Talar

Brony
  • Zawartość

    951
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

996 Legenda Forum

O Talar

  • Ranga
    Mister świata i kosmosu
  • Urodziny 09.03.1997

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Weirdmageddon/Studiuję w Poznaniu
  • Zainteresowania
    Marnowanie czasu.
  • Ulubiona postać
    10. Countress Coloratura
    9. Sugarcoat
    8. King Sombra
    7. Princess Celestia
    6. Twilight Sparkle
    5. Flim and Flam Brothers
    4. Sunset Shimmer
    3. Starlight Glimmer
    2. Rarity
    1. Adagio Dazzle

Ostatnio na profilu byli

30076 wyświetleń profilu
  1. Jak wrócę z egzaminu to coś napiszę o tym trailerze, bo dosyć trudno jest go pozostawić bez komentarza.
  2. o fuuu aż nawet nie chce wymieć, co z tym plakatem jest nie tak...
  3. Dopisz ofc. Teraz sesja wrze, więc nie mam czasu się rozpisywać o tym arcydziele.. Powiem tylko, że ten serial (a raczej community) stworzyło najlepszego shipa, jaki może być. I mówi to osoba, która zawsze shipami gardziła. DxP FOREVA!!!!!!!!!
  4. Mieszkam na wsi, studiuje w mieście. Na wsi mieszkam na kompletnym odludziu, zdala od wszystkiego. Najbliższy sąsiad: 1km, mały wiejski sklepik, w którym nic nie ma: 2km, sklep typu biedronka: 15km. Połowę mojej olbrzymiej chaty opatulają pola, z drugiej mam głuchą puszczę. Zalety: mogę puszczać muzę w chuj głośno, paradować na golasa i zrobić impreze na 500 osób. Dzikie zwierzęta, jak sarny, zające, kruki, borsuki to widok codzienny. Wiosną zawsze na polu tuż obok mnie siedzą i odpoczywają łabędzie. Moja mama parę razy widziała wilka. Świeże powietrze, ładne widoki i spokój. W nocy jest kompletnie cicho i nieziemsko ciemno, że aż idzie się bać, zwłaszcza jak ci się w środku nocy włączy światło wykrywające ruch na korytarzu. Ogólnie trochę przesadzam, ale jakby jakiś pojeb by nas tu nawiedził, to jesteśmy zdani na siebie, bo: Wady: zasięg miejscami zerowy, trzeba szukać 1 kreski aby zadzwonić lub odebrać telefon. Duży problem ze znalezieniem internetu (wcześniej miałem nie dość że drogi i chujowy (kompletnie nie dało się grać online przez 10 miesięcy w roku) to jeszcze z limitem, więc jutub kompletnie wypadał). Gdy spadnie deszcz, robi się takie błoto, że normalne samochody nie dają rady (podjazd do samej chaty jest pod górkę) i w ogóle paskudnie to wygląda. Wszędzie jest strasznie daleko, do najbliższego kina 40km (a to multikino, studyjne to nie mam pojęcia gdzie może być najbliższe), jak się jedzie po zakupy to trzeba robić na cały tydzień i ogóle jak się chce jechać do miasta to trzeba się wpasować w ten jeden dzień. Wszystko w postaci kurierów, znajomych itd. trzeba telefonicznie stale naprowadzać, bo sami za cholerę nie trafią. Niby mam Jeepa, ale coś w stylu mocna wichura czy burza może nas kompletnie odciąć. Wtedy mieszkałem w innym mieszkaniu, też na odludziu, ale wciąż, i był ten cały Orkan Ksawery, to przez śnieg kompletnie nie dało się do nas dojechać i nie mieliśmy prądu przez 3 dni albo i więcej. A jak się nie ma prądu, to się też nie ma wody i ogrzewania. Teraz większość czasu spędzam w mieście, w Poznaniu: Zalety: sklepy, kino, wszystko inne mam pod ręką i mam tam jak dojechać. Akurat tutaj mam praktycznie całą rodzie, tylko my tak spieprzyliśmy daleko na wieś. Nie muszę, jak to na wsi, pilnować zwierząt, wypuszczać o poranku i zamykać wieczorem kur, nosić drewna, pomagać w innych rzeczach itd. Wady: głośno. Kompletnie odwykłem od sąsiadów, a nade mną mieszka przygłucha babcia, która uwielbia oglądać radio maryja i wiadomości o 19:30. Ogólnie mam chyba gorsze samopoczucie tutaj i jakoś tak nie wiem, co mam ze sobą począć. Ogólnie strasznie trudno jest mi wybrać, co jest gorsze a co lepsze. Chyba już przywykłem do ciągłego skakania z jednego na drugie i niczym jing jang, zachodzi balans idealny. Jednak jakbym miał wybierać, to chyba najchętniej zamieszkałbym w domku na takich przedmieściach w stylu amerykańskim, jak np. Walter White z Breaking Bad miał, czyli: całkiem duży domek, ogród z basenem czy czymś i jakąś roślinnością. Niby są sąsiedzie, ale odgrodzeni płotem więc jakaś swoboda jest. Jednak te domki amerykańskie zbyt przylegają do siebie, znajomy moich rodziców mieszka tak, że te domy mają większy rozstęp i więcej przestrzeni własnej. I żeby była dobra i prosta droga do chociaż jakiegoś miasteczka, gdzie mam większy sklep, pocztę itd. Teraz w Poznaniu z buta idę do dobrego i taniego kina, ale bez tego mogę się jeszcze obejść.
  5. Ja rozumiem, że do dania ujemnej repki każdy pretekst jest dobry, no ale żeby dać za muzyczkę, którą się ostatnio słucha? @Poszukiwacz15 do Ciebie mówię, koleżko!

