Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/04/22 in all areas

  1. Po długiej przerwie, chcę wam przedstawić ostateczną odsłonę przepisanej kopii zmodyfikowanej wersji ostatecznego konceptu. Opowieść dojrzewała całe lata w zapomnieniu, czekając na lepsze czasy i w końcu udało mi się nadać całej fabule ostateczny kształt, niezmieniony od długiego czasu. Stanowi ostateczną próbę przepisania oryginalnej opowieści z projektu Bronies, historię Srebrnego Królestwa i toczącej się tam wojny, w której środek zostaje wrzucony pozornie losowy facet, będący zupełnym przypadkiem wiernym self-insertem autora. Bez dalszego chwalenia lub tłumaczenia się (a na to drugie najbardziej mam ochotę) - zapraszam do zapoznania się z kolejnym aktem grafomanii z mojej strony. (Opowieść jest generalnie przygodowa ale planuję pisać w późniejszym okresie bardzo... obrazowe sceny i nie sądzą żeby w przyszłości kwalifikowało się to to do normalnego działu). Rozdział I
    2 points
  2. Tak więc pomyślałem, że skoro ostatnio trochę piszę takich mniejszych fanfików, stworze sobie temat, aby wrzucać je za każdym razem, kiedy je napiszę. Dlaczego nie zrobić osobnych tematów dla każdego fika i wrzucać co chwilę, zajmując sobie cały segment najnowszej aktywnośći? Bo to upierdliwe, forum i tak nie żyje i ten temat i tak będzie wisiał przez następny miesiąc na głównej, najprawdopodobniej nie będzie mi się chciało zakładać co rusz nowych tematów, ponieważ jestem leniem z patentem lenistwa zawodowego. Zapraszam więc do czytania. A bo co mi szkodzi? Ściana tekstu. Jak na ścianę trochę niska, ale na półściankę się nadaje. Ekspres do melisy Bo czasem nikomu nie potrzeba kolejnej przydługiej historii międzywymiarowej. Fik wojenny Bo każdy chce mieć swoje KO.
    1 point
  3. No i dobra. Następny rozdział jest gotowy.
    1 point
  4. Prodeus [PS5] A co gdyby DOOM powstał w 2022 roku? Odpowiedź: nazywałby się Prodeus i był ZAJ3BISTY!!! Ten FPS to oldschool pełną gębą: szczątkowa fabuła, znajdźki, hektolitry krwi, brak regeneracji zdrowia itd. Jest też jednak nowoczesny: elastyczny poziom trudności, niesamowicie płynne poruszanie się postaci, dynamiczny soundtrack, nietypowa staro-nowa grafika i GENIALNE projekty map. Ba, jest też edytor poziomów oraz przeglądarka poziomów, a nawet całych kampanii stworzonych przez graczy. Osobiście polecam z całego serca, ale lojalnie ostrzegam... Jeśli FPSem dzieciństwa jest dla kogoś CoD: Modern Warfare (2004), to może się srogo rozczarować
    1 point
  5. Nareszcie nadeszła pora, że zabrałem się za lekturę Kresów. Nie będę ukrywał, długo się przed tym wzbraniałem. Niesłusznie, jak widzę, bo Kresy to naprawdę dobry fik. Swój komentarz ograniczę do pierwszych czterech opowiadań, które dotychczas przeczytałem. Na pozostałe przyjdzie pora później. Pierwsze co mnie urzekło w tym fiku i urzeka dalej, to wspaniale wykreowany świat, który żyje i ma swoje własne problemy, a które oczywiście bezpośrednio lub pośrednio dotykają bohaterów. Weźmy chociażby biedę i niestabilność Neighfordu. Dlatego Albert musi trzymać wszystkich twardo, by mieszkańcy mogli powoli poprawiać swój byt i budować lepsze państwo. Wpływa to też na to, jak traktuje własną rodzinę i jak wiele od niej wymaga. Z tego samego powodu Equestria jawi się bohaterom jako wspaniała kraina mlekiem i miodem płynąca. Ale z biegiem czasu i wydarzeń nasi bohaterowie odkrywają jak złożony i nie aż tak spokojny jest to świat. Już na początku widać