Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Tak mnie zaczęło zastanawiać po ostatnich odcinku "Detektyw Rarity", czym właściwie ci Wonderboltsi są. W tym odcinku zostali przedstawieni raczej jako klub sportowy, niż formacja wojskowa, z drugiej strony gdy Spikie miał urodziny, (co to se urósł), to pojawili się by tak jakby zażegnać niebezpieczeństwo. Sama grupa jest wzorowana na Red Arrowsach, która jest grupą akrobatyczną, ale z tego co wiem też piloci są wojskowymi, więc w razie gdy rezerwy królewskich sił lotniczych się wyczerpią, to zostaną niejako przydzielenie tam, gdzie są braki. Jak sądzicie, czy podobny statut mają Wonderboltsi, (czyli w razie konfliktu idą na linie frontu), czy jest to porostu klub sportowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wonderbolts są wzorowani raczej na "Niebieskich Aniołach", czyli lotniczej grupie akrobatycznej Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych (kombinezony pegazów kolorystycznie pokrywają się z malowaniem myśliwców):

Spoiler

angels.thumb.jpg.241010fbfdabff74a19f10b

 

Co zaś się tyczy tego, jaką "rolę" odgrywają oni w Equestrii: prócz wymienionego już odcinka z "wyrośniętym" Spikiem, nie ma na razie żadnego innego ukazującego Wonderboltsów "w akcji" przeciw konkretnemu zagrożeniu (nie wiem, czy pegazy w trakcie wojny z Sombrą w finale 5. sezonu nadal były tą samą jednostką). 

Czy to formacja wojskowa, czy klub sportowy? W odcinku "Wonderbolts Academy" mieliśmy pokazaną namiastkę tego, jak wygląda proces szkolenia. Nie wiem, jak wygląda to na obozach sportowych bądź w klubach, ale obraz przedstawiony w w/w epizodzie bardziej pasowałby do unitarki bądź "boot campu" w wojsku. Oczywiście, jako że jest to program "dla dzieci", trzeba było nieco "złagodzić" obraz. (Aczkolwiek, "przywitanie" rekrutów przez Spitfire w taki sam sposób i podobnymi słowami, jakimi zrobił to sgt. Hartman w "Full Metal Jacket" byłoby dużo ciekawsze :spitfire2:.)

I na koniec: czy Wonderboltsi pełnią wyłącznie funkcję reprezentatywną? Odpowiem, używając przykłady z "naszego podwórka": służba żołnierzy Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego nie ogranicza się wyłącznie do wart, defilad i nieustannych ćwiczeń z musztry. Nadal są oni żołnierzami SZ RP i muszą podtrzymywać swoją sprawność bojową (taktyka, strzelanie, etc.). Nie poświęcają na to tyle czasu, ile jednostki typowo liniowe, ale mimo to są na jakimś poziomie i stanowią mimo wszystko pewną wartość bojową.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Były momenty, w których teoretycznie Wonderbolts'i walczą. Już wspomniany odcinek ze Spike'iem oraz w finale 4 sezonu w walce z Tirek'iem (tam też nic nie wskurali :pinkiep:). O ile dobrze pamiętam jak był odcinek z RD, która miała zdawać egzaminy w akademii Wondelbolts to tam była już mowa o generałach, admirałach, itp.. Tyle, że te stopnie i oraz te kuce żyły między zesłaniem Luny, a później jej odkupieniem w 1 odc sezonu 1, i nie za bardzo wiemy czy wtedy były jakieś konflikty. Bo gdyby były to mielibyśmy dowód na to, że Wondelbolts nie są i nie byli jakąś grupą na pokaz, a jednak doświadczonym składem w siłach Equestrii. Dowodem na to, że Wondelbolts są pożyteczni i mają jakieś szkolenie to już wspomniany przez @szeregowy Joker odcinek o Akademii Wondelbolts. Tam jakieś podejście wojskowe mieli - szczerze takie powinno być, bo wtedy do Wondelbolts mógłby dołączyć każdy szybki i zwinny pegaz, a dołączali jedynie ci nawytrwalsi i wybitni.

 

Jednak trudno tu nie wspomnieć o fakcie, że jak mamy odcinek z Wondelboltsami to zwykle występują w nim jako grupa pokazowa ze swoimi układami (przyk. w Rarity Investigates). Tak samo ich bezużyteczność w walce, już na początku mojej wypowiedzi, wcześniej wspomnianych odcinkach. Szczerze trudno jest mi jednoznacznie orzec czym tak naprawdę są Wondelboltsi - stopnie oraz szkolenie wskazują, że nie jest byle jaka grupa, ale ich bezsilność w walce świadczy co innego - chociaż nie dziwmy się, taki Tirek nie zostanie przez nich pokonany - kwestia z kim się mierzą. Mi się wydaję, że twórcy chcieli, żeby Wondelbolts byli takimi specjalnymi siłami, które jednak są po to, aby brać udział w walce, a nie tylko pokazywać akrobacje. Niestety odcinki pokazują różny obraz tych pegazów i zdania są dość podzielone w tej materii. Ja bym jednak szedł w stronę idei twórców :rd6:.    

