Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Ghatorr

Brony
  • Content Count

    252
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Ghatorr last won the day on August 2

Ghatorr had the most liked content!

Community Reputation

177 Great and Powerful Reputation

About Ghatorr

  • Rank
    Lux in tenebris
  • Birthday 10/22/1993

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier

Recent Profile Visitors

4,558 profile views
  1. Muszę przyznać, że czytam "Aleo he Polis!" już po raz trzeci - raz było na bieżąco, drugi raz gdy chciałem pierwszy raz napisać jakiś ładny komentarz do całości, trzeci dzisiaj by w końcu spełnić mój dawny zamiar. Jestem nieco zdziwiony, że nie zrobiłem tego już wcześniej - no rękę bym sobie dał uciąć, że już tu pisałem, i co? Nie miałbym teraz ręki. Na szczęście przy każdym czytaniu "Aleo" jest równie zachwycające. W końcu to opowiadanie wygląda wręcz na stworzone dla mnie. Nie dość że pojawia się tu Sombra - a ja jestem tego mrocznego gostka wielkim fanem i nawet sezon IX tego nie zmienił - to jeszcze Kryształowe Imperium jest tu bardzo mocno wzorowane na wschodnim Cesarstwie Rzymskim. Biorąc pod uwagę, że o jakość mogłem być spokojny - Dolar zawsze mocny, praktycznie w ciemno można głosować na "epic" - po prostu musiałem się za to zabrać. Bardzo interesująca jest forma opowiadania - kronika, i to jeszcze taka gdzie od czasu do czasu autor wspomina o obecnych wydarzeniach, które mu odrobinę utrudniają tworzenie. W końcu ciężko pisać, gdy siepacze tyrana o którego rebelii piszesz wychodzą ze skóry, by umieścić wszystkie twoje kończyny z dala od reszty ciała, prawda? Na szczęście zagrożenie nie wpływa ani na kunszt narratora ani na jego pamięć, dzięki czemu jego wspomnienia o konflikcie który pogrzebał dawne Kryształowe Imperium czyta się z wyraźną przyjemnością. Czego my tu nie mamy! Bitwy lądowe i morskie, oblężenia, kilka drobnych (przynajmniej w porównaniu z kryzysem który toczy Imperium) intryg pałacowych, technologie, ekonomia, a wszystko podlane bizantyjskim sosem. Przez tekst przewija się sporo słownictwa rodem ze wschodniego Cesarstwa Rzymskiego, co tylko dodaje klimatu oraz walorów edukacyjnych. Na osobną wzmiankę zasługują bitwy. Z reguły nie przepadam za opisami jak dwie (lub więcej) grup uzbrojonych istot się naparzają po łbach, szczególnie jeśli (jak w tym wypadku) z góry znam wynik starcia. Ot, sama walka mnie nie interesuje - za ważne uważam tylko i wyłącznie jej efekty. Tym razem jednak było inaczej - wiedza Dolara w połączeniu z jego zdolnościami pisarskimi zaowocowała wyjątkowo strawnymi bataliami. Mamy do czynienia z wspaniale oddanym klimatem epoki, nieważne czy kucyki mordują się na lądzie czy na morzu. Może wpływ na to ma fakt, że polubiłem postacie które występują w opowiadaniu i kibicowałem, by trochę jeszcze pożyły? Wyjątkiem w tej kwestii jest tu Sombra, którego Dolar bardzo dobrze oddał. Przyszły mroczny monarcha Kryształowego Imperium budzi grozę, jest wyjątkowo (WYJĄTKOWO) bezwzględny i nie cofnie się przed absolutnie niczym dla osiągnięcia swoich celów. Bez dwóch zdań, wyszedł świetnie. Co by tu jeszcze... A, tak - głosuję na dodanie ficowi "epica". Polecam każdemu - jeśli się lubi historię, to można poczuć się jak w domu. Jak się nie lubi, to się polubi.
  2. Odrobinę to zajęło - trochę więcej niż planowałem - ale rozdział szósty wjeżdża na forum. Dodałem też do pierwszego postu małą galerię. Rozdział VI
  3. Prosto na forum wlatuje kolejny, piąty już rozdział. Trochę mi to zajęło, ale miałem ważne ku temu powody. Rozdział V
  4. Interesujący wybór uniwersum do crossovera, choć, w mojej opinii, nienajlepszy - nasuverse jest na tyle pieruńsko pokręcone że ciężko się zorientować co się dzieje nawet w prostym Fate/Stay Night. Do tego wymaga niezłej znajomości historii i mitologii. Na razie tylko na szybko przeleciałem oczami, więc nie mogę za wiele powiedzieć, ale w oczy się rzuca brak justowania. Mam też wrażenie, że że całości przydałby się solidny pre-reading, bo niektóre zwroty wydają się dość niezręczne. Jeśli masz Discorda to zapraszam na Klub Konesera Polskiego Fanfica, powinno to wspomóc twoją przyszłą karierę fanfikopisarską. All hail the great Uniter
  5. Nieco ponad dwa miesiące później w końcu dałem radę dokończyć kolejny rozdział. Jakimś cudem wyszedł jeszcze dłuższy niż poprzedni. Jeśli ktoś tęsknił za córką najlepszego taty na świecie to zapraszam do czytania. Rozdział przejdzie jeszcze dodatkową korektę, Rarity nie bierze odpowiedzialności za stan obecny. Rozdział IV
  6. W pewnym sensie opowiadanie to kojarzy mi się z "Innymi pieśniami" Dukaja - książki, w której sama koncepcja metafizyczna świata różni się od naszego, niektórzy ludzie są w stanie nieświadomie oddziaływać na całe państwa, a sfery ich wpływów są równie ważne, o ile nie ważniejsze, niż granice lokalnych kraików. Odmienna sytuacja wpływa znacząco na struktury władzy, religię, a nawet na ekonomię. Podobnie prezentuje się "Koło Historii" - realistyczna wersja uniwersum kucykowego, w której determinizm historyczny osiągnął niebotyczne rozmiary a nieśmiertelne istoty (w tym Celestia i Luna) przemierzają ziemię i podporządkowują sobie krainy śmiertelników. Nasi normalni, ludzcy historycy z reguły bardzo nie lubią tak zwanej "teorii wielkiego człowieka" - zwalania zasługi/winy na wielkie przełomy czy rewolucje na pojedyncze osoby, takie jak Aleksander Wielki czy Edison, z pominięciem całokształtu wydarzeń, uwarunkowań etc. jakie się nagromadziły wokół niego. W "Kole Historii" jednak to nie jest zaledwie teoria - to praktyka. Wola Nieśmiertelnych jest prawem, ich moc przekracza najśmielsze oczekiwania plebsu, a jedyne co ich ogranicza to ich charaktery, własne ustalenia między sobą i prawa historii którym służą. Na Ziemi niektórym przywódcom udawało się co najwyżej na ułamek sekundy wsadzić kij w szprychy kół historii, tutaj Nieśmiertelni robią sobie z nich rowery i ścigają się po autostradzie. Verlax przedstawia swoją wizję świata w bardzo kompleksowy sposób. Jego krainy nie są zerżnięte z naszej Ziemi, tylko z podmienionymi nazwami i wielkimi niedźwiedziami/alicornami/czymkolwiek jest Kairos na czele - każda z nich ma swoją własną historię, tradycje oraz uwarunkowania geopolityczne. Na to wszystko nakładają się jeszcze osobowości Nieśmiertelnych, co prowadzi do bardzo ciekawych rezultatów - na co wskazuje choćby opis ustrojowy Equestrii czy Ursuatu. Sympatycznie prezentuje się też forma opisu przedstawionych