Skocz do zawartości

Kemotx

Brony
  • Zawartość

    121
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Kemotx

  1. Dokładnie! Ja jako DLC widzę tylko akcesoria, ale takie nie dające bonusów. Natomiast wg. mnie NPC muszą być, nie widzę Księżniczki Celestii jako znudzonego admina, tylko jako kochające i wyrozumiałe AI dające nam questy. Admini i moderatorzy powinni być w takiej grze pod postacią strażników Księżniczek - nawet lepiej pasuje! Ale zgadzam się, żeby dać duża dozę wolności graczom. Admini i modzi bedą reagowali tylko na wypadek np. wymuszonej walki, napaści, sprośnego zachowania, cheatów, griefingu (Chyba że serwer na to pozwala.) Tak jak obiecałem wczoraj, oto opis populacji wirtualnej equestrii, oraz opis uczucia bycia różnymi rasami! ROZKŁAD POPULACJI WIRTUALNEJ EQUESTRII WERSJA DRUGA, NA SERWERZE 1000 GRACZY Jednorożce - 45% - Magia, chwytanie przedmiotów. Pegazy - 30% - Latanie, ograniczone chwytanie przedmiotów. Ziemski Kuce - 10% - Być może szybsze bieganie. Zebry - 5% - Inna rasa, a poruszamy się jak kucyk. Gryfy - 5% - Ręce oraz skrzydła, z mniej popularych ras na pewno najliczniejsze poza Zebrami. Inne - 4% - Przeróżne rasy, ale na pewno mniejszości. Alikorny - 1% - Dla najlepszych graczy, ewentualnie dla Adminów. JAK TO JEST BYĆ KUCYKIEM? CZĘŚĆ PIERWSZA - RASY Kuc Ziemski - Nie czujemy palców, mamy uszy na górze głowy, no i czujemy nasz pysk. Trochę zajmuje przyzwyczajenie się do biegania itd. Ale jest to poza dwunożnymi rasami najprostsza rasa w obsłudze. Jednorożec - Jak wyżej, ale czujemy na czole róg, oraz ciepło/energię jaka z niego wychodzi. Myślami czarujemy i używamy telekinezy. Pegaz - Nie czujemy palców u nóg, ale jeśli spróbujemy poruszyć palcami u rąk, to poruszymy skrzydłami. W ten sposób kontrolujemy Pegazy. To dziwne uczucie gdy jedna część dłoni jest naszymi przednimy kopytami, a palce skrzydłami, ale można się przyzwyczaić. Poza tym, w locie i tak nie ruszamy kopytami, prawda? Zebra - Identyczna do Ziemskich Kucyków. Gryfy - Tu mam problem, bo skoro mamy palce, to jak ruszać skrzydłami? Logicznym rozwiązaniem jest zrobić tak, aby dać nam np. 3 palce a 2 jako kontrola skrzydeł. To nie będzie prosta rasa w obsłudze. Inne - Podobne do poprzednich, a omawianie ras dwunożnych nie ma sensu. Alikorny - Jednorożec + Pegaz (Tą rasę widzę jako tymczasowy bonus, np. znalezienie czegoś co zmienia nas w Alikorna np na godzinę.) JAK TO JEST BYĆ KUCYKIEM? CZĘŚĆ DRUGA - MANE SIX Jak wiemy, w single player zmieniamy się w jedną z Mane Six i gramy w przygody oparte na serialu. Ale pomimo tego że będąc np. Twilight Sparkle mamy swoje wspomnienia i nie posiadamy jej wspomnień, to nasz charakter jest tymczasowo modyfikowany, jak i nasze talenty i aspiracje. Chodzi o to, by jak najwierniej odwzorować przygody z serialu. Jak już mówiłem wcześniej, jest dużo questów opartych na odcinkach, a scenariusz kończymy spełnieniem marzenia tego kuca, np. Twilight zostaje Alikornem. Pozostała piątka to NPC z bardzo dobrym AI. Po ukończeniu scenariusza, nie wykonując questów, możemy rozwijać naszą