Talar

Brony
  • Content Count

    1,008
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1,222 Canterlocki Skryba

About Talar

  • Rank
    Urwanie głowy
  • Birthday 03/09/1997

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Studiuję w Poznaniu
  • Zainteresowania
    Marnowanie czasu.
  • Ulubiona postać
    10. Countress Coloratura
    9. Sugarcoat
    8. King Sombra
    7. Princess Celestia
    6. Twilight Sparkle
    5. Flim and Flam Brothers
    4. Sunset Shimmer
    3. Starlight Glimmer
    2. Rarity
    1. Adagio Dazzle

Recent Profile Visitors

44,709 profile views
  1. Talar

    Długa przerwa spowodowana (...) i na pierwszy ogień idzie całkiem spoko odcinek. Owszem, pomysł jest mega przewidywalny i wałkowany przez wszelkiej maści animacje od zarania dziejów. Poza tym, sam Angel nigdy nie wydawał mi się postacią wartą większej uwagi, od tak wiecznie domagający uwagi stworek, choć i tak ze zwierzaków naszych bohaterek to właśnie on miał zdecydowanie najwięcej do powiedzenia (pomięta ktoś w ogóle, że Twilight ma sowę? Wiki mówi, że pojawiła się ona tak na żywo ostatnio w 5 sezonie, a od tamtej pory 4 razy była na zdjęciu xd). Tak czy owak, odcinek borni się tym, że SF w miarę dobrze się ogląda na ekranie prawie zawsze, a jej głos wymawiany przez Angela mocno mnie bawił (szczególnie ta scena na tym targu była mocno zabawna). W sumie to w plusów tyle, ale odcinek jakoś tak pozytywnie mi się oglądało. Co prawda wątek FS vs Angel zamyka w najprostszy sposób, bazuje na oklepanym schemacie oraz momentami mógł podchodzić pod lekką narkozę, ale jakoś dzisiaj mi to nie przeszkadzało mi bawiłem się dobrze, choć nie wybornie. 7/10
  2. Jedany komp rozwalił się po miesiącu użytkowania...

    1. Show previous comments  3 more
    2. Talar

      Talar

      Jakoś to rozkimiam. Jak wszystko dobrze pójdzie, to pod koniec nastepnego tygodnia już będą mieć nową.

    3. Talar

      Talar

      Mały update: jako iż moja stara karta myła dosyć "rzadka", nie dało się jej kupić nigdzie, co najwyżej nieco lepszy model za jakieś 5 stów więcej, niż normalnie płaciłem. Udało mi się kupić ostatni egzemplarz który niby był używany, ale podobno jedynie wyjęty z pudełka. Po włożeniu do kompa nie działała, więc zadzwoniłem do kumpla który przyszedł ze swoimi kablami, swoją kartą i testowaliśmy wszystko na wszystkim. Ostateczna wersja jest taka, że tania przejściówka ze starego monitora z vga na hdmi jakoś rozwaliła mi wszystkie wyjścia w karcie, jednocześnie sama się psując. Bo teraz kadży stary kabel i każdy monitor działa na każdej karcie, ale jedynie ta przejścióweczka nie chce. Wcześniej miałem kabel z hdmi na dp do jednego monitora i przejściówkę z kabla vga na hmi. Teraz po prostu kupie jeden hdmi do jednego monitora i nieco porządniejszą z vga do dp (bo moja karta ma 1 wejście hdmi i 3 dp). Istnieje jeszcze najczarniejszy scenariusz, że to zasilacz mi spalił kartę i przejściówkę (choć sama karta wcześniej działała - światełka świeciły i wentylatorki się kręcił) i że ten sam zasilacz kiedyś tam znowu mi kartę spali, ale to jest już bardzo mało prawdopodobne. Na razie wszystko działa, więc jestem zadowolony, że po prawie 3 tygodniach mam działający komputer.

    4. PervKapitan

      PervKapitan

      To niezły pech. Trzymam kciuki by rzeczywiście już nic nie poszło.

  3. OG double winner! What a time to be alive!

  4. Przez cały aktualny tydzień przerzucam się na tryb nocy. Pobudka o 2 rano, oglądanie mistrzostw w Dote na żywo, o 10 praca, powrót o 16, żarcie, sen od 19 i tak w kółko.

    1. PervKapitan

      PervKapitan

      W sensie na żywo na twitchu czy jesteś na miejscu?

