Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Panda Hippis

[Grimdark][Mature] Piekło w ciemnościach (Mitnick)

Recommended Posts

Kilka dni po badaniach Code'a... 

Siedzieliście obydwoje na peronie. Kucykowi, jak i Tobie kończyny zwisały z krawędzi. Do ziemi miały daleką drogę... Ogier rozglądnął się dookoła, raz na jeden tunel, raz na drugi. Westchnął i spojrzał na Ciebie.

- Ehh... I skąd Ty wiesz, gdzie co jest? Przecie jest tak cimno, że nic nie widać w tych tunelach! - powiedział kuc i zainteresował się Twoim pistoletem.

Code wziął do kopytka broń i dokładnie przeanalizował wszystkie szczegóły jakie posiadał oraz cały jego wygląd. W końcu w Equestrii nie było takich cudów. Spojrzałeś tylko na niego i się uśmiechnąłeś, a on szybko odłożył pistolet na ziemię i zaczął się głośno śmiać. Ty również..

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Skąd ja to wszystko wiem? - Zapytał Sasza - Ja się tu urodziłem, wychowałem i mieszkam. Nie raz przechadzając się po swojej stacji spoglądałem na mapę moskiewskiego metra, jeszcze tego sprzed wojny. Nie zapominaj, że zawsze mam ze sobą latarkę z ręczną ładowarką, więc światła nam nie zabraknie. A ten pistolet? Kiedyś znalazłem plany takiego i trzymałem je, bo myślałem, że może kiedyś go zrobię. Oczywiście gdy znalazłem jakiś złom to już wiedziałem, że to będzie na ten pistolet i mając od groma wolnego czasu budowałem takie cacko.

Edited by Mitnick

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Aaa... To ja rozumie - odpowiedział Code. - I już wiemy jak se tu radzisz! 

Po tych słowach, ogier wstał z miejsca i przeszedł się do mapy metra. Obraz rozwalony na całą szerokość ściany, który ukazywał wszystkie stacje moskiewskich tuneli. Kuc bardzo dokładnie przyglądał się rysunkowi, aż wreszcie odnalazł Waszą stację - Kuźniecki Most. Zauważył też, że stacja ta jest połączona z Łubianką, która należy do "Linii Czerwonej", a drugi, dłuższy tunel prowadzi do Kitaj-Gorodu. Ani w jedną, ani w drugą stronę raczej nie warto było się zapuszczać. 

Wreszcie Code oderwał się od mapy i spojrzał na Ciebie.

- Te, Saszka! A odwiedziłeś Ty kiedy to... - tu znów spojrzał na mapę. - Bibliotekę imienia Lenina? - spytał się, mówiąc tą nazwę naprawdę dziwacznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ano pewnie - odpowiedział Sasza. - Byłem na patrolu z kumplami i jakżeśmy doszli na miejsce to musieliśmy robić za pierwszą linię obrony, bo czarni nas "odwiedzili" - powiedział Sasza kończąc gestem cudzysłowia. - Niezła rozpierducha była. Swoją drogą, ty to umiesz po rusku czytać? - Spytał podchodząc do ogiera.

Edited by Mitnick

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Prawie doskonale, ale pogrubienie jest tylko dla mnie :P)

 

Ogier przyjrzał się jeszcze mapie, po czym podszedł do Ciebie. Spojrzał Ci w oczy z szyderczym uśmiechem.

- Czarni? A co to je, duchy kurna? - zaśmiał się Code. - A ruskiego to kazali mi się uczyć przed "wycieczką", bo mówieli, żech się nie dogadom! Ja! ja się nie dogadom! Ha! - krzyknął kuc, po czym się rozglądnął i podszedł jeszcze bliżej do Ciebie. - A może wyskoczymy gdzie na Polis czy... Tam było... Prospekt Miera, czy jako tak.. - wyszeptał Ci do ucha.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Już poprawione, sorki za błąd)

- Ano właśnie takie jakby duchy. Dokładnie nie wiem co to je, ale diabelstwo trudno zabić i coś z mózgami robi - powiedział Sasza - Ale czekaj, czekaj, po co ci tam iść? Nie boisz się, że jak cię kto zobaczy to przerobi cię na ser szwajcarski? Przecież tam Hanza siedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ha... Jaka Henca? - spytał retorycznie ogier. - Ja się niczego nie boję! Oni mi tam mogą napluć w... Gówno mogą mi zrobić! - krzyknął kuc, po czym sięgnął po Twój pistolet i zaczął się popisywać. Okręcał broń wokół kopytka, celował z niej do różnych osób, aż wreszcie... Przypadkowo wystrzeliła. Pocisk przeleciał tuż obok twarzy jednego z handlarzy. Gość, gdy się już otrząsnął z szoku, spojrzał tylko na Was i pokazał środkowy palec, klnąc pod nosem na tą dzisiejszą młodzież... Najwyraźniej miał w dupie, że to Code wystrzelił. Ogier tylko cicho się zaśmiał, po czym oddał Ci pistolet i znów skupił się na mapie. - Pieprzona Henca... - wyszeptał. - Idziemy tom i kwita!

