Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sun

Vinyl i Octavia na uniwersytecie [PL][Z][Romance][SoL][Comedy]

Recommended Posts

Czołem. Z uwagi na to, że dziś jest czytanie na kąciku lektorskim, a materiału za wiele nie zostało, postanowiłem wrzucić rozdział 
Rozdział 11

Edited by Sun
  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 13.05.2020 o 19:52, Sun napisał:

Czołem. Z uwagi na to, że dziś jest czytanie na kąciku lektorskim, a materiału za wiele nie zostało, postanowiłem wrzucić rozdział 
Rozdział 11

No no, już po rozdziale, ale mam nadzieję że braki w nowościach do lektorowania będą częstsze :) Fik świetny, wiem że tłumacz też ma życie, ale nóż się otwiera, jak się musi czekać. Zważywszy na CliffHangi na końcu rozdziału: GRRRRRRRR!

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czołem czytelnicy i czytelniczki. Nadeszła taka, wiekopomna chwila, być może jedyna taka. Nie wrzucam rozdziału, ale aż dwa. Spora tu zasługa wspaniałej korektorki, dodatkowej motywacji i nadmiaru czasu. 

Rozdział 12

Rozdział 13

 

A kiedy będzie więcej? Nie mam zielonego pojęcia.

  • Upvote 1
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, ze czekaliście. czekaliście bardzo długo, ale wreszcie nadejszła wiekopomna chwila. A wraz z nią:

Rozdział 14

Rozdział 15

Akcja się rozwija, romans pogłębia, a semestr trwa w najlepsze.

 

A jeśli chodzi o kolejne rozdziały o uczuciach łączących nasze dwie ulubienice, to z pewnością pojawią się w tym roku.  

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Minęło sporo czasu od ostatniej aktualizacji, ale przyznam, ze nie obijałem się tak bardzo jak myślicie. W zasadzie, to mam nawet dla was 3 rozdziały. Tak, aż trzy. Wprawdzie chwilowo niestety bez korekty, ale to się w przyszłości nadrobi (mam nadzieję).

 

Rozdział 18

Rozdział 19

Rozdział 20

 

Co do historii, to zbliżamy się do wielkiego finału. Został jeszcze rozdział 21 i epilog, które, mam andzieję, pojawią się szybciej niż te rozdziały

Edited by Sun
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 19.07.2021 o 21:52, Sun napisał:

Co do historii, to zbliżamy się do wielkiego finału.

Mam nadzieję, że dasz radę :) Bardzo fajno się czyta, a znając rozdział 16.5 Fallouta od Kkat to tu zaskoczenia nie było :) Naprawdę widać, że to nie są zwykłe przyjaciółki.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Vulture napisał:

Mam nadzieję, że dasz radę :) 

Powinno się udać. Wprawdzie nie w tym miesiącu, ale moze w przyszłym. Bo prace nad pozostałymi rozdziałami są zaawansowane. Nawet bardzo. Tylko pierw czas i uszczęśliwienie czytelników innego fika

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Sun napisał:

Tylko pierw czas i uszczęśliwienie czytelników innego fika

Można spytać, jakiego? Jeśli to nie problem?

 

10 godzin temu, Sun napisał:

Bo prace nad pozostałymi rozdziałami są zaawansowane. Nawet bardzo.

Nic, tylko klaskać w kopytka :d

 

SPOILER ALERT - tylko dla reszty, autora tłumaczenia zachęcam do otwarcia, gdyż to kieruję do niego w sumie.
 

Spoiler

Bardzo miło było zobaczyć, a raczej wyobrazić sobie, minę matki Octavii, gdy w rozmowie z Psychen zdała sobie sprawę, że straciła kontrolę nad życiem córki :) I nie może dostać dostępu do jej akt, bo ta jest dorosła :d

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Vulture napisał:

Można spytać, jakiego? Jeśli to nie problem?

 

Wredna Szóstka na dzikim zachodzie. Leży w dziale MLN, wiec nie podlinkuję. Za to zdradzę, ze jest tam też spinoff o Octavii i Vinyl

 

13 godzin temu, Vulture napisał:

 

SPOILER ALERT - tylko dla reszty, autora tłumaczenia zachęcam do otwarcia, gdyż to kieruję do niego w sumie.
 

  Ukryj treść

Bardzo miło było zobaczyć, a raczej wyobrazić sobie, minę matki Octavii, gdy w rozmowie z Psychen zdała sobie sprawę, że straciła kontrolę nad życiem córki :) I nie może dostać dostępu do jej akt, bo ta jest dorosła :d

 

Spoiler

Jeśli to ci się podobało, to w następnym rozdziale...

Spoiler

Nastąpi konfrontacja mamusi z córką. I będzie się działo. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Sun napisał:

Za to zdradzę, ze jest tam też spinoff o Octavii i Vinyl

A można prosić o link na priv? O tym spinnofie? O wrednej szóstce słyszałem, a nawet czytałem historię o szeryf Twilight. Szkoda, że odeszła w ten sposób, ale tez uważam, że nie miała tam przyszłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i przyszła pora by zakończyć tą uroczą i przyjemną opowieść. Zamknąć wszystkie wątki i zakończyć ten pełen emocji semestr. 

 

Rozdział 21

Epilog

 

Jednocześnie chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli mi przy tym fiku. A zwłaszcza Rarity i Wilczke. Bez nich to tłumaczenie byłoby dużo słabsze. 

 

No i zachęcam do lektury.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 15.08.2021 o 08:52, Sun napisał:

No i zachęcam do lektury.

Ja jestem już PO. I co by tu rzec, dziękuje tłumaczowi za przełożenie tego na Polski. I NIE SĄDZIŁEM że to powiem - wybaczcie że krzyczę - ale po spojrzeniu na drugą stronę, żal mi Matki Octavii, seryjnie. Przy całej osobie jaką się stała, nie stało ie to bez powodu. Ta klacz nie jest zołzą dla bycia zołzą. Porównał bym ją do tragedii doktora Octaviusa z gry o Spider manie na PS4. Obie postacie to cechuję, przy całym złu które je ogarnęły, są jednak postaciami tragicznymi. Postaciami, które się nie poddawały mimo przeciwności losu. Może różnica jest taka, że Lapis będąc samoukiem nie tyle chciała udowodnić, że świat wiolonczeli nie jest przeznaczony dla garstki z talentem... Co dla wszystkich, że talent to nie wszystko. osobiście sam uważam, że oddanie sprawie jest od niego ważniejsze. Ale gdy Lapis walczyła także dla siebie, szlachetny doktor Octavius próbował zmienić świat... Uczynić go lepszym. Tragedia obu postaci jest tu widoczna. Lapis zmieniło odrzucenie, a doktora cóż, desperacja. Chociaż może oboje byli zdesperowani.

 

Przez desperację w przytoczonej postaci Octaviusa mam na myśli, że będąc ciężko chorym i wiedząc, że jego czas się powoli kończy, zignorował oczywiste mankamenty własnego wynalazku, który go potem zmienił.

Ps: Poproszę tłumacza o odpowiedź, chciałbym poznać punkt widzenia, jak i innych czytelników.

Edited by Vulture

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Vulture napisał:

Ps: Poproszę tłumacza o odpowiedź, chciałbym poznać punkt widzenia, jak i innych czytelników.

A proszę bardzo. Zgodzę się, że postać matki Octavii jest ciekawa i mocno zmienia koniec tego fika, ale nie jestem pewien czy mi jej żal. I już wyjaśniam czemu. 

 

Uwaga na Spoilery. 

 

Na etapie, na którym widzimy matkę Octavii (już we wspomnieniach Octavii) widzimy postać, która jest bardzo głęboko zgorzkniała i niezwykle głęboko przekonana o własnej, niesprawiedliwej w jej mniemaniu krzywdzie. Krzywdzie, którą sama w sumie na siebie sprowadziła, idealizując cel i rozpamiętując w kółko porażkę, zamiast spróbowac ponownie, albo zmienić kierunek. Przez to wszystko, obecnie bardzo trudno pomóc Lapis, bo ona nie chce pomocy. Ona chce wszystko robić po swojemu i trwać w błędzie, budujac posłuszną sobie następczynię. Taką Lapis 2.0. Nie dziwię się więc, że Octavia widzi w niej potwora i nawet nie chce jej pomóc. Potwora, który zatruwał jej życie przez osiemnaście lat, traktując ją jako świnkę morską, czy coś. 

Z drugiej jednak strony jest kwestia przeszłości Lapis i ojca Octavii. Zwłaszcza on sporo by tu wyjaśnił. Bo nie wiemy czy związał się z Lapis, wiedząc o jej skrzywieniu. Nie wiemy czy próbował jej jakoś pomóc, czy może czekał aż to samo przejdzie. Jedyne co wiemy to to, że zrobił Lapis dziecko i uciekł, gdy Lapis zaczęło odbijać bardziej. No i jego ucieczka też jej nie pomogła. No i pozostaje pytanie, co z rodzicami Lapis? Oni też chyba niespecjalnie pomogli własnej córce. W zasadzie, patrząc na to, kim jest Lapis, to obstawiam, ze też dorastała w zamożnej rodzinie z wyższych sfer, która nie nauczyła jej tego czym jest porażka, oraz, że nie wszystko musi być dla nas. Bardzo możliwe, że młoda Lapis nie zaznała miłości, tak jak nie zaznała jej w domu Octavia. 

Ogólnie, Lapis niewątpliwie jest mocno skopana przez życie, ale wiele z tego jej własne życzenie. I  jedyną osobą, którą powinna obwiniać o swoje krzywdy to ona sama. Wydaje mi się, że w wielu momentach życia mogła zrobić to, czego nie zrobiła Octavia. 

 

Więc w zasadzie, niespecjalnie mi jej żal. Wszystko co osiągnęła i to czym się stała, to głównie jej sprawka. Owszem, zapewne nie dostała właściwej pomocy, kiedy to byłoby skuteczne, ale po tej porażce sama mogła podjąć inne decyzje i być normalna. Zamiast sprawić by jej córka była słynną wiolonczelistką zamiast niej, mogła sprawić by jej córka była szczęśliwa, niezależnie jaką obierze drogę. I by takie porażki jak ta, która spotkała Lapis, nie odbiły się tak na Octavii. 

 

Ale, możliwe, że po tym jak Octavia opuściła dom, coś się w Lapis zmieni. Ta rozmowa w tawernie mogła być pewnym katalizatorem, albo i pierwszym krokiem. 

Ale tego nie dowiemy się zapewne nigdy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Sun napisał:

widzimy postać, która jest bardzo głęboko zgorzkniała i niezwykle głęboko przekonana o własnej, niesprawiedliwej w jej mniemaniu krzywdzie. Krzywdzie, którą sama w sumie na siebie sprowadziła, idealizując cel i rozpamiętując w kółko porażkę

Wiesz, nie jest tak, że będąc samoukiem i pragnąc dostać się do szkoły, którą jak wiem była Trottingham, Lapis sprowadziła sama na siebie porażkę. Nie ona była winna jej nie przyjęcia. Winna była zadufana uczelnia, która odrzuciła ucznia z miejsca, bez dania szansy i próby rozwoju. To trochę tak jakby oskarżyć kogoś o samo sprowadzenie na siebie cierpienia, bo np stracił kogoś, dziecko czy coś. Przecież ten ktoś zapewne wiedział jakie jest życie i mógł nie wybierać akurat rodzicielstwa, wiedząc że istnieją mordercy. Więc nie jest winą mordercy że odebrał komuś ukochaną osobę i szansę na jej rozwój... Tak samo można mówić o rodzinach które cierpią, bo ich wyborem jest nie zapomnienie i nie pójście dalej. Niestety o niektórych rzeczach zapomnieć się nie da... Oczywiście strata ukochanej osoby nie jest porażką na uczelni. Ale to nie ty decydujesz o twoim odrzuceniu, tak jak nie decydujesz że ktoś cie kogoś pozbawi.

Zatem wina nie leży po twojej stronie.

Empatia nie oznacza oczywiście 100% poparcia wszystkich czynów, lecz zrozumienie. Odrzucenie kogoś z miejsca, wyśmianie go w twarz i stwierdzenie że na pewno nigdzie nie zajdzie samo w sobie jest niesprawiedliwe. Gorycz nie jest powodowana nigdy przez siebie samą, lecz z czyjegoś powodu.

 

Najciekawsze jest to, że Lapis w jednym ma zapewne rację, Octavia chcąc czy nie zapewne pójdzie w jej ślady i odniesie sukces tam, gdzie matka poległa. To przewrotne, ale cel Lapis tak czy siak został osiągnięty, bo jej celem zapewne było pokazanie że uczelnia może schować się w butach. Nie wierzyli że osiągnie jakikolwiek sukces, tymczasem jej córka, Właście jej, zapewne została by przyjęta bez mrugnięcia okiem. Córka tej którą określono jako porażkę. Róznica jest taka, że Octavia zdaje się mieć wielki talent do swojego instrmentu, ona nie musi walczyć by dobrze grać, więc porównanie jej z matką jest lekko niesprawiedliwe. To samo Vinyl, która oblała WSZYSTKO poza dziedziną ze swego talentu.

19 godzin temu, Sun napisał:

Nie dziwię się więc, że Octavia widzi w niej potwora i nawet nie chce jej pomóc.

Trochę smutne, mimo że rozumiem też Octavię, to trochę smutne że ta druga nie widzi, że NIC by nie osiągnęła gdyby matka nie dała jej szans na rozwój. Tak jak uczelnia nie dała szansy Lapis. Zapewne sam rozumiesz, że talent choćby nie wiem jak niebywały, jest niewiele warty, jeśli nie dostaniesz szansy by go rozwijać :( Na swój pokręcony sposób to sama Lapis, mimo że mogła być uznana za potwora, pokierowała córką, gdyby pokierowała inaczej to nawet Vinyl by nie spotkała, co sama Octavia przyznaje. Gdy mówi że spotkanie zawdzięczają samej matce Octavii, niezależnie czy tego chciała czy nie. Lapis uznając Vinyl za ladacznice sama zapomniała, że to ona jest za to spotkanie odpowiedzialna :) Więc tu się z tobą zgodzę, jeśli to uznaje za porażkę, to tej jest w 100% winna. Choć nie była w stanie tego przewidzieć.

 

@Sun  PS: Tak w sumie naszła mnie teraz taka myśl, czy z tej całej krzywdy nie wyszło jednak cos dobrego? Octavia istnie kocha muzykę. Poznała przyjaciół dzięki drodze, na którą wepchnięto ją w brew własnej woli. Jej miłośc jest ostatecznym dziełem całej krzywdy jaką początkowo doznała. Dllaczego więc Octavia tak kocha coś, co jest dziełem tej całej tragedii, a jednocześnie nie nienawidzi tego i nie wypomniała matce, że przecież nawet jej miłość do muzyki też jest zła bo ją skrzywdzono.

 

 

 

 

 

Edited by Vulture

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może źle się wyraziłem, ale nie chodziło mi o to, ze Lapis sprowadziła na siebie porażkę, bo była samoukiem i przez to została odrzucona. Chodziło mi o to, ze sprowadziła na siebie porażkę, bo poddała się po tym jak ją odrzucili i załamała się tym do tego stopnia, ze nie była w stanie spróbować ponownie. To trochę jakby zostać bezrobotnym, bo na pierwszej rozmowie o pracę zostało się odrzuconym, bo sie przyjechało autobusem, a nie samochodem. 

Lapis powinna była się pozbierać i spróbować za rok, albo pójść do innej szkoły. To, ze nie chciała, to głównie jej wina. Moim zdaniem. 

 

Dlatego uważam, ze Lapis nie jest bez winy. 

 

I owszem, cel Lapis zostanie częściowo osiagnięty, bo Octavia będzie słynna wiolonczelistką grywającą dla bogatych. ALE, nie będzie kopią Lapis, posłuszną córką i z pewnością nie jest samoukiem. Sądzę raczej, że miała dobrze opłacanych nauczycieli. A Lapis niekoniecznie. 

Porównanie Vinyl miało tam inny cel. Vinyl też została odrzucona (jak Lapis). Ale spróbowała rok później z pewnością coś ćwicząc w tym czasie. I fakt, miała talent. Ale widać nie był on wystarczajacy skoro Vinyl odpadła za pierwszym razem. 

W sumie, tak mnie teraz naszła pewna myśl. Czy może Lapis nie miała odrobiny wspólnego z Florence Foster Jenkins. Być może to daleko idące skojarzenie, ale trochę by tłumaczyło czemu Lapis tak skończyła. 

 

Czy Octavia nic by nie osiagnęła bez matki? Trudno powiedzieć. Być może gdyby nie było Lapis (tylko ktoś inny), to kto wie, może Octavia budowałaby piramidy, albo ot, kto wie, oddała się pracy społecznej i sadziła marchew ;) . Mogłaby też odkryć w sobie talent do gotowania, czy coś. Nie wiemy. Ogólnie mam wrażenie, że nie mamy jednego, naturalnego talentu, tylko wiele. Ale odkrywamy przypadkiem te, związane z tym, co lubimy robić i co robimy często. Więc dlatego, moim zdaniem, Octavia odkryła swój talent do wiolonczeli, bo dużo grała. Fakt, mimo gry mogła nie mieć talentu i się tylko nauczyć obsługi wiolonczeli, ale jednak miała talent. 

Ale fakt, nie można zaprzeczyć, że to przez Lapis Octavia odkryła, że ma talent do wiolonczeli. Więc bez niej faktycznie Octavia nie osiągnęłaby tego, co osiągnęła. 

Czy bez Lapis nie spotkałaby się z Vinyl? Też ciężko powiedzieć. Mogłyby przypadkiem się poznać na zajęciach z psychologii, albo coś. 

 

I ostatnia kwestia, czyli czemu Octavia kocha muzykę i jej nie nienawidzi. Nie wiem, może po prostu lubi muzykę i czerpie przyjemność z grania. Może muzyka budzi w niej pozytywne emocje. Cóż, bywa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...