Jump to content

Cipher 618

Opiekun Działu
  • Posts

    5873
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    124

Everything posted by Cipher 618

  1. Naprawdę nie chcę być niemiły i psuć zabawy w udawanie kucyka, ale chyba muszę... Niestety, ale spóźniłaś się na "imprezę". Czasy niesamowicie popularnych "zapytajek" minęły jakieś, bo ja wiem? Pięć lat temu? Czwarta generacja przeszła do historii, boom na kucyki dawno minął, zaś forum przeszło przemianę (a raczej nadal ją przechodzi). Szczerze mówiąc, to nie wiem czy znajdzie się choć jedna osoba, która zechce w pełni oddać się tej zabawie. Nam, starym wygom będącym tutaj od lat znudziło się to, a nowych forumowiczów brak. A jeśli już są, to zawyżają jedynie statystyki i oddają się błogiemu "nic-nie-robieniu". Oczywiście nie oznacza to, że "nic tu po Tobie". Otworzyliśmy się na nowe tematy, kucyki to teraz tylko część forum i dosłownie każdy znajdzie tu coś dla siebie (nie wierzę, że nie). Zachęcam do udzielania się w tematach zgodnych z Twoimi zainteresowaniami, a jeśli ich nie ma, do zakładania takowych.
  2. Disney+ jest już w Polsce, a co za tym idzie pora na oglądanie seriali Obi-Wan Kenobi Ależ to jest dobre! Akcja serialu rozgrywa się dziesięć lat po wydarzeniach z Zemsty Sithów. Obi Wan żyje na uboczu strzegąc Luke'a, pracuje za pół darmo i robi wszystko aby nie dać się rozpoznać. Tak się bowiem składa, że Inkwizytorzy polują na Jedi, którzy przetrwali rozkaz 66. Niestety, ale pewnego dnia Ben będzie musiał opuścić Tatooine i wyruszyć na pewną bardzo ważną misję... Serial składa się z sześciu odcinków i naprawdę wciąga. Jasne, jest tu trochę fabularnych głupotek, ale jakoś mi nie przeszkadzały. Największą niespodzianką jest dla mnie kreacja Vadera, który jeszcze nigdy nie był tak brutalny i bezwzględny. Serio, czegoś takiego jeszcze nie widzieliście! Znakomicie wypadła także młoda Leia, która jest zaskakująco pyskata, ale cholernie sympatyczna za razem. Widziałem narzekanie na to, że Kenobi zbyt często sięga po blaster zamiast miecza. No co tu dużo mówić. Czasy się zmieniły. Obi miał do wyboru - schować swoje ideały do kieszeni lub przez nie zginąć. Podoba mi się też niewielka zmiana charakteru. Kenobi to były mistrz Jedi, który przegrał, pogodził się z porażką i utratą ucznia. Mimo to, nie potrafi odmówić pomocy, nadal potrafi się poświęcić. Jeśli ktoś ma D+, to serdecznie polecam
  3. Soundfall Soundfall to gra rytmiczna, w której zadajemy obrażenia tylko i wyłącznie wtedy, gdy atakujemy w rytm muzyki! Jest kolorowo, ładnie i bardzo radośnie. Walki są niezbyt trudne, ale satysfakcjonujące, zaś muzyka wpada w ucho. Polecam z całego serca! No chyba, że ktoś na samą myśl o EDM ma ochotę obciąć sobie uszy, to wtedy odradzam... Zwiastun
  4. Doki Doki Literature Club w wersji Disney'a... 

    Spoiler

     

     