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Skoro nalegasz. Ale żeby potem nie było, że nie mówiłem - Powiedział Sasza. - Tylko następnym razem nie bądź taki hop-siup i nie sięgaj od razu po gnata! Jak już to po swojego. Zawsze jest jakieś inne wyjście a zwykła napierdalanka może poczekać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Wiesz, że nie musisz zaczynać zawsze od dialogu? Możesz opisać co robisz [czas przeszły] i opisywać swoje uczucia. Bo jak piszesz dialogiem, tylko wtrącając co robisz w danym momencie, to opis Ci się drastycznie skraca :) )

 

Ogier odwrócił się od mapy i spojrzał na Ciebie dosyć poważnie.

- Nie mam broni... - wyszeptał. - Ano chciałem się tylko popisać! Żebyś nie myślał, że jaki dupek jestem! - Code podszedł do torów i rozglądnął się w obydwa tunele. Podrapał się po głowie i wrócił do Ciebie. - Na tą całą Hencę, to w prawo, nie? Trzeba się ruszyć, chce wiedzieć jak tam jest! - krzyknął, po czym chwycił Cię za ramię i pociągnął za sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Wiem, jakoś tak może niby mi lepiej. Sam nie wiem.)

 

Sasza zatrzymał się i popatrzył z niedowierzaniem na ogiera.

- Gdzie się wyrywasz. Broni nie masz a idziesz nie wiadomo gdzie? Najpierw cza ci broń jakąś kupić, nawet jeśli by miałby być to kawałek drutu czy nóż - powiedział Sasza. Po chwili namysłu dodał: - Gdzie ty chcesz iść? Jak na Prospekt Mira to najpierw na Kitaj-Gorod i przez Sucharevskaja. A na Polis... Czekaj... Nie pamiętam gdzie to. Dawno mnie tam nie było - podszedł do mapy i popatrzył przez chwilę i dodał: - Albo jestem ślepy albo na tej mapie tego nie ma - odchodząc od mapy powiedział: - Tak czy inaczej najpierw cza ci kupić jakiegoś gnata. Dawaj idziem najpierw na te stragany poszukać ci czegoś - Powiedział Sasza i ruszył w stronę targowiska.

Edited by Mitnick

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Yhh... Skoro musimy... - jęknął ogier i ruszył za Tobą. Rozglądał się na wszystkie strony, by wypatrzeć jakikolwiek pistolet... Wreszcie na jednym ze stanowisk były i części i nawet instrukcja złożenia! To musiał być ten gnat, on musiał TO MIEĆ! - Sasza, Sasza! Tutej, coś jest! - zawołał kuc i pociągnął Cię za ramię. Pokazał Ci dokładną instrukcję złożenia rosyjskiego modelu "Gepard", obok którego były wszystkie części do tego przedsięwzięcia. Code miał już błagające oczka, żebyś tylko mu zakupił taki sprzęcior i prawie piszczał, żeby był bardziej wiarygodnie. 

Wtem podszedł do Was sprzedawca.

- Dobry... - podrapał się prawą ręką po tyłku. - W czym ja pomóc mogie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

- A dobry, dobry. Tak patrzymy na razie - odpowiedział Sasza. - Jak tak bardzo chcesz... No dobra. Poczekaj poszukam trochę pieniędzy - szepnął Sasza do ogiera po czym ściągnął plecak z pleców i grzebał w nim chwilę. - Panie, ile te części i instrukcja?

Share this post


Link to post
Share on other sites

- No panie... To ze półtora magazynka, byndzie - odrzekł sprzedawca. - A to wyjdzie jakeś... 40 naboi! Ale jak chcycie to odsprzedam taniej - schylił się i wyszeptał stary gość. - Musicie tylko pomóc mi przejść do Kitaj-Gorodu... Wtedy dam Wam to cacuszko za 25 naboi. To jak, umowa stoi? - staruch napluł sobie na dłoń, po czym wyciągnął ją do Ciebie i czekał na Twój ruch.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sasza chwilę podumał i powiedział wyciągając rękę do handlarza: - Ano pewnie, umowa stoi! My już gotowi, możem ruszać. Kiedy pan chcesz iść?

