Skocz do zawartości

(PumpkinWave) Historia pewnego medyka.


Recommended Posts

Napisano

*przestrzela łeb blizszego ghula dosyć długą serią ze swojego 10-cio milimetrowego pistoletu maszynowego, po czym obrywa w głowę od drugiego i upada na ziemię, tracąc przytomność*

  • Odpowiedzi 132
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Podczas nieprzytomności Nathan miał sen, albo raczej wizje. Widział przed sobą nieskazitelnie zielone pola roślin, wyglądały dla niego zarówno obco jak i rodzinnie. Coś w nich przyciągało Nathana, może ciekawość. Nathan postąpił kila kroków w dłuż pięknych krajobrazów, nagle usłyszał głos, łagodny, męski, głos... - Nathanie... ŻYJ!! - wykrzyczał w wściekłości głos. Gdy ten odwrócił się, ujrzał jak piękne pola zieleni zmieniają się w zgniłe, jałowe pustkowia, w oddali coś spadło na ziemię, zaraz po nieco stłumionym wybuchu, uderzyła w Nathana niewidzialna fala, zaraz po tym pochłonął go ogień