Sun

Brony
  • Zawartość

    1034
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

668 Legenda Forum

O Sun

  • Ranga
    Mam plan
  • Urodziny 26.10.1993

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Novigrad
  • Zainteresowania
    - Modelarstwo
    - Broń pancerna II wojny
    - Majsterkowanie
    - Sprzęt PC
    - Książki i fanfiki
    - Jak se przypomnę, dopiszę
  • Ulubiona postać
    Służę jedynej, słusznej królowej

Ostatnio na profilu byli

9299 wyświetleń profilu
  1. http://www.plexikon.pl/oferta.php Nie wiem, jak bardzo po taniości, ale mam link od szefa i widziałem ich robotę. Ewentualnie szukaj gotowych gablot na modele, ale to tylko na pojedyńcze sztuki jest. Ewentualnie szukaj czegoś u siebie, będzie taniej o transport
  2. Nie zdziwiłbym się, gdyby nie było. W końcu mark V miał na wyposażeniu imadło Choć z drugiej strony, wersja z wnętrzem chyba ma (może to zależało od wersji, albo i egzemplarza?). Fajny byłby też FT-17 w 1:16. Nawet nie jest przesadnie drogi. Rzecz w tym, że ja mam jeszcze sprawne. 7 letni czerwony nadal mi służy. Gloss black podkładam pod vallejo metal color, (obecnie testuję xtreme metal od AK, ale wracam do Vallejo) i parę innych, mało używanych kolorów. Ale połowa pewnie zostanie na zapas, jakby kiedyś były potrzebne. Mam też Tamiyę w oleju na zapas, bo dostałem zestaw do szwabskiej pancerki, ale poza xf-60 nie używałem. Maluję Tamiyami akrylowymi, rozcieńczając mieszanką wody, ipo i retardera wamodu. Do gunze dostępu nie mam, a zamawiać nie będę. Może się skuszę na tamkę albo bilmodela surfacer 1200. Albo na AK. Warto zainwestować w szafkę. Sam też się powoli zastanawiam czy gablota, czy pierw ledy do 100 letniej biblioteczki. Ale to powoli, jest jeszcze chwila czasu. Dziś widziałem używaną gablotę na sprzedaż, ale jak facet powiedział 7 stów, to miałem ochotę mu odpowiedzieć, ze go chyba bóg opuścił. Ale w sklepie z dewocjonaliami to nie najlepszy pomysł. może na gwiazdkę coś pomyślę. a może pierw będę kombinował, gdzie to wstawić. Samoróbka w grę raczej nie wchodzi, bo kupa z tym roboty i talentu nieco brak. Choć...
  3. A to FT-17 w ogóle miał przegrodę? Bo mi sie zdaje, że nie. Aczkolwiek mogę się mylić. Przerabiałem kilka klejów, ale na razie żaden mnie nie przekonał. (humbrole w każdej postaci i wamody), następny albo extra thin, albo faller superexpert. A może by przelać extra thin do butelki po humbrolu? Z drugiej strony, zawracanie gitary. Jak na razie humbrola oceniam średnio/słabo, a wamoda jeszcze słabiej. Niech się skończy, to coś pomyślę. A humbrol jako podkład jest trochę chropowaty, ale przejeżdżałem to na płaskich powierzchniach papierkiem 2000 i była gitara. Niby dużo roboty, ale jakoś nie mam ochoty wyrzucać całych farbek. Choć pewnie pójdą w odstawkę i tyle. A na podkład spróbuję albo nic nie dawać, albo dać AK. Bo o Vallejo pytałem znajomego i nie poleca (podobno gumowaty) Też podglądam modele na moim hobby, albo fizycznie w modelmanii. Ale zawsze kupuję na miejscu. Jest trochę taniej. Wysyłka też podobno jest. Ale mnie to rybka. Wheateringu muszę się nauczyć kiedyś. Ale jakoś zawsze znajdowałem jakąś wymówkę by to odkładać na inny model. Modele bardzo fajne, zwlascza pz III M (moja, ulubiona wersja). Zastanawia mnie tylko rozrzut skal. Rozumiem 1:35 i 1:72, ale skąd się między nimi wzięło 1:48? Czyżby prezent? A gablota dobry pomysł. Ja trzymam modele w starej biblioteczce, ale tam oświetlenia ni ma i miejsca trochę mało. Tylko wielka PZ IV będzie na widoku, na honorowym miejscu. Ale to pewnie za parę miesięcy.
