Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Imię: Starly Flight

Ksywka: Starly

Wiek: 15

Płeć: Klacz

Urodziny: 12 grudnia

Znaczek: Błękitna gwiazda

Opis wyglądu: Ma błękitno-granatową grzywę, białą maść, dwie branzolety na dwóch przednich nogach (jedna z napisem M), Kolczyk w uchu, Czarne łaty na nogach w kształcie trójkątów, piegi, błękitne oczy.

Opis charakteru: Starly jest spokojna ale przy bliskich przyjaciołach potrafi się śmiać naprawdę głośno. Jest skryta w sobie więc w razie gdy będzie miała problem nie licz, że się otworzy ( chyba, że serio ją przyciśniesz), Miłośniczka książek i astrologii, Lubi się uczyć, Nigdy się nie poddaje nawet w trudnych chwilach.

Rysunek:

Spoiler

lolool.thumb.png.13e3f6ce6e87da928214b6ee0224f364.png

Historia:

Spoiler

Starly urodziła się w Cloudsdale. Zamieszkiwała wraz z rodziną mały domek wynajęty od jakiejś starej klaczy która przeprowadziła się do Ponyville i była w nim bardzo szczęśliwa. Jako trzylatka często chodziła z rodzicami na spotkania organizowane przez ważne osobistości. Jej rodzice nie byli aż tak ważni ( jeśli można to tak nazwać ) ale jej rodzina zamieszkiwała Cloudsdale po prostu od zawsze i było wiadome, że żadne przyjęcie bez nich odbyć się nie mogło. Wracając do spotkań, rodzice często zabierali ją na nie, ale szybko tego zaniechali odkrywając, że ich córka ma tendencje do wygadywania głupot na ich temat i podkradania kostek cukru, a przy okazji tłuczeniu w mak bardzo starych i zabytkowych cukierniczek. Starly jakoś to nie poruszyło i chwilę później miała już kolejne zajęcie jakim była nauka latania. To zainteresowanie sprawiało, że rodzice musieli cały czas jej pilnować, ponieważ Cloudsdale jest bardzo wysoko, a taki mały kucyk, który jeszcze nie potrafi porządnie zamachnąć się skrzydłami chce od razu robić jakieś niemożliwe sztuczki. Na szczęście znaleźli kogoś kto nadawał się do pilnowania ich skarbu. Light Rose była to wyśmienita opiekunka, istne cudo! Młoda, opiekuńcza, uczciwa i sumienna, a przede wszystkim umiała opiekować się dziećmi i to było ważne bo kiedy Starly miała już pięć lat jej rodzice musieli wyjechać do Canterlotu by pomóc swojej kuzynce w prowadzeniu restauracji, tylko przez kilka tygodni, a żeby nie przemęczać małej podróżą postanowili zatrzymać ją w domu. Starly mimo że już pięciolatka była straszną beksą i przez większą część nie obecności rodziców prawie cały czas płakała. Tylko gdy rodzice wrócili opiekunka zwolniła się stwierdzając, że to zajęcie nie dla niej. Rodzicom było wszystko jedno, bo już nie planowali wyjazdów, a zresztą nie długo miał nadejść pierwszy dzień w szkole Starly. . Nie był to jakiś niesamowite wydarzenie w życiu Starly. Może dla tego, że przed wyjściem rozpłakała się i została zaciągnięta do szkoły prawie siłą? Możliwe. Nauczycielka nie przypadła jej do gustu. Z jej siedmioletniego rozumku wynikało to, że jeśli ktoś każe jej stanąć w rzędzie wraz z innymi kucykami jest kompletnie nie miły. Oczywiście nie robiła scen w szkole, bo rodzice jej tego surowo zabronili ale z kwaśną miną przyjęła to, że idzie do klasy B, i że będzie siedzieć w ławce z jakimś kucykiem, którego nie znała wyglądającym jakby wyrwał się z więzienia,a przynajmniej