Ziemniakford

Pony city [NZ][Seria][Alternate Universe]

Recommended Posts

      Iiiiiiiiiiiiiii dzień wieczór państwu! 

   Jak ja nie lubię pisać nowych tematów, zawsze mi się wydaje, że przez przypadek nacisnę za wcześnie „Napisz temat", albo zżera mnie niepewność xd. Jednak mniejsza z moimi odczuciami, nie po to pisze to, by się wam wyżalać, to tylko cel poboczny. Piszę to po to, by przedstawić wam nowy pisany przeze mnie fanhyc, o tytule, którego wcale nie ma w nazwie tematu i już go dawno 6 razy przeczytaliście, „Pony city". Nazwę i okładkę, i trochę pomysł — choć ten raczej czekał u mnie gdzieś w mej małej główce na aktywacje, zawdzięczamy grze „Soviet city" (pod linkiem jest jak coś trailer gry, niestety gra nie jest już wspierana. :( ) Pokombinowałem trochę z uniwersum MLP i wyszło mi coś takiego... Proszę, oto i okładka, przeróbka oryginalnej grafiki (przeróbkę robiłem ja, nie wiem, kto jest autorem oryginału). 

7daUGgX.png

 

   Za korektę podziękujmy @Cinram-owi, za prereading Esperantowi (nie ma konta na MLPPolska z tego, co wiem)

   Już bardziej o samym fanhycu... w sumie jest w trakcie pisania, niezbyt dużo mogę wam o nim opowiedzieć, bo sam jeszcze dużej ilości rzeczy nie wiem. Zamierzam zrobić trochę opowiadań pobocznych, prócz głównego wątku. Samo wprowadzenie jest dość krótkie, jednak będą do niego podrozdziały tłumaczące przebieg zdarzeń globalnych z poszczególnych lat akcji.   Z pewników: Jest to pół alternatywne uniwersum, w którym na skutek ciągu mniej lub bardziej szczęśliwych zdarzeń władza Starlight nie zostaje obalona, a wręcz poszerzona i to znacznie. Sama technologia, w dużej tej klaczy zasłudze, zostaje rozwinięta wraz z gospodarką. I wojskiem... 

 

   Seria główna:

      Wprowadzenie. [Violence][Slice of Life][Dark][Sad]

         • Rok I    [Violence][Slice of Life][Dark][Sad]

         • Rok II   [Violence][Slice of Life][Dark][Sad]

         • Rok III  [Violence][Slice of Life][Dark][Sad]

         • Rok Iv  [Violence][Slice of Life][Dark][Sad]

 

   Opowiadania poboczne (w nawiasach zwykłych czas akcji):

      Canterlotu przedpola (Rok 1) [Violence][Sad][Dark] 

      Na granicy (Rok 1) [Violence][Sad][Dark] 

 

   No i nawiązując do tematyki i mając nadzieje, że wszystko dobrze napisane... Trzymajcie się towarzysze, do następnego rozdziału! 

Edited by Ziemniakford
dodanie rozdziału
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę nie wiem po co te rymy, utrudniają tylko czytanie i są wymuszone jak przeciętne wypracowanie maturalne na temat Izabeli Łęckiej z "Lalki". Pomysł alternatywnej historii ciekawy, ale w tych pieruńskich rymach wszystko się gubi. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, z tymi rymami wyszło dość przypadkowo. Na początku nie miałem tego w planie xd. Ale jak napisałem pierwsze zdanie to przez przypadek wyszedł mi rym (tego zdania w finalnej wersji nie ma) i postanowiłem napisać całość w rymach. Pociesze cię tym, że rymować będę tylko w wprowadzeniu i podrozdziałach, bo o ile rymy piszę mi się przyjemnie, to nie mam pojęcia ile rymów bym musiał wymyślić na to, co planuje. No i co jeszcze...  A tak, nie będę też wymuszał rymów w wypowiedziach postaci (jest już jedna w pierwszym podrozdziale), bo to serio będzie brzmiało sztucznie. W sumie tyle, pozdrawiam i mam nadzieję, że następne rozdziały bardziej Ci się spodobają. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę nie dawałem nowego rozdziału. Głównie dlatego, że na razie nie mam już niczego napisanego na zapas. To jest ostatni dotychczas napisany rozdział, w trakcie pisania jest rok piąty. Nie mam pojęcia kiedy zostanie napisany xd.