    2. Talar

      Talar

      Jasne, że na Twitchu. Dziwne by było, gdyby mistrzostwa rozgrywał się w nocy + gdybym pracował w Szanghaju. 

    3. PervKapitan

      PervKapitan

      Jak dla mnie spoko pora, a wielu Polaków pracuje za granicą. 

  5. Nadal śmieszy

    Spoiler

    FregzWn.jpg

     

  6. Talar

    Twórcy chyba mieli gdzieś w biurze serialową encyklopedie, bo ten odcinek to kolejny wręcz podręcznikowy przykład, lecz tym razem kategoria brzmi "jest dobrze bo nie jest źle". Bo tak szczerze, to ja nie umiem znaleźć w sumie żadnych wad tegoż epizodu, co jednocześnie stanowi jego jedyną zaletę. A sam fakt nie bycia słabym odcinkiem nie oznacza automatycznie, że jest on dobry. Owszem, pojawiła się nasza dzika banda i choć czasu antenowego dostali oni mniej, to jednak fragmenty z nimi były zdecydowanie najciekawsze. Jako przeciwwagę jednak mamy tą scenę pod koniec, gdy w akompaniamencie nudnej muzyki mane6 O-CZY-WIŚ-CIE naprawia wszystko bez kropli potu. Twilight w końcu wzięła się w garść i zaczęła hamować emocje? No kurde najwyższy czas! Tylko że ten cały wyśmiewany przez Discorda rozwój postaci nie może wyglądać tak, że przez bite 8,5 sezonu (nie licząc pierwszego, bo tam takich zgryzów nie było, bo nim to w sumie niczego nie było) postać sieje ferment jak tylko się da, aż nagle z dnia na dzień całkowicie eliminuje swoje charakterystyczne cechy. Ogólnie to mocno widać, że twórcy obudzili się z ręką w nocniku, bo serial się kończy i trzeba pokończyć wiele wątków. 6,5/10, bo w sumie cały odcinek można jednym gifem podsumować Choć jedna dobrze było zobaczyć brejberna i te dwie nowe postacie, owszem to takie pięciominutówki, ale jednak spoko się sprawowały, więc pół oceny w górę. Poza tym, PROROKUJE POTENCJALNĄ FABUŁĘ ZAKOŃCZENIA SEZONU!!!!!!!!!!!
  7. Talar

    W sumie to się nie dziwie, że to właśnie z Twalotem jest najwięcej pornosów na świecie. Jakoś wpasowuje się to do jej psychicznego temperamentu Tak czy owak, odcinek ten zasługuje na miano "najbardziej zmarnowanej szansy sezonu IX". Na papierze wszystko zdaje się być wręcz idealne; spoko pomysł z konkursem, losowe pary, pytania i odpowiedzi i w sumie to dużo było powodów do śmiechu. Jednak wszystko to rujnuje dla mnie duet Pinkie Twilight, gdzie jedna z nich cały czas drze mordę i gada największe pierdoły, rujnując całą idee rywalizacji w konkursie, a druga z uporem maniaka, kur*ikami w oczach i śliną cieknącą z pyska wbija każdemu graczowi nóż w plecy, aby tylko samemu wygrać. Mega przerysowane to wszystko było, zupełnie jakby się nie dało zrobić komediowego odcinka bez przesadyzmu, debilizmu i irracjonalności w hurtowych ilościach. Cały czas to powtarzam, że największą bolączką tego serialu jest kompletna losowość odcinków, gdzie jedne są przemielone humorem aż boli, a inne są drętwe niczym najstarsze dęby. Temu serialowi najbardziej brakuje jakieś finezji, aby to wszystko z odpowiednim taktem rozegrać, bo tak to wpadamy ze skrajności w skrajność, z usypiającej nudy do groteskowej abominacji. Serio gdyby Twilight trochę zluzowała z pasa (wiem, że miało to być swego rodzaju apogeum i od następnych epizodów zaczynać się będzie rekonwalescencja Twalota, ale aż tak wysoko jej zachowanie nie musiało sięgać), a Pinkie by zwyczajnie nie wychodziły odpowiedzi, to już było by znacznie znośniej. Dodatkowo ten motyw z ukrytymi przepisami turnieju też taki bezpłciowy + mogliby wyjaśnić, jak często się ten konkurs odbywa. Bo w tłumaczeniu padło, że co tydzień np. Maud jest parą z jej chłopakiem, czyli że co tydzień coś on odbywa? Jeśli tak, to trochę nisko sobie poprzeczkę stawia Twilight, aspirując do trzech wygranych z rzędu w cotygodniowym konkursie na 12 osób w jakieś Psiej Wólce. W ogóle sam mus bycia potrójną zwyciężczynią był do bani, ale to wszystko w sumie nie ma znaczenia, bo i tak cały epizod psują Pinkie z Twilight i ich zachowanie, szczególnie tej fioletowej. 4/10, jeden z gorszy w sezonie, a w sumie odcinek miał potencjał i gdyby go poprowadzić zdroworozsądkowo bez zaawansowanego pierdolca Twilight, to wyszłoby coś dużo lepszego.
  8. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kucyk Twilight Sparkle jest postacią z największą ilością pornografii istniejącej kiedykolwiek na planecie. Znaczy, że z tą postacią powstało najwięcej porn, oczywiście nie licząc samych ludzi. Nie wiem, co mam o tym myśleć.