wtedy tak pomyślała. Dalsze dni były takie same nauka, nauka i nauka. Wciąż nie mogła znaleźć przyjaciół ale znajdywanie ich nie kręciło jej, o wiele mocniej lubiła czytać książki. Czytanie było jej wielką miłością. Potrafiła siedzieć z książką kilka godzin i wcale się nie znudzić. Jej charakter powoli się zmieniał, stawała się bardziej spokojna i więcej się śmiała. Latanie zrzuciła na boczny tor i w końcu używała skrzydeł wyłącznie z potrzeby. Dużo kucyków z jej klasy miało już swoje znaczki i pokazywało je na prawo i lewo uważając się za największych mądrali świata. Znaczek Starly pojawił się gdy była w drugiej klasie na wycieczce szkolnej. Wręcz idealna chwila. Pani zaprowadziła dzieci do planetarium i jak już się pewnie domyślacie Starly oniemiała z zachwytu. Gwiazdy okazały się tak piękne, że od razu chciała się o nich więcej dowiedzieć. Przewodnik był zalewany przez nią taką falą pytań, że aż się spocił bidulek. Gdy w końcu wszyscy dotarli do końca sali przewodnik pozwolił każdemu spojrzeć przez teleskop. Gdy przyszła kolej na Starly i spojrzała przez szkiełko widząc wszystko po drugiej stronie, po prostu pojawił jej się znaczek. Wszyscy byli przepełnieni zachwytem, bo gdy mały kucyk dostaje znaczek zawsze wygląda to pięknie. Starly oczywiście zainteresowała się astronomią. Za własne uzbierane pieniądze kupiła teleskop i przyglądała się tym wszystkim błyszczącym punktom na niebie. Osiągając lat dziesięć przeprowadziła się do innego domu ale też w Clodsdale więc nie daleko, a opuściła dom tylko dlatego, że kobieta , która wynajmowała im dom postanowiła na nowo w nim zamieszkać. Było to jednak wystarczająco daleko by zmienić szkołę. Było jej trochę przykro, bo zżyła się z tamtymi uczniami i nauczycielami ale nie miała wyboru. Nowy dom wydawał jej się bardzo obcy. Zupełnie jakby nocowała u koleżanki, ale tak w kółko i w kółko. Nie odpowiadało jej to. Była kucykiem, który naprawdę cenił sobie spokój. Lubiła usiąść w fotelu pod mięciutkim kocykiem i posłuchać jak trzeszczy kominek. W tym domku było zupełnie inaczej. Wszystkie ściany były puste pozbawione jakiegokolwiek uroku. Jej pokój był tylko pustą kwadratową puszką o szarych ścianach. Najgorsze dla niej było jednak to, że okno jej pokoju wychodziło na inny budynek tak, że nie można było dostrzec nieba. Ona tak bardzo chciała używać teleskopu, że była zmuszona za każdym razem przychodzić do salonu, na nowo go rozkładać i dopiero wtedy mogła popatrzeć sobie w gwiazdy. Uczniowie nowej szkoły to też był dość spory problem. Otóż już pierwszego dnia Starly czuła, że nie jest to jej wymarzona szkoła. Uczniowie gapili się na nią spod łba gdy witała się z nimi. Nauczyciele jednak okazali się być całkiem mili. Jej wychowawczyni miała naprawdę świetne pomysły na każdą lekcje. To był dla Starly idealny nauczyciel, którego naprawdę potrzebowała. Z całym jednak rozczarowaniem zrozumiała, że z kolegami nie będzie tak kolorowo. Bardzo szybko załapali, że Starly jest nie zbyt silna i że spokojnie można sobie było pozwolić na drwiny z niej. Najpierw przychodziły popychanki i uszczypliwości, potem było gorzej. Raz została pobita w szkolnej łazience. Nikomu o tym nie powiedziała ale naprawdę chciała się komuś o tym wygadać lecz