Jump to content

Camed

Brony
  • Posts

    286
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Camed

  1. Wydawało mi się, że spałem smacznie. Nic bardziej mylnego. Ujrzałem przez chwilę Lunę pozostawiającą na samym środku kręgu śpiących, nie za bardzo znanych mi kucyków, gwiazdę. Wtedy chyba się obudziłem. Zobaczyłem jednego z tych kucyków mówiącego

    Słuchajcie! Nikt z nas nie pamięta jak się tu znaleźliśmy. Jedyne czego jestem teraz pewna to to, że Pani Snów potrzebuje naszej pomocy.

    Pani Snów? Czy tu chodzi o Lunę? - Pomyślałem - Ja, marny nauczyciel WF'u mogę jakoś pomóc? To, to... Niemożliwe!

    Okazało się, że poprostu głośno myślałem. Wszyscy to usłyszeli. Trochę się zmieszałem, ale koledzy i koleżanki z drużyny czy jakiegoś zbiorowiska mnie pocieszyli, że też nie wiedzą o co za bardzo tu chodzi. Więc postanowiłem się przedstawić.

    -Jestem Strawberry Drupel, ale mówcie mi Straw - uśmiechnąłem się i zacząłem witać się z każdym po kolei. Pytałem się czym są zainteresowani i w czym są dobrzy. Trzeba jakoś podzielić obowiązki, gdyż zgranie zespołu będzie niewątpliwie ważną rzeczą.

  2. Można sprawdzić różnego rodzaju procesy w pamięci, sprawne oko bez problemu może wyłapać różnego rodzaju cracki, nielegalny system... Jest jednak to umiejętność bardzo trudna. Uczyłem się od mojego kolegi z forum, tachiona mnóstwa rzeczy na ten temat. I tak wciąż jest ciężko. Można odnaleźć mnóstwo adware, malware i innego syfu z logu. Jak chcesz możesz umieścić log, będę mogę zobaczyć czy piratowałeś system, ale nawet jeśli, to nic ci nie zrobię  :fshug:   Mogę pousuwać sporo syfu, typu adware, scareware... Rozumiesz :]  Mnóstwo zmian siedzi w rejestrze, jak i w sterownikach systemowych... ZeroAccess tworzy na przykład w koszu pliki, które działają i nie da się ich tak normalnie usunąć. Tworzy ukryte podfoldery, infekuje ważny windowsowy plik services.exe, przekierowuje ze stron internetowych dotyczących bezpieczeństwa komputerowego, np. malwarebytes.org

  3. Cześć! W tym temacie, pozwolę sobie pomagać innym w przypadku infekcji. Zacznę od wymaganego na początku programu.

    OTL.EXE

    W tym programie wykonujemy pierwszy log systemowy. Aby go utworzyć, klikamy Skanuj. Pamiętamy, by przedtem zaznaczyć:

    -Infekcja LOP Sprawdzenie

    -Infekcja Purity Sprawdzenie

    Zostaną utworzone 2 dokumenty tekstowe, mianowicie OTL.txt oraz Extracts.txt. Wrzucamy je na jakiś hosting typu http://wklejto.pl czy http://wklej.org i dajemy na forum. Ja, lub ktoś inny ogarnięty w tym temacie pomoże wam zdalnie odinfekować system.

    Mój przykład logu OTL.TXT: http://www.wklej.org/id/1074885/

    A to Extracts.txt:  http://www.wklej.org/id/1074886/

    WAŻNE! Proszę nie używać programu ComboFix.exe na własną rękę! Chyba, że zostaniesz wyraźnie poproszony przez jakiegoś specjalistę.

    To wszystko. Gdy osoba zajmująca się analizą logów, odpowie ci skryptem, np. czymś takim:

     

    W oknie Własne opcje skanowania / skrypt wklej

    :OTL
    [2013-06-24 21:22:37 | 000,000,000 | ---D | M] -- C:\Windows\Installer\{b79443ad-69e9-9589-87cf-ec3cae772c73}\L
    [2013-06-24 22:15:31 | 000,000,000 | ---D | M] -- C:\Windows\Installer\{b79443ad-69e9-9589-87cf-ec3cae772c73}\U
    [2013-06-24 12:57:00 | 000,000,804 | ---- | M] () -- C:\Windows\Installer\{b79443ad-69e9-9589-87cf-ec3cae772c73}\L\0
    [2013-06-24 14:01:57 | 000,000,544 | ---- | M] () -- C:\$Recycle.bin\S-1-5-21-1139844606-3016237566-1043412071-1000\$IV7PJA5.@0000004.@
    :Commands
    [EMPTYTEMP]
    [REBOOT]
    
    

    Dla przykładu podałem polecenie usuwające śmieci Sirefef.

    Jeszcze ważniejsze! Nigdy nie korzystaj z logów, które nie były dla ciebie przeznaczone! Jest to sprawa indywidualna!

  4. Dzień dobry, proszę pani. Co panią tu do nas sprowadza? I, tak owszem, trenujemy kusznictwo. Niedługo jedziemy do Canterlotu na turniej. A do naszego klubu Golden Arrows zapraszamy, jeśli oczywiście ma pani chęć. - Odpowiedziałem. Czułem się trochę niezręcznie. Było to dziwne uczucie... Nie wiedziałem co mogę powiedzieć!

  5. Masz świetne oko, ale i słabą rękę - powiedziałem. - Muszę zorganizować ci indywidualny trening. Więc codziennie na treningach, od właśnie tej chwili, będziesz wykonywał podciągnięcia, podnoszenie ciężkich koszy z jabłkami metodą 3x3x3, ale i oczywiście zwyczajne kusznictwo. Będę cię obserwował! Więc, do dzieła! Raz! Dwa!

  6. Program, mimo że laptop był zabrany, działał w rzeczywistości. Kiedy już zbierało mi się na wymioty, przez tę durną klatkę została wywołana komenda:

    Reboot Area

    Wszystko z areny zniknęło. Zniknęły smoki, zniknęła klatka. Wszystko było jakby od nowa. Lecz o wszystkim pamiętaliśmy, tak jak cała publika. Laptop leżał na ziemi, cały zepsuty i sypały się z niego iskry. Nie miałem go już jak wykorzystać... - Chyba, że poprostu go wezmę i palnę Merszyta w głowę! - Pomyślałem. Już zacząłem di niego podchodzić. Udawałem, że wpisuje jakieś komendy, gdy nagle - BANG! - uderzyłem Merszyta, a on stracił przytomność. Użyłem wtedy zaklęcia zmniejszającego. Wszedłem do jego mózgu. Zlokalizowałem ośrodek marzeń sennych. Mogłem zobaczyć wszystkie jego słabe punkty, co przeżywał, czego się boi, ale co jest też jego słabą stroną. Wybrałem najgorszy z wystawionnych sennych obrazów i umieściłem go w głównym panelu sterowania. We śnie wszystko jest możliwe, więc przed walką ustawiłem sobie uprawnienia administratora. Wtedy widziałem ekran jego snu. Jest w potwornym zamku. Wybrałem jedną z najstraszniejszych zmór i wcieliłem się pod jej postacią w jego sen. Merszyt, uwięziony we własnym mózgu, ze własnymi strachami, a przede wszystkim ze mną, nie wiedział do końca co robić...

  7. Podszedłem i nałożyłem na siebie kuszę. Podszedłem do tarczy i odszedłem na 20 metrów. Naciągnąłem cięciwe, i umieściłem strzałę. Przymierzyłem, wystrzeliłem. - 9,5/10... Nie jest tak źle... - Odetchnąłem. - Teraz twoja kolej!

  8. Słowo... -  Pomyślałem -Tak! To słowoSłowo kluczowe! - Resztkami sił szybko zerknąłem do laptopa, i napisałem programik.

     

    :start

    If Merszyt attacks Than

       +10 power to Camed

       +10 magic to Camed

       -5 power to Merszyt

       -5 magic to Merszyt

          ElseIf Merszyt monsters attacks Than

                    Reboot Area

    EndIf

    GoTo :start

     

    To by było na tyle odetchnąłem... Już miałem wykonać ten program w czasie rzeczywistym, gdy pomyślałem, że Merszyt będzie mógł je bez problemu zniwelować. Postanowiłem więc dodać moduł samoochrony. Dodałem więc linijkę kodu:

    :start

    Selfdefence:True

    ...