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest i to i to. W końcu w wojsku też są parady, do których można porównać występy Wonderbolts. Także są pewnego rodzaju celebrytami - skądś bierze się ich popularność.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat odcinek o akademii Wonderboltsów, jest dla mnie mocno nie rozstrzygający. Z jednej strony Spitfire popyla w ładnym mundurze, jednak z drugiej strony co do szkolenia wojskowego to brakowało mi tam elementu dyscypliny. W lotnictwie dyscyplina jest już szczególnie ważna, i lepszym rezultatem jest, jak skrzydłowy i lider wrócą cali do bazy, niż jak by jeden  nich zanotował zestrzelenie. Jeśli to miała by być grupa elitarna, to Lighigt Dust, by pierwszym swoim wyczynie wyleciała, bo takich rzeczy się po prostu nie toleruje. No i ten ostatni odcinek, wychodzi na to, że Rainbow Dash jest rezerwową, a z tego co wiem, to militarne grupy akrobacyjne (w ogóle grypy akrobacyjne), nie mają takich rezerwowych, co to się wpuszcza jak kogoś brakuje. Nie ma prowadzącego odwołuje się cały pokaz. Rezerwowi jako tacy są raczej domeną klubów sportowych, (w wojsku mamy rezerwistów, inna nazwa, i zupełnie inny status). Co do odcinku z Tirekiem, to Wonderboltsi wykonali typowy manewr ataku na cel naziemny, bardzo często spotykany w lotnictwie. Ja mam wrażenie, że sami autorzy nie bardzo się mogą zdecydować, bo jeśli istnieją formacje wojskowe, to znaczy, że w Equestri jest jakaś groźba wojny, co za tym idzie, to zmieniło by postrzeganie, na całą krainę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, tak jak napisałem już kilka postów wyżej: nie mogli pokazać szkolenia rekrutów takim, jakim ono jest naprawdę, gdyż jest to serial dla dzieci (No bo jakby to wyglądało? Kucykowa wersja wstępu do "Kawalerii powietrznej" i Spitfire niczym kpr. K., rzucająca k:yay:ami co kilka sekund? Fakt, dla mnie byłoby to co najmniej interesujące :spitfire2:, ale całkowicie sprzeczne z założeniami serialu.). Co do kwestii dyscypliny i Lightning Dust: wiadomo, wszędzie zdarzają się osoby dążące do celu "po trupach". Wojsko nie jest wyjątkiem. Znam kilku żołnierzy zawodowych i wszyscy mówią to samo: reakcja na takie zachowania zależy wyłącznie od dowódcy danego pododdziału. Wiadomo, że dla niektórych wykonanie zadania będzie ważniejsze niż ewentualne straty,a dla innych swoi kumple/podwładni. Jest tak wszędzie, również w tzw. "elicie".

Edited by szeregowy Joker

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu szeregowy Joker napisał:

Cóż, tak jak napisałem już kilka postów wyżej: nie mogli pokazać szkolenia rekrutów takim, jakim ono jest naprawdę, gdyż jest to serial dla dzieci (No bo jakby to wyglądało? Kucykowa wersja wstępu do "Kawalerii powietrznej" i Spitfire niczym kpr. K., rzucająca 

k:yay:ami co kilka sekund? Fakt, dla mnie byłoby to co najmniej interesujące :spitfire2:, ale całkowicie sprzeczne z założeniami serialu.). Co do kwestii dyscypliny i Lightning Dust: wiadomo, wszędzie zdarzają się osoby dążące do celu "po trupach". Wojsko nie jest wyjątkiem. Znam kilku żołnierzy zawodowych i wszyscy mówią to samo: reakcja na takie zachowania zależy wyłącznie od dowódcy danego pododdziału. Wiadomo, że dla niektórych wykonanie zadania będzie ważniejsze niż ewentualne straty,a dla innych swoi kumple/podwładni. Jest tak wszędzie, również w tzw. "elicie".

Wiesz problem w tym, że lotnictwo ma swoją specyfikę, tam bardzo ważne jest zachowanie tej podstawowej formacji, czyli para lider-skrzydłowy. Tak naprawdę jeden o drugie dba. Tak jak pisałem w lotnictwie dyscyplina jest ważna poczwórnie. W takim razie nie świadczyło by to, (nie tylko to, bo co do jakości wyszkolenia szwejków Equestrii, można się wiele razy poprzyczepiać, no cóż nasze główne bohaterki coś muszą robić), że Kpt. Spitfire nie jest kucem na odpowiednim miejscu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ograniczając się tylko do lotnictwa: w większości armii świata, a przynajmniej w tych natowskich, najmniejszą formą pododdziału jest tzw. buddy team, czyli 2. żołnierzy. Już na pierwszych zajęciach z taktyki uczy się rekrutów, że ich "buddy" i on sam są nierozłączni. Dobrze ilustruje to też przykład par pływackich na kursie BUD/S (kurs wstępny do US Navy SEALs): tam, gdy jeden z żołnierzy spadnie z pontonu do morza, to jego kumpel ma obowiązek wskoczyć za nim. 