nie wiedziała jak. Często też, wypychali ją na środek klasy czy korytarza i drwili sobie z niej, wraz z innymi uczniami. Starly udawała, że ją to nie obchodzi (co działało) ale w głębi serca było jej bardzo przykro. Inne dziewczyny miały swoje przyjaciółki z którymi mogły porozmawiać o wszystkim, a ona nie. Było jej teraz żal, że w poprzedniej szkole nie znalazła sobie przyjaciela do rozmowy. Zapadała w rozpacz i nie potrafiła rozmawiać z rodzicami. Taki okres trwał długo. Była w szóstej klasie gdy totalnie się załamała. Często płakała, nawet w szkole. Zaczęli się nią interesować pedagodzy. Musiała przeprowadzić bardzo krępującą rozmowę z klaczą której nawet nie znała. Nie pomagało. Starly jednak nie miała jakiś złych myśli na temat własnego życia. Postanowiła przetrwać ten okres, wiedząc, że kiedyś będzie lepiej. Zaczęła zgłaszać problemy nauczycielom. Czuła się jak żałosna skarżypyta, ale nie miała wyboru. Powoli przestano jej dokuczać. Inne kucyki bały się kary za nękanie jej. Jednak nikt za nią nie przepadał i została po prostu zignorowana przez całą szkołę. Jeśli ktoś o niej wspominał to jedynie pod przykrywką 'ta mała'. Nie przeszkadzało jej to. Było o wiele lepiej niż wtedy gdy zamykano ją w szkolnym kantorku, bo takie sytuacje też miały miejsce. Rodzice wciąż się o nią martwili i często pytali czy wszystko w porządku. Czasami mocno ją to denerwowało, ale zdawała sobie sprawę, że oni chcą jak najlepiej. Na wakacje wybrała się z rodzicami do kryształowego królestwa. Dotąd spędzała wakacje tylko w Cloudsdale, właściwie nigdy z niego nie wyjeżdżała. To były chyba jej najcudowniejsze wakacje. W Kryształowym królestwie było tak pięknie, że aż dech zapierało. Najbardziej interesowały ją kryształowe kucyki. Były zupełnie inne i takie błyszczące! Wraz z rodzicami odwiedziła planetarium w którym, było wspaniale, jak zwykle. Spędzili tam dwa tygodnie zwiedzając całe królestwo. Gdy wróciła uderzyło ją to jak bardzo miała przykre życie. Właściwie nie było aż tak okropne, bo zawsze może być gorzej, ale wtedy jej myśli były właśnie takie. W siódmej klasie prawie nic się nie zmieniło, te same znajome kucyki i nauczyciele. Nikt się nią za bardzo nie interesował. W tym roku nauka szła pełną parą. W poprzedniej klasie przez te wszystkie smutki prawie zawaliła rok, teraz mogła to naprawić. Wszystko było fajnie, dobre oceny, ale brakowało jej osoby do pogadania. Brakowało jej przyjaciela. Szukała zawzięcie po całej szkole. Chociaż nie wiem czy to można nazwać szukaniem. Jak już wiecie nie miała zbyt dobrej reputacji wśród uczniów, więc jej zapał szybko zgasł gdy po siódmej próbie została odrzucona. Pewnego dnia, jedna z wredniejszych uczennic powiedziała jej, że stanie się fajniejsza jak dorobi sobie kolczyk w uchu. Nie wiele myśląc ruszyła do miasta i właśnie dorobiła sobie taki kolczyk. Nie wiedziała zupełnie, że to będzie aż tak bolało. Wróciła do domu i uznała, że rzeczywiście wygląda ładniej, tak ale co jej było po wyglądzie gdy rodzice się dowiedzieli. Urządzili jej okropną awanturę. Było jej strasznie głupio, a co najgorsze w szkole nikt jakoś nie zaczął jej nagle lubić. Naiwniara. Osamotniona z przekłutym uchem przeszła do klasy ósmej z bardzo dobrymi ocenami.