  5. Goat Simulator wraca! Twórcy tej gry są tak niepoważni jak sama gra, właśnie dlatego drugą część nazwali Goat Simulator 3
  6. Horizon: Forbidden West (PS5) Forbidden West to typowy sequel: więcej, lepiej, ale rewolucji brak. Tylko czy to źle? Pewnie, że nie. Właśnie tego oczekiwałem, i to dostałem Akcja gry rozpoczyna się pół roku po finale jedynki. Niestety, ale powstrzymanie Hadesa było jedynie połową zadania. Okazuje się, że zagrożenie nie minęło. Tym razem Aloy wyrusza na "Zakazany Zachód" aby odzyskać kopię Gai, zaawansowanej AI odpowiedzialnej za terraformację Ziemi. Oczywiście nasz "przyjaciel" Sylens któremu za cholerę nie można ufać i tym razem chce "pomóc" (na swój upierdliwy sposób). Co z tego wyniknie? Sam jeszcze nie wiem. Po ogłoszeniu gry zastanawiałem się ile nowych maszyn pojawi się w sequelu. Pięć? Dziesięć? No cóż... Powiem tak - łatwiej wymienić "starych znajomych" niż te nowe. Mało tego, powracające bestie nauczyły się nowych sztuczek i są o wiele groźniejsze. AI uległo znacznej poprawie, a co za tym idzie poziom trudności wzrósł. "Normalny" to odpowiednik "trudnego" z Zero Dawn! Mechaniczni przeciwnicy są teraz o wiele bardziej agresywni, nieprzewidywalni, bardziej spostrzegawczy, zwinni, a co najważniejsze przebiegli. Nieustannie starają się zajść gracza od tyłu, zranione wycofują, a pojedynek z więcej niż trzema bestiami to spore wyzwanie. Jeśli ktoś nie ogarniał uników w jedynce i nie atakował czułych punktów (odrywał broni, zbiorników, radarów itp), to tutaj będzie miał spoooooooore problemy. Warto grać w słuchawkach, bo dźwięk przestrzenny pozwalał zlokalizować wroga i wiele razy uratował mi dupsko. Tak podsumowując, to jestem zachwycony. Było na co czekać
  7. Jak zwykle miernota, ale ta krótka scena była idealna "Meh, za mały"
  8. Popłakałem się ze śmiechu - cała, wyjątkowo MROCZNA prawda o Psim Patrolu
  9. Witajcie! Postanowiłem założyć temat, w którym każdy będzie mógł napisać swoją własną "recenzję" gry. Napisałem ten wyraz w cudzysłowie, ponieważ nikt tu nie oczekuje jakiegoś super wysokiego poziomu rodem z najlepszych lat CD-Action. Ba, to nie musi być typowa recenzja. W zupełności wystarczy rozbudowana opinia Zasady: 1. Wasza recenzja / opinia nie może ograniczać się do dwóch, trzech zdań. To ma być rozbudowana wypowiedź. Posty w stylu: "Ukończyłem Minecrafta. W sumie to fajna gra i polecam, tylko szkoda, że jakaś taka kwadratowa" nie nadają się do tego tematu. Są zbyt krótkie, i nie ma tu żadnych konkretów. Autor zbyt krótkiego potworka zostanie wywołany do tablicy i będzie miał 72 godziny na poprawę. Jeśli tego nie zrobi, jego wpis zostanie całkowicie usunięty. To samo tyczy się postów, które zawierają dużo błędów. Nie interesuje mnie, że masz dysleksję, a telefon nie podkreśla . 3. Zrzuty ekranu oraz filmy z YouTube należy umieszczać w spoilerach. 4. Zakaz używania wulgaryzmów. Możliwe, że coś jeszcze dodam. A póki co, życzę miłej zabawy. ############## To ja zacznę Blue Reflection: Second Light (PS5) Wczoraj wieczorem ukończyłem Blue Reflection: Second Light. Zajęło mi to prawie 60 godzin, ale warto było. W trakcie oglądania napisów końcowych poczułem się tak, jak po obejrzeniu dobrego serialu na jakimś Netflixie. Mówiąc krótko - będzie mi brakowało tej ekipy, ich przygód, unikatowych charakterów, ale przede wszystkim znakomitych relacji oraz "chemii" między nimi. Od razu mówię, że nie ma co liczyć na romanse, pocałunki i miłosne wyznania. Jest tu jeden wątek romantyczny, ale ma uzasadnienie fabularne. Fabuła tego jRPGa jest mocno "japońska", czyli naprawdę dziwna, ale ciekawa. Aby