  4. Niespecjalnie wygląda na dragona, ale dobra. Trawa dość wysoka, albo to takie wrażenie. No i nadal nie ejstem przekonany do zakupu shermana, w jakiejkolwiek przyszłości. Z resztą sam czołg mi się nie podoba (Pz IV masterrace) Zmyliła mnie blacha z tyłu. Aczkolwiek mogłem się zczaić po zbiornikach. Wyglądają jak jedna, długa bryła. Gratki, bo wyszedł ładnie, jak na 72 Nienawidzę gąsek z gumy. Tylko ogniwa, ostatecznie segmentowe. Kilka razy próbowałem gumek i zawsze źle się to kończy. Jedyne, co mnie sfrustrowało bardziej to przyczepa od flakpanzera I od tristara. Była zwichrowana i chyba godzinę ją prostowałem z pomocą suszarki do włosów. Poza tym, spoko model. Dobrze pamiętam, że on ma wnętrze, łącznie z przedziałem silnikowym? Nie kleiłem jeszcze menga, a z ciekawszych rzeczy, leży mi w szafie kingtiger z takomu (ten wypasiony) i już same ramki zdradzają, że jest to model niezwykły (ramki kwadratowe, nie okrągłe). Poza tym rozmiar i waga pudła. Ale wracając, FT-17 naprawdę fajny . Chyba najlepszy, jaki pokazałeś. Ciekawy warsztat, ciekawy. Trochę nie ogarniam, po co 2 kleje z pędzlem, zwłaszcza, ze obu jeszcze trochę jest. No ale kwestia gustu. Ja na przykład parę razy żałowałem przy klejeniu IV, że nie mam kleju z pędzlem, ale dałem radę. Ja podkładu nie stosuję, jako takiego (wykańczam stare humbrole, przesiadając się na tamiye i daje je na podkład). szpachluję wamodem, czyszczę aero wamodem (Adler 7704 i stary Robo TG-130 przerobiony do dużych powierzchni). Klej humbrola z igłą, ale chyba nigdy więcej, bo strasznie gęsty. Jak wyjdzie, spróbujemy Fallera super-ekspert. Farby, jak dla mnie Tamiya bije Vallejo, ale też wychodzi drożej (Na panzer IV wyjdzie ze 30ml farby i drugie tyle rozcieńczalnika do niej). Użyj dunkel Vallejo najpierw, potem ostatnią warstwę tym od FT-17. Ja czwórkę pryskałem XF-60. Wracając do pantery, to skorzystałem z możliwości i obmacałem model italeri (pantera G) i Tamiy (pantera D oraz G) i stwierdzam, ze italeri wypada najgorzej (nieładne koła i gąski z 2 gumowych kawałków) może i am blaszki,a le nic ciekawego. Tamiya jest spoko. Tradycyjnie, brak blaszek a gąski gumowe, ale mimo to wyglądają przyzwoicie boczne ekrany w wersji G są z jednego kawałka. Spasowania nie sprawdzę, bo nie skleję za szybko. Niem niej Zvezdowa nie wydaje się taka zła. Ja się stołuję w modelmanii, bo mam ją w swoim mieście, niedaleko. No i mają prawie wszystko, co potrzeba. a w razie czego idzie zamówić albo u nich, albo posiłkuję się allegro, czy sklepem, który ma najtaniej. A co do allegro, to ostatnio zeszli na psy. Nie ma po co tam wchodzić, polować na modele w licytacji, bo większość niewiele odbiega od cen ze sklepów. IV kupiłem dość okazyjnie (ale nie zdradzę jak bardzo). Finansowo trzeba uprzedzić, że zżera nie tylko czas, ale i chemię. Zwłaszcza biały i dunkelgelb. Plan wobec niej jest taki: Diorama 0,5 na 0,5 metra, pod ,,akwarium" na wymiar. Podstawa pociągnięta betonfarbe fallera, zrobione słupki, łańcuszki (albo sznurki), wysoki dźwig unoszący wieżę, demonstracyjna amunicja, manekin z mundurem (figurka tamiy 1:16) tabliczki z napisami przynajmniej po polsku i angielsku. Oczywiście wszystko w skali. Każdego, kto chcialby się za to zabrać uprzedzam, że to kupa roboty (wielka) i do tego trzeba liczyć koło 200 zł na chemię (zwłaszcza kupując dedykowane rozcieńczalniki). Ostatnio bawiłem się też enviromental efects od Vallejo (konkretnie śniegiem) i nie jestem zadowolony. Może to kwestia tylko tego produktu, ale był raczej słaby. Może błota sprawdzają się lepiej.
  5. Całkiem, całkiem @Geralt of Poland. Pozwól, że zgadnę co nieco. 1. Sherman w 1:72, gumowe gąsienice, wieża odlana razem z fragmentem jarzma. A przynajmniej tak wygląda. Całkiem całkiem. 2. SU-122. Wygląda jak miniart w 1:35. Ma nawet ten sam akmuflarz, co na zdjęciach z mojehobby. Naprawdę fajny. 3. Teciak wygląda jak zvezdagumowe gąski rzucają się w oczy jak diabli. Poza tym i tym, ze się błyszczy, to całkiem przyzwoity. 4. FT-17. Najlepszy z tych czterech, jak dla mnie. Porządna robota. Meng 1:35? Ładnie usyfiony. Panthera od Zvezdy... Ale wieża od kogoś innego chyba. Dragon? A swoją drogą, powiesz coś więcej o samym modelu? Poza drobnymi problemami ze spasowaniem było coś jeszcze? Widzę też trochę chemii z tyłu. Klej humbrola (zawsze odpadał mi z niego pędzel, wiec przerzuciłem się na igłę, ale chyba zmienię go na fallera), pędzle, Vallejowski środek do aerografu (obstawiam butelkę 60ml), wykałaczki (niezwykle przydatne), matę olfy ( A3) pęsetę zagiętą, ostrą, papier ścierny, wodny, drobny (1000 albo wyżej), kilka słoików i masę z wbitymi wykałaczkami. Dwa pytania, Geralt. Gdzie się pomyliłem w tym, co wyżej i gdzie robisz zakupy (z ciekawości)? A żeby nie być gołosłownym, modelik, nad którym pracuję blisko rok
  6. Są stany, w których pełnoletnim jest się od 16 roku życia (prawo jazdy i broń). I nie przypominam sobie, by Rainbow coś takiego trenowała. Sunset tylko napisała, że Pamiętajmy, że Sunset była demonem i ciągle o tym pamięta, więc może mieć wrażenie, że przyjaciółki o niej źle pomyślą (Pół roku temu chciała przejąć władzę nad światem, a teraz uczy się strzelać. Z pewnością coś kombinuje). Mimo 2 części filmu, gdzie jest dobra, to nadal może mieć problemy z przyjaźnią. Zwłaszcza jeśli wpływ miała telewizja, która mówiła, co mówiła (o czym Sunset wspomina). Poza tym, kto mówi o teksasie? Jest kilka stanów w kótrych posiadanie jakiejkolwiek broni palnej na amunicję zespoloną jest nielegalne. Akcja owszem, toczy się w usa, ale nie precyzuje gdzie, a bodajże AJ nie precyzuje ulic. Owszem są stany, gdzie występują strzelaniny, ale są też takie, gdzie jest to rzadkość. Wpływa na to wiele czynników i każdy w imnny sposób. A rzeczone czynniki oddziałują na siebie, co czyni ewentualne rozważania dość skomplikowanymi. Masz jednak rację, ze to zdanie powinno brzmieć trochę inaczej i zostanie przeformuowane. A konkretnie do dam po nim stwierdzenie, że nie codziennie. Nie wciskam tam zalet posiadania broni (choć tak to brzmi), ale wciskam ich poglądy na ten temat. Są zbieżne (z wyjątkiem Fluttershy) i zgodne z poglądami wielu ludzi (nie zdradzę, czy z moimi, bo jak już taki ktoś, jak PanPisak się przekonał, poglądy narratora i bohaterów często nie są zgodne z poglądami autora). Każda z bohaterek przedstawiać miała swoje zdanie w swój odrębny sposób. Rarity mówi o ubraniach, Twilight cytuje mądre słowa... Po prostu każda miała być po swojemu. Każda miała po swojemu przekonać Sunset, że to nic złego. Nie mówiłem, ze fabuła jest wybitna i nie mówię. Miał to być prosty, przyjemny tekścik, przeczytaj i zapomnij. Nie każdemu musiał się spodobać. Dziękuję jednak za komentarz. Każdy się dla mnie liczy.
  7. Dawno nie publikowałem fanfika w tym dziale. Pora więc to nadrobić tym, niepowalającym dziełem, z którym wiąże się ciekawa historia. Otóż dwukrotnie sformatowałem dysk, na którym znajdowała się jedyna kopia (a przynajmniej tak myślałem). Następnie, na bykonie zgubiłem pendrive, na którym rzeczywiście była jedyna, ostatnia kopia fika. Znalazłem pendrive we Wrocławiu, więc pora to wrzucić zanim znowu zginie. Przejdźmy jednak do treści tego, krótkiego dzieła. Otóż Sunset ma sekret. Sekret, którego się wstydzi i do którego nie chce się przyznać. Jej przyjaciółki widzą to i próbują odkryć, co to za sekret. Ku zgrozie Sunset szybko im się to udaje. Jednak ich reakcje są zupełnie inne od zakładanych. Zwykły, nudny SoL, bez wodotrysków, epickich pościgów i magii. Może komukolwiek się spodoba. Sekret Sunset Shimmer
  8. Nie do końca chodziło mi o mechy, ale to też dobry pomysł. Bardziej miałem na myśli to co już jest, czyli powiedzmy te lodówki na magiczne kryształy, ale też naprzykład protezy kończyn (ruchome, a nie drewniane nogi), mikroskop z wplecionym czarem analizującym, czy na przykład plecak ze skrzydłami (niby jetpack) zasilany magią. Względnie dajmy na to silnik parowy z kotłem grzanym kryształem (o, to całkiem dobre), czy maszyna parowa do ładowania kryształów magią. Parowe golemy. Coś na pewno się wymyśli. Co zaś się tyczy samego rozdziału, to było parę powtórzeń (moze 2) i kilka literówek, które oznaczyłem. Treść zaś na medal. Bardzo wciągająca. W kilku miejscach miałem myśl, by zrobić inaczej, ale stwierdziłem, ze tak jest dobrze, a może i lepiej. Widzę też, że część powyższego towaru już weszła. Zatem pozostaje mi tylko jedno. Czekać na kolejny, świetny rozdział i powiedzieć tylko tyle: Dawno tak nie wyczekiwałem na jakiś rozdział fanfika. Bardzo dawno.
  9. Steampunk. Piękny, wspaniały klimat, który daje olbrzymie możliwości, a już zwłaszcza w świecie z naturalną magią. Można z nim wyczyniać naprawdę wspaniałe rzeczy i zrównywać ze sobą rasy, przy pomocy technologii. Można tworzyć wszystko na nowo, z wykorzystaniem energii pary. Dlatego cieszę się, że powstał fanfik w tych klimatach. Co więcej, nie jest to jakieś barachło, tylko naprawdę dobrze napisany fragment, bardzo dobrze zapowiadającego się fanfika. Ma znane nam postaci w nieco zmienionej formie (a skoro o tym mowa, to gdzie Spike?), ma mechanomagiczne sprzęty i maszyny parowe. Na razie niewiele tego, ale to w końcu było tylko 9 stron. Brakło wymyślnych, steampunkowych strojów, ale wiadomo, kuce są gołe z definicji. Tak więc czekam na więcej.