Nie poznała by żadnego przyjaciela, gdyby nie to, że do klasy dołączyły dwa nowe kucyki. Rodzeństwo. Sunnie Dart i Angle Heart było to wiecznie kłócące się rodzeństwo. Nie byli do niej źle nastawieni jak reszta uczniów ze szkoły, bo w ogóle jej nie znali. Bardzo szybko udało się jej zaprzyjaźnić z Dartem. Uważała go za najlepszego kucyka świata. Mieli podobne zainteresowania. Oboje lubili dobrą książkę i astrologię. Starly nie rozumiała tylko dlaczego Dart tak bardzo lubi strzelać z łuku. Ona osobiście nie lubiła sportów, a łucznictwo wydawało się jej bardzo trudne.

Gorzej było z Angle, która uznała Starly za wroga słuchając słów kucyków ze szkoły. A co tam. To bardzo dobrze, że ma przynajmniej jednego przyjaciela. Miała tylko trochę wątpliwości czy na pewno może zwierzać się mu ze wszystkiego. Przecież był chłopakiem. Wkrótce jednak przekonała się, że płeć to nie problem i zwierzała mu się ze wszystkiego. I przyjaźnią się tak, do teraz. Bo to jak na razie koniec przygód mojej Starly. (ale nie bójcie się, będą następne).

W końcu dodałam rysunek :D Przeczytajcie historię dokładnie i napiszcie w komentarzu co sądzicie o moje ponysonce!

Edited by SweeteCandy
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

eh, chaotycznie nieco, ale jak najbardziej akceptowalne. No, historia ciekawa. Kuc ciekawy i dobrze, że to nie jest *kolejny-alicorno-księżniczka-cudak*. No, może cudak trochę jest, bo wygląd dość nietypowy. Tak czy siak, postać dobra. Ciao.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm no mam mega mieszane uczucia po przeczytaniu. Sporo chaosu jak wspomniał mój poprzednik, historia w miarę w miarę, wygląd też spoko. Postaraj się, żeby w historiach było jak najmniej tzw. wtrąceń: 

1 godzinę temu, SweeteCandy napisał:

Za nim opowiem o tym dniu i reszcie, wrócę na chwilę do sztuki latania, o tuż Starly latanie szło już całkiem dobrze fruwała i śmigała oczywiście jak na małego kucyka (potrafiła zrobić nawet pętlę). Dobra, pierwszy dzień w szkole

To mi się akurat dość słabo czytało. Warto znaleźć miejsce nieco wcześniej, gdy napisałaś o lataniu. Żeby uniknąć takowego chaosu warto podzielić tekst na akapity. Wtedy będzie łatwiej i tobie i nam jako odbiorcom. W dość ciekawy sposób to opowiadałaś, jak byś ty obserwowała jej dorastanie i spisywała na kartce, efekt był nawet dobry. Jedna uwaga - klaczka ma 15 lat. Dużo rozpisałaś się na temat jej zupełnego dzieciństwa, w zasadzie do czasu 2 klasy było tego pełno, a reszcie poświęcone było kilka linijek, więc postaraj się żeby wszystko miało jakieś proporcję. 

 

Podsumowując: Szanuję za próbę, jesteś jeszcze mega młoda i już dość sporo napisałaś jak na twój wiek. Plusik za to dla ciebie. Próbuj dalej, ponieważ twoje błędy są kwestią wieku, im będziesz starsza, tym lepiej coś stworzysz (oczywiście działa to do pewnego czasu). Jeżeli ten proces będziesz chciała przyśpieszyć to polecam czytanie tego co zrobili twoi poprzednicy w tym dziale, to może ci naprawdę wiele dać. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, poprawię jeszcze tą historię. Skrócę to, przedłużę tam to i będzie fajnie. Rzeczywiście mogłabym sprawić by ta historia nie była tak chaotyczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieźle ale podczas czytania miałem wrażenie jakbyś próbowała napakować do niej kilka sprzecznych charakterów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...