się nią cieszyć, trzeba zaakceptować fakt, że pewne rzeczy nie mają tutaj jakiegokolwiek wytłumaczenia i istnieją na zasadzie "bo tak ma być, i już". Wystarczy powiedzieć, że część dziewczyn otrzymała tajemniczy pierścień zamieniający ją w Reflectora, czyli swego rodzaju super-bohatera. Jakby tego było mało, w pewnym momencie nasze dzielne wojowniczki odstawiają numer na "Czarodziejkę z Księżyca" i przeobrażają w bardziej wypasioną wersję siebie. Aha, w pierwszej części gry też tego nie wytłumaczyli Główną bohaterką jest Ao, przeciętna japońska nastolatka, która ma dość niską samoocenę. Pewnego dnia, wracając do domu straciła przytomność i obudziła się w nieznanej sobie szkole. Mało tego, szkoła ta znajduje się na niewielkiej wysepce otoczonej bezkresnym oceanem. Jak tam trafiła? Co to za miejsce? Jakby tego było mało, od dłuższego czasu zamieszkują ją trzy inne dziewczyny, a każda z nich straciła pamięć. Każda, za wyjątkiem Ao. Co to oznacza? Z czasem ekipa będzie się powiększać, szkoła zacznie tętnić życiem, a dziewczyny znajdą sposób na odzyskanie pamięci. Akcja gry rozgrywa się w szkole będącej "bazą wypadową" oraz tajemniczych światach stworzonych na podstawie wspomnień i emocji dziewczyn. Heartscapes, bo tak nazywają się te tajemnicze krainy, są niesamowicie abstrakcyjne, zawalone surowcami do craftigu oraz rzecz jasna, pełne dziwacznych wrogów. Wszelkie walki odbywają się w trybie ATB, czyli "tur w czasie rzeczywistym". Czas nie staje w miejscu, ale i tak trzeba czekać na swoją kolej. Rozwój postaci jest o tyle nietypowy, że awans na wyższy poziom (max 50) zwiększa jedynie ogólne statystyki (tak jak w Pokemonach). Punkty rozwoju (tzw. "trust points") oraz zdolności aktywne i pasywne zdobywamy na randkach oraz dostajemy za wykonywanie zadań pobocznych. Co ciekawe, niektóre umiejętności dotyczą koleżanki, a nie rozwijanej postaci (np. Halina może zwiększyć o 20% atak Genowefy). Dodatkowe bonusy zyskujemy stawiając różne "dekoracje" szkoły na prośbę dziewczyn. Może to być turbina wiatrowa, studnia, łóżko, balon (taki do latania) a nawet automat z napojami. Tak, dobrze widzicie... Nastolatka tworzy skomplikowane urządzenia z niczego. Tak czy inaczej, podsumowując, zdolności bojowe bohaterek zależą od stopnia ulepszenia szkoły oraz spotkań towarzyskich. W tym miejscu uprzedzam... Praktycznie połowa tej gry, to życie codzienne dziewczyn i rozmowy o niczym. Ba, tu jest ponad 100 "randek", a skoro każda z nich trwa około 5-6 minut, to... Policzcie sobie sami ile to potrwa. Aha, napisałem "randek" w cudzysłowie, ponieważ to nie są pełnoprawne randki. Owszem, można mówić czułe słówka, ale nikt nie weźmie tego na serio. Jedna obróci to w żart, druga nie zwróci uwagi, zaś inna odpowie coś w stylu "a ty znowu swoje". Ogromną zaletą jest fakt, że te spotkania towarzyskie mają swój niewielki wątek fabularny dotyczący przeszłości danej bohaterki. Co bardzo ważne, w trakcie "randek" dziewczyny zachowują swój unikatowy charakter i nie zamieniają się w ciepłą kluchę mającą kisiel w gaciach. Strasznie mnie to denerwowało w grach z serii Sword Art Online. Grafika i animacje to najsłabsze punkty tej gry, ale idzie przywyknąć nawet do tego oczo-jebnego bloomu. Całość mogłaby być choć trochę trudniejsza, bo "snajperka" Kokoro miała tak podpakowany DPS, że zmiatała wroga jednym strzałem Aha, wbudowana "encyklopedia" surowców daje błędne wskazówki, co do położenia konkretnych przedmiotów. Trochę lipa Ogólnie, to polecam dla każdego kto lubi jRPGi albo szuka czegoś świeżego. Fabuła jest bardzo ciekawa, postaci znakomicie napisane zaś całkiem rozbudowany system walki wciąga aż miło. Mam nadzieję, że powstanie trzecia część, bo przy tej bawiłem się znakomicie.
  10. Nie mam nic przeciwko polskiemu dubbingowi. Jeśli jest lepszy lub równie dobry co angielski, to biorę polski (większość gier Sony, Coco, Ralph Demolka, W Głowie się nie mieści itd.). Niestety, ale ekipa Disney'a od seriali zawsze musi coś konkretnie spier*olić, a w przypadku Sowiego Domu przeszli samych siebie. No to po kolei. 1. Ułańska fantazja przy zbędnych tłumaczeniach: - Hexide School to u nas Szkoła Czarum. Skąd ten pomysł? Dobrze, że nie tłumaczyli Harry'ego Pottera, bo zamiast Hogwart byłoby Wieprzum (hog = wieprz) - Jestem przeciwko tłumaczeniu imion. Dlatego nie podoba mi się, że Willow to u nas Witka. Nazwisko Amity to u nas Plaga. Owszem, blight to plaga, ale to tylko jedno ze znaczeń. 2. Polskie głosy. Co prawda ich dobór, to kwestia gustu, ale w przypadku Collectora martwi mnie gra aktorska polskiego odpowiednika. 3. Cenzura - swego czasu ktoś tu stawał w obronie tłumaczy. Ponoć polski oddział dostał odcinki w złej kolejności i bla, bla bla... Sorry, ale nie kupuję tego. Słowo "girlfriend" ma dosłownie JEDNO tłumaczenie, i jest nim "dziewczyna" (a nie "przyjaciółka"). To trochę tak jakby przetłumaczyć "he had an orgasm" na "miał ubaw" Tak w ogóle, to mam wrażenie, że polski oddział Disney'a traktuje dziecko jak debila, który nie jest w stanie powtórzyć "skomplikowanego" w ich mniemaniu wyrazu. Jak to jest, że w My Little Pony czy Psim Patrolu imiona pozostały bez zmian, a Disney robi z Willow, Witkę?
  11. Sezon drugi dobiegł końca... Po tym co zobaczyłem jestem po prostu wściekły za to, że Disney skrócił Sowi Dom (bo nie pasował do ich ram, czy coś). Sezon 3 mógłby być czymś niesamowitym, a tak będzie po prostu ostateczną bitwą. Bez spoilerów powiem tylko, że jestem oczarowany tym odcinkiem, a prawdziwa forma Collectora jest po prostu cholernie urocza i niesamowicie niebezpieczna. A tak ze spoilerami... DUŻYMI The Collector to NAJLEPSZY złoczyńca Disney'a. Kropka. Część 2 Część 3
  12. My Little Pony: Przygoda w Zatoce Grzyw (PS5) Kupiłem, ukończyłem, a to co widziałem, poniżej opisałem. "Przygoda w Zatoce Grzyw" to pierwsza od lat gra MLP, która nie jest typową "mobilką". I wiecie co? Lepiej żeby nią była... Fabuła Zbliża się jakiś tam festiwal, ale ktoś sabotuje przygotowania. Od razu mówię, że to Sprout, który nie może przeboleć, że kuce żyją w zgodzie. I tak oto Sunny wyrusza zbierać gwiazdki i wyświadczać przysługi. Plusy - Nie zawiesiła się ani razu - Mini-gra taneczna daje radę Minusy: - Grę można ukończyć w - uwaga - niecałe DWIE GODZINY!!! - Dosłownie każde zadanie (za wyjątkiem mini-gier) to cholerny "fetch quest" - Muzyka w tle to trwające około 30 sekund proste melodyjki. - Wieje nudą - zerowe urozmaicenie sprawia, że po pół godziny zacząłem ziewać. Zanim ktoś powie: "co się dziwisz, to gra dla dzieci" - tak, wiem. Tak się jednak składa, że grałem w Paw Patrol: Mighty Pups i bawiłem się znakomicie (głównie za sprawą radosnej atmosfery, której tutaj nie ma). - fatalna mimika "twarzy" - NPCe zostały przyspawane do chodnika i non stop robią to samo. - zaledwie dwie lokacje (miasto i najbliższe okolice) - Bardzo słaba oprawa audio. Ocena? Jak dla mnie, to 1/10. ODRADZAM. Oto cała gra...
  13. Ciekawość wygrała... Kupiłem i ukończyłem grę MLP: Maretime Bay Adventure. Jutro napiszę więcej (w odpowiednim temacie), a póki co powiem tyle - nie liczyłem na wiele, a dostałem masakrycznie słabego gniota, którego można ukończyć w około 2 godziny :burned: Wniosek - unikać jak ognia

