Skocz do zawartości

W mrok [NZ][Sad][Violence][Dark][Fantasy]


Kelvar

Recommended Posts

Ktoś kiedyś powiedział że historia nie sprzyja przegranym. Miał racje.

Historia zręcznie użyta może być bronią silniejszą i bardziej zabójczą od kuszy i miecza. Odpowiednio pielęgnowana przetrwa wieki ognia, wody i wojen. Może wywołać dume i marzenia ale również poczucie wstydu i koszmary.

Lecz historia może być też zakłamana i fałszywa. Może zostać wypaczona i pomylona. Historia przegranych może być kształtowana jak glina przez zwycięzców i ich sojuszników. Ja opowiem wam zapomnianą historie osoby której bała się cała Eqestria. Opowiem wam o smutkach i marzeniach wielkiego i wszechpotężnego władcy.

Mineły wieki, świat się zmienił ale pewne opowieści muszą zostać zapisane na nowo...         

 

PROLOG

  

ROZDZIAŁ 1

 

Edytowano przez Dolar84
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 rozdział zaliczony.

Muszę cię pochwalić. Świetny styl, który przyciąga uwagę. Fabuła spójna, wydająca się z góry zaplanowana co może być początkiem świetnego fica.

Odpowiednie proporcje dialogów, przemyśleń bohatera i opisów. Aż miło się czyta takie dzieła.

Jedynie co mogę powiedzieć to proponuje dać jakiś opis w 1 poście, by zachęcić do przeczytania tego fica. Aktualny (1 fic i pisany na komórce) odrzuca czytelników zamiast ich przyciągać. Takie informacje można podać na końcu, a nie na początku :P

Przydało by się też wyjustować tekst w ficu i dodać trochę akapitów, by poprawić ogólny wygląd wizualny.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przeczytam wieczorem. Teraz inna sprawa tytuł.

Mam wrażenie, że ktoś mnie szpieguje i dobiera takie tytuły, które mają moje ulubione książki/książki, które chcę przeczytać. Myślę sobie "o crossover tej książki! Muszę przeczytać. Całe szczęście trafiam dość często na dobre fanfiki, ale czasem zastanawiam się "dlaczego ten tytuł?!?".

Pytanie: specjalnie użyłeś tytułu książki Diakowa czy to był czysty przypadek?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za pozytywną krytyke.

Postaram się zmienić opis jak najszybciej. Korektą też się zajme ale to dosłownie za chwileczke bo w tym tygodniu musze pokonać mojego śmiertelnego wroga. 

Propo tytułu, nigdy nieczytałem żadnej książki Diakowa ale moge zapewnić cię że fikołek niebędzie miał nic wspólnego z żadnym metrem ( co prawda w dalszej części mogą pojawić się... a zresztą niebęde spoilerował). Opowiadanie miało się na początku nazywać Serce mroku albo Sacrum cienia ale to pierwsze troche zbyt romantyczne a drugie dziwne. 

Przyszły rozdział :grumpytwi:  dajcie mi tydzień, góra dwa i wszystko będzie gotowe.

PS. Co Myślicie o poruszeniu w przyszłości wątku religijnego?        

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 month later...

Uff... Po trzydniowej walce z komputerem wreszcie udało mi się to poprawić i pokończyć.

(jako tako) więc mogą być jeszcze jakieś błędy

ROZDZIAŁ 1:

https://docs.google.com/document/d/1NIw24U8HobrFnU2OfCbG1djo6WU_OBby1bPOTVhkq-Q/edit

Przepraszam że tak długo

Edytowano przez Kelvar
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 12 years later...

Fanfik „W mrok” bardzo mnie zainteresował. Tak bardzo, że nie mam żalu di autora o popełnione przez niego błędy. Żałuję tylko, że nie poprowadził historii dalej.

 

„W mrok” sprawia wrażenie napisanego przez bardziej doświadczonego autora. Warto wspomnieć, że już Prolog mnie zaintrygował, co nieczęsto się zdarza. W idealnych proporcjach miesza on tajemnicę i nakreślił sylwetkę głównego bohatera, króla o niezbyt kucykowym imieniu Mark. Autor niezwykle treściwie opisuje relacje, jakie łączą go z rodziną i polityczną sytuację w państwie, a przecież ma na to zaledwie kilka stron. O dziwo, pomimo dużej ilości informacji, nie prowadzi to do chaosu. Rodzi natomiast pytania, które autor wywołuje celowo, a nie poprzez braki w warsztacie.

 

Rozdział I jest pełny wydarzeń, wprowadza dużo postaci. Przedstawia on bieżącą sytuację w państwie, nakreśla sylwetki bohaterów i bardzo miło jest mi napisać, że autor nie leje przysłowiowej wody. Wydarzenia, czy dialogi mają wypełnić swoją funkcję, a nie po prostu zapełniać strony. Autor szanuje czas czytelnika i nie udziela mu zbyt dużo informacji, które musi przemyśleć ani zbyt mało, które powodują uczucie istnienia „dziur fabularnych”. Nie ma tutaj miejsca na trwające naście stron ekspozycje, opisy praw, jakie rządzą światem, próżne próby pogodzenia lore MLP:FiM z uniwersum fanfika. Autor opisuje świat szybko, ale treściwie, szczegółowo, ale wybiórczo, nie zalewa czytelnika „lore”. Jeśli jakaś informacja jest potrzebna będzie podana, jeśli nie to nie. Jeśli chodzi o inspirację, to warto chyba wskazać serię gier „Postal”, na co naprowadziła mnie ta wypowiedź jednej z bohaterek:


 

Cytat

 

– Enk nadchodzi kolejna część przygód psycholki – powiedziała i wreszcie stanęła na prostych nogach.

