więc czas napisać, jakie wnioski z niego wyciągnęłam.

Dziś nauczyłam się, że bolesne rozczarowania zdarzają się każdemu. Okropniejszy niż samo zaistniałe zdarzenie jest element zaskoczenia, który mu towarzyszy. Porażka, którą możesz przewidzieć jest znacznie łatwiejsza "do przełknięcia" niż ta, o której do feralnego momentu nie miałaś pojęcia. Czasem potrafi kompletnie zbić z tropu, pogrążając w smutku, żalu lub kompletnej dezorientacji, szczególnie te jednostki, które cechują się wysokim poziomem ambicji. Tym szczególnie ciężko pogodzić się z niekorzystnym przebiegiem zdarzeń. Najważniejsze to jednak pozbierać się i odnaleźć w sobie siłę, by na nowo pewnie stanąć na czterech kopytkach i nieść głowę równie wysoko, co wcześniej, a komu nigdy nie zdarzyło się popełnić błędu, niech pierwszy rzuci babeczką. Właśnie w takich momentach jestem wdzięczna, że posiadam wspaniałych przyjaciół, którzy dodadzą otuchy i pomogą, jak tylko potrafią. Nauczyłam się także, że choć czasem jesteś w gorszej sytuacji, powinieneś pomóc przyjacielowi w potrzebie. Może to w żaden sposób nie rozwiąże Twoich kłopotów, ale uśmiech przyjaciela jest tego warty.

Niestety, nie Twoja uczennica, lecz równie fabulous (pokusiłabym się o stwierdzenie, że nawet bardziej, ale to nie jest głównym tematem listu)

Magenta, regentka stylu.

Droga Magento!

Widzę, że nauczyłaś się czegoś naprawdę ważnego. Poznałaś jedną z ważnych i integralnych części przyjaźni. Bo prawdziwy przyjaciel zawsze jest gotów pomóc, szczególnie, jeżeli sytuacja tego wymaga.

Niektórzy mówią, że ambicja potrafi zgubić. W niektórych przypadkach tak jest, gdy kucyk robi absolutnie wszystko, by osiągnąć swój cel. Jest do tego stopnia zdeterminowany, że nie zauważa szkód, nie widzi, że dążąc do celu traci coś innego.

Zbierając się po porażce samemu trudno jest tego dokonać. Przyjaciele są potrzebni, ich ciepłe uczucia, zaufanie i oddanie wypełniają pustkę, która zostaje po wielkim rozczarowaniu. To wspaniale, że masz kogoś takiego.

Droga Księżniczko Celestio,

Dzisiaj nauczyłem się, że nie powinienem odstawiać wielu rzeczy moich przyjaciół na później. Odstawianie wielu rzeczy na później może się zemścić, można stracić to co zdobyło się przez wiele dni, miesięcy, lata. Teraz wiem że nie powinno się odstawiać żadnych spraw, tylko wypełniać je z jak największą dokładnością, bo wtedy ktoś ci podziękuje za owocną pracę, poklepie cię po plecach i powie " dobra robota ". Nauczyłem się także mieć zaufanie do bliskich osób, bez tego daleko się nie zajdzie. Bez zaufania nie ma harmonii, pokoju i szczęścia. Dlatego należy szanować drugą osobę, bo razem można osiągnąć więcej niż się wie.

Twój MietekPL (TS)

P.S Pozdrów ode mnie Twilight.

Gdy odstawiasz sprawy swoich przyjaciół na później to tak, jakbyś odstawiał na później ich samych. Przyjaźń jest czymś pięknym, ale podobnie jak na wiele innych podobnych jej rzeczy trzeba na nią pracować, trzeba ją stale pielęgnować. Zupełnie jak kwiat w ogrodzie, czy choćby normalnej doniczce. Musisz się nim zajmować, wkładając w to trochę serca. Gdybyś mechanicznie wykonywał tą czynność w końcu by Ci się znudziła i zostawiłbyś piękny kwiat samemu sobie. W końcu by usechł, a Ty nie mógłbyś ponownie go ożywić.

Gdy słyszysz miłe słowa od kogoś bliskiego znaczą one bardzo wiele. Lubimy, gdy się Nas chwali, przyjemność jest jednak zwielokrotniona, bo wiemy, że sobie na to zasłużyliśmy.

Przekażę Twilight Twoje pozdrowienia, z pewnością się ucieszy.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Droga księżniczko Celestio.