     

     

    1. pettankoonechankawaiidesu

      pettankoonechankawaiidesu

      XD

      Zawsze mnie zastanawiało, jak można fapać do kreskówkowego konia... 

    2. PervKapitan

      PervKapitan

      Tak samo jak można fapać do nierealnie wypompowanych lasek :akashrug:

    3. Talar

      Talar

      Osobiście uważam, że odpowiadają za to wszystko znacznie bardziej skomplikowane czynniki, niż "fapanie do konia xd". Ogólnie to chciałbym zobaczyć jakieś badania czy coś dotyczące r34 i innych, bo te tematy są przez wszystkich kompletnie pomijane, a np. w takiej Japonii podobno już młode pokolenie ma wypaczony sposób patrzenia na związki i seks głównie przez ogólnodostępne i odrealnione hentaie.

  9. Talar

    O ile oglądanie przez jakieś 15 minut jak RD pobija samą siebie w byciu samolubną pindą nie należało do rzeczy przyjemnych, to koniec końców odcinek nie okazał się być takim chłamem, na jakiego wyglądał. Bo w sumie jedyną jego wadą, poza tym że w sumie to był ździebko nudnawy i pozbawiony humoru, była nasza tęczowa klacz, która bardzo lubi od czasu do czasu dać o sobie znać z ten najgorszej strony. Jednak na drugiej szali stałą Smolder jako głos rozsądku i dobrze było widzieć, jak ciśnie ona RD na każdym kroku. Poza tym, nawet spoko team się stworzył z tych postaci do dopingu, szczególnie te dwie nowe tancereczki i ich pokaz były warte uwagi. Poza tym końcowy spektakl wyszedł na prawdę uroczo i dobrze po całym tym użeraniu się z wnerwiającą przez cały epizod RD zobaczyć coś takiego na sam koniec, niczym pyszny deser po szpinaku na obiad. Tak czy tak, dupy nie urwało, ale dla samego występu warto było to obejrzeć. 6/10
  10. Talar

    Ciężko mi się wypowiedzieć. Na tyle ciężko, że zamiast się rozwodzić w długi i zawiły sposób, łatwiej mi się będzie zrobić standardową rozpiskę. Plusy: - w sumie spoko, że Serek wrócił, dobrze było ten jego barwny głos jeszcze raz usłyszeć - ten pomagier był spoko, bo mogli go mocno skopać, znając ten serial - Pinkie dobrze grała samego siebie i nie denerwowała ani trochę - całkiem spoko pomysł z tą fabryką - żart z kapeluszem AJ na początku - szybko mi to minęło, nie było nużące - końcówka piosenki była doprawdy wspaniała... Minusy: - ale cała jej reszta nie miała w sobie uroku - o ile sam problem Cheesa mógł ujść, to rozwiązanie go, już nawet pomijając to, jak bardzo to było oczywiste, był tak strasznie nagły, że dosłownie jakbyś upuścił coś z biurka i się schylił to podnieść bez pauzowania filmu to ominęłoby cię cały ten bodziec, który stał za rozwiązaniem problemu. - liczyłem, że może Pinkie zostanie jakimś testerem tych zabawek czy coś, a tak to ją olali, a jej "cel w życiu" przestanie jej przynosić dochód na życie, jak wysiądą jej kolana po trzydziestce - z drugiej strony, to znam lepsze postacie, których powrót chętniej bym zobaczył (Rodzina Pinkie, rodzice Rarity, Diamond Tiara, Coloratura, większość tych Pilarów Harmonii czy nawet te serki Kiri(n)) Ocena: 6/10 W sumie było okej, ale dużo innych rzecz mogło być czymś więcej niż okej.
  11. Talar