też, że kucyki mają uprzedzenia do innych ras, czy swoje własne poglądy na daną sytuację. Albert ma na przykład dość niskie mniemanie o pegazach (których tam nie ma zbyt wielu), podszyte może stereotypami, a może własnymi doświadczeniami. I to wpływa na to, jak traktuje Fenrira. Zaś w rozdziale poświęconym szkole Glejpnira czuć niechęć do niego, ze strony innych uczniów. To wszystko sprawia, że ten świat wydaje się być realistyczny i ma głębię, co tylko przydaje bohaterom. A skoro o bohaterach mowa, to w zasadzie pierwsze cztery rozdziały, to przedstawienie bohaterów, oraz ich umieszczenie na początku ich drogi. Pierwsze skrzypce gra tu raczej Fenrir. Na początku widzimy jak mu ciężko od samego początku, jak musi pracować od młodych lat i jak jego wujek go nie lubi. Nic dziwnego, że chłop zwiewa i postanawia szukać szczęścia w ,,mlekiem i miodem płynącej" Equestrii. I oczywiście trafia w tylko teoretycznie lepsze miejsce, czyli do najemników. Przyznaję, ma chłop kiepski start, ale to fajnie buduje tą postać, a poza tym, naprawdę wpływa na jeog decyzje i w sumie będzie się za nim ciągnąć. Jego kuzynostwo, czyli Gelgia i Gleipnir są w trochę lepszej sytuacji. Startują z wyższego miejsca i mają łatwiej. Choć też nie łatwo. Młody Glejpnir uzyskuje nawet szansę edukacji w dziedzinie magii, za granicą. Swoją drogą, całkiem fajny, klimatyczny rozdział o tym, jak ktoś z innego kraju może się czuć przyjeżdżając za granicę na studia. No i Silkflake. Początkowo zdaje się ona niezbyt pasować do historii o mieszkańcach Neighfordu, ale po jej relacjach z rodziną, marzeniach i zakończeniu jej historii można się domyślić jaka odegra rolę. Przyjemna postać marzycielki (zaradnej), którą od razu da się lubić. I jeszcze na koniec, poboczna postać, której też chcę poświecić kilka słów. Mianowicie Albert. To dobrze wykreowany wódz miejsca, którym przyszło mu zarządzać. Jest twardy i trochę despotyczny, ale jestem skłonny zrozumieć jego motywację, bazujacą na jego wiedzy i pragnieniach. Nawet jego stosunek do dzieci wynika z troski (źle wyrażonej) i własnej wiedzy o świecie. Można owszem się przyczepić, ze z pragmatycznego punktu widzenia źle rozegrał relacje z Fenrirem (niekoniecznie źle z własnym bratem), ale fakt, że uprzedzenia i poglądy Alberta biorą górę nad zimnymi kalkulacjami tym lepiej kształtują tą postać. Przyznam nawet, że ten despota ujął mnie na tyle, że chciałbym zobaczyć jego własny fik. Może taki, w którym widzimy jak zdobył władzę w Neighfordzie i jak założył rodzinę. Co do opisów, to są one moim zdaniem akuratne. Wystarczająco rozbudowane by zbudować klimat, oraz pozwolić by czytelnik sobie wyobraził co się dzieje wokół. Doskonale też współgrają z rytmem opowieści, zajmując jak dla mnie tyle miejsca ile powinny. Dało się poczuć zarówno klimat raczej surowego i niebogatego Neighfordu, jak i szkoły magii w Equestrii, czy rodzinnego domu Silkflake. Świetnie też oddawały emocje i atmosferę otoczenia. Podczas rozmowy Glejpnira z tym jego kolegą ze szkoły dało się wyczuć niechęć do przyjezdnego jednorożca, wynikającą z jego pochodzenia i rodziców. Kolejny plus jak dla mnie. I na koniec dwa słowa o formie, bo to też wypadałoby skomentować. Tu również jest bardzo dobrze. Tekst czyta się przyjemnie, bez żadnych zgrzytów, błędów, czy literówek. Powiedziałbym wręcz, że się przez niego płynie. Gorąco polecam i czytam dalej. Bo to naprawdę dobry fik, który ma to, co trzeba. Świetny świat, i wspaniałych bohaterów.