  10. Mam za sobą pierwszy rozdział kanclerza i musze przyznać, że to bardzo ciekawe dzieło. Już od poczatku mamy fajne, rozległe, ale nie nudne opisy i dobrą, wielowątkową, wciągającą fabułę. Do tego te tytuły, tytuliki, koligacje, ta cała polityka... Wprost czuć wylewajace się intrygi i plany. Aż przypomina mi się pewna animacja. Każda z postaci ma swoją głębie, co tym bardziej jest na plus. Nie jest to dzieło pozbawione wad. nie są one jednak zbyt wielkie. Boli głównie brak spacji po myślnikach (powinny być półpauzy, ale to bym przebolał). Miejscami zdarzyły się też literówki, ale niewielkie. Mieszane mam też uczucia dotyczące konwencji autora, co do pisania zwrotów wielką literą. Tłumaczył sens tego i aj ten sens rozumiem, ale z drugiej strony... po prostu mi się wizualnie nie podoba. Niemniej fanfik jest naprawdę dobry i wart przeczytania, a tym bardziej kontynuacji. Od siebie dodam, ze po korekcie i ukończeniu bym go chętnie wydał.
  11. Proszę bardzo. A po przeczytaniu radze wszystkim odkładać kasę na fallouta. To dzieło tak słynne, że aż wielka szkoda by była, gdyby wydanie miało niski nakład.
  12. Oryginalne PDFy, z tego co pamiętam mają od 250 do 550 stron, czyli nie aż tak dużo. Może podpytam o opcję szyto klejonej oprawy, ale powoli
  13. Kolejna porcja wiadomości: Jak być może część z was wie, byłem se na wrocławskim meecie i było wspaniale. Wielkie gratulacje dla organizacji i ludzi, którzy byli. Tam też można było zobaczyć mnie i ofoliowane na błysk Save me. Jest lepsze, ale do ewentualnego dodruku się jeszcze okładkę poprawi z deczka. Jak już też pewnie kilka osób wie, dziś z rana była wysyłka. Część paczek została wysłana. Czemu tylko część? Z dwóch powodów. Po pierwsze, zabrakło mi zasobów (taśmy i kartonów), a po drugie moje plecy mają ograniczony udźwig (nie miałem dziś jak podjechać autem, z resztą patrz punkt pierwszy). Resztę wyślę we wtorek. Jak też mi na meecie przypomniano, miałem ogłosić to wielkie, grudniowe wydanie. Ale w sumie wszyscy i tak wiedzą, co to będzie, więc nie wiem, czy to będzie jakaś, wielka zapowiedź. Ale na dole znajduje się spoiler z tytułem. Pamiętam też, ze miałem jakoś opracować wyniki ankiety i propozycje fanfików do wydania (których swoją drogą była olbrzymia ilość). Co ciekawe, niektóre nawet nadają się do wydania w naszych warunkach (spora część dzieł nieukończonych, część dzieł do przełożenia (w tym falout i PH), a część dzieł budzi moje wątpliwości (ktoś wpisał Past Sins)). Więc wezmę je pod uwagę (wyniki znaczy). Ale od razu mówię, że nie zabiorę się ani za tłumaczenie fallouta, ani za tłumaczenie PH. To za dużo jak dla mnie.
  14. Mały update. Save me pojechało do poprawki i powinno być przed bożym ciałem z powrotem. Tym razem już z okładką foliowaną na błysk. Zatem, poniżej plany wysyłki: 13.06, czyli we wtorek, postaram się wysłać wszystkie zamówienia z samą antropologią\ Jeśli Save me zostanie poprawione do wtorku wieczorem, to istnieje spora szansa, że w środę wyjdą wszystkie pozostałe paczki, a przynajmniej te pocztowe. Reszta w piątek po bożym ciele. Jeśli zaś Save Me dotrze w środę, to paczkomaty wyjdą w piątek (a przynajmniej ich cześć, a reszta paczek będzie wychodzić w poniedziałek i wtorek po wrocławskim meecie ( 19-20 czerwca) Za utrudnienia... Chwila, nie ma żadnych utrudnień dla was. Wysyłka i tak była planowana wstępnie na 19-20 czerwca. Zatem musicie jeszcze trochę poczekać, a ja ponapawam się stosikiem antropologii