Miewam sny z kucykami lecz większość z nich zapominam.
Lecz pamiętam niedawny, krótki ale straszny jak dla mnie (xD0 ;F
Byłem w moim domu, światło było wszędzie zgaszone.. próbowałem zapalić światło lecz nie działało, zapalić świeczkę.. nie działało (fizyka snów -.-)
Nagle coś mi mignęło przed oczami, coś różowego.
Potem mignęło jeszcze raz ale bardzo wyraziście i na 5 sekund, była to.. Pinkamena.. z niezbyt pozytywnym lecz strasznym charakterem/nastrojem.
Wyglądała jak chciała mnie właśnie zabić, biegałem po całym domu, cały czas się pojawiała.. byłem bardzo blisko niej ale sen się urwał..
Nie lubię gore ani nic podobnego za Pinkameną też nie przepadam, a mózg mi płata takie figle.. Ehhh, muszę się przyzwyczaić ;]
Jeden z straszniejszych snów to był. (Dla mnie oczywiście)
Mózgu, nie możesz mi sprawić niczego pozytywnego?