  14. To serial dla przedszkolaków, a dla nich to wszystko jedno. Dorosły widz zauważy masę nielogiczności, ale nie oni są targetem "Patrolu", prawda? Twórcy nie muszą się zbytnio wysilać, bo i po co? Metodę kopiuj/wklej widać na każdym kroku. Przykład. Cała ekipa siedzi na zewnątrz obok tej swojej siedziby. Nagle dostają wezwanie o pomoc. Co robi Ryder? Wyciąga telefon i ogłasza zbiórkę . Dzwoni do psów, które leżą dosłownie tuż obok. No, ale po co marnować czas na robienie nowej animacji, skoro można użyć gotowca?
  15. To kreskówka dla najmłodszych dlatego litościwie pominę łamanie praw fizyki przy upadkach Nie wiem jak jest w polskim dubbingu (domyślam się, że taką wersję oglądasz), ale w angielskiej jego suchary (gry słowne) po upadku w windzie są tak okrutnie suche, że aż zabawne.
  16. Cipher 618

    Elex

    Mam tu na myśli sterowanie, a nie sam poziom trudności Ukończyłem Horizon: Zero Dawn na najwyższym poziomie trudności, co było naprawdę wymagające. Często ginąłem, szczególnie w dalszych etapach, ale dzięki dopracowanemu, płynnemu, responsywnemu sterowaniu oraz bezbłędnie zrobionym hit boxom mogłem winić tylko i wyłącznie samego siebie. Niestety, ale nie można powiedzieć tego o Elexie. Tam hitboxy to dramat...
  17. Blue Reflection: Second Light "Second Light" to dość nietypowy jRPG. Zanim napiszę dlaczego, wyjaśnię o co w ogóle się rozchodzi. Główną bohaterką jest niejaka Ao, uczennica typowego japońskiego liceum. To miały być wspaniałe wakacje, ale pech chciał, że protagonistka zemdlała w drodze do domu... ostatniego dnia nauki. Bywa i tak. Ocknęła się w jakiejś tajemniczej szkole znajdującej się na niewielkiej wyspie, otoczona kilkoma nieznanymi sobie dziewczynami. Wszystkie oprócz niej straciły pamięć i nie pamiętają niczego, za wyjątkiem swojego imienia. Istnieje jednak sposób na przywrócenie wspomnień. Wystarczy udać się do Heartscape, czyli tajemniczej krainy stworzonej na podstawie wspomnień oraz emocji "właścicielki" (każda dziewczyna ma swoją własną, unikatową i naprawdę niesamowitą pod względem projektu "miejscówkę"). Fabuła rozkręca się BARDZO wolno, ale z czasem robi się bardzo ciekawa, zaskakująco mroczna, zaś na scenę wkraczają silne emocje. Mało tego, ktoś kto nie grał w "jedynkę" przez kilkanaście godzin będzie wiedział o świecie tyle, co Ao, czyli praktycznie nic. Ciekawe doświadczenie Blue Reflection jest o tyle nietypowe, że praktycznie połowa gry to: życie codzienne dziewczyn, rozmowy o niczym, wyświadczanie drobnych przysług, rozbudowa szkoły, czy też... randki. Mówiąc krótko, to nie jest gra dla każdego i dla wielu będzie przegadana. Początkowo bałem się, że "romansowanie" będzie równie męczące co w serii Sword Art Online, ale na szczęście jest wręcz przeciwnie. System ten został bardzo dobrze przemyślany i znakomicie wykonany. Tak się bowiem składa, że: - randka trwa max 5 minut - przedstawia przeszłość dziewczyny i tłumaczy jej obecny charakter - każda randka nagradzana jest punktami doświadczenia i bonusem pasywnym (można je dobierać i zmieniać do woli) - postacie zachowują swój charakter i nie zmieniają w "ciepłą kluchę" mającą kisiel w gaciach na widok bohaterki (na ciebie patrzę, Sword Art Online ). Niezwykle istotna jest także rozbudowa szkoły. Każda nowa konstrukcja (huśtawka, automat z napojami, turbina wiatrowa czy ognisko) daje bonusy pasywne a do tego odblokowuje nowe randki. Innymi słowy: nowy obiekt, nowa randka, nowe punkty doświadczenia. No po prostu genialna zależność Walki odbywają się w trybie ATB, czyli "tur w czasie rzeczywistym". Co prawda, może i są bardzo łatwe, ale mimo wszystko satysfakcjonujące. A o to przecież chodzi. Niestety "BR: Second Light" dalekie jest od ideału. Zdecydowanie najgorzej wypada grafika, która wraca do czasów oczoj*bnego bloomu. Idzie do tego przywyknąć, ale momentami ciężko patrzeć na ekran. Kolejną wadą jest wprowadzanie gracza w błąd. W menu znajduje się bardzo przydatna baza danych surowców do craftingu, ale zawiera fałszywe informacje. Mogłoby też być więcej muzyki. Nie żeby była zła, ale po ponad 40 godzinach grania zaczyna być nudna Litanię narzekania zakończę na niektórych animacjach, które wyglądają po prostu tragicznie. Mimo sporych wad, polecam. Na każdej z platform (PC, konsole) dostępne jest zaskakująco długie demo. Warto sprawdzić. A teraz trochę screenów. Paskudna grafika? Owszem. Ciekawa lokacja? No ba... MOJE OCZY!!! Uta, dziewczyna, której boją się wszyscy. Po tym spojrzeniu rozumiem te obawy Kilka randek = masa punktów rozwoju postaci Nie... Tylko nie to! Nie chcę powtórki z SAO
  18. Zelda to gra, która oferuje ogromną swobodę, ma szczątkową fabułę, ale mimo wszystko wymaga podstaw angielskiego. Jeśli jesteś na tyle cierpliwy, żeby co jakiś czas tłumaczyć jakiś tekst, to polecam.
  19. Nie ma co liczyć na gry Sony na sprzęcie Nintendo. Nigdy... Tym bardziej, że taki Horizon stopiłby Switcha swoimi wymaganiami sprzętowymi. A PUBG? Możliwe, że da się grać na przerobionej konsoli (dotyczy tylko pierwszego wydania konsoli).
  20. Cipher 618

    Elex

    Po tym co zobaczyłem w jedynce, Elexa 2 kijem przez ścierkę nie tknę. Czytałem, że gra przyniosła wydawcy straty - i bardzo "kurła" dobrze Może wreszcie ruszą dupska i przestaną robić gry, które pod względem mechaniki zatrzymały się 20 lat temu? Nie rozumiałem, nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tłumaczenia, że "taki urok ich gier". To nie jest urok, to jest katorga dla przeciętnego gracza, która W KOŃCU odbiła się czkawką.
  21. W chwili pisania tych słów nie było YT. Aplikacja została dodana jakiś czas później A polskiego menu nie ma, bo nie ma polskiego oddziału Nintendo.
  22. Ten serial jest dość dziwny, ale fakt, ma swój urok i da się to jakoś obejrzeć (wolę go od Pony Life i Tell Your Tale). Widziałem ostatnio odcinki z dinozaurami i muszę przyznać, że nie spodziewałem się aż tylu nawiązań do Parku Jurajskiego
  23. Najnowszy odcinek The Owl House to coś niesamowitego :) Zrobiło się naprawdę mrocznie, a do tego stało się to:

     

    Spoiler

    OL4BFZl.jpg

     

    1. Show previous comments  1 more
    2. Cipher 618

      Cipher 618

      Tak. Za tydzień finał drugiego sezonu

    3. BiP

      BiP

      A ja się zastanawiałem, dlaczego w TV, 2 sezon był nie kompletny :v

    4. Cahan

      Cahan

      To była piękna lesbomancja, ale jak dla mnie przegrała ze starym Amity, poziomem kopnięcia między uszami jaki reprezentuje jej matka i z Hunterem. Hunter jest cudny.

       

      Ale mam nadzieję, że nie pójdę w kierunku "Collector jest dobry, tylko samotny".

  24. Projektanci LEGO cały czas mnie zaskakują. W zestawie "Orchidea": małe kwiaty to przemalowane głowy potwora ze Stranger Things, słupek (czy jak mu tam) to różowa żaba, mniejsze liście składają się z dwóch złączonych zielonych kokpitów śmigłowca, natomiast płatki składają się z tarcz rycerskich, które utrzymuje kombinacja ręki ludzika oraz... widelca. Pozazdrościć wyobraźni :wut: 

    1. Show previous comments  2 more
    2. Sowenia

      Sowenia

      O kurde. Wyglądają świetnie! :sunburst7:

    3. Cipher 618

      Cipher 618

      Bonsai złożone. W zestawie znajdują się dwie wersje: zielone liście oraz kwiaty kwitnącej wiśni. Od samego początku wiedziałem, że wybiorę sakurę, a zieleni nawet nie wyjmę z woreczka. Postanowiłem jednak wzbogacić róż odrobiną zieleni... Tak na próbę. No cóż, efekt jest CUDOWNY! :starcute:  Zanim ktoś powie: "ej, ale to nierealistycz"... Ziom, ma tym drzewie siedzi prawie 100 różowych żab. Nie mów mi o realizmie :burned:

       

      Spoiler

      7bxuwmw.jpg

       

    4. Sowenia

      Sowenia

      Wygląda świetnie~ :ajawesome:I faktycznie, pal sześć czy to realistyczne czy nie, ale z odrobiną zieleni wygląda lepiej niż bez. 

  25. Oto czym jest Genshin Impact
×
×
  • Create New...