przyjaźń z nimi. Nie wiedzą one jednak o naszym świecie, a próba powiedzenia im o tym zostanie zignorowana przez AI. TWILIGHT SPARKLE - W tym scenariuszu po raz pierwszy spotykamy nasze nowe przyjaciółki. Celestia daje nam nowe czary do nauczenia się, mieszkamy razem ze Spike'iem, i ogólnie robimy to co w odcinkach. Mamy potrzebę zdobywania nowych informacji, uczenie się sprawia nam przyjemność, uwielbiamy czytać. Piszemy także listy do Celestii. Nasz charakter jest tak modyfikowany, żeby z każdego zrobić Twilight - oczywiście po wyjściu z gry, wszystko wraca do normy. RARITY - W tym scenariuszu szyjemy. Jest to scenariusz raczej dla fanów szycia albo dla fanów Rarity, bo stając się nią stajemy się damą, i nasze zachowanie też takie jest. Wzrasta nasza sprawnosć manualna, nieco modyfikowany jest także nasz gust. Zabawne pewnie będzie to, kiedy ktoś bardzo męski rozpocznie jej scenariusz i będzie zachwycał się ładnymi strojami, ale właśnie o to chodzi. RAINBOW DASH - Idealny scenariusz dla ludzi lubiących adrenalinę, bo zmieniając się w Rainbow Dash uwielbiamy ryzykowne i szybkie rzeczy. Scenariusz jest pełen latania i wyścigów, dużo walczymy. Dla bojaźliwych jest to sposób na przełamywanie lęków. FLUTTERSHY - Scenariusz relaksacyjny, powiem szczerze że poza Twilight, chyba będzie to mój ulubiony. Zajmujemy się zwierzętami, odpoczywamy na łące, nasze życie jest bardzo spokojne, dzięki modyfikacji charakteru która robi z nas bardzo łagodną istotę. Zdecydowanie najłatwiejszy scenariusz. PINKIE PIE - Dużo imprezujemy, modyfikacja charakteru zmieni nawet największego introwertyka w Pinkie Pie. Ten scenariusz też jest łatwy, bo musimy się tylko dobrze bawić. Mam także nasze dziwne moce. APPLEJACK - Mamy twardy charakter, a scenariusz polega na ciężkiej pracy. Na szczęście jako ziemski kuc, mamy dużo siły. Średnio trudny scenariusz, a jego zadaniem jest nas nauczyć, że kooperacją możemy wiele zdziałać. W przerwach pomiędzy zadaniami które otrzymujemy od NPC i który popychają fabułę do przodu, możemy po prostu spędzać czas z przyjaciółmi, oraz przyjmować questy poboczne. Doba nie istnieje, na potrzeby fabuły albo questa po prostu czas jest zmieniany, oczywście odpowiednim przerywnikem. Domyślnie cały czas jest dzień. Po ukończeniu 6 scenariuszy z Mane Six odblokowujemy: Opcję grania w alternatywnej Equestrii, gdzie wszystkie postacie mają odwróconą płeć, jest to dla tych którzy nie chcą być klaczą(Czyli na pewno nie ja, bo ja chcę być klaczą Twilight), oraz odblokowujemy dodatkowe scenariusze, np Vinyl Scratch, Big Mac, i inne. Cały czas będą dodawane nowe scenariusze. Tak mniej wiecej widzę grę. Choć na pewno prawdziwa będzie się różniła, to mam nadzieje że będzie podobna. A TY, JAKI SCENARIUSZ WYBIERZESZ? NAPISZ W POŚCIE!
  2. ''Wybacz Shining, ale wybieram Celestię! Jej nozdrza są ładniejsze od twoich! No i Celcia ma ładniejszy pysk!'' EDIT: 1000 Wyświetleń! Uczcijmy to nozdrzami Luny: ''Podobno chcieliście zobaczyć, jak wyglądam, gdy jedno z moich nozdrzy nie jest zakryte. Dla moich fanów zrobiłabym wszystko!''