    Trochę już czasu minęło. Kiedy można się spodziewać jakiegoś tłumaczenia? :c
  12. Dopiero dzisiaj ów specjał obejrzałem i szczerze przyznam, że był to niezwykle mile spędzony czas. W sumie to chyba był to najbardziej relaksujący i heart warming episode jaki ten serial spłodził. Jednak całkowicie rozumiem rozczarowanie czy niedosyt spowodowany tym odcinkiem wśród wielu i wpierw właśnie o tym chciałem pomówić. Bo bądźmy szczerzy, chyba wręcz subiektywne jest stwierdzenie, że specjał ten był nudny. Wszystko było powolne, niewiele się działo, akcji ze świecą szukać, humor nie dopisywał, a całość zdawała się być rozwleczona i niczym narkoza kładzie potencjalnego widza do snu. Odcinek był za długi, a rozwiązanie problemu zbyt proste i naiwne. Tylko jedna konkretna piosenka, reszta to czołówka i zakończenie. Poza tym, jest to jedyny raz poza filmem gdy wykorzystywana jest ta "ekskluzywna" animacja, a większość odcinka jest kompletnie bura i mdła xd Ale wiecie co? Żadna z wymienionych rzeczy nie ma dla mnie jakiegoś szczególnego znaczenia, gdyż specjał ten oglądało mi się niezwykle przyjemnie. Owszem, był powolny praktycznie od samego początku aż po koniec. Bardzo mocno widać przeskok od ściśniętych na maksa normalnych odcinków, gdzie nie ma czasu na nic poza wątkiem głównym, a dialogi są tak sztywne, jak tylko czas antenowy na to pozwoli, do godzinnego specjału, w którym nikt się nie musi spieszyć i całość drepcze swoim tempem. I szczerze, to taka formuła mi dzisiaj odpowiada. Na serio żałuję że nie wyjąłem z lodówki jabłecznika i nie zrobiłem jakieś egzotycznej herbaty, bo oglądało mi się to mega przyjemnie. Już od samego początku było widać, że nie ma takiego pośpiechu co zawsze, a postacie, dzięki dobremu scenariuszowi, tworzą normalne, często pewnie zbędne ale wciąż przyjemne dialogi. I szczerze przyznam, że jednak wielką robotę robi ta animacja, bo gdyby nie ona to już wszystko nie byłoby takie maślane jak teraz. Chyba nawet ten design sprawa, że nie umiem się nudzić, patrząc na to. Największą zaletą jednak są te nowe postacie i znowu widać przeskok od serialu, bo tam jakoś ostatnio nowe postacie im średnio wychodzą, a tutaj mieliśmy charaktery pierwsza klasa. Każda jedna postać była dla mnie przyjazna w oglądaniu i nie miałem odczucia w stylu "o nie, znowu ona/on się pojawiła/ił". Szczególnie ta dziewczyna burmistrza była przesłodka, ale imo każda z tych postaci dała radę mocno. Co do samej animacji, to choć pierwsze minuty są dosyć dezorientujące (tak samo było jak oglądałem w kinie), to po chwili ten stan mija, a sam styl cieszy oczy aż do końca i wygląda to zdecydowanie lepiej, niż to pamiętałem z filmu i muszę przyznać, że obdarowanie tego specjału tym designem to jedna z lepszych decyzji, jako widziałem. Wszystko to razem sprawiło, że z pozoru monotonny seans stał się bardzo kojący, czego się nie spodziewałem, a czego tak na prawdę mocno potrzebowałem. Owszem, sam problem i temat są mega proste i dosyć przewidywalne, ale ten odcinek nie miał być wgniatającym w fotel dreszczowcem czy dramatem z intrygą która spędza sen z powiek. Osobiście uważam, że epizod ten byłby świetną bajką/baśnią na dobranoc dla dziecka, bo wręcz emituje on taką kojącą aurą. I mi osobiście całkowicie to odpowiada. Specjał zasługuje na w pełni zasłużone 7,5/10, czyli w teorii nic nadzwyczajnego i ekscytującego, ale jednak cieplutko grzeje niczym kominek w zimowy wieczór. Doprawdy spodziewałem się zwodu, a jestem bardzo mile zaskoczony.