    1 point
  6. Dawno mnie tu nie było. Co tam u was słychać? Ja z nudów stworzyłem swoją sone w pony.town uwu ^^
    1 point
  7. Dawno, dawno temu... W odległym fandomie. Wielka armia Celestii pokochała Solarną księzniczkę i postanowiła zagarnąć cały świat dla siebie ukazując swą potęgę poprzez zdominowanie mniejszej liczebnie strony Luny. Walka rozprzestrzenia się poza Equestrię dzięki wynalezieniu terraformacji, a konflikty przechodzą na skalę kosmiczną. Rozwijają się nowe kasty społeczne i zawody. Powstaje coraz więcej zakątków bezprawia. Technologia się rozwija, a dwie strony nadal toczą swój bój pomimo walk trwających od dziesięcioleci. W tym ogromnym uniwersum narodził się i przyjął profesję łowcy nagród pewien osobnik pragnący zarobić na chleb, a jest nim... Diamentowy Pies. Od pierwszych stron tego fanfika widać jedno: Kompletna zrzynka z gwiezdnych wojen. Czy to źle? NIE! TO DOBRZE! Powiedziałbym nawet bardzo dobrze, biorąc pod uwagę poziom opisów i dialogów, a także budowy świata przedstawionego. Aktualnie istnieją trzy fanfiki z tego cyklu, które jednak są właściwie osobnymi opowiadaniami. Pierwsze jest wstępem, który przedstawia nam bohatera i świat. Nasz bohater nagród zdaje się więc takim Hanem solo ale z komputerem pokładowym zamiast Chubaki i ekwipunkiem Boba Feta, czy innego Mandalorianina. Dostaje on zlecenie na jednego z głównych dowódców armii solarnej. Zadanie nie okazuje się jednak łatwe, a przynajmniej nie tak jak zakładał nasz łowca nagród. Wszystko oczywiście przyprawione humorem i wymieszane z dość dużą autentycznością wydarzeń. Drugi i trzeci "tom" nie dzieją się później niż trzy miesiące od pierwszego jak wynika z tekstu. Chociaż nasz zabójca mógłby pójść już dawno na emeryturę za nagrodę z Big Guna. Obserwujemy więc jeszcze dwie misje. Najpierw znienawidzoną przez każdego gracza i pracownika służb odpowiedzialnych za takie rzeczy misję eskortową. Chociaż powiem wam, że te orzeszki były jednak warte tej eskorty. A także standardową misyjkę na jakimś zadupiu, piórwa wie gdzie, polegającą na eliminacji jakiegoś losowego typa. Nie powiem, że to najlepszy fanfik. Jednak jest on solidny, pomysłowy, ciekawy i przyjemny w czytaniu. Wszystko rozbudowuje się w miarę fabuły, autor stara się wyjaśnić zawiłości profesji naszego bohatera i co najważniejsze prawie nie da się tu nudzić. Głosuję więc na [Epic], ale nie na Legendary bo jak na razie jest to zbyt słabe dzieło, według mnie oczywiście. Także tego. Ja was żegnam i polecam zbierać się stąd, bo dostałem cynka na krótkiej, że zaraz wbije tu ekipa po parę głów. Buenos Dias my companion!
    1 point
  8. Pojawił się odcinek nr.33 Niech żyje Cupcakes Po angielsku w oryginale: Filly Filling w polskiej wersji językowej: Placek z Kucykiem Odcinek nr.34 W tym odcinku Pinkie Pie zastała cenionym wandalem w Zatoce Grzyw Po angielsku w oryginale: Sneaksy Strikes Again w polskiej wersji językowej: Tajemniczy Artysta
    1 point
  9. Przeczytane "11:45 do Canterlotu". Beware the spoilers... albo i nie. Długo, naprawdę bardzo długo zajęło mi zapoznanie się z pierwszą częścią Wrednej Szóstki. Słyszałem o tej serii naprawdę wiele dobrego, zarówno jeżeli chodzi o pomysł, o klimat, jak i o fakt że mamy tu do czynienia z rzadkim u nas tagiem anthro. Teraz, kiedy zapoznałem się z pierwszą częścią absolutnie nie żałuję poświęconego czasu. Co prawa westerny nie są za bardzo moim klimatem, ale tutaj tak ładnie wkomponowano w nie steampunk... No aż miło spojrzeć. Sama historia jest prosta, jasna, bez podtekstów i filozofowania i wynika z prostego równania. Bandytki + pędzący ciapąg = napad. Opcjonalnie krwawy i zawierający w sobie kilka plot twistów, jak na przykład kompanię artylerii. Albo miłośnika autografów. To wszystko, mimo że jest zrobione bardzo dobrze stanowi tylko dodatek do głównego dania, jakim są bohaterki. To z kolei jest poezja połączona z wisienką na dowolnej wielkości torcie. Pod pewnymi względami przypominają swoje pierwowzory, zaś pod innymi różnią się tak diametralnie, że czasami człowiek podczas lektury przeciera oczy ze zdumienia. Na przykład kiedy AJ okazuję się stuprocentową rasistką, a Fluttershy dusi zajączka na obiad. Nie wspominając już o tym, że Rainbow nie sprawia wrażenia osoby tępej jak beki smalcu (zdecydowanie najbardziej radykalna zmiana charakteru ze wszystkich). Określenie "Wredna" zdecydowanie pasuje do bohaterek, a jednocześnie udało się nie zrobić z nich bezwzględnych potworów. Nie, one mają swoje przemyślenia i co najważniejsze swój styl i klasę. Nie są bezmyślne, a chociaż przemoc ich nie przeraża, to jakoś specjalnie nią nie szafują. No dobra, może czasami... Podsumowując, mamy tu śliczne wejście do serii, które wręcz wymusza sięgnięcie w przyszłości po kolejne części. Co niezawodnie w swoim czasie uczynię.