Wczoraj nauczyłem się, że byciem bronies nie jest znanie całego serialu na pamięć lub pamiętanie gdzie Fluttershy zrobiła pierwszy squeak-face.

Piosenka Long Way From Equestria uświadomiła mi i moim dwóm kolegom że najważniejsze jest to co reprezentujemy sobą i co wynosimy z np. oglądania serialu. Nie będziemy prawdziwymi bronies jeśli będziemy się kryć z oglądaniem serialu lub kłamaniem przyjaciołom że nie wiemy co to jest. Każdy brony powinien szerzyć dobro, pomagać innym i naprawiać ten "ceglany domek" w którym żyjemy i zwiemy ziemią. Każdy Bronies może pomóc umieszczając np. własny fanfic w internecie czy chociażby stosować się do tego co reprezentują klejnoty harmonii: szczerość, lojalność, poświęcenie, czułość dla innych i tak zwana "magia przyjaźni". Uważam że każdy brony więcej to polepszenie się sytuacji na tym okrutnym i nietolerancyjnym świecie.

Dominik Kowalski 14 lat.

Long Way From Equestria jest dla mnie hymnem wszystkich bronies.

Wasz świat posiada również dobre strony. Nie powinieneś patrzeć tylko na te złe. Dobrze jest je widzieć i dokładać starań, by je naprawić, ale pozytywne strony życia na ziemi również istnieją.

Krycie się z tym, co lubisz nie jest dobre. To naturalne, że każdy z nas ma zainteresowania, sztuką jest odważne pokazanie tego innym. Prawdziwy przyjaciel będzie gotowy zaakceptować to, ponieważ Twoje zainteresowania stanowią część Ciebie.

Droga Księżniczko Celestio,

Wciąż miewam ten sam problem, to samo pytanie, tą samą sytuację.

Trapi mnie gniew. Złość, furia, szał. Szkarłatny, palący płomień, który pali mój umysł, ukazując nieraz straszliwe wizje tego, co chciałbym zrobić. Ten ogień odcina mnie od reszty świata, moich przyjaciół, znajomych, rodziny. Sprawia, że jestem tylko ja i Gniew. I chcę niszczyć. Niszczyć wszystko, co mam w zasięgu wzroku, wszystko, co choć trochę mi się uprzykrza. Gniew, który uwalnia wszystkie moje siły w imię bezsensownej przemocy - jakakolwiek by ona nie była.

Nienawidzę tego gniewu.

Nie potrafię powiedzieć, czy się czegoś nauczyłem, ale wiem, że nie chcę go. Że będę walczył. Nie chcę krzywdzić innych, chcę ich chronić. Chcę być pogodny, zawsze wesoły, pełen ciepła, którym mógłbym się dzielić z innymi. Chcę być ostoją, opoką, wsparciem. Kimś, do kogo bez strachu można przychodzić, o kim nie krążą złe pogłoski, dotyczące zachowania przy takim gniewie.

Walczę z tym gniewem. Jak tylko potrafię, walczę. Odcinam się od ludzi i staram jakoś wyładować, by nikt nie cierpiał. Czasem jednak nieświadomie - i tak kogoś tym krzywdzę.

Boję się.

Boję się, że nie uda mi się go przezwyciężyć raz na zawsze. Jednak będę walczył. Niczym snop światła w oceanie mroku, będę walczył. Biorę przykład Twój, oraz wielu innych osób. Moich idoli, moich bohaterów. Biorę przykład i robię, co mogę.

Obym nie zawiódł...

Twój najwierniejszy sługa, orator, wielbiciel i w pewnym też sensie uczeń, Tarreth.

Tarrecie,

Cieszę się niezmiernie, że to mnie napisałeś. Cieszę się, że chcesz walczyć. Nie poddałeś się niszczącemu uczuciu gniewu, to dobrze. Ale pamiętaj - nie możesz walczyć z gniewem gniewem. To błędne koło, w ten sposób go nie pokonasz.

Obrałeś dobrą drogę do walki z tym uczuciem. Masz wolę, by gniew zniknął, chcesz tego. Będzie to wymagało dużo ciężkiej pracy, z czego zapewne zdajesz sobie sprawę. Wiedz jednak, że praca przynosi efekty, a pokonanie zżerającego Cię gniewu jest możliwe.

Wierzę w Ciebie.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...