  3. To będzie się działo w twoich myślach, ale tak jak w matriksie, będziesz się łączył z serwerem.
  4. Chyba niedługo zrobię zaktualizowany rozkład populacji, bo faktycznie, gryfy na pewno będą popularne, ręce + skrzydła. Oczywiście na pewno będą różne ograniczenia na serwerach i pewnie będą też takie gdzie można grać tylko gryfem. Nowy rozkład populacji zrobię niedługo, a tutaj obmyśliłem tryby gry: TRYBY GRY ''MLP:FIM'' NA KONSOLE NANOBOTOWE SINGLE STORY MODE - W tym trybie gramy jako jedna z Mane Six. Naszym zadaniem jest wykonać określoną liczbę zadań, które kończą się ostatnim zadaniem, kończącym scenariusz. Np. jako Twilight uczymy się magii (Pamiętacie Księgę Czarów na PS Move? To będzie podobne ale znacznie lepsze) i musimy pisać listy do Celestii, a scenariusz kończymy questem dającym nam skrzydła, jako Rarity szyjemy, jako Pinkie imprezujemy, a jako RD uczestniczymy w wyścigach itd. NPC mają bardzo dobre AI, można wdać się w niezłą dyskusję, ale nie wiedzą nic na temat prawdziwej natury ich świata. Stając się jakąkolwiek postacią w trybie story mode, wciąż mamy swoje wspomnienia, ale nasz charakter jest na czas gry modyfikowany, aby z największego introwertyka zrobić Pinkie Pie, albo zmienić nawet kogoś bardzo męskiego w damę jaką jest Rarity. Taka zmiana charakteru działa także na nasze zdolności, np. jako Twilight przyswajanie nowych informacji idzie nam niezwykle łatwo, a jako Rarity wzrasta nam zdolność manualna. Wszystkie scenariusze zaczynamy od walki z NMM, czyli od pierwszego odcinka. W wirtualnej Equestrii nie ma żadnych atrap - każdy NPC ma osobowość, każda książka jest prawdziwa i można wejść do wszystkich lokacji. Po tym jak ukończymy grę wszystkimi sześcioma kucami, odblokowujemy kolejne, np. Vinyl Scratch, gdzie jesteśmy DJ-ką, Zecorę gdzie pomagamy Mane Six, i inne kuce, np. Big Mac czy też postacie innych ras. Nowe scenariusze są co jakiś czas dodawane. SANDBOX MODE - W tym trybie nie ma zadań i możemy grać jakąkolwiek postacią (Odblokowaną!) bez albo z jej charakterem. Tutaj chodzi tylko o dobrą zabawę i interakcję z postaciami. Jaki będzie limit tej interakcji, to zależy tylko od twórców gry. MULTIPLAYER MODE - Tutaj możemy grać tylko jako OC. Są questy grupowe i pojedyncze, ale nie ma zakończenia scenariusza, tylko nowe questy są ciągle dodawane a naszym celem jest tylko walka o pierwsze miejsce w rankingu. W zależności od liczby punktów odblokowywane są różne rasy, na pewno potrzeba sporo na Alikorna. Jak widzicię taką grę? I czy zagracie w nią, kiedy się ukaże?
  5. Dokładnie, poza tym, dla mnie życie jest Minecraftem - przyszedłem na świat, by dobrze się bawić. Choć najczęściej unikam ryzykownych rzeczy, z wyjątkiem alkoholu, to podejmę wszelkie ryzyko żeby kiedyś mieć ciało Twilight. Ale większość Broniaków w wirtualnej Equestrii raczej stworzy avatara opartego na ich OC. Tak wyobrażam sobię rozkład populacji: POPULACJA WIRTUALNEJ EQUESTRII (MULTIPLAYER), OKOŁO 1000 GRACZY NA SERWERZE JEDNOROŻCE - 50% Raczej oczywiste, że większość Broniaków nimi będzie. Nie jest fajnie nie mieć palców, za to na pewno fajne jest używanie magii. PEGAZY - 30% Ale wielu Broniaków marzy o lataniu, więc i ta opcja będzie często wybierana, no i skrzydłami też można coś trzymać, jak to raz zrobiła Fluttershy otwierając torbę. ZIEMSKIE KUCYKI - 10% Kto wie, może będą one miały bonus do szybkości biegania? Na pewno wielu Broniaków wybierze ten rodzaj avatara na początku, aby przyzwyczaić się do ciała kuca. ZEBRY - 5% Wydaje mi się, że jest więcej fanów Zecory niż ich widać, ale też znowu nie tak dużo. To będzie mniejszość, być może avatar zebry będzie jako nagroda za quest lub DLC? INNE - 4% Będą jeszcze inne rasy, ale pewnie bardzo rzadkie i też jako nagroda za questy. ALIKORNY - 1% Tylko dla najlepszych graczy, więc te avatary albo będą jako drogie DLC albo za bardzo trudny quest.