 

(wiem, że krótko, ale dzisiaj już nie myślę)

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Spoko ^^)

Tragarz uśmiechnął się szeroko i spojrzał Ci prosto w oczy.

- Młody idź się spakuj i prześpij... I to coś co tu stoi niech się też spakuje - odrzekł cicho, po czym odprawił Was ruchem ręki, jakby Was odganiał, po czym wrócił do handlu. 

Dotychczas cichy ogier, wreszcie wybuchł. Stanął przed Tobą i chwycił Cię za koszulę.

- Czy Ty jesteś normalny?! Ty go nawet nie znasz! A jak Cię... Znaczy Nas, zabije?! - wykrzyczał do Ciebie w złości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie stresuj się tak. Nas jest dwóch, ja byłem szkolony a on jest stary. Jemu bardziej na handlu zależy niż na czym innym więc potrzeba mu tej ochrony - powiedział Sasza. - Na razie choć do domu przespać się. I spakować - powiedział trochę rozkazującym tonem po czym udał się w stronę domu.

 

(Jak dawno Cię tu nie było. Wiem, znowu krótko, ale co mi tam.)

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Taa... Może i racja - odpowiedział kuc. - Co nie zmienia faktu, że gość i tak może być niebezpieczny! Po prostu bądź ostrożny, co?

Code szybko pomaszerował w stronę domu, po czym położył się po lewej stronie materacu, by i Tobie zrobić miejsce. Również się położyliście i szybko zasnęliście. Najwyraźniej była już noc. Na stacji nigdzie nie było zegara, więc większość osób nie wiedziała, która jest dokładnie godzina...

Po kilku godzinach wreszcie się obudziliście. Stary tragarz stał już przed Waszym mieszkaniem i tylko czekał, aż wyjdziecie na zewnątrz...

(Tiaa... Ja też krótko, nie mam zbytnio czasu i chęci po sylwestrze i szkole etc. Wybacz)

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Nie ma sprawy, ja dopóki nie zacznie się coś dziać też pewnie nie będę ciekawie pisał.)

 

- Ahh, to już? - powiedział jeszcze na wpół przytomny Sasza. - Code, rusz się, ten dziadek już tu jest.

Sasza w tym czasie poszedł do łazienki na poranną toaletę. Po drodze z łazienki przeszedł przez kuchnię i wrócił dwoma większymi kanapkami. Jedną dał kucowi.

- A my to się w ogóle wczoraj spakowaliśmy? O ile pamiętam to... nie, nie spakowaliśmy się - powiedział mężczyzna wskazując na puste plecaki. - Dawaj, raz dwa, pakuj swoje rzeczy, nie ma czasu do stracenia, zjesz po drodze.

 

(P.S. Nie zapominaj, że Code jest jednorożcem :ajawesome:. Tak jest w moim OC.)

Edited by Mitnick

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kuc magią przechwycił swoją kanapkę, po czym od razu wziął gryza. I jeszcze jednego... Praktycznie po kilku sekundach już jej nie było. Było widać, że zgłodniał.

- To Ty się spakuj... A ja z nim pogadam.. - odpowiedział Code, po przełknięciu kanapki. Szybko wyszedł na zewnątrz i stanął na przeciwko straganiarza. Szybko wywiązała się rozmowa na temat handlu, pistoletu, nabojów i każdej innej rzeczy, którą powinien znać tak kupujący, jak i sprzedawca. Ogier wrócił do środka i czekał aż skończysz ich pakować. - No dawaj! Chce wreszcie dostać ten pistolet! - krzyczał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Sorki, że tag długo nie odpowiadałem, ale gdzieś przegapiłem powiadomienie i zapomniałem całkiem o tym. Mój błąd.)

 

- No czekaj... - powiedział Sasza. - Już skończyłem. Możemy iść - zakomunikował mężczyzna po czym z bagażem wyszedł przez drzwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogier wziął od Ciebie kilka toreb i przełożył sobie przez grzbiet. Spojrzał jeszcze ufnie na stragarza, po czym ruszył razem ze starszym wgłąb tunelu.

- Może lepiej szybko iść? Tu je zbyt cimno... - szepnął Code.

- Mam ja latarkę - odpowiedział tragarz i wyciągnął jedną z rzadszych latarek w Metrze, czyli latarkę, które zakładało się na głowę. - Już lepij! Można iść bezpiecznie...

Przed Wami było widać tylko tory i ciągnące się po bokach rury. Było ciemno i cicho... Zbyt cicho. W każdej chwili mogło się coś stać. Nagle usłyszeliście dziwny odgłos... Jakby rura pękła. Jednak niczego nie widzieliście pomimo dobrego oświetlenia, które dawała żarówka...

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...