Śwetne opowiadanie. Czyta się je z zapartym tchem - nielicząca początku gdzie jest trochę za dużo opisów otoczenia do których i tak już więcej nie wrócimy. Ale widzę że taki jest stój styl i lubisz dokładnie opisywać miejsce akcji.
Niech nikt się nie zniechęca tym opisem bo gdy zacznie się akcja czyta się z opuszczoną szczęką.
Bardzo ładnie przedstawiłeś wydarzenia z dwóch różnych perspektyw. Jak trochę poćwiczysz to takim stylem skacząc między bohaterami możesz zbudować niezłe napięcie u czytelników. Wielki plus dla ciebie.
Jedna z lepszych scen jaka zapadła mi w pamięć to w 3 rozdziale oburzenie Twi. Od razu w myślach słyszałem jak wypowiada je w takim tonie jak w odcinku zrozumieć Pinkie. Świetna sprawa.
Zauważyłem tylko 1 znaczny błąd lecz liczę na szybką poprawę: