Triste Cordis

Horizon: Zero Dawn

Recommended Posts

2gs0UDG.png?1

 

Zacznijmy od tego czym jest Horizon: Zero Dawn. Można ją nazwać post-apo dzieckiem Tomb Raidera oraz Far Cry: Primal z dodatkiem elementów typowych dla współczesnych gier z otwartym światem: crafting, zbieranie znajdziek, włażenie na punkty orientacyjne żeby odkryć zamgloną mapę. Może to i nic odkrywczego, ale jak to wszystko jest zrobione! Zacznę od wad.  

 

Co irytuje?

Przede wszystkim mimika twarzy. W polskiej wersji (dubbing) jest jeszcze gorzej ponieważ często postać powie swoje, ale nadal "kłapie jęzorem". Mówiąc krótko, audio dobiegło końca, ale animacja nie. Mimo to pozostałem przy dubbingu ponieważ głos świetnie pasuje do głównej bohaterki. Druga wada to fakt, że po wczytaniu gry możemy "obudzić" się otoczeni przez maszyny. To samo tyczy się szybkiej podróży. No brawo  Na koniec wyliczanki idą niewidzialne ściany. Czasami mogą zmylić. Są miejsca na które wdrapałby się przeciętny nastolatek, ale niestety gra mówi "o takiego wała". Na szczęście dotyczy to głównie ruin miast, a tych nie ma zbyt wiele. 

 

A co cieszy?

Nawet nie wiem od czego zacząć. Może na pierwszy ogień pójdą realia, które budują niesamowity i niepowtarzalny KLIMAT (wybaczcie, musi być wielkimi literami). Jakieś tysiąc lat po kataklizmie lub/i wojnie ludzkość cofnęła się praktycznie do okresu kamienia łupanego (mentalnie to średniowiecze). Dominującym gatunkiem są tu maszyny, które sprawiły, że ludzie boją się jakiejkolwiek technologii. Nie, to nie kolejne humanoidy z karabinami laserowymi w łapie, ale "cosie" wzorowane na zwierzętach. Ba, animacja i zachowanie są "zwierzęce", ale o tym za chwilę. Wielkim plusem jest sposób bycia i przesądy ludzi żyjących w plemionach. Traktują nas, czyli "Przedwiecznych" jako "tych złych", którzy doprowadzili do końca świata. Zwykłe klucze na breloczku to dla nich "antyczne dzwonki Przedwiecznych" a dajmy na to gliniany kubek opisują jako "naczynie rytualne". Dzięki takiemu podejściu chce się szukać tych wszystkich gratów tym bardziej, że są cenne. 

 

Kolejnym atutem jest rozmiar i zróżnicowanie świata. Gdy zaczynałem grę byłem pewien, że będzie tu trochę gór, lasów, ruin miast i otwartych płaskich terenów. Oj jak bardzo się myliłem. Widziałem jakieś 2/3 świata i odwiedziłem: lasy zimą, lasy latem, "mały wielki kanion", bagna, bunkry s/f, zrujnowaną zaporę wodną, wysokie góry (zorza polarna  ), coś w rodzaju tropików, ruiny miast i kilka pomniejszych miejscówek. Coś mi mówi, że to nie koniec. Taka różnorodność cieszy i sprawia, że nie jest nudno. Zachęca to też do eksploracji. Dawno nie grałem w grę, w której potrafię spędzić pół godziny na szwendaniu się oraz próbie wejścia na potencjalnie interesujące miejsce tylko po to, żeby "cyknąć fotkę". Ot chociażby taką:

Spoiler

1fFMnI4.jpg

 

lub taką:

Spoiler

TPPmkHO.jpg

 

Przeciwnicy są silni i wytrzymali, a starcia wymagają planowania. Ataki z zaskoczenia i unikanie bezpośrednich starć to podstawa przetrwania. Do dyspozycji mamy jedynie prymitywną broń taką jak łuk, proca czy kilka rodzajów pułapek. Każda maszyna ma jednak słabe punkty co nie tyle można, ale trzeba wykorzystać aby mieć jakiekolwiek szanse. Ogromną przewagę daje możliwość "dominacji" czyli swego rodzaju "hakowania" maszyn. Po "oswojeniu" przechodzą one na naszą stronę i rzucają się na inne. Kilka z nich da się ujeżdżać. Coś takiego zasługuje na jedno słowo - epickie:

Spoiler

7SzkpaZ.jpg

 

A tutaj polowanie na "jelonka" :)

Spoiler

bwCDSoP.jpg

 

Zauważyliście, że nie ma tu HUDa? Można go całkowicie wyłączyć. Ja zostawiłem jedynie wskaźniki przedmiotów (zioła, pojemniki) oraz wykrycia. Aby wyświetlić resztę wystarczy dotknąć panelu dotykowego. Pomysłowe :) A teraz o oprawie i audio. Grafika jest przecudna (gra świateł, zmienne warunki pogodowe), a muzyka i audio to arcydzieło. Każda kraina ma swoje dopasowane do klimatu utwory. W trakcie polowań można poczuć się jak bohater dokumentu na Discovery ("czytała Krystyna Czubówna"). Odgłosy maszyn robią ogromne wrażenie. Grając staram się ich nasłuchiwać żeby przypadkiem nie obudzić z ręką w nocniku - czytaj - otoczony robo-lwami. 

 

Na zakończenie - system walki. Trzeba nieźle kombinować ponieważ nawet na najniższym poziomie można nieźle oberwać. Przed atakiem warto się rozejrzeć i pomyśleć: "najpierw zdejmę po cichu Czujkę, tu założę pułapkę, a tego dziada zdominuję żeby mi pomógł". Aha. Dość nietypowe jest tutaj włażenie na punkty obserwacyjne. Tak się składa, że są ruchome. Aby odkryć kawałek mapy trzeba wejść na głowę tzw. "żyrafa". 

Spoiler

5zI82Go.jpg

 

I jeszcze jedno. Główna bohaterka (Aloy) jest przeurocza. Nie jest "rudą Larą Croft" (jak to niektórzy piszą), sprawia wrażenie trochę niewinnej, delikatnej osóbki. Gdyby bohaterem był facet gra straciłaby połowę uroku. Początkowo przeszkadzał mi jej spokojny ton głosu (tak jakby śniadania nie jadła), ale zmieniłem zdanie. Dzięki temu komentarze brzmią lepiej i zabawniej. W górach: "wszystko zamarza. Kałuże, powietrze... ja" (jakoś tak to szło).

 

Na pożegnanie, pocztówka z miejsca, które kiedyś było miastem:

Spoiler

PxJP0J7.jpg

 

PS. Autorzy zakpili ze skrzynek (loot boxów). Można je kupić u handlarzy i dostać mniej lub bardziej wartościowe przedmioty. 

Edited by Triste Cordis
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Triste Cordis napisał:

Przede wszystkim mimika twarzy. W polskiej wersji (dubbing) jest jeszcze gorzej ponieważ często postać powie swoje, ale nadal "kłapie jęzorem". Mówiąc krótko, audio dobiegło końca, ale animacja nie. Mimo to pozostałem przy dubbingu ponieważ głos świetnie pasuje do głównej bohaterki.

Też tak miałem, na początku mnie to irytowało, ale i tak dubbing całkiem spoko wyszedł, tylko te zgranie z animacją trąci.

 

11 minut temu, Triste Cordis napisał:

Na pożegnanie, pocztówka z miejsca, które kiedyś było miastem:

Moje ulubione miejsca, to właśnie pozostałości miast.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też na początku najbardziej lubiłem ruiny miast, ale niewidzialne ściany mnie zniechęciły. Jestem typem gracza, który jest zmorą deweloperów. Taki jak ja próbuję wejść w najróżniejsze miejsca, które wydają się ciekawe (czasami stosując "technikę Skyrima" - naciskać szybko skakanie). A w takich miastach próbowałem wejść jak najwyżej. I tutaj zabawę popsuły niewidzialne ściany :/ No ale z drugiej strony lepsza niewidzialna ściana niż utknięcie.  

Edited by Triste Cordis

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja mam prawie początek gry, bo nie mam czasu na granie na konsoli, a ty widzę, że kupiłeś ją sobie jednak ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, BiP napisał:

No ja mam prawie początek gry, bo nie mam czasu na granie na konsoli, a ty widzę, że kupiłeś ją sobie jednak ;)

Konsolę kupiłem pod koniec 2014 roku, a za grę wymieniłem się w serwisie Gametrade. Polecam założenie konta, można wymienić się grami lub je sprzedać. Ja robię tak:

- co jakiś czas kupuję premierową grę (w tym wypadku South Park)

- wymieniam za nieco starszą (Horizon)

- wymieniam starszą na jeszcze starszą

- dwie, trzy najstarsze wymieniam za nieco nowszą :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie oddaję, nie sprzedaje, ani nie wymieniam już raz kupionej gry. Nawet jeśli gra była liniowa i pewnie nigdy w nią nie zagram, to i tak nie pozbywam się jej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ukończyłem oficjalny dodatek The Frozen Wilds. Fabuła szału nie robi, ale najważniejsze jest to, że rozwiązanie tajemnicy Ryczącej Góry (wulkanu) wciąga. To zupełnie nowa, oddzielna historia, także jedynym ograniczeniem jest poziom doświadczenia Aloy (min. 30). Nikt nie broni zacząć na niższym, ale to raczej kiepski pomysł ;) DLC wprowadza zupełnie nową, leżącą na mroźnej północy krainę - Kraj Banuków (nazwa plemienia). Nie wyróżnia się ona niczym szczególnym. No może poza znakomicie zachowanymi wnętrzami budynków (tama, zapora wodna).

 

Kilka rzeczy rozczarowuje. Modyfikacje włóczni to dobry pomysł, ale nie czuć różnicy. Na najniższym poziomie trudności ("opowieść") nawet zwykła szybko powali mniejsze maszyny. Z kolei na wyższych ("łatwy" i w górę) lepiej walczyć na dystans. Rozczarowuje też "Rycząca Góra". Wszystko kręci się wokół aktywnego wulkanu, ale niestety nie zwiedzimy okolic zasypanych popiołem. A szkoda. Coś jeszcze? Ach tak, finał momentami przypomina Tomb Raidera (dużo skakania, za dużo).

 

Na szczęście cała reszta jest na plus. To po prostu więcej tego, co najlepsze w "podstawce". Mroźna kraina Banuków jest zaskakująco duża i pełna atrakcji (nowe znajdźki, ciekawe zadania poboczne). Pojawia się nowa, statyczna maszyna - "wieża nadawcza" (czy jakoś tak). W wielkim skrócie - należy ją zniszczyć lub zdominować ponieważ naprawia okoliczne "zainfekowane" (tzw. demoniczne) bestie. To dość duże utrudnienie. Aha, żeby nie było, to nie jedyny nowy przeciwnik. Jedną z największych atrakcji jest jednak nowe drzewko rozwoju, w którym pojawia się między innymi bardzo przydatna umiejętność - rozkładanie przedmiotów i zamiana ich w okruchy metalu (gotówka). Może i magiczna przemiana kwiatków w metal brzmi dziwnie, ale to tylko gra, prawda? :) Reszty nie będę wymieniać. Za dużo pisania. 

 

Mówiąc krótko, nie żałuję tych 84zł (bo tyle kosztuje). Nowy duży rejon, nowe zadania, ciekawe postacie i te same całkiem zabawne komentarze Aloy ("gdybym zamknęła oczy, powieki by mi się skleiły", "nie czuję... właściwie to nic nie czuję", "jakby wszystkie zimy nastały jednocześnie"). Czego chcieć więcej? Może drugiego, tym razem upalnego DLC? Jestem na tak :)     

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gra ukończona. Zrobienie prawie wszystkiego zajęło mi nieco ponad 110 godzin. Darowałem sobie jedynie szukanie notatek rozsianych po świecie. To już by była przesada :)Fabuła co prawda nie jest zbytnio oryginalna, ale świetnie opowiedziana dzięki czemu wciągnęła mnie na dobre. Zdobycie platyny nie jest trudne. W przeciwieństwie do takiego South Parka wystarczy ukończyć grę raz, na dowolnym poziomie trudności. 

 

Największą trudność sprawiły mi "próby łowieckie" ponieważ opisy wprowadzają w błąd lub są niewystarczające. To właśnie one irytowały mnie najbardziej, ale gdy połapałem się co i jak, okazało się, że większość z nich sprawia mnóstwo frajdy (nagrody za złote medale są warte wysiłku). Jeśli ktoś ma PS4 i zastanawia się czy warto zagrać, to podpowiadam - tak, warto. Tak pięknego i zróżnicowanego świata dawno nie było, i szybko nie będzie. Poza tym w jakiej innej grze można strzelać z łuku do mechanicznego t-rexa? A no właśnie :) Aha, wyszła już jakaś wersja GOTY z dodatkiem w komplecie.  

 

Edited by Triste Cordis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam za sobą jakieś 12-13 godzin trybu "nowej gry +" na najwyższym poziomie trudności. Co prawda nie natrafiłem jeszcze na te najbardziej niebezpieczne maszyny, ale jakoś sobie radzę. Owszem, gra jest teraz wymagająca, ale nie aż tak jak myślałem. Takie spostrzeżenia: 

 

1. Maszyny są bardziej spostrzegawcze i tak łatwo nie odpuszczają. Jazda na wierzchowcu jest dość ryzykowna.

2. Używam stroju, który zapewnia "tarczę ochronną". Nawet najmniejsza maszyna rozładowuje je jednym ciosem. To samo tyczy się strzał. Trzeba naprawdę uważać. 

3. Walka na dystans, strzelanie w czułe punkty oraz skradanie się to podstawa. Warto też odblokować możliwość "dominowania" maszyn (po "zhakowaniu" przechodzi na naszą stronę) 

4. Co ciekawe wytrzymałość maszyn jest prawie taka sama jak na niskim. I dobrze :)   

5. Wszystko jest droższe (nawet trzy razy!)

6. Nowe bronie "uczniowskie". Nie wiem czy opłaca się w nie inwestować ponieważ są bardzo drogie. 

7. Zdobywamy nowe poziomy doświadczenia, ale nie mam bladego pojęcia co dają. Na 60 wszystkie umiejętności są już odblokowane :rarity5:

8. Nagrodą za ukończenie gry na najwyższym poziomie trudności są... farby do twarzy i nowe modele fokusa (urządzenie na uchu). "Niesamowite" :grumpytwi: 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech, przez nieuwagę straciłem jakieś sześć godzin gry. Zamiast skopiować save'a NA pendrive'a zrobiłem odwrotnie :rarity3: No, ale udało mi się to odrobić. Ale nie o tym chciałem. Tryb foto jest fantastyczny. Kilka fotek poniżej: 

 

Z cyklu: "fizyka, jesteś pijana, idź do domu"

Spoiler

iiAxWYL.jpg

 

Nie parkuj maszyny przy drzewie, bo jeszcze w nie wrośnie:

Spoiler

pennatp.jpg

 

Nie pytajcie ile razy spadłem zanim tu wlazłem. Deweloperzy nienawidzą takich jak ja ;)

Spoiler

Pj586Hq.jpg

 

Gdzie jest Aloy?

Spoiler

ufdeIy5.jpg

 

Gdy masz zły dzień i znajdziesz na ziemi miniguna... 

Spoiler

zfN5EIB.jpg

 

Największe i najgorsze bydle w grze (porusza się pod ziemią i wykrywa kroki). Drugi nie zmieścił się w kadrze (pierwszy ledwo wszedł)

Spoiler

gLHrtIt.jpg

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli macie za dużo pieniędzy możecie sobie zbudować "Żyrafa". Gdzieś, lecz nie pamiętam gdzie widziałem instrukcję oraz listę klocków, które trzeba mieć. Można je zamówić w serwisie Bricklink :) Nie wiem ile wyniósł by całkowity koszt.

Spoiler

FJ8BTiT.jpg

 

A tutaj filmik z mniejszego modelu

Spoiler

 

 

Edited by Triste Cordis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Udało mi się ukończyć grę na najwyższym poziomie trudności :) Świetnie się bawiłem, ale było kilka irytujących momentów:

 

- pod koniec gry trzeba się przebić do "rodzinnej miejscowości" Aloy. Na naszej drodze staje armia kretynów (ludzi) oraz kilkanaście silnych maszyn. To było nie tyle trudne, co po prostu zbyt długie. Sprawę utrudniał dym, który ograniczał ataki z dystansu. 

- finałowa Obrona Częstochowy Południka (stolica) dała mi w kość. Wszystko dlatego, że teren działań był dość ograniczony, a maszyn wiele

- Ostatni boss rozczarowuje. Dotyczy to każdego poziomu trudności. Całość ogranicza się do...

Spoiler

walki na czas z dużą maszyną. Niestety nie jest unikatowa, pojawiała się wcześniej. Największym utrudnieniem jest bardzo mała arena (nie ma gdzie robić uników). 

Drobna rada dla osób, które grają lub będą grać - używajcie hukprocy. Jest najlepsza. Do tego strzały rozrywające.  

 

Na szczęście to jedyne złe momenty. Tych dobrych było zdecydowanie więcej. No cóż, pora na najniższy poziom trudności. Ciekawi mnie jak bardzo różni się od najwyższego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka ciekawych ujęć:

 

Po co robić uniki w bok, skoro można przelecieć pod maszyną?

Spoiler

OcP6FUs.jpg

 

Taki tam uśmiech

Spoiler

j1ieCLx.jpg

 

Lampion na cześć Rosta (przybranego ojca)

Spoiler

WKes9Sx.jpg

 

Lampiony innych

Spoiler

eMSzBwS.jpg

 

W drodze na "Próbę"

Spoiler

8i3RuK8.jpg

 

Wyginam ciało śmiało...

Spoiler

b7BHghN.jpg

 

To musiało boleć...

Spoiler

ZtuTUX3.jpg

 

Plus - mam ładne ujęcie. Minus - po lądowaniu zostanę stratowany

Spoiler

4MsttxC.jpg

 

Aloy to anioł... Dosłownie

Spoiler

izT7ePg.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chce mi się robić zdjęć dlatego przepiszę najważniejsze z CDA:

 

W ciągu roku HZD sprzedał się w nakładzie 7.6 miliona egzemplarzy (sequel to kwestia czasu). Oznacza to, że jest to najlepiej sprzedający się "ekskluziw" na PS4. Wcale mnie to nie dziwi :YEtmX:Nadal w to gram (na dzień dzisiejszy jest to ok. 197h). Przy grze trzyma mnie przede wszystkim walka: widowiskowa, wymagająca nie tylko zręczności, ale i myślenia, a do tego w 100% sprawiedliwa. Prawdę mówiąc na najniższym poziomie trudności ("Opowieść") dość szybko zaczyna robić się nudna. Co innego od normalnego wzwyż. 

 

A tu trochę statystyk: 

- 359,5 miliona - liczba wystrzelonych strzał

- 24,2 miliona - tyle lin do potykacza (broń) wystrzelili gracze

- 89% graczy oszczędziło Olina   

- 57,5 milionów - to liczba zdominowanych Biegunów (mecha-koni)

- 1.8 miliarda - liczba zabitych Czujek (mecha-raptor)

 

Pełna grafika

Spoiler

25799768167_63ceb1714a_h.jpg

 

Edited by Triste Cordis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj napisałem o ogólnych statystykach, a dziś pochwalę się swoimi. :suspicious: Horizon to gra, przy której spędziłem najwięcej czasu grając bez większych przerw na inne tytuły. Na chwilę obecną jest to 200 godzin, ale będzie więcej (chcę ukończyć grę po raz trzeci, a jestem mniej więcej w połowie) 

 

A tutaj screen

Spoiler

Gr7Thmj.jpg

 

Tak, wiem, są ludzie, którzy przy takim CSie spędzili 2000 godzin, ale to coś innego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chce ktoś tapetę? 

Spoiler

07i0EFp.jpg

 

A żeby nie było, że spam... Od jakiegoś czasu próbuję ukończyć grę korzystając tylko z włóczni. To trochę tak, jakby przejść FPSa walcząc tylko i wyłącznie nożem :crazytwi3:  O dziwo, to chyba możliwe ponieważ udało mi się pokonać każdy rodzaj maszyny (w tym latające). Teraz jedyną przeszkodą będzie czas... Dosłownie. Ostatniego bossa trzeba pokonać w czasie 10 minut. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbyś poznać fabułę Horizon: Zero Dawn, ale nie masz PS4? Nie szkodzi... Ktoś zrobił "growy film", który ogląda się po prostu znakomicie :YEtmX:

 

Część 1: "Podarunek z przeszłości"

Spoiler

 

 

Część 2: "Słońce spadnie"

Spoiler

 

 

Część 3: "W obliczu wymarcia"

Spoiler

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedawno grę kupiłem i zainstalowałem, póki co jestem na samym początku przygody, ale już mam do powiedzenia o niej kilka słów. 

