-
Zawartość
1700 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Posty napisane przez Arceus
-
-
(a niech już wam będzie trochę nas spowolnicie. niszczyciele trochę się pomęczą. skoro taka jest teoria pora ją obalić... Teraz mi się nie chce
ale tak czy siak drony jakoś odwaliły swoją robotę.)Niszczyciele (te które jeszcze się trzymają) zostały wsparte przez myśliwce i teraz walka zaczęła się na dobre. Niszczyciele niszczyły uszkodzone okręty wroga znajdujące się najbliżej, te dalej musiały jakoś sobie radzić z myśliwcami które świetnie spisywały się w tego typu akcjach. Gdy parę pierwszych statków zniszczono Flota GDI posunęła się dalej kończąc to co myśliwce zaczęły.
*na ziemi*
-sory jestem do niej strasznie przywiązany a co do Celestji nie teraz kończymy grać w chinczyka. Co się dzieje z moim snajperem lepiej mi powiedz!
(jeśli ktoś nie doczytał. Jeśli chodzi o warunki ja współpracuje z chrys, ale słaby ze mnie negocjator)
-
(a niech już wam będzie trochę nas spowolnicie. niszczyciele trochę się pomęczą.)
Niszczyciele ()te które jeszcze się trzymają) zostały wsparte przez myśliwce i teraz walka zaczęła się na dobre. Niszczyciele niszczyły uszkodzone okręty wroga znajdujące się najbliżej, te dalej musiały jakoś sobie radzić z myśliwcami które świetnie spisywały się w tego typu akcjach. Gdy parę pierwszych statków zniszczono Flota GDI posunęła się dalej kończąc to co myśliwce zaczęły.
-
(jak strzelisz w coś raz powstanie niewielkie wgłębienie, a teraz pomnóż to razy kilka tysięcy! może największe nie są ale świetnie się sprawdzają i mają tę jedną wadę o nazwie EMP "ty no patrz zgadł". Ja tam nie wiem co padnie najpierw, ale mimo osłony mniejsze statki na dużych krążownikach wylądować muszą chciażby po paliwo i amunicje.)
-Arceus ktoś zestrzelił jednego drona. A reszta cóż coś je rozbroiło.
na wieść o zestrzeleniu-nieee!-cała reszta przekazu-szkoda ale spełniły swoje zadanie?
-naturalnie.
-świetnie.-na radarach ostrzelanych statków pojawiło się sporo nie małych punktów. Szybko okazało się że to dobrze znane (z lądowania Mao) czarne niszczyciele (trochę mniejsze i słabiej wyposażone niż tamten "obrońca kraju") dla których nawet najcięższy pancerz to igraszka na jedną salwę. walka trwa a kosmiczne śmieci (to co zostało po dronach) skutecznie utrudniały namierzanie wrogom.
(Dla wszystkich spragnionych wina i innych napoi oddział beta z sektora G-12 nieustannie poszukuje nowych członków o stalowych żołądkach skonsultuj się z nimi drogi Famtusie)
-
Zobaczyłem małą chrysalis O_O-eee to ja zawołam kumpli.-do radia-nie wiem co powiedzieć... lądujcie.-nagle na radarach statków z blokady kosmicznej pojawiło się mnóstwo nieznanych obiektów za małych nawet na myśliwce. Tysiące mini dronów ostrzelało statki wroga (czy -ów) niszcząc zewnętrzne uzbrojenie i poważnie osłabiając osłonę. Drony były zbyt małe i szybkie na ciężkie działa i było ich zbyt wiele na lżejsze uzbrojenie. Ostrzał trwa dalej.
(zamieszki w więzieniu ucichły no nic)
-
-co jest co ty tu robisz?-spytałem z niedowierzaniem.
-
(czy ja pisałem że Loca ma pistolet? tylko grzecznie poprosiłem żeby dała w długą nawet nie wiem gdzie tak dokładnie jest. poza tym wybacz wchodzę rano patrze 79 nowych i jak ja mam to wszystko przeczytać? sorki a co przegapiłem coś ważnego?)