  6. Myślę, że zalety nanobotów dostępnych za 20-25 lat przywyższą twój strach przed nimi: - Wirtualna Equestria (I jakikolwiek świat jaki sobię wyobrażasz) - Nieograniczona długość życia w ciele 20 latka, odmładznanie starych osób - Przebywanie pod wodą przez godzinę na jednym oddechu - Żadnych chorób - Mózg w chmurze, czyli olbrzymia inteligencja i szybsze myślenie Miejmy nadzieje, że dobre zabezpieczenia uczynią nanoboty bezpiecznymi.
  7. Szkoda tylko, że 2Snacks zrobił Celestii zbyt małe nozdrza. Ale to że pokazuje ją z półprofilu cały czas jest dużym plusem. ''Cmok!'' Mineły 24 godziny, to czas na mały bump oraz kolejny kochany pyszczek dla forumowiczów: ''Jak miło jest zamknąć oczy, czuć wiatr, który wlatuje mi do nozdrzy. Wdycham świeże, zdrowe powietrze moimi pięknymi nozdrzami''
  8. Dla kochanej Uszatki, pyszczek: ''Uszatko, Kemotx powiedział mi, że lubisz mój pyszczek. Dbam o wszystkie istoty, więc możesz go pocałować, jeśli cię to uszczęśliwi.''
  9. Bardziej sensowne są nanoboty, bo mamy już jakieś koncepty, natomiast Animus to tylko fantastyka. Na pewno zaś możemy zapomnieć o takich rzeczach jak nerve gear z SAO. Myślę, że tylko inwazyjne metody i ingerencja w chemię mózgu może nas przenieść do śwata wirtualnego pełnej immersji. Choć coś tam czytałem, że Sony próbowało eksperymentować z falami mózgowymi ale sprawa ucichła.
  10. Dobra, w następnych postach powstrzymam się od sprośnych podpisów. Chciałem żeby było zabawnie, ale lepiej żeby uniknąć kontrowersji czy zniesmaczenia. A co do obsesji, to mam aspergera, i faktycznie czasami aż do bólu skupiam się na jednej rzeczy, ale podwójne nozdrza nie są moim fetyszem, choć wg. mnie są megaurocze. Księżniczka Celestia ze strachem popatrzyła na posty Kemotxa ''Kemotx, twoja obsesja mnie powoli przeraża. Lepiej odpuść sobię sprośne podpisy i od teraz publikuj zdjęcia z moją siostrą.'' ''Dobrze, Celestio. Cenię cię, więc posłucham twojej rady i zajmę się twoją siostrą.'' ''Och, Kemotx! Smieszą mnie twoje dopiski, ale mnie nie całuj!''
  11. Dla mnie nanoboty będą jak alkohol, tyle że częściej. Piję raz na dwa tygodnie ale alkohol mnie nie kontroluje. Takie nanoboty też będę używał np. na wieczór czy w deszczowe dni. Poza tym, jak bym ciągle tylko był w tej utopii jako Twilight, znudziło by mi się to zbyt szybko. Pomimo moich marzeń uważam że świat realny też ma wiele zalet.
  12. Widzisz miejsca w śnie które wyglądają tak samo w rzeczywstości? Jeśli faktycznie tak jest i nie jest po prostu tak że zapomniałaś, że naprawdę tam byłaś, to przyznam że brzmi to niesamowicie. Ja choć nie mam snów świadomych, to w moich snach czasami widzę alternatywną wersję Wrocławia. Od miasta w którym mieszkam różni się on tym że jest on znacznie bardziej brudny, bloki są wyższe i jakby z drewna, jest tam duża czerwona kładka/most nad ulicą, kursuje tam jedna linia tramwajowa i nie ma rynku, aczkolwiek jest to najprawdopodobniej zwariowana wersja bloków na strzegomskiej. A, właśnie - sprawdziłem twoją datę urodzin - jesteś dokładnie o rok młodsza ode mnie!
  13. Prawda, ale nanoboty gwarantują znacznie bardziej realistyczne przyżycie, no i 99% prawdopodobieństwo że zadziałają, w przeciwieństwie do świadomego snu. Obie metody mają wady i zalety. A jak porównasz to do świata realnego, to czy jest to realistyczne czy jednak widać że to tylko sen? Nie chodzie mi o świadomość i wiedzę że to tylko sen bo to jest wiadome, tylko o realność i dokładność doznań. Kto wie, może i sam spróbuję świadomego snu?