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [9 więcej]
    2. WilczeK

      WilczeK

      Minusy to tylko brutalna, czysta miłość. 

       

       

      Trochę jak Sado-maso. 

    3. Talar

      Talar

      Masz ode mnie soczystego strzała bacikiem po tyłku.

      Tak jak lubisz najbardziej.

    4. WilczeK
  6. Ostatecznie się przekonałem, że kuce już mi się oficjalnie znudziły i nie porywają mnie już tak jak kiedyś. Bo chociaż widzę potencjał w tym odcinku, to nadal w środku czuję nicość, jakbym oglądał gotującą się wodę w czajniku. Niby zachodzi wymiana ciepła z grzałki do wody, która pod wpływem temperatury wytwarza parę mokrą; proces adiabaty sprężania: oblicz entropie, entalpie, energie wewnętrzną, pozostałe parametry termodynamiczne, straty pominąć, wzór Klaperiona Vp=RTm i tak dalej (technika cieplna z profesorem Mullerem to stan umysłu, eh) tak czy tak, proces niby fajny ale nic ciekawego i tak nie widzę. Tak samo jest z tym odcinkiem, niby historia fajna i dobrze ukazana, niby "love is in the air", ale i tak mnie to nie rusza. A szkoda. Będąc bezstronnym dałbym 9/10, jednak będzie tylko 8/10. Porównując do reszty moich ocen, to i tak dosyć wysoko. EDIT Co za zwyrole dali najniższą ocenę, czyli 7? Bezduszne, pozbawione uczuć hultaję!
  7. Hotline Miami 2 to jebany majstersztyk!

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [3 więcej]
    2. PervKapitan

      PervKapitan

      moge byc aje ale ruski rzeczynam

    3. Talar
    4. Poleniminngaaniit

      Poleniminngaaniit

      Przede wszystkim chodzi mi o ich otwartość i wielkość pomieszczeń. Naprawdę ni lubię sytuacji, w której dostaję strzał na twarz od przeciwnika, który jest poza moim zasięgiem, albo zauważył mnie dwa pomieszczenia dalej, przez okno.

      Pierwsza część gry jest o tyle lepsza, że wręcz zachęca do wywalenia przeciwnikowi buły na twarz i od razu skoczenia do następnego. Dwójka bardziej stawia na kampienie, co kłóci się ze wskazówkami, piszącymi o nagrodach za brawurę. Zwłaszcza prawdziwym problemem jest, gdy się zdecyduje na granie na gołe pięści.

      Poza tym poszczególne etapy są zwyczajnie za długie. Po tym jak się zginęło 50-60 razy na początku poziomu, po dojściu pod koniec muszę grać ostrożnie, żeby nie zaprzepaścić postępów.

       

      Jakkolwiek bym nie lubił Hotline Miami 2, to pod tym względem zwyczajnie polegli.

  8. Dzisiaj widziałem na przystanku napisane w brudzie: Petru Swetru Komuch.

    Co ci ludzie mają w głowach...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [3 więcej]
    2. Talar

      Talar

      No ja właśnie też...

      Dlatego mnie to tak oburzyło, że takie fajne określenia przypisują takim leszczom.

    3. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Ayy bby wanna build communism?

    4. Talar
  9. Jakieś takie... dziwne. Niby pomysł fajny, fabuła ok i dosyć niecodzienna sytuacja + tysiące przemyśleń Discorda, ale... Jakoś tak to miałko było poprowadzone. Nie nudno, lecz bez większego polotu. Jakbym to był fanfick napisany przez typa, który choć się stara, to jego opowieści nie wciągają z przyczyn leksykalnych (zupełnie jak moje posty). Sam pomysł fajny (choć nie jakiś wybitny + ten ship jest mi całkowicie obojętny), ale wykonanie takie se. 6/10
  10. Wczoraj zmarł kot, którego mieliśmy z bratem prawię 16 lat i który był pierwszym zwierzęciem, jakie dostaliśmy. Gdyby nie choroba nerek, to żyłby jeszcze długo...

     

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [4 więcej]
    2. Talar

      Talar

      Cieszyło mnie to, nawet bardzo ale wciąż ciężko jest mi się z tym pogodzić.

      Najgorsze jest to, że ja teraz jestem w mieście na studiach i na następny weekend wrócę do domu. Dopiero wtedy dostrzegę to, że jego już nie ma :(

    3. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Musze sprawic sobie jakiegos zwierzaczka, bo ciezka mi byc empatycznym na tyle dobrze, zeby to nie brzmialo sztucznie.

    4. PervKapitan

      PervKapitan

      Ogromne wyrazy współczucia

  11. Link do samego użytkownika byłby pomocny, bo serio nie kojarzę. @Talar Zrobione
  12. "Ani x, ani y=x/2" Bo odcinek ani nudny, ani ciekawy; ani śmieszny, ani nie śmieszny; ani irytujący, ani przyjemny; ani się nie dłużył, ani mi szybko zleciał ani ani ani 5/10 bo to chyba najbardziej średnia ocena, jaką mam. Edit. w sumie, to teraz stwierdzam, że odcinek jednak ten odcinek mi się dłużył i to jak cholera