-Arceus chyba straciliśmy Campera
-ach szkoda dobry był z niego wojak, ale on jeszcze do nas wróci ja to wiem... założyliście ładunki na torach pod moją nieobecność-do chrysalis-więc tak Celestia jest tutaj ale wróg też i niemal na pewno chcą ją odzyskać Pytanie sprowadzać znajomych czy nie?
-nie... czekaj a w jakich miejscach?
-w zwolnionym tempie-na torach.
-czekaj sprawdzę coś się znajdzie.
-aha skoro powiedziałeś to na głos...
Pierwsze pociągi nie wyhamowały... łup. (cieszmy się że to nie canterlot)
*Equestria*
-au, posłuchaj plecy 3 cm w lewo i 5 w górę byłbym wdzięczny.-myśli "nareszcie koniec tego upokorzenia gandzia dzięki..."- wiesz chyba postawie ci wino.
(wiem, wiem... ale nawet mi nie udało się go uciszyć. A i już wołam Nightmare. co do pomysłu ppTomka jestem za)
-
Podszedłem do worka i lekko go przeciąłem.
-
*canterlot więzienie*
każdy więzień wstał i zdjął skafander maskujący ujawniają robotyczne wnętrze i mini zestaw broni. W więzieniu doszło do buntu. Arceus zrobił to samo.
jakiś robot do Lock'i-uciekaj!
*Changea*
do sali tronowej weszliśmy ja i Aion
-witaj sznowna Chrysali ma nadzieję że ten skromny podarek umocni nasz sojusz i pomoże w dalszej walce.-rozeszliśmy się pokazując Celestie*.
*Equestria*
-Auć-powiedziała "Celestia" gdy siostra Alice nastawiała jej skrzydło.
czas na wyjaśnienia czyż nie? A więc lecąc na spotkanie z gruntem zawołałem S1 przytoczę naszą rozmowe:
-Arceus, wołałeś?
-tak słuchaj jest sprawa musisz zmienić się w celestie.
-że co?!!! a tak na poważnie?
-tak musisz to zrobić. Odwrócisz ich uwagę a ja i Aion pojedziemy dalej.
-ale dlaczego ja?!
-bo tylko ty jesteś ranny do Aiona strzelał nie będę.
-ku chwale GDI.-powiedział z rezygnacją.
...
tak to wyglądało na statku roboty zostały wyposażone w skafandry maskujące i pozmieniały się w kogo chciały (we mnie też) stąd tylu jeńców i bunt. Lecąc na ziemię dolny luk bagażowy został otwarty. Trafiliśmy w dalszy korytarz który nie uległ zniszczeniu (jedna bomba to za mało nawet dla nas) w samym luku bagażowym było kilka transporterów wzięliśmy jeden i pojechaliśmy dalej do changei.
My dojechaliśmy do celu, a S1 w postaci Celestji trafił do was (oficjalnie o tym nie wiecie).
(mówiłem że jeszcze się nie poddaje!)
-
Rozejrzałem się dokładnie po okolicy w poszukiwaniu jakiś zmiennokształtnych istot.
-
(pamiętaj że za wilkiem stoi Celestia.)
-
(miło z jego strony
)-no ostatecznie na to wychodzi.
-
-No panowie służba z wami i z tobą Loca to był dla mnie zaszczyt.-podaliśmy sobie ręce. w głośnikach rozległ się komunikat: zderzenie z powieszchnią za 3... 2... 1... Rozbiliśmy się. Wedle umowy z krążownika wyszło kilka osób z zaspaną i ranną celestią.
-
-trochę dostaliśmy co teraz?!
-jak daleko zalecimy?
-kilka kilometrów zanim się rozbijemy.
-aha S1 do mnie!
*po jakimś czasie*
w radiu jakiegoś sowieta
-słuchajcie podli sowieci poddajemy się, księżniczka czeka w krążowniku wykopiemy ją jak tylko
się roz...wylądujemy. I nie, zawrócić nie możemy bo ktoś nam silniki poprzestrzelał! -
-asz...-zawróciłem i powoli zbliżałem się w stronę obozu.
