Komentarz do komentarza do komentarza będzie krótki. Trwa WEK, skrót którego nie potrafię już rozwinąć, bo zapomniałem jak się go rozwija. To skłoniło mnie do przejrzenia starszych pokładów fanfików na forum. O istnieniu tego fanfika nie miałem pojęcia, podobnie było z "Krwawym słońcem" Verlaxa, ale widzę, że podoba mi się tym fanfików, gdzie autor dokonuje głębokiego "riserczu" i umiejętnie dopasowuje sytuację do Equestrii. "Kanclerz" spełnia te wymogi w sposób wybitny. Gdyby trochę dopracować stronę formalną i skończyć tekst niewątpliwie miałbym trudny wybór, który ze wspomnianych fanfików uważam za lepszy, bo sam bardzo lubię okres Rewolucji we Francji jak również okres wojen rewolucyjnych i napoleońskich. Gram w historyczne gry wojenne, więc to niejako standard. Dlatego chętnie zapoznałbym się grą, którą przygotowujesz.
Fanfika jeszcze nie skończyłem czytać, ale uczynię to po WEK, gdyż jest on nie tylko świetną lekturą. Jest on tekstem, który zachęca do myślenia. Właśnie wydawało mi się, że autor "Kanclerza" albo jest domorosłym historykiem albo ma odpowiednie wykształcenie, gdyż tego co zostało zawarte w fanfiku nie uczyli ani w czasie kiedy ja byłem w szkole podstawowej i średniej ani chyba tym bardziej teraz.
Sam także piszę fanfika, tylko, że osadzonego w kucykowej "Mezopotamii", aczkolwiek jest to mocno okrojona wersja tejże (przykladowo pozbyłem się prawie całego wątku kultu bóstw, gdyż w Equestrii zasadniczo nie ma religii w naszym rozumieniu i nie chciałem dodatkowo komplikować fabuły). Nosi tytuł Trucizna w naszych żyłach.