 

 

 

 

Moim zdaniem historia zdradza, że dla autora nie jest to pierwsze podejście do pisania. Nie mogę zatem zrozumieć dużej liczby błędów interpunkcyjnych, ortograficznych czy literówek. Niektóre z nich są bardzo rażące:

 

Cytat

- Panie półkowniku 

 

Jest to poziom tylko nieco lepszy niż „Nekromanta z Ponyville”. Pomijam tutaj, że wspomniana abominacja nie potrafiła połączyć dwóch akapitów w logiczną całość z czym “W mrok” nie ma problemu. Odnoszę wrażenie, że gdyby tekst poddać korekcie, nawet najprostszej, komputerowej, odbiór tekstu bardzo by się poprawił.

 

Mam jeszcze jeden zarzut, chociaż jest on bardzo subiektywny. Akcja “W mrok” dzieje się w czasach poprzedzających zesłanie Luny na księżyc i jak sądzę przedstawia wydarzenia prowadzące do zniknięcie Kryształowego Imperium. Tymczasem w ogóle nie czuję, że są to czasy wcześniejsze. Brzmią bowiem bardzo współcześnie, wręcz XX wiecznie.


 

Cytat

 

- Nordhover, Hover, Newfen, Gareo i Deur. W stolicy czyli Nordhover urzęduje niejaki Von Gebeor zwykła marionetka i fanatyk zdolny wsadzić łeb do paszczy mantikory gdy tylko dostanie takie polecenie od królewskich sióstr. Państwo to posiada słabą przestarzałą armie która liczy mniej niż dwa rezerwowe legiony Kryształowego Imperium. Co prawda w stolicy i przygranicznym Deur znajdują się garnizony Eqestriańskie ale służą w nich niedoświadczenieni młodzi szlachcice którzy miecz i kusze widzieli na maksymalnie przyspieszonym podstawowym kursie wojskowym. Ale przechodząc do meritum sprawy...- Kuc wyciągną n juk leżących przy krześle mapę i położył ją wewnątrz stołu.
 

 

 

 

 

Jak należy rozumieć zwrot przestarzała armia w średniowieczu? A co ma wspólnego przyspieszony kurs podstawowy z wyszkoleniem w średniowieczu? Oczywiście rozumiem, co autor na myśli, ale można by użyć innych argumentów. Najlepszym byłby chyba brak doświadczenia bojowego. Jaki bowiem sens ma przyspieszony kurs podstawowy w czasach, gdy nie prowadzi się intensywnych walk co powoduje duże straty. Po prostu jest to termin zaczerpnięty z naszych czasów i nawet nie mam na myśli, że nie było w średniowieczu przyspieszonego szkolenia. Było, ale wątpliwe by musiała korzystać z niego szlachta, która zapewne byłaby pozbawiona doświadczenia, ale brak umiejętności zawdzięczałaby własnemu lenistwu zrodzonemu z przekonania o własnej wyższości, a nie skróconemu szkoleniu. Szlachta szkoliła się do wojny od dziecka. Kiedy szlachta przestała walczyć w bezpośrednich starciach i poczęła pełnić funkcję oficerów także przygotowywała się do tej roli od dziecka. Nawet szlachecka gołota Rzeczypospolitej Obojga Narodów mogła być niewykształcona, ale szablą musiała umieć się bić. Dlatego rozumiem co autor miał na myśli, ale argumentację w tym wypadku uważam za niepotrzebnie uwspółcześnioną i przez to nietrafioną. Podejrzewam, że autor czerpał z prozy Andrzeja Sapkowskiego, gdzie akcja jest osadzona co prawda w „średniowieczu”, ale organizacja armii Nilfgaardu przypomina bardziej II Wojnę Światową (Grupa operacyjna etc.). Świadczy o tym ten fragment:

 

Cytat

- a dziewiąta górska barona Victusa zajmie teren wokół ambasady i nie dopuści do niej żadnego innego oddziału. Resztę celów uzgodnicie sami ale ma to być zrobione do dziewiętnastej czterdzieści bo wtedy rozpocznę ostrzał. A teraz pozwolicie że udam się do namiotu i...- Książę nie zdążył dokończyć bo na wzgórze wleciał zdyszany pegaz i wykrzyczał:

 

Przypomina mi to fragment opisu wojny na Ukrainie, a nie średniowiecznej batalii, ale na szczęście fabuła była dla mnie na tyle zajmująca, że nie zwracałem na takie głupotki przesadnej uwagi. Owszem, przeszkadzały mi, ale po uwzględnieniu, że jest to fantasy i nie jest to nasze średniowiecze mogłem nad tym przejść do porządku dziennego. 

 

Chciałbym napisać, że polecam „W mrok”, ale jest to zaledwie ciekawostka. Mocno niedokończona ciekawostka. Być może liczba wątków uczyniłaby tekst nieprzystępnym w miarę upływu czasu, jednak był tutaj niewątpliwie potencjał na coś dobrego. Gdyby zapewnić tekstowi porządną korektę mógłbym nawet głosować na nadanie mu statusu „epic”.

Edytowano przez Obsede
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
×
  • Utwórz nowe...