-
(spoko)
-Mi się tam nie śpieszy wierzę że Atlantis umie o siebie zadbać... Jak myślisz co robi reszta ekipy?-spytał Nick.
-
(może trochę dziecinne, ale była, może jest, taka bajka "awatar legenda aanga"... i teraz wyobraź sobie że zuko z tej bajki i Aion mają jednego wujka... Skoro nadal się nie zgadzasz powiedz wymyślę coś co zadowoli wszystkich... nie jeszcze się nie poddaje.)
do wilka-nie, nie musisz. Niech trochę pocierpi. To kto nas teraz goni?
-Tyrlandzki rój, jakiś smok, sowieci, siły sombralandu i Equestrij oraz nie mam pewności co do bractwa czarnej stali.
-Aha...-do radia-Pomocy!!!
-tak jest-mnie i mój oddział wsparły zmechanizowane jednostki, które świetnie rozprawiły się z pobliskimi patrolami AC. Wsiedliśmy do krążownika (który przyleciał na gapę wraz z bractwem) wraz z Celestią .
-
"Od zemsty to ja tu jestem" pomyślałem i poszedłem dalej co jakiś czas zerkając czy nikt za mną nie idzie.
-
(7 metrów, trzeba tunel powiększyć.)
Przejąłem piorun i zawróciłem go w kierunku bestii (wujek Aiona mnie nauczył) zaś na wojowników spadła SBB* która niemal natychmiast (bo po 20 sekundach) uśmierciła wrogich wojaków (i niech inni tu nie przychodzą bo podzielą ich los). My zbliżyliśmy się nieco do wyjścia (tego nowego).
*Specjalna Broń Biologiczna stworzona przez naszych naukowców którzy dokładnie przebadali Tyranidów. Przy tworzeniu tej broni życie straciło kilka Tyranidów i paru rekrutów (zależało nam aby oprócz Tyranidów nikt nie ucierpiał).
-
(oficjalnie celestia czeka na ratunek)
-Co jest?!
-coś nas zaatakowało!
-trzeba się tym zająć. Wy to załatwcie ja wezwę pomoc.-wyszli i otworzyli ogień do czegoś co nas zatrzymało. Ja do radia-Mówiłeś coś że możesz nam pomóc?
-tssss... ak.
-nie miał bym nic przeciwko gdybyś pomógł nam teraz.
-tsss... bra ...kszzzz.-trzask! w odległości kilkudziesięciu metrów od nas zrobiło się przejście na powieszchnię, gruzy zablokowały dostęp tyranidzkiemu roju.
-
"Wrócili" pomyślałem i poleciałem pewien kawałek w stronę wolną od podmieńców.
-
(Poszliśmy. Wóz stał w kopalni dostarczony przez maćka i S2. Nie trudno było przewidzieć że się rozbijemy pytanie tylko gdzie? Tak czy siak musieliśmy ten kawałek do kopalni przejść, a teraz jedziemy w podziemiach. Nie ukrywajmy Celestia mała nie jest, a tłuc się z nią na plecach przez pół świata...)
-
(byliśmy w wozie przygotowanym przez maćka i S2.)
-
-Auć-grunt że był śnieg. Ogonek ugaszony a ja wracam do ogniska (miejsca gdzie zaczęła się walka).
-
(odsyłam na górę strony... A jeśli sądzisz że jeden granatnik to za mało to możesz się trochę pomylić. Jeśli wam zależy mogę uznać że jeszcze granicy nie przekroczyłem.)

W poszukiwaniu harmonii - [zabawa] sesja RPG (Drużyna idąca po jedzenie)
w Sesje z Pinkie Pie
Napisano
-dzięki.-pije-ah... widziałeś jakieś zmiennokształtne istoty bo trochę nudno się robi.-odrzucił bukłak i zaczął bawić się nożem.