     

    Teraz mogłem an 100% użyć tego programu. Znów za pomocą magii wywołałem go w prawdziwym świecie. Następnie użyłem zaklęcia regeneracji, i znów byłem cały. Użyłem też prostego zaklęcia atakującego. Sequeria! Wtedy rój os podleciał do Merszyta, i zaczął go żądlić po twarzy. Cwaniakujemy dalej? Spytałem się

  9. Na Lunę! - Wykrzyknąłem. Tysiące straszliwych koszmarów, zmór przewracało mi się przed oczyma. Ale moja obronna aura zaczęła osłabiać to zaklęcie. Mogłem spokojnie myśleć. Postanowiłem użyć zaklęcia odbicia. Returnis! - Wykrzyknąłem. Zaklęcie Merszyta, opuściło mnie, i ze zdwojoną mocą zaczęło atakować go. Nie mógł go tak łatwo odeprzeć, gdyż nie pomyślał wcześniej o swojej obronie. Gdy zaczął zwijać się ze strachu na podłodze/gruncie krzyknąłem do Zegarmistrza, że zapomniał dodać, że jestem zapalonym komputerowcem. Wyciągnąłem więc mojego, super twardego notebook'a i za pomocą magii wyciągnąłem na prawdziwy świat 3 bardzo niebezpieczne malware (wirusy). Były nimi Sality, Virut oraz Reveton. Wszystkie rzuciły się na Merszyta. Virut zaczął wszczepiać swój kod do oponenta. Reveton krępował ruchy Merszyta, a Sality nie pozwalała mu używać czarów, poprzez ciągłą dekoncentrację.

  10. Upadłem do tyłu, lecz nie stało mi się nic poważniejszego, a to z powodu, już wcześniejszego podobnego uderzenia Merszyta, i zdążyłem wykonaćmanewr obronny. Atak wywarł na mnie średnie wrażenie, lecz muszę wykonać jakiś potężniejszy ruch. Wstałem i użyłem magii światła. Wokół mnie pojawiła się świetlista, obronna aura. Kosztowała mnie ona wiele sił, lecz dzięki udanemu zaklęciu, je odzyskałem. Kilka chwil później użyłem czaru. Aproksimaris! Wokół Merszyta zaczęły wyrastać z Ziemi niemal niezniszczalne, obsydianowe mury. Wewnątrz obsydianowego więzienia ze ścian zaczęły wychodzić kolejne, tym razem inteligentne i twarde, oblatające gałęzie. Uśmiechnąłęm się. Co teraz zrobisz, Merszycie?

  11. Cały osłabiony, omotany płomieniach ognistej żmiji, nie wiedziałem co począć. Ujrzałem Merszyta, wyczerpanego, lecz patrzącego na mnie z uśmieszkiem. Zdenerwowałem się.

    To nie może się tak skończyć! - Wezwałem me klony. Widząc je, żmija się pogubiła. Nie wiedziała co robić. Który z nas jest prawdziwy. W puściła mnie, a stworzona przeze mnie wcześniejsza, deszczowa chmura, ugasiła ją.   Chwilę potem się otrzepałem i postanowiłem zebrać trochę energii. Śladem Merszyta zacząłem krążyć w kółko. Po odzyskaniu sił, wymieszałem się w tłumie moich klonów.  Wtedy zacząłem pracować nad bardzo skomplikowanym zaklęciem Ziemi. Rzuciłem je. Około 20 metrów pod ziemią zaczęła tworzyć się dziura. Powoli wspinała się do góry aż dosięgła murawy. Niczego nie świadomy, aczkolwiek coś podejrzewający Merszyt zaczął nagle spadać w dół. Zszokowany uderzył w ziemię, gdzie zaczęły go oplątywać wielkie oślizgłe korzenie.

×
×
  • Create New...