Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Talar

Brony
  • Content Count

    1026
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    33

Talar last won the day on October 2 2021

Talar had the most liked content!

Community Reputation

1288 Canterlocki Skryba

About Talar

  • Rank
    Urwanie głowy
  • Birthday 03/09/1997

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Studiuję w Poznaniu
  • Zainteresowania
    Marnowanie czasu.
  • Ulubiona postać
    10. Countress Coloratura
    9. Sugarcoat
    8. Fluttershy
    7. Flim and Flam Brothers
    6. Queen Chrysalis
    5. Adagio Dazzle
    4. Sunset Shimmer
    3. Princess Celestia
    2. Starlight Glimmer
    1. Rarity

Recent Profile Visitors

77674 profile views
  1. Talar

    Na urodzinkach u kumpla w maju tego roku kolega przyniósł aparat analogowy. Ostatnio przysłał mi zdjęcia.
  2. ok W sumie to nie miałem większych oczekiwań, spodziewałem się przystępnego, lecz mało angażującego filmu skierowanego do audiencji dzieciopodobnej, który czasem zaiskrzy dosyć solidnie, a czasem walnie kleksa charakterystycznego dla gatunku typu paszkwil dla najmłodszych. I w sumie dostałem to, czego się spodziewałem, jednak wszystkie te zloty i upadki sprawiły, że całość zgrabnie się wygładza, zamiast przypominać sinusoidę, gdzie z rzeczy fajnej i przemyślanej spadamy na totalne dno kinematografii. Ale po kolei. Fabuła jak to fabuła, większego sensu w kucach nigdy nie miała, a doszukiwanie się w niej jakieś logiki przypomina mi przekonywanie 80-letniej zakonnicy, że tik-tok dance to świetna zabawa. Jak przystało na produkcje kierowaną dla latorośli, większość rzeczy jest grubymi nićmi szyta i trzeba to zdzierżyć. Ogólnie rzecz biorąc, sam skróty fabuły, że "kiedyś była harmonia, ale potem wszyscy się pokłócili i od lat żyją w izolacji, a główna bohaterka od początku wie, że ksenofobia jest zła i udowadnia to wszystkim dzięki magii przyjaźni międzyrasowej" jest w porządku. Mamy jakieś tam niewiadome, które film (bądź sami twórcy) nie potrafią odpowiedzieć i musimy to przełknąć bądź łudzić się, że przyszły serial odpowie na te pytania. Jeśli chodzi o sam lore filmu jako wprowadzenie do nowi-starego uniwersum, to film robi to dostatecznie. Jednocześnie nie zgadzam się z kimś wyżej, że sam powód kłótni jest mało ważny, bo tak miało być, że nie liczy się przyczyna lecz skutki. Mówimy to o Toby-Foxowej rzeczywistości, gdzie takie rzeczy jak przyjaźń i miłość zwalczają każde zło i są paliwem zasilającym całą historię wszystkiego, co widzieliśmy na ekranie przez bite 9 sezonów G4 i co jest i będzie kontynuowane przez kolejną generacje. Spłycenie tego problemu jedynie w celu osiągnięcia rezultatu (który został zażegany w przeciągu 1,5 godziny) byłoby... naiwne i choć szkoda, że nie poruszono tego w filmie, to jestem świadomy, że to nie była jego rola. On miał być tylko wprowadzeniem do tego wszystkiego (oby) i moim zdaniem, robi to przystępnie. Postacie, czyli kamień węgielny poprzedniej odsłony, tutaj wypadają moim zdaniem na plus. Owszem, większość widocznie nawiązuje do G4, ale robi to jak na razie w bardzo stonowany sposób. Zwariowany jednorożec nie odbija się od ścian jak piłeczka we fliperze, oczytana protagonistka nie jest paranoicznym świrem, pewny siebie pegaz nie jest ostatnim debilem, a szukająca atencji instagramerka nie ryczy do poduszki z byle powodu (choć to w Rarity akurat lubiłem xd). Imo postacie są zrobione bardzo dobrze, bo ludzko i bez przesadyzmu, dzięki czemu dostrzegam w nich godnych następców starego mane6, nawet mimo faktu, że ta różowa ze skrzydłami w sumie nie wykazała się ani trochę, bo nie starczyło czasu antenowego. Ogólnie to fajnie nowe postacie, spodziewam się dobrego ich rozwinięcia w serialu i dobrze, że dali chłopa do tej grupki, bo jednak G4 było za mocno zfeminizowane i jakiegokolwiek faceta tam trzeba było z lupą szukać. A i do tej pory nie pamiętam za bardzo, kto się jak nazywa, choć to moja wina bo imiona są dosyć proste. Przebieg akcji, czyli to co widzimy na ekranie, to moim zdaniem ta część filmu która momentami najbardziej kuleje. Oczywiście mamy obowiązkowe wręcz dla tworów spod sztandaru mlp zapierdalanie z tępem do takiego stopnia, że miejsca akcji przeskakuje jak w kalejdoskopie, a wysiłek włożony przez nasze postacie w trudy pokonywania przeszkód na swojej drodze przypomina ten podczas mrugania. Główna bohaterka staje się BFF z jednorożcem po wspólnej podróży ze sobą przez minutę i szesnaście sekund. Pegazy postanawiają pomóc naszemu wesołemu duetowi... bo tak. Odkrycie przyczyny, dlaczego magic is gone i ogarnięcie, jak to naprawić, przebiega w 3 dialogach. Zżycie się całej grupki w jeden team to zaledwie krótka scena przy ognisku. Przemiana nastawienia względem siebie jednorożców, pegazów i ziemniaków zachodzi praktycznie poza ekranem. I to jest coś, co mnie szczerze najbardziej boli w tego typu produkcjach i na co ja stawiam największy nacisk. Tego typu niedopowiedzenia bolą mnie bardziej, niż jakieś gargantuiczne dziury fabularne, jednak bez przesady, tutaj tak źle jednak nie było. Jeśli chodzi o sam przebieg akcji, to jest ona ok i nie oglądało się tego źle, poza momentami gdzie jest słabo. Reasumując, jest w porządku ze słabymi momentami. Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to szczerze nie jestem fanem. O ile takie rzeczy jak miasta, obiekty, detale, wygląd lokacji i wszystkiego innego jest mega dobry, może nawet najlepszy, jaki widziałem, to najgorzej wypadają same postacie. I nie mówię tu o animacji ruchu itd. bo ta jest dosyć zgrabna i nie dostrzegłem żadnego paraliżu wśród bohaterów. Chodzi mi o coś takiego, że wszystkie postacie wyglądają, jakby był okryte wykładziną, a nie sierścią, a jak pauzuje film w losowym momencie, to widzę coś takiego: powykręcane sznupy. Nie lubię czegoś takiego, że jak pauzuję film albo mocno skupiam się na animacji twarzy jakieś postaci, to mnie skręca i o ile tutaj nie było tragedii, to jednak wolałem flasha z poprzedniej generacji albo chociaż ten efekt który był w poprzednim filmie z 2017 roku. Ponadto nie jestem fanem oglądania pojedynczych zębów każdej postaci, jakoś dyskomfort mi to sprawia. Ogólnie to nie ma tragedii i w ogólnym rozrachunku grafika wychodzi na plus, to jednak musiałbym się przyzwyczaić mocno do tego wyglądu postaci i szczerze preferowałbym coś innego. Co do innych rzeczy, które nie wiem, gdzie umieścić: wszystkie piosenki były dla mnie milusie w odsłuchaniu i wychodzą zdecydowanie na plus. Voice acting jest mega dobry i dorównuje jakością temu z G4. Film jakoś mnie nie porywał akcją, ale na pewno nie był nudny. Fajnie, że nie dali głównego złego, ale ten czerwony typek oraz akcja z robotem to dla mnie zbyt duża dziecinada, szczególnie że jakieś maszyny i roboty zniszczenia o kształcie danej postaci to dla mnie już zbyt mocno rozwałkowana sprawa (Gravity Falls, Star vs, Steaven Universe, Regular Show no ile można). Większość żartów była bardzo spoko np. majonez czy kalendarz tego typa, nie spodziewałem się totalnie Terminatora w kinach. Mam wrażenie, że dziwnie jest zbudowany świat tj. mamy malutką wioskę nad brzegiem liczącą 25 domów z tramwajem i fabryką na szczycie wzgórza, olbrzymią metropolie na szczycie góry z najnowocześniejszą technologią oraz obóz hipisów w lesie. Poza tym, olbrzymie, całkowicie zarośnięte łąki, polany, góry. Miałem wrażenie, jakby wszystko, co jest poza miastami działo się w czasach post-nuklearnych. Wszystkie postacie są napisane w miarę spoko i żadna nie denerwuje zachowaniem. Zakończenie było zdecydowanie za szybkie bo nawet nie wiemy, czy ta pomarańczowa zostanie na stałe uskrzydlona czy nie. Dosyć głupie jest też to, czerwony koleżka zrównał z ziemią zabytkowy dom naszej bohaterki, narażając kilka postaci na śmierć, za co został ukarany w sposób taki, że nie został ukarany w ogóle. Co do morału, to w sumie wywalone, był ok choć ciężko mi ogarnąć target, jaki miałby on wpłynąć. W ogóle target filmu wydaje mi się dziwny, choć to raczej moje osobliwe doświadczenie. Jeśli miałbym ocenić to, w jaki sposób podobał mi się film, to daję 5,5 no w porywach 6/10, bo nie był zły, wszystkie wady i zalety łącznie ładnie się sprasowały, dając mi mocno obojętny obraz bajki dla wszystkich. Praktycznie wszystkie plusy, jak i minusy, są na tyle mało znaczące, że ciężko mi tutaj coś zachwalać, jak i krytykować, bo to wszystko, co wyżej napisałem, to tylko takie popierdółki. Jako fan serii mogę stwierdzić tak, że jeśli ten film miał być jedynie preludium do G5 i większość niewiadomych zostanie kontynuowana w serialu, to imo film spełnił swoją rolę całkowicie i wyszedł kawał dobrej roboty. Już sam fakt, że film odbierany jest pozytywnie w sumie mocno mnie cieszy. Jeśli jednak kontynuacja będzie równie porojobiona po macoszemu, to trochę yikes ze strony twórców, bo kolejna generacja kucy będzie tak jak jej poprzedniczka, robiona na odpierdol pod względem budowania świata itd. Tak czy owak nie obrażę się z tego powodu, sam film w sobie jest ok jak na to, czym miał być i mam nadzieję, że jego sukces nie zostanie zaprzepaszczony przez serial, a wręcz przeciwnie, że dalej będzie tylko lepiej. Ogólnie to mimo tak średniej oceny, to jestem raczej zadowolony.
  3. Deltarune Chapter 2 złoto i diamenty. 9/10 choć znowu czekanie z 3 lata na ciąg dalszy sad:  ((((((((((((((((((((

