Kolego CzornikxD, wracając do ciebie: Nie przejmuj się (przynajmniej spróbuj) jeśli się tak zachowują, znaczy że to nie są przyjaciele ani koledzy, po prostu nie są warci by cię znać. Jeśli czegoś potrzebujesz, licz na mnie, postaram się pomóc w miarę możliwości. Jeśli będę miał czas i przede wszystkim wykombinuję transport mogę nawet do ciebie wpaść, mam przecież do ciebie około dwóch godzinek drogi (jakieś 130 km).
Ja tam mam znajomych, którzy raczej nie rozpowiedzą wszystkim, że uwielbiam MLP, ale i tak wie wie o tym niewielu (jakieś 5 może 10 osób).
Mam też jednego przyjaciela, który Bronym się ośmiela nazywać, jest on jedną z nielicznych osób, może nawet jedyną, której naprawdę ufam.
Hejterzy? Kilka osób się wyśmiewała, czasem odpowiadająca na głupie pytania sam się mieszam z błotem i się rozmowa kończy na ten temat. Po za tym dziwność moim zdaniem jest fajna (w tym przypadku).
Lecz jak to mój pan z WF'u kiedyś powiedział "Jaszcze raz się poddaj, a coś ci zrobię" (bo tak to chyba brzmiało, ale chodziło o to by się nie poddawać..NIGDY!). Przyjacielu jesteśmy z tobą.