I jeszcze kwestia, którą zapomniałem poruszyć w swojej poprzedniej wypowiedzi, a mianowicie dyscyplina u Wonderboltsów. W, nazwijmy to, obozie dla rekrutów kadra musiała pokazać kursantom (że tak pozwolę sobie zacytować "Kawalerię powietrzną") "kto tu jest faraonem, a kto tylko przesuwa klocuszki". Każda selekcja zawiera taki element, który służy oddzieleni słabych jednostek od tych silnych. W trakcie całego tego okresu rekrut musi sobie zasłużyć na szacunek "starszych" (w serialu widoczne to było zwłaszcza w scenach spotkań Spitfire z Rainbow Dash "poza służbą"). Znowu odwołam się tu do jednostek specjalnych: po przyjęciu w szeregi oddziału różnice między "kadrą" a "szwejami" praktycznie zaciera się. Stopnie przestają mieć znaczenie i stają się tylko formalnością.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie to już sobie z czegoś zdałem sprawę. Dyscyplina wśród Wonderboltsów, nie musi być tak ważna jak wśród Red Arrowsów. U nas, jak ginie pilot w katastrofie, tudzież, z rąk wroga, jest to podwójna strata. Po pierwsze ginie człowiek, na którego poświeciliśmy sporo czasu i środków (szkolenie pilotów, jest chyba najdłuższe, i najbardziej kosztowne), oraz zostaje zniszczona maszyna, której często gęsto cena wynosi setki milionów czegoś tam. U nich, jak jakiś Pegaz sie zabiję no cóż przyjmujemy nowego, pegaz nie jest tak kosztowny jak samolot, no i w trakcie lotów treningowych, nie zużywa chyba tyle paliwa, (już nie wspominając, że żywność jest tańsza od ropy). Wypadkowo, pegazy mogą sobie pozwolić na brawurę, bo tak naprawdę aż tak kosztowne to nie jest, (nie mówię, że to tanie, bo na obóz trzeba przyjąć nowego, go tam wykarmić, etc., ale przy naszych kosztach szkolenia załóg, to chyba psie pieniądze).  Co do szkolenia taktyczno-strategicznego, lepiej się nie wypowiadać, bajka jest tak skonstruowana, że 6 głównych bohaterek zawsze rozwiązuje problemy świata, więc niejako z musu, musimy przyjąć fajtłapowatość, całej reszty. Choć szczerze mówiąc, nie wiem jak przedstawia się sprawa ta sprawa, (pionu wojskowego), w twórczości fandomu, będę musiał czegoś poszukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu Argon39 napisał:

Choć szczerze mówiąc, nie wiem jak przedstawia się sprawa ta sprawa, (pionu wojskowego), w twórczości fandomu, będę musiał czegoś poszukać.

Polecam wideo z tego panelu:

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wonderboltsi według mnie są formacją reprezentująca pegazy, tylko ci najlepsi mogą do niej dołączyć i godnie reprezentować ten gatunek. Są też w pewnym stopniu odpowiedzialni za zapewnienie bezpieczeństwa Equestrii. Nieraz walczyli czy odciągali uwagę wroga. Biorą udział z różnych ważnych wydarzeniach. 
Wonderbolts nie mogą być formacją czysto wojskową, to by budziło podejrzenie ze Equestria nie jest do końca bezpieczna i trzeba przygotowywać sie na wojnę. Na pewno są oni grupą zapewniającą prestiż i pomoc wrazie niebezpieczeństwa 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że nie budziło by to podejrzeń o zagrożeniu Equestrii,prędzej dumę z tego że istnieje taka formacja wojskowa i że nikt nie odważy się zaatakować...cuś koło tego :L

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie, ja wiem, że bajeczka jest dla dzieci, więc cały mój wywód może zostać tak podważony. Jednak, naiwne było by pozbawianie się armii, bo to, że teraz jest spokój, nie znaczy, że wiecznie takowy będzie, szczególnie w krainie ze smokami, mantykorami, szaleńcami, etc. Armia w sumie zawsze jest potrzebna, choćby tak jak w Watykanie (państwu nie grozi żadne niebezpieczeństwo zewnętrzne, bo Włosi się chyba nie garną to zmiany granic, kto bił by się 0,44 km^2, bez ropy, gazu, uranu, ciekawostka Watykan to państwo o największej liczbie żołnierzy na jednego obywatela, ostatnia prawdziwa dyktatura Europy, ciekawe kiedy USA zrobi tam interwencje?:twilight3:), jednak jak taką armię utrzymuję, (najemną ale armię), która prócz funkcji reprezentatywnej, ma funkcje czysto militarne, ot choćby chronić głowę państwa (Papieża). W Equestri (jest to państwo znacznie większe od Watykanu, i znacznie bardziej różnorodne jeśli chodzi o mieszkańców i obywateli), by choćby utrzymać spokój wewnętrzny musieli by utrzymywać armię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...