Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Stormy Mood

Brony
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

18 Neutralna

3 obserwujących

O Stormy Mood

  • Ranga
    chcesz ciasteczko?
  • Urodziny 01/11/1998

Kontakt

  • Strona www
    https://www.deviantart.com/notsowhiteworld
  • Discord ID
    Zapraszam na pw, jeśli wyrazisz chęć podam ci moje disco c:

Informacje profilowe

  • Płeć
    Klacz
  • Zainteresowania
    Rysowanie, książki, zwierzątka, roślinki etc
  • Ulubiona postać
    Rainbow Dash, Fluttershy (a tak poza nimi lubię też Lunę, Scootaloo i sporo innych)
  1. Cigarette zmarszczyła lekko brwi. Cóż, lepiej aby Minuette wróciła dość szybko. Cindy miała do niej dwa pytania, choć może będzie ich i więcej. A to, że niedawno zapłonął stos, nie oznaczało, przestało jej się chcieć szukać odpowiedzi. Z drugiej strony jednak rozumiała barmana i niechęć gospodyni. Sama w innej sytuacji byłaby niechętna wobec osoby, która rzuciła podejrzenia na najłagodniejszego chyba w tych stronach kucyka. Ale co poradzić.. Prawda była prawdą, pierwsza "wiedźma" spłonęła. A Swing musiała czekać. No ale może powinna skorzystać z okazji na chwilę odsapnięcia, wszak nawet Zecora zauważyła jej zmęczenie. Zamówiła więc szklankę wody i ponownie lustrując wszystko podeszła do losowego wolnego stolika w sali. Będzie miała okazję pomyśleć. Być może również nad tym gdzie mogłaby wyjść Minuette.
  2. Niedługo po opuszczeniu wzgórza, szybująca pegaz odszukała wzrokiem cel swojej następnej wizyty. Zniżyła lot, aby wylądować u drzwi kolejnej tawerny. Już na wstępie, na drzwiach zobaczyła pierwszy ząb. "Aha." Powiedziała do siebie, wpatrując się wprost w wątpliwej urody ozdobę. Przynajmniej wiedziała że na pewno nie pomyliła lokali. Podeszła do owych drzwi i otworzyła je. W przeciwieństwie do tego, co zastała w tawernie Spitfire, tu przywitała ją muzyka. Była też jakaś obsługa. I gdyby nie te wszystkie elementy szczęk umieszczone tu i ówdzie, mogłoby być to całkiem przyjemne miejsce. Jednak w tak dentystycznym otoczeniu Cigarette nie czuła się zbyt komfortowo. Podeszła do baru, przy okazji lustrując spojrzeniem każdego kucyka przebywającego w środku po kolei i z daleka omijając wielką figurę zęba. -Szukam kucyka imieniem Minuette. - to zdanie skierowane było barmana. Cindy nie znała tej konkretej klaczy osobiście, uznała więc że zapyta kogoś, kto zapewne ma informacje gdzie przebywa właścicielka tawerny. I zapewne wskaże która to.
  3. Cindy uniosła lekko brew. Do tej pory nie zwracała zbytnio uwagi na swój stan zdrowia. -Faktycznie czuję się nieco zmęczona nieco bardziej niż zwykle. Sugerujesz odpoczynek? Nie miała zamiaru odpoczywać.. Przejdzie jej. A więc rysunek był prawidłowy. To dobrze. Teraz więc, kolejny punkt w planie. Zauważyła przy okazji, że na wzgórzu zjawił się Dziadek. Skinęła mu głową na powitanie i lekko się uśmiechnęła. -Dziękuję Zecoro. - co prawda wskazówki nie otrzymała, ale jej brak też był jakąś wskazówką. Chyba.. Poczekała jeszcze, czy zebra nie zechce odpowiedzieć, po czym pożegnała się, słowami "Lecę dalej, powodzenia wam" Kierunek - Złoty Ząb.
  4. Skinęła głową. -Miło było porozmawiać. Powodzenia wam w poszukiwaniach. I dziękuję za ciepłą herbatę. Uśmiechnęła się miło do Stygiana, po czym wstała i skierowała się ku wyjściu. Czas nagli.