    1. Danio Doża Venucci

      Danio Doża Venucci

      Jest już ? Dzięki za informacje.:pinkieawesome:

  4. Czuję się, jakby dzisiaj miał być koniec świata.

     

    1. misterspauls

      misterspauls

      Dlaczego tak się czujesz?

    2. Talar

      Talar

      Dzisiaj taki zimny, obcy dzień. Nikogo w domu, znajomi offline, jakaś atmosfera wisi w powietrzu; to wszystko przyczyniło się do mojego dziwacznego samopoczucia.

    3. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Ciekawe, ja dla odmiany byłem w ten piątek u znajomego, z piątku na sobotę, może taki dzień się po prostu trafił.

  5. Forum się sypie rip

    Spoiler

    image.thumb.png.c1be83a0cb511164d58aab79aac0210b.png

     

  6. Nie wiem czemu, ale bardzo mi się ta oprawa wraz z tą melodyjką podoba.

     

  7. Nieironicznie zaczął mi się podobać hardbass :v

    1. PervKapitan

      PervKapitan

      ja już od dawna mam na playliście 

      i uwielbiam zdziwienie ludzi jak mam ustawiona na losowo i z hardbassu przeskakuje na muzyke baletową albo operową bądź na odwrót 

  8. Ostatnio gram tylko w takie gry, które uświadamiają mi, że jestem gównem i do niczego się nie nadaję.

    1. Show previous comments  1 more
    2. Talar

      Talar

      Dota

       

      COD Warzone

       

      Spelunky 2

       

      pick ur poisone

    3. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Kojarzę w sumie dwie, nie grałem w żadną, ale cóż. Co mogę powiedzieć, może jesteś masochistą? A może po prostu podobają ci się te gry?

    4. Talar

      Talar

      Podobają, ale np. odnośnie doty i coda, to zauważyłem że gry multi od jakiegoś czasu mocno nastawił się na tryhardyzm i każdy ogląda sto poradników zanim zacznie grać,  co sprawia że każdy gra tak samo i nie ma miejsca na żarty, przez co taki casualowy ja dostaje po dupie za często.

  9. Najlepszego w dniu urodzin :party:

    Spoiler

     

     

×
×
  • Create New...