  14. A co ciebię pociąga najbardziej w świadomym śnie?
  15. Ale realia Matriksa a prawdziwy świat to dwie różne rzeczy. Maszyny wykorzystywały VR do kontroli ludzkości, my będziemy wykorzystywać VR dla przyjemności. Wiem że jest strach przed maszynami i komputerami ale jestem pewien że poradzimy sobię z problemami. Myślę żę ludzie najbardziej boją się, że wielu z nas będzie leżało na łożkach, w nieprzytomności, tracąc poczucie realnego świata. Cóż, zobaczymy jak będzie wyglądać świat za 25 lat. Myślę jednak, że przezwyczaimy się do tego widoku. Natomiast co do bezpieczeństwa, to Matriks popełnił gafę, bo nie można umrzeć ani krwawić z nosa, jeśli coś stanie się nam w VR, chyba że ktoś zhakuje nasze nanoboty, a naprawdopodobniej będą one dobrze chronione. Wirtualna Rzeczywistość za 25 lat będzie jak świadome sny, ale bardziej realna i łatwiej dostępna.
  16. Jak już niektórzy wyżej zauważyli takie coś byłoby niesamowicie uzależniające. Wystarczy spojrzeć teraz ilu ludzi jest uzależnionych od "zwykłych" komputerów czy konsol, które dają możliwość wejścia w inny świat tylko grafiką i dźwiękami. Możliwość oszukania własnego mózgu, który symulowałby zupełnie co innego niż to, co przekazują mu zmysły, była by dla wielu osób zbyt cenną rzeczą. Podejrzewam, że nawet cenniejszą niż matka czy ojciec. Zresztą na tej samej zasadzie działają narkotyki. Stymulują mózg i układ nerwowy powodując jego nieprawidłowe działanie. Mimo, iż narkoman wie, że wziął narkotyk, to jednak bierze na poważnie smoka na ogródku i Świętego Mikołaja który biega z kosą za Tomem i Jerrym. Inna kwestia. Kwestia konsekwencji tych cudownych nanorobocików. Takie coś, jak mniemam nie było by obojętne dla organizmu. Wszakże krew przepływa nie tylko przez mózg, a ja np. nie chciałbym, żeby moja wątroba miała odloty do Krainy Radosnych Wątróbek. . Wracając do mózgu... ten zaś po pewnym czasie pewnie zacząłby mieć problemy z odróżnieniem który świat jest prawdziwy. Co więcej. Jak myślicie jaka by była najczęstsza przyczyna zgonów tych co przesadzają z doznaniami wirtualnej rzeczywistości? Śmierć z głodu lub z odwodnienia. Mózg wbrew pozorom jest głupi. Jeśli dostanie informację, że organizm potrzebuje jedzenia, a wizytator w innym świecie by uspokoić swój żołądek coś zje, to mózg uzna to za sprawę załatwioną. Nie wierzycie? To przytocze wam słynny już, banalny eksperyment który udowadnia głupote mózgu. Wystarczy, że gdy się skaleczycie, spojrzycie na ranę przez odwrócona lornetkę. (tak, że wszystko wydaje się mniejsze) Mózg który opiera się m.in. na zmyśle wzroku, uzna to wasze skaleczenie za tak niewielkie, że nie powinno to boleć tak jak boli. Czasami może nawet uznać, że to w ogóle nie boli. - Sprawdziłem sam. Działa. Naprawdę. Podsumowując. Ja już wolę płakać nad tym, że nigdy nie dotknę kucyka, niż żeby to inni musieli płakać nade mną, że nie potrafią mnie wyciągnąć z innego świata. Albo żebym to ja musiał płakać nad swoim dzieckiem. Takie nanoboty będą w stanie wykryć, że nasz organizm jest odwodniony lub głodny więc nie ma obaw. Będziesz mógł dotknąć kuca, poczekaj tylko 25 lat. Nie wypuści się żadnej technologi bez sprawdzenia czy jest bezpieczna - firmy, które będą produkowały nanoboty, takie jak Google czy Apple, nie pozwoliłyby sobię na utratę reputacji.