  5. Na wzgórze na chwilę powróciła pegaz. Planowała zalecieć wpierw gdzie indziej, lecz po przemyśleniu, uznała że lepiej będzie się upewnić co do prawidłowości schematu. Wczoraj spalił się tu pierwszy kucyk, odpowiadający temu, co chodziło Cigarette po głowie. Kolejnym miejscem będzie więc tawerna Luny. Księżniczka wyglądała jednak niezbyt przychylnie, kiedy odlatywała, CIndy więc chciała dać jej odetchnąć. -Zecoro! - zawołała Kiedy zlokalizowała zebrą, podeszła do niej. -Chcę o coś zapytać. Wydaje mi się, że schemat rytuału który podałaś bardzo łączy się ze snem Luny i z wiedźmami. - w tym momencie wyjęła spod płaszcza kartkę z rysunkiem. Były tam też zapiski poczynione niezbyt starannym, ale wystarczająco czytelnym pismem. - Zerknij proszę też czy aby na pewno się nie pomyliłam. - Wszak to muffinka jako jedzenie pasowałoby do jabłka, nie do ognia. Ale z drugiej strony, jeśli dobrze pamiętała, to właśnie to samo narysowała na piachu Zecora. -Mówiłam to już wcześniej w rozmowie z grupą poszukującą, ale jeśli nie słyszałaś, sądzę że przedmioty pomiędzy gwiazdą a kołem są powiązane z wiedźmami. Jednak jest ich pięć. Ty znasz zasady rytuałów zebr. Czy... To możliwe aby ten dodatkowy był symbolem siły która rozdzieliła się na więcej części? Tego Koszmaru. A jeśli nie, to czy wskazuje on na to że ktoś jeszcze został zamieszany w sprawę.. Nie rozumiem tego do końca, może twoje wskazówki dadzą mi więcej światła na tę sprawę. /a warunki dla otrzymania wskazówki (no i tym rysunkiem do obejrzenia też) wysyłam na pw
  6. WItaj Luno *skłania głowę w wyrazie szacunku* Księżniczko, pozwól że zadam kilka pytań. Czy w swoich wędrówkach po snach spotkałaś kiedyś taki koszmar, którego bałaś się na tyle aby ten sen opuścić? Czy znasz jakiegoś kucyka który również potrafi wchodzić w sny? Jak aktualnie układają się twoje relacje z Księżniczką Celestią? Czy opiekowałaś się kiedyś snem własnej siostry? Jak bardzo męczące jest unoszenie księżyca magią?
  7. Hej Rainbow! Jaką najwyższą prędkość do tej pory osiągnęłaś? Czy wśród Wonderbolts ktoś próbował powtórzyć twój wyczyn z ponadźwiękowym bum? Które kucyki najbardziej szanujesz i dlaczego? Czy masz aspiracje, aby kiedyś zrzucić ze stołka kapitana Spitfire i sama zasiąść na tym miejscu? Jak sądzisz, czy Scootaloo pójdzie kiedyś w twoje ślady?
  8. WItaj Trixie! Mam kilka pytań Powiedz, czy istnieje sztuczka którą chciałabyś wykonać, ale się tego boisz? Masz jakąś osobę, którą podziwiasz i stawiasz na pozycji idola? Co poradziłabyś kucykom rozpoczynającym przygodę z iluzją? Czy ktoś kiedyś próbował skopiować twój pokaz i przedstawić go pod swoim nazwiskiem? Zdradzisz w jakim wieku rozpoczęłaś swoją pierwszą trasę po equestrii?
  9. -Szczerze mówiąc, teraz chciałabym porozmawiać z Luną. Mam do niej pewne pytania. Ale do czasu otwarcia Carpe Noctem pewnie sprawdzę którąś z innych tawern, może Złoty Ząb, tam zdaje się jeszcze nikogo z nas tam nie było.
  10. Skinęła głową powoli. Starzec miał rację, lepiej było nie mówić kucykom wprost że się je podejrzewa. To jasne że zaczną się bronić. Nic w ten sposób by się nie dowiedzieli. -A co sądzicie o tym, co powiedziała Diana na wzgórzu? Kiedy widziałam ją wcześniej, odniosłam wrażenie że nie jest zbyt dobrze poinformowana w sprawie Koszmaru, choć mogę się mylić. To zaskakujące jak szybko rzuciła oskarżenia na Pinkie, kiedy my zastanawialiśmy się jeszcze nad Flutter - Choć z drugiej strony, Pinkie pasowała do spleśniałego ciasteczka w pentagramie. Jednak cała ta sytuacja trochę zamieszała jej obraz. Na razie więc, Cindy wolała się skupić na jednorożcach i książce. Planowała także odwiedzić jedną tawernę w pewnej innej sprawie. No i... Lunę, aby skonsultować to, co sądziła o jej śnie. Jednak podobno Carpe Noctem było na razie zamknięte. Szkoda.