W każdym razie, miłego czytania.

Rok IV

Pozdrawiam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ziemniak spotykamy się znowu... przyjrzyj się zatem memu słowu. 

 

Już jakiś czas temu przeczytałem początek Twojego, co by tu nie mówić, wyjątkowego fanfika. Tak - jest wyjątkowy. Ty powinieneś iść pisać trzynastą... czternastą księgę Pana Tadeusza! Albo stać się lepszym niż 3/4 raperów w Polsce. Szacun za to, że wszystko jest utrzymane w jednym rytmie (no czasem liczba sylab szwankuje, ale co tam) i wszystko się rymuje. To wymagało sporego wysiłku.

Jednak ta wyjątkowość, która zdaje się być największą zaletą jest również największą wadą. Autor jest tego świadom, gdyż już miałem okazję z nim o tym porozmawiać. To opowiadanie bardzo specyficzne, o dziwnym klimacie. No i ta forma... przede wszystkim forma. Bo tak naprawdę nie mamy nic poza nią. Treść nie obrazuje nam niczego wyjątkowego. Można podziwiać tutaj jednie stronę techniczną. Ja jestem zdania, że nawet książka z dobrą historią, ale fatalnie napisana i tak jest lepsza od takiego nic niewartego, lukrowanego fanfika, za którym nic się nie kryje. Sztuka dla sztuki! 

Oczywiście aspekty techniczne, warsztatowe również mają wpływ na to, jak historia zdoła wybrzmieć w całym dziele. Nie zapominam o tym. 

 

Więc co się dzieje w fanfiku? 

 

Starlight, komuszka stara, przejmuje władzę i zamierza zgotować Equestrii wojnę. Mamy tutaj opis życia kucyków, rewolucję przemysłową, a później również niepokój związany z widmem nadciągającego konfliktu. Wszystko jest pokazane w postacie takiej jakby kroniki. Narrator zwraca się do czytelnika w paru miejscach, co przywołuje wspomnienia z głosem jakiegoś opowiadacza bajek, który to zabierał nas swą opowieścią w baśniowy świat. No i właśnie to jest też największa bolączką dla mnie. Wszystko to jest opisywane nam, nie pokazywane, tylko opisywane i to jeszcze w taki podręcznikowy sposób. Normalnie jak na lekcji historii. Niestety patrzymy na to wszystko z perspektywy narratora, a nie bohaterów, którzy mogli by dać życie tej opowieści. I to ciągnie się przez cały czas. Poza rymowaną formą ten fanfik nie ma polotu. Z przykrością to stwierdzam. Oczywiście ważnym czynnikiem jest również to, że to po prostu nie dla mnie, a wciąż istnieją pewne zasady, które pozwalają bardziej zaangażować czytelnika. Tego tutaj nie ma.

 

Dalej mamy narrator pochyla się nad okrucieństwem wojny, nad wieloma klęskami, które się z tym wiążą. Następuje krytyka bezsensowej przemoc i cierpienia biednych żołnierzy, którzy przede wszystkim chcieliby żyć normalnie i w spokoju, ale niestety muszą ruszać na front bo takie mają obowiązki. Jest to temat ciekawy i warty zgłębienia.

 

Powiem tak; forma, mimo że jest całkiem niezła z takiego technicznego punktu widzenia, co jedna do mnie nie trafia. Historia to również nie jest nic specjalnego tak patrząc na to w suchy sposób. Jednak z potencjalnie czegoś nieinteresującego można zrobić coś, co wciągnie czytelnika na długo! No tutaj się to nie udało, przyznam szczerze. Ale nie ważne; jeżeli chcesz pisać w ten sposób, to pisz! Pisz tak, jak Ci najwygodniej i doskonal swój warsztat w tym kierunku, jeżeli tego chcesz. Czasami lepiej jest mieć małą grupkę oddanych fanów i pisać tak, jak się lubi, niż starać się na siłe przypodobać większej publice, nie czerpiąc z tego przyjemności. Także nie poddawaj się. Mam nadzieję, że z czasem również postarasz się napisać coś bardziej standardowej.

 

Jeszcze parę spostrzeżeń ode mnie...