 

Zapewne moje spostrzeżenia zostaną odebrane jako truizmy, wielokrotnie powtarzane przez graczy, ale i tak mam potrzebę dołożenia swojej cegiełki w tym temacie. 

 

Przede wszystkim już od pierwszej sceny daje się dostrzec rewelacyjna animacja oraz efekty wizualne, a całość dopełnia nastrojowa muzyka. Postać Aloy od razu wzbudziła moje współczucie i sprawiła, że zakochałem się w jej indywidualności i buntowniczym charakterze. Na plus również zasługuje fantastyczne uniwersum, które mam ochotę przemierzać bez końca, zatrzymując się co chwilę, aby podziwiać prześliczne widoki. Mechanika walki jest niezwykle urozmaicona i nie mam złudzeń, że jest to jedna z najlepszych gier pod tym względem. Chociaż niewiele jeszcze w grze zrobiłem, to oczy mi się świecą od patrzenia na piękny świat, przemierzany przez dzielną Aloy. 

 

Po raz pierwszy zacząłem rozważać kupienie lepszego telewizora do gier, żeby uchwycić wszystkie piękne detale. Rozważałem też kupienie monitora gamingowego, który służyłby mi i do komputera, i do konsoli, ale mam jednak wątpliwości jak wizualnie na samym końcu gra by wypadła. 

 

W każdym razie warto było mi tę grę kupić, zwłaszcza, że nabyłem ją za pół ceny wraz ze wszystkimi dodatkami. 

 

Wreszcie rozumiem skąd te wszystkie zachwyty nad HZD :) 

 

 

Edited by Cheerful Sparkle
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj chłopie... Jak ja ci zazdroszczę, że masz to wszystko przed sobą. A konkretnie:

 

- pierwsza walka z gromo-szczękiem, burzo-ptakiem oraz skało-kruszem. Sam zobaczysz :rd12:

- scena, w której poznajemy przeszłość Aloy

- scena, w której dowiadujemy się czym jest tytułowe "zero dawn" (ciarki na plecach)

- scena po napisach końcowych

 

Gdybyś miał jakieś pytania, trudności z konkretnym zdaniem czy po prostu szukał dobrej rady, to pisz śmiało. Spędziłem przy tej grze ponad 250 godzin i nadal mi się nie znudziło :) 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Triste Cordis napisał:

Oj chłopie... Jak ja ci zazdroszczę, że masz to wszystko przed sobą.

 

Przeczuwałem, że ktoś mi coś takiego napisze :kappa:

 

2 godziny temu, Triste Cordis napisał:

- pierwsza walka z gromo-szczękiem, burzo-ptakiem oraz skało-kruszem. Sam zobaczysz :rd12:

- scena, w której poznajemy przeszłość Aloy

- scena, w której dowiadujemy się czym jest tytułowe "zero dawn" (ciarki na plecach)

- scena po napisach końcowych

 

O nie! Ja nie chcę nic wiedzieć, nie chcę żadnych spoilerów, mam zasadę, żeby NIC się nie dowiadywać o grze w którą gram! Chcę odkryć wszystko sam! :despair:

 

2 godziny temu, Triste Cordis napisał:

Gdybyś miał jakieś pytania, trudności z konkretnym zdaniem czy po prostu szukał dobrej rady, to pisz śmiało.

