Sun

Brony
  • Content Count

    1,216
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

722 Equestriańska Legenda

About Sun

  • Rank
    Mam plan
  • Birthday 10/26/1993

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Novigrad
  • Zainteresowania
    - Modelarstwo
    - Broń pancerna II wojny
    - Majsterkowanie
    - Sprzęt PC
    - Książki i fanfiki
    - Jak se przypomnę, dopiszę
  • Ulubiona postać
    Służę jedynej, słusznej królowej

Recent Profile Visitors

12,793 profile views
  1. https://www.facebook.com/events/1139420692916892/ https://www.facebook.com/events/587664315086236/ Tyle chyba w tym roku, o ile nic nie pominąłem. Też nie mam specjalnie dobrych informacji
  2. Oczywiście. O wznowieniu Crisisa wiem od dłuższego czasu (miesiąc, może dłużej) i doskonale zdaję sobie sprawę, że to cudo powinno się pojawić na półkach wielu z nas. Ale to nie jest takie proste. Nawet pomijając fakt, że niedawno zacząłem inny projekt wydawniczy i jeszcze się z nim nie uporałem. Na drodze do dokonania tego stoi kilka problemów. Po pierwsze, nie mam jeszcze zgody autora, ani tłumaczy. Po drugie, nie mam wszystkich rozdziałów w stanie po korekcie (niektórych nie ma w stanie przed). Po trzecie, jest kwestia rozdziałów XXIV do XXVIII. Jakie tam maja być zmiany? No i oczywiście tekst nie jest połamany, złożony, ani w ogóle przygotowany, okładki też wymagają dokończenia. To się wydaje mało, ale to nie jest mało, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że ludzie mają życie prywatne. Więc o ile można powiedzieć, że wydanie jest w planach (o ile nikt nie odmówi), o tyle nie wiem kiedy
  3. Kiedy w 2013 bodajże znalazłem ten fik, pochłonął mnie momentalnie. Wprost trafił do mego serca i znalazł tam swoje miejsce. Z napięciem czytałem o przygodach jednej i drugiej szóstki. Codziennie wypatrywałem informacji o kolejnych rozdziałach w fenomenalnym tłumaczeniu (wtedy jeszcze nie czytałem fików po angielsku). Przez długie lata był to mój fanfik numer 1. Gdy dowiedziałem się, że fik został porzucony, to było... smutne. Tak blisko, a autor go porzucił. To bolało. Ale mimo to, Crisis był przez długie lata moim ulubionym fanfikiem. Nawet mimo tego wszystkiego. I cały czas miałem cichą nadzieję na cud. No i cud się zdarzył. Nawet podwójnie. Dziękuję i trzymam kciuki
  4. Pierwsze egzemplarze już trafiły do ludzi i mam nadzieję, że się podobają. (skarg nie ma). Wciąż można zamawiać kolejne sztuki, jeszcze na składzie są. Zachęcam, bo naprawdę warto. A co do ankiety, to mam kilka odpowiedzi i przyznam, że ten fandom ciągle mnie zaskakuje. Ale z jakimkolwiek mówieniem o wynikach poczekam jeszcze trochę. I zachęcam do udziału. Ja tu jestem dla was i to wy musicie powiedzieć czego chcecie. Nie zawsze idzie to zrealizować, ale spróbujemy.
  5. Ło matko, ale wielki i rozbudowany komentarz. Szanuję. Naprawdę bardzo szanuję i cieszę się, że się fanfik podobał. Co zaś się tyczy kilku kwestii, które moga wymagać drobnego komentarza z mojej strony: - Skąpiluna zamiast Sknerlestii. Pomysł może i dobry, ale to niestety albo i stety był fik konkursowy, na konkurs o 50 twarzach Celestii. Więc musiała być Sknerlestia - Pływanie w skarbcu: Jeśli dobrze pamiętam, w 3 odcinku nowych, kaczych opowieści, sknerus wspomina, że do pływania w złocie potrzebny jest długotrwały i ciężki trening. A Zyzio skaczący na główkę mógłby się trwale skrzywdzić. - Scena z kulkami, to z kolei 1 odcinek nowych opowieści. Tam nie było chipsów, ale była ucieczka przez szyb i spotkanie z Tasią. A nowa, choć fajniejsza od starej, dalej nie ma mojej sympatii, wiec się nie pojawiła. - Scena pilotowania. Może to nie było najlepiej opisane, ale Scoot nie była samodzielnym pilotem. Miała tylko pomóc wyciągnąć samolot z lotu nurkowego (podobna