- "Jednak zanim dalej pójdziemy, zanim jeszcze dalej polecimy, dodam jeszcze parę rzeczy, ważnych dla akcji, fabuły – kontentu, bo nikt nie zaprzeczy, że przebieg granic może pójść do zapomnianego odmętu." Nie, błagam... nie rób tego... Uff, jednak nie było dużo pokazywania stricte tego, co się znajduje na mapie strategicznej.

- "Luna, wyzwolona przez siostrę spod koszmaru władzy, pomagała jej jak mogła, nawet w błahym wygarnianiu sadzy."
Well, ktoś tu chyba utknął xd

- "Wojna – ona nigdy się nie zmienia" ja pier****! Ile razy jeszcze usłyszę ten tekst!

- "I tak pomylił się Artem w podróży swej, bo nie słuchał co Chan mówił mu, jednak to nie koniec myśli tej, nie skończę jeszcze tu." Metro? Dobrze, że nie Stalina... albo raczej Starlight.

- "Wróćmy na chwile do PREnu, gdzie przydałoby się trochę tlenu." Oh shit... you are genius!

- "Lepsze zrozumienie, czy przebaczenie?" Jeżeli chodzi o fanfiki to wolę już zrozumienie. Ghatorr wspominał coś nie coś już o tym, że da się pogubić w tych wszystkich rymach. Jest to niestety prawda... 

 

To by było tyle. Życzę powodzenia w pisaniu!

 

Pozdrawiam!

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Grento YTP napisał:

Starlight, komuszka stara, przejmuje władzę i zamierza zgotować Equestrii wojnę. Mamy tutaj opis życia kucyków, rewolucję przemysłową, a później również niepokój związany z widmem nadciągającego konfliktu. Wszystko jest pokazane w postacie takiej jakby kroniki. Narrator zwraca się do czytelnika w paru miejscach, co przywołuje wspomnienia z głosem jakiegoś opowiadacza bajek, który to zabierał nas swą opowieścią w baśniowy świat. No i właśnie to jest też największa bolączką dla mnie. Wszystko to jest opisywane nam, nie pokazywane, tylko opisywane i to jeszcze w taki podręcznikowy sposób. Normalnie jak na lekcji historii. Niestety patrzymy na to wszystko z perspektywy narratora, a nie bohaterów, którzy mogli by dać życie tej opowieści. I to ciągnie się przez cały czas. Poza rymowaną formą ten fanfik nie ma polotu. Z przykrością to stwierdzam. Oczywiście ważnym czynnikiem jest również to, że to po prostu nie dla mnie, a wciąż istnieją pewne zasady, które pozwalają bardziej zaangażować czytelnika. Tego tutaj nie ma.

Poniekąd ten podręcznikowy styl jest pół celowy. Zasadniczo całość, przez brak bohatera, prócz opowiadań pobocznych, nabiera dzięki temu pewnej aury anonimowości, co ma oddawać, właśnie, zbiorową anonimowość historii. 

Cytat

Jeszcze parę spostrzeżeń ode mnie...

- "Jednak zanim dalej pójdziemy, zanim jeszcze dalej polecimy, dodam jeszcze parę rzeczy, ważnych dla akcji, fabuły – kontentu, bo nikt nie zaprzeczy, że przebieg granic może pójść do zapomnianego odmętu." Nie, błagam... nie rób tego... Uff, jednak nie było dużo pokazywania stricte tego, co się znajduje na mapie strategicznej.

Z ciekawostek dodam, że mam gdzieś na dysku mapy z zaznaczonymi granicami z poszczególnych okresów wojny, gdzie zerkałem, gdy chciałem się upewnić, że źle nie dałem państwa gdzieś :v.

Cytat

- "Wojna – ona nigdy się nie zmienia" ja pier****! Ile razy jeszcze usłyszę ten tekst!

Nie wiem

Cytat

- "Wróćmy na chwile do PREnu, gdzie przydałoby się trochę tlenu." Oh shit... you are genius!

Wiesz jak ciężko było znaleźć do tego jakiś rym :v. Jeszcze taki, do którego można dać zdanie. 
Edit; Pisze też wiersze nie od dziś, więc co nieco praktyki w rymach mam :v. 

Cytat

To by było tyle. Życzę powodzenia w pisaniu!

 

Pozdrawiam!

Serdecznie dziękuje. Przyda się. 

Edited by Ziemniakford

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now