 

Istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że będę chciał się ze wszystkim samodzielnie uporać, ale dzięki :bronies:

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednak nie potrafię krytycznie nie skomentować tych kiczowatych postaci, które spotykam w uniwersum Horizon i tych drętwych dialogów! Masakra, jak twórcy to schrzanili! To już aktorzy w Trudnych sprawach mają więcej charyzmy :ming: Ogólnie męczyłem się przepytywaniem o szczegóły misji napotkane postacie, bo to jest gehenna jakaś, a ich mimika i niedopracowany dubbing albo mnie śmieszył, albo nużył... No dobra, skoro już wady mamy wyliczone... :pinkiesmile:

 

Świat przedstawiony jest przepiękny! A ja rozwijam się dalej i wprowadziłem udoskonalenia broni, rozwijam drzewko umiejętności postaci i brnę do przodu. Rozgromiłem już pierwszą osadę bandytów, oczyszczam skażone terytoria, zdominowałem swojego pierwszego Żyrafa i zrobiłem to nie bez satysfakcji :) Osiodłałem pierwszego bieguna i pędzę po świecie zbierając, co popadnie. Gra wciąga. A najbardziej właśnie mechanika walki - przy niej najwięcej się nakombinowałem. Przeszedłem wyzwania łowieckie i chociaż nie miałem najlepszego czasu, to naprawdę było to angażujące sprostać tym wyzwaniom. 

 

Nie ma bata - gra jest bardzo dobra. Ma swoje wady, ale ogólnie ilość zalet jest przytłaczająca. W coś takiego jeszcze nie grałem. Podoba mi się jak to wszystko jest inteligentnie dopracowane. Na razie mam zaliczone jakieś 12% gry, co mnie cieszy, bo to oznacza, że jeszcze spędzę przy niej długie godziny. 

 

Na koniec załączam obrazek z kucykową wersją Aloy :laugh:

 

Spoiler

dcot66g-1c921223-a250-4618-84f6-c04bb2d8

 

Mój ulubiony Rudzielec :starcute:

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Cheerful Sparkle napisał:

Jednak nie potrafię krytycznie nie skomentować tych kiczowatych postaci, które spotykam w uniwersum Horizon i tych drętwych dialogów! Masakra, jak twórcy to schrzanili! To już aktorzy w Trudnych sprawach mają więcej charyzmy :ming: Ogólnie męczyłem się przepytywaniem o szczegóły misji napotkane postacie, bo to jest gehenna jakaś, a ich mimika i niedopracowany dubbing albo mnie śmieszył, albo nużył... No dobra, skoro już wady mamy wyliczone... :pinkiesmile:

Te postacie są tak "ciekawe", że po ponad 250 godzinach gry nie pamiętam większości imion. :wtf: Oczywiście nie oznacza to, że nie ma tu fajnych postaci. Ot chociażby Teersa, Rost, Aratak z DLC czy też Gildun. Ale i tak najlepszy jest...

 

DUŻY spoiler. 

Spoiler

Sylens. Nie mogę się doczekać żeby zobaczyć co ta fałszywa łajza knuje, i po cholerę sprowadził Hadesa do Metalowego Diabła. Chce go uruchomić? 

 

A dialogi? Ech... Jednym z "najlepszych" jest powiedzenie pewnego pana: [patrzy na mapę narysowaną na ziemi] "ta mapa na pewno gdzieś prowadzi". Poooooważnie? A ja myślałem, że to labirynt dla mrówek :rainderp: A co do dubbingu, to polecam włączenie angielskich dialogów. 

 

19 godzin temu, Cheerful Sparkle napisał:

A najbardziej właśnie mechanika walki - przy niej najwięcej się nakombinowałem.

 

Mnie bardzo długo bawiło coś takiego:

1. Znajduję stado biegunów lub [tu nazwa dużej maszyny]

2. Zakradam się i zastawiam wiele pułapek (tak z 10). 

3. Staję na środku i gwiżdżę żeby zwrócić na siebie uwagę.

4. Stoję w miejscu i czekam na atak (ewentualnie robię niewielkie uniki)

5. Maszyna wpada w pułapkę i... BOOOOOOOOOM!!! Maszyna rozwalona, a w moich myślach szyderczy śmiech:

 

Spoiler

 

 

PS. Też lubisz szukać miejsc, w których można robić fajne zdjęcia? 

Edited by Triste Cordis
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Triste Cordis napisał:

Też lubisz szukać miejsc, w których można robić fajne zdjęcia? 

 

 W sumie jeszcze o tym nie myślałem - dobry pomysł! :ohmy:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now