Mam kilka takich pozycji.
1. Far Cry 2.
Może nie określę go najgorszą grą wszech czasów, ale biorąc pod lupę inne części ( FC1,3,Blood Dragon,4) wychodzi masakrycznie słabo. Można nad tą grą trochę posiedzieć ale strasznie szybko się nudzi i niestety nie wyszła taka, jak oczekiwano.
2. Assassin's Creed: Syndicate
Jak jesteśmy już przy seriach i przy Ubisofcie, nie może zabraknąć tej gry. Po bardzo udanym Black Flag'u coś musiało się spieprzyć ( o innych częściach Multiplayer tutaj nie mówię). Na plus klimat i odwzorowanie Londynu. Na minus? Wszystko inne. Monotonne misje, gorszy system walki, mniej możliwości naszego zabójcy to tylko kilka wad najnowszej części serii.
3. Rayman: Raving Rabbids.
Ubisoft... znowu. Mówi się, po co naprawiać coś, co nie jest zepsute. No coś, Ubisoft podjął taką próbę i... popsuł. Kiedy cały świat czekał na Raymana 4 po dużym sukcesie 3 poprzednich głównych części, postanowiono porzucić jednak pracę nad tą grą i wymyślić coś nowego tylko z tą samą postacią. Nie była to jakakolwiek gra z fabułą jak poprzedniczki tylko zestaw minigierek z tytułowymi kórlikami ( rabbids)- zmutowanymi królikami- czyli najbardziej irytującymi stworzeniami, które kiedykolwiek powstały w grach. Pozycję Rayman'a całe szczęście uratowały kolejne gry: Origins, Legends oraz Adventures. Jednak ciągle na świecie jest mnóstwo osób, które z nadzieją oczekują 4 części, niegdyś porzuconej.
4. Call of Duty: Infinite Warfare.
Tutaj nawet nie będę komentował. Zrobili z CoD'a HALO. Świetnie tylko po co? Liczba dislike'ów na trailerze najnowszej części CoD'a mówi sama za siebie ( ok. 90% to oceny negatywne).
To wszystko ode mnie, mam nadzieję, że pomogłem.