wydarzeń. Większość czyta się jak książkę historyczną, ale mamy tez kilka wyjątków. W przeciwieństwie do kilku innych komentujących mi bardzo się spodobała wstawka z uczniami w klasie. Z kolei opisy z rozdziału o Kairosie pasowałyby do którejś z książek o Cthulhu... "Koło Historii" to światotworzenie w stanie czystym, a do tego bardzo dobrze wykonane. Nie jest to może takie lekkie i łatwe do czytania jak inne fanfici, ale warto trochę wytężyć szare komórki i przebrnąć. Wersja TL;DR - Fajne, pisz dalej xD
  7. Naprawdę nie wiem po co te rymy, utrudniają tylko czytanie i są wymuszone jak przeciętne wypracowanie maturalne na temat Izabeli Łęckiej z "Lalki". Pomysł alternatywnej historii ciekawy, ale w tych pieruńskich rymach wszystko się gubi.
  8. O jasny gwint, jakie to było dobre. Absolutnie nie znam się na tańcu, ale ta wiedza nie jest konieczna by się nacieszyć tym opowiadaniem - opisuje sztukę, jej ducha, radość z niej płynącą w tak czysty i piękny sposób że po prostu nie da się nie czuć oczarowania tą wizją. Postacie są bardzo wyraziście zarysowane, ładnie opisane, i mają w sobie więcej życia niż cała obsada niejednej "poważnej" książki jaką w życiu czytałem. Oddaję serdeczny i mocny głos na EPIC i liczę, że kolejne dzieła Malvagia będą co najmniej równie dobre.
  9. Nie czytałem wszystkich antyprzygód, ale ostatnie mogę podsumować tak:
  10. Kolejny rozdział, w towarzystwie okładki, trafia prosto na MLPPolska. Tym razem jest dłuższy niż pozostałe trzy razem wzięte! Miłego czytania. Rozdział III
  11. Dziwne mi się jakoś czytało to opowiadanie. Jest bardzo dobre, ale niezbyt mi się spodobało. Przyjemne zawiązanie akcji, humor, znane i lubiane postacie... Wydaje mi się, że moje niezadowolenie wynika przede wszystkim z pewnego poczucia niedosytu - przy takiej ilości bohaterów żaden nie otrzymuje tyle uwagi na ile zasługuje, a niektóre elementy aż się proszą o rozwinięcie lub oparcie o nie osobnego fanfika (choćby motyw arki). Nie oznacza to, że nie polecam tego opowiadania - wręcz przeciwnie. A może to po prostu moja fobia powiązana z dużymi zbiornikami wodnymi przeszkadzała mi w cieszeniu się lekturą?
  12. Bardzo przyjemny rozdzialik. Miałem pewne obawy odnośnie długości, ale akcja toczy się dość wartko i mamy kilka sporawych dialogów, przez co czytanie się nie dłużyło. Jak zwykle całkiem ładne opisy, do gustu przypadły mi też kulturowe smaczki, jak choćby dni tygodnia czy kształty ławek. Niby pierdoły, a dodają klimatu, porządny kawał światotworzenia. Na dodatek mamy tu do czynienia z pięknie opisaną ekstazą, do której jednak dochodzi w takich okolicznościach, że nie sposób się nie zaśmiać. I to złośliwie. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, by zobaczyć w jaki sposób potoczy się ten wątek. Wersja TL;DR - fajne, pisz dalej.
  13. Mimo bólu i cierpienia (głównie ze strony korekty) jaki przysporzył, rozdział drugi jest gotowy. Rozdział II
  14. Pozazdrościłem Kredkemu i napisałem kilka drabbli. Jako że mi tu pasują, plus dają możliwość napisania kiedyś czegoś większego, wrzucam je do tematu jako "Czterominutki". Krótkie historie..: O tym jak Sombra przestał być zagrożeniem O tym jak Twilight wystąpiła o alimenty O tym jak Sombra opowiada legendy
×
×
  • Create New...