  17. Każdy kuc ma oryginalny kolor i charakter, dlatego postanowiłem pokazać, jakimi napojami byliby kuce wg. mojej wyobraźni Twilight Sparkle - Fioletowy Rockstar Rainbow Dash - Jasnoniebieska Grappa Rarity - Mleczko kokosowe Fluttershy - Sok bananowy Pinkie Pie - Mleko truskawkowe Applejack - Sok pomarańczowy Derpy - Mleko waniliowe Celestia - Pina Colada Luna - Curacao Cadance - Niskoprocentowy Likier Lyra - Miętowa Wódka Chrysalis - Absynt Sombra - Spirytus Milky Way - Mleko Bon Bon - Gorąca czekolada Octavia - Kawa gorzka DJ-Pony - Kolorowa Wódka (Gotowy Drink) A wasze pomysły?
  18. Ale to żaden fetysz, po prostu jak widzę ładną cześć ciała to lubię ją wyściskać i przytulić. Np. bardzo lubię nosy psów i uczy kotków gdyż wg. mnie są przeurocze. No a nozdrza alikornów są tak śliczne, że musiałem zrobić ten temat.
  19. Jeśli to dla ciebie nie jest problem albo coś prywatnego, to możesz podać szczegóły na PM? Nie żebym był jakimś fetyszystą czy coś, chcę tylko znać ''możliwości'' świadomego snu od kogoś kto już go miał. A jeśli chodzi o negatywne strony nanobotów, to obejrzyjcie sobię serię H+ na youtubie. W porównaniu do SAO jest jeszcze gorzej, bo w H+ nanoboty zabiły 33% ludzkości wpędzając ludzi w śpiączkę. I w realu nie możemy wykluczyć, że taki wirus powstanie. Niestety nanotechnogia to igranie z ogniem i utopia w jednym.
  20. Śnisz świadomie co noc!? Ty to masz farta! Gdyby mi się coś takiego udało, to co noc zmieniał bym się na czas snu w Twilight, i moje życie byłoby bardziej kolorowe. A od snu nie da się uzależnić na szczęście.
  21. Nikt nie mówi że za musiałabyś być cały czas w tym świecie - nanoboty w twoim mózgu mogą być np. wyłączone przez większość dnia, a jeśli chcesz być Night Shadow, może to być nawet tylko godzina relaksu. Ja dałbym wiele za możliwość bycia kucykiem i nie mogę się tego doczekać, ale nie popadam w obsesję czy uzależnienie - wszystko z umiarem, nawet kiedy pojawią się te nanoboty za 25 lat to nie będe tak spędzał całego dnia.
  22. ''Widzisz Twilight? Nie bolało, a bardzo szybko spłaciłaś swój dług. Widzę, że całowanie moich nozdrzy podoba ci się coraz bardziej - to dobrze, bo za tydzień przechodzimy na wyższy poziom, moja droga...'' ''Wybacz, Księżniczko, ale całowanie nozdrzy będzie od dziś objęte podatkiem akcyzowym - tak zadecydowała twoja siostra'' - powiedział kuc listonosz. ''Nie! To nie może być prawda!'' - zapłakała głośno Twilight. ''Nie martw się, Twilight! A teraz leć po element magii...'' - powiedziała Celestia. ''Na potęgę posępnych nozdrzy! Luno, odrzucam twoją akcyzę od całowania nozdrzy! Ciąg dalszy nastąpi.
  23. Bardzo prawdopodobne że taka opcja też powstanie, choć bycie bogiem to raczej w grze fanowskiej, jakoś nie widzę tego w oficjalnej grze Hasbro. No i w oficjalnej grze nasze relacje z kucami skończą się na przyjaźni, w końcu to będzie gra dla dzieci. Dlatego musimy liczyć na fanów, oni na pewno zrobią ''fajne'' symulacje VR z kucami.
  24. Wiele Broniaków, i to o wiele więcej niż jest fanów nozdrzy, lubi scrunchface, czyli zmarszczki na nosach zwykłych kucyków. Jest ich cholernie dużo ale naczęściej występują przez ułamek sekundy, więc trudno je złapać.
  25. Chodzi dokładnie o to. Półprofilowe cudeńka, których nozdrza całowałbym dnie i noce. Raz nawet wymyśliłem przeróbkę piosenki ''Trzęś Tyłkiem'' zastępując słowo ''Tyłkiem'' słowem ''Nozdrzem''. Jednak jest to zdrowa obsesja. To jak patrzenie na piersi.
×
×
  • Utwórz nowe...