    1 point
  10. Przeczytany "Grubymi nićmi szyty Przewodnik po Magii - autor zbiorowy". Beware the spoilers... albo i nie. Rzadki przypadek wśród tekstów Mordecza, gdzie pozornie nie da się za wiele o nim powiedzieć. Ot, przewodnik. Wypełniony definicjami, naukowym żargonem i standardowym, starannie przemyślanym bełkotem informacyjnym otumaniającym potencjalnego jelenia. A jednak z pomniejszych wstawek, możemy się tego czy owego dowiedzieć o historii świata, w którym się obracamy. Dowiadujemy się co w magii jest złe i dlaczego technologia na dłuższą metę zawsze ją zostawi z mordą w trocinach. A poza tym to naprawdę świetnie napisany kawałek worldbuildingu. Jestem w stanie bez trudu zrozumieć, iż dla kogoś przebrnięcie przez 30 stron prawie czystej informacji może być zwyczajnie męczące, jednak ja czytałem z przyjemnością i zainteresowaniem. I z pewnością sięgnę po kolejne teksty tego typu. O ile pamiętam autorstwa Wszędobylskiego Travelera.
    1 point
  11. Do dobra, dawno mnie tu nie było, zatem czas na aktualizacje. To moja Malina A tu Zegar
    1 point
  12. Uwaga, uwaga! Panie i panowie, Kuce i klacze. Z pewnością niektórzy z was zauważyli już zmiany które powoli wkraczają na nasze forum. Tych zmian będzie więcej. Administracja postanowiła, iż nasze forum musi się odrobinkę zmienić. W tym celu stworzymy więcej działów tematycznych. Kuce były i wciąż będą naszym priorytetem, ale przebudowa ma na celu dać innym fandomom miejsce gdzie będą mogli się dzielić między innymi opowiadaniami. To na razie jedna z wielu zaplanowanych zmian. Zawczasu uspokajając - nie, adres forum jak i nazwa się nie zmieni. To wciąż jest MLPPolska. A z ogłoszeń drobnych - byłeś opiekunem i/lub modem? Avatarem albo Regentem? Daj znać mi na PW - tworzymy coś na kształt sali chwał - gdzie upamiętnimy osoby które to miejsce postawiły. Na razie to tyle, ustawcie sobie obserwowanie kanału by nie pominęły was żadne istotne informacje.
    1 point
  13. Cudeńko. Czyta się niewiarygodnie wręcz przyjemnie i lekko. Mamy tu Hana Solo, Bobę Fetta i Mala z "Firefly" w jednym, otoczonego przez inne, równie ciekawe postacie, a wszystko to wrzucone w uniwersum które wydaje się być owocem romansu między MLP i Star Wars. Serdecznie polecam.
    1 point
  14. O Jezus Maryja! Jak mogłem to napisać! JA! Taki wstyd, hańba i sromota! ... Znaczy... Tam nie ma tego błędu. Nie ma. Wcale. A nawet jakby był, to zostałby napisany specjalnie. A poza tym to było dawno i nieprawda.
    1 point
  15. Napisałem fanfiction pt. "Osamotniona Trixie", akcja dzieje się po wydarzeniach z odcinka 5 serii 3 "Pojedynek na Czary". Akcja ma miejsce wydarzeń w lesie Everfree, Fillydelfii i trochę Ponyville Link do całego fanfika: Osamotniona Trixie.docx Link do całego fanfika
    -1 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...