  11. -Bez obaw moja droga, jesteś wśród swoich - mruknęła, zwracając się oczywiście do Mare, kiedy ta bawiła się włosami. Faktycznie, mogła być nieco zagubiona. Każdy mógł. W końcu jeszcze chwilę temu skazali na śmierć Fluttershy. W dodatku, była to śmierć na stosie, jedna z gorszych.. Ale Cindy była przekonana, że postąpili słusznie. Argumentów "za" było zbyt wiele, a tych stojących przeciwko zbyt mało. Ale nie warto było teraz to roztrząsać. No chyba że miałoby się to jakoś wiązać z kolejnymi poszlakami. -Dziękuję - wzięła podaną herbatę i upiła łyk. Faktycznie była dobra. I ciepła, to być może ważniejsze. -Jest mnóstwo czarodziei. Choćby Starswirl? On jest dość.. Wiekowy, że tak powiem. Ale nie wiem co miałby mieć wspólnego z klątwą rzuconą na książkę. To mógłby zrobić któryś z podejrzanych jednorożców. Może Twi, lub Glimmer... Twi o ile mi wiadomo włada jakąś różowo-fioletową magią. Mogłoby to pasować do koloru płomienia w kręgu, choć nie wiem czy w ten sposób powinniśmy to roztrząsać. - to były luźne skojarzenia, po prostu się zastanawiała. Nie miała jakiejś konkretnej koncepcji, jak w przypadku FLutter. Jeszcze nie miała. -Ktoś faktycznie powinien ją odwiedzić.
  12. Niedługo po reszcie gości tawerny, przed jej drzwiami wylądowała kolejna postać. Cigarette nasunęła płaszcz na skrzydła i grzbiet i obejrzała najpierw ten przybytek z zewnątrz. Wszak musiała wiedzieć jak potem tu wrócić. Nie trwało to jednak długo, bo zaledwie chwilę później otworzyła drzwi i wkroczyła do środka, omiatając wnętrze znużonym wzrokiem. Była zmęczona. -Witajcie. - skinęła łbem wszystkim obecnym. Z uwagi na to, że zarówno Stygian jak i Lonely Mare mogli jej jeszcze nie kojarzyć, przedstawiła się też półgłosem. -Cigarette. A więc jednak dobrze trafiłam. Stygian jak sądzę, właściciel Posępnego wędrowca? Miło mi poznać. Podeszła bliżej i przysiadła się, dając jednak kucykom mówić. Z tego co podsłyszała, zaczęli temat księgi. Niewiele o tym wiedziała, warto więc byłoby poszerzyć informacje.
  13. Cindy skinęła głową, odpowiadając na pytanie. Idzie. A raczej.. Leci z nimi. Posępny wędrowiec.. Cóż, ta nazwa brzmiała jeszcze gorzej od skrzydeł shadowbolts, ale przynajmniej nie będzie sama. Przyda się trochę i odpoczynku i rozmowy. Opuściła więc wzgórze tuż za Alrixem, kierując się do ustalonego miejsca.
  14. Cigarette chwilę patrzyła w ogień, bez jakiegoś konkretnego wyrazu na twarzy. Zaraz potem jednak odwróciła od tego wzrok i przeniosła uwagę na to, co mówili jej towarzysze. Tak uczyli ją w miejscu skąd pochodziła i gdzie również nieraz działy się okrutne rzeczy. Jeśli czegoś nie da się cofnąć, nie dziel z tym emocji. To Cię zaślepi. Skinęła powoli głową głową. -Również chętnie zaczerpnęłabym nieco z waszej wiedzy. Później zaś sprawdzę kolejne tropy, muszę jeszcze je przemyśleć..
  15. -A więc przed kolejnym tygodniem, sprawdzimy jej trop. Dziś zbyt dużo wskazuje na Fluttershy.. Ale wiedźmy są cztery, dużo nas jeszcze czeka Spojrzała w kierunku Diany i jej też skinęła łbem, jakoby na przywitanie. Wcześniej nie zauważyła zakapturzonej klaczy.
×