scena była w ślicznotce z memphis). Dyzio też dostał okazję pomocy śmigaczowi w jednym z odcinków. - Samolot jest nie do zdarcia. Ile razy śmigacz rozbił swój, a dalej nim lata? - Cóż, nie kojarzę żeby kuce pisały kopytami (chyba, ze na maszynie), ale przyszło mi to do głowy jako zastępstwo pisma odręcznego. Więc zostało. - Darring z PRLu to mój własny pomysł, który nie miał inspiracji. Nie jestem nawet pewien, czy w nowej serii jest jakiś łowca przygód adekwatnego kalibru - To są bezpłatne place zabaw? Cóż, Ceśce nie do końca wyszło to kłamstwo. Za powodzenie dziękuję, bo się przyda. Za tak długi komentarz dziękuję podwójnie.
  6. Zakładając, że mój zapał nie opadnie (o co tu ludzie dbają), a fandom nie upadnie, to niestety na to trzeba jeszcze sporo poczekać. W obecnym kształcie, w jakim jest przewidziane to spotkanie byłoby za dużo spoilerów odnośnie przeszłości tych kilku bandytek, których przeszłość jeszcze nie jest znana. Ale zobaczymy czy się plany nie zmienią. Bardzo mnie to cieszy. Takie komentarze dają energię do pisania.
  7. Trwało to stanowczo za długo, ale jest. Kolejny fik z serii o M6 jako bandytkach z dzikiego zachodu. Tym razem jednak zobaczymy, kto stał po drugiej stronie lufy, wielkiego karabinu. Czyli co nieco o przeszłości Fluttershy. Mam nadzieję, ze komukolwiek się spodoba taka opowieść.
  8. Cześć wam. Jak już część z was wie, wziąłem na warsztat kolejne wydanie. Tym razem jednak nie jest to książka tylko gra karciana. Twilight Sparkle's Secret Shipfic Folder. świetna, pełna humoru gra karciana z prostymi do nauczenia zasadami i wspaniałymi grafikami. Zdjęcia robione kartoflem Zestaw zawiera 393 karty w formacie CCG (czyli takie jak karty do Magica, czy MLP CCG), broszurkę z instrukcją w języku polskim i pudełko. Może niezbyt estetyczne, ale solidne pudełko. Jeśli chodzi o to jakie karty trafiły do zestawu, to lista zestawów poniżej. Wszystkie wzięte ze strony Jak widać, jest tego wszystkiego sporo, a cena pozostaje bardzo przystępna. Mianowicie 75zł za taki zestaw. Jak można stac się jego posiadaczem? Bardzo prosto. Wystarczy wejść w TEN LINK i wypełnić formularz, a następnie zapłacić. Numer konta i niezbędne informacje znajdziecie w regulaminie (tym co zawsze). Jednak radzę się pospieszyć, bo tym razem zasady gry są nieco inne niż zawsze. Zamiast zbierać kasę i iść do drukarni, to mam ograniczoną ilość kompletów już gotową i nie planuję dodruku (chyba, że mnie do tego skłonicie). Zachęcam do zakupu, bo ci, którzy kupili na kucykonie bardzo sobie chwalą gierkę. Przy okazji byłbym wdzięczny za wypełnienie krótkiej ankiety
  9. Kolejny rozdział, kolejne spotkanie Obsidian ze skretyniałym (jej zdaniem) światem. Oczywiście wszystko z dobrze dobraną dawką świetnego humoru. Zdecydowanie polecam i czekam na więcej.
  10. Śmiem się nie zgodzić, bo nowa jest naprawdę kozacka i ma wiele świetnych pomysłów, ale to niestety trzeba obejrzeć kilka odcinków. Shugar to mój błąd. A co do tłumaczeń, to nasze tłumaczenie jest niekonsekwentne i tłumaczy kilka imion, co moim zdaniem źle brzmi. Bo Granny Smith to nie tylko babunia kowal, ale też nazwa gatunku jabłek. Ale to temat na solidny kawał dyskusji o błędach i niekonsekwencji naszego dubbingu (który mimo to stoi na wysokim poziomie). Postawiłem na pokrewieństwo. Cadance jest z ceśką spokrewniona, stąd została donaldem na 5 minut. Co zaś się tyczy ocków, to zdecydowana większość postaci to kanony dostosowane do kanonicznych postaci ze starej, lub nowej serii kaczych opowieści. Kompletnie od czapy jest tylko Seth, która nie pasuje ani do jednej, ani do drugiej serii. Choć ma trochę inspiracji w Gabby McStabberson. Załatwiająca wojskowe żarcie służąca-ocka to nawiązanie do agent 22, albo właśnie jak wolisz, pani dziobek. Ten drugi służący-ocek, to nawiązanie luźne do kamerdynera (obecnie ducha). Fakt mogliby być serialowi, ale byli na tyle nie ważni, ze na szybko zostali ockami. Tak czy siak, uważam, że w tym całym, dziwnym przedsięwzięciu Cadance była najlepszym wyborem.
  11. Bardzo dziękuje za komentarz. Od razu się też do kilku rzeczy odniosę. Odcinek 1 i 2 rebootu z 2017 i w zasadzie początek finału. Sknerus był tam inny niż podczas innych odcinków (w stosunku do siostrzeńców) i Donalda. Zdecydowanie ich nie lubił i uważał rodzinę za zbędny balast i źródło samych problemów. Tak samo scena z kulkami To był błąd. Już poprawiony. Śmigacz zwraca się do Sknerusa: Panie Makkwa (w oryginale Mister Mc D). Stąd taka, a nie inna przeróbka. Nic lepszego mi do głowy nie przyszło. Ale przypomina Sknerusa. A skoro to miał być fik o innym wcieleniu ceśki, to ceśka została zmodyfikowana. Często pojawia się w polskich fikach obok Granny Smith, czy Shugar cube corner. Nasz dubbing jest niekonsekwentny co do tłumaczenia imion i ludzie mają różne podejście. Ja osobiście wolę chyba darring do. Co do Cadance, to ktoś musiał się pojawić na 3 sekundy by zagrać Donalda. Nie pasowała Twilight, a rzut monetą wybrał Cadance. Może Luna zrobiłaby lepsze wrażenie, ale to tylko kilka zdań (które, jak słusznie zauważył Dolar, powinny być fyflonione i niezrozumiałe) Dziękuję za komentarz i może następnym razem lepiej utrafię w twe gusta
  12. Zapraszamy w piątek, o 20, na dyskusję w klubie konesera. W tym tygodniu będziemy dyskutować na temat kuców w świecie ludzi. Zachęcamy do przyjścia i wzięcia udziału.
  13. Czytałem ten fik po angielsku, kiedy polecił mi go Dolar w komentarzu pod jednym z moich. Był całkiem zabawny i zrobiony ze świetnym pomysłem. Zwłaszcza, ze problemy komunikacyjne nie zostały sprowadzone do faktu: ,,ja nie mówić wasz język", ale też zostało krótko przedstawione z czego to wynika. Co zaś się tyczy samego tłumaczenia, to nie mam zastrzeżeń. Zrobione solidnie, moim zdaniem. Polecam jako krótką lekturkę.
  14. Chwilowo prace nad jakimikolwiek wydaniami są wstrzymane z powodu pracy
  15. Trzy rozdziały i prolog przeczytane, więc pora na komentarz. Może on zawierać śladowe ilości spoilerów. Sam pomysł by Sombra miał córkę, którą szkolił na swoją następczynię jest jak najbardziej logiczny, a przy tym ciekawy. Dla mnie osobiście jest też powiewem świeżości, bo wcześniej się z nim nie spotkałem. Zatem jak najbardziej popieram. Oczywiście Sombra nie jest jedynym, który ma dzieci. Shining i Cadance mają dzieci (w ilości większej niż jedno), księżniczka Rainbow Dash ma dzieci... Tak, dokładnie. Mamy masę nowych księżniczek. Cała szóstka dostała skrzydła i rogi (dobra, piątka, bo Twilight już miała). W sumie, to kolejny dobry koncept, który może prowadzić, a w zasadzie już prowadzi do zabawnych sytuacji. Kolejny plus za to. Fabuła również zapowiada się ciekawie. Powracające sługi sprzed tysiąca lat, spokrewniona z tyranem klaczka trafiająca pod opiekę Twilight, zmuszona odkrywać co się zmieniło podczas jej nieobecności, oraz być pod opieką księżniczki przyjaźni. Niby jakby gdzieś to już człowiek widział, ale nie tak samo. Postaci jak na razie zdają się być oddane bardzo dobrze. Na główny plan wysuwa się jak zwykle dobra, miła i zapatrzona w książki, oraz zadek Celestii księżniczka Twilight, oraz zdyscyplinowana i poddana dziwnym treningom Obsidian, wciąż wierna swemu ojcu (który chwilowo nie żyje). To z pewnością będzie bardzo ciekawe połączenie. pozostałych elementów niewiele się pojawiło jak narazie, ale po tej jednej naradzie wszystkie zdają się być jak najbardziej normalne (normalne jak na nie), więc i tu zapowiada się bardzo dobrze. Tak więc, zapowiada się przyjemny, bardzo poczytny fanfik, który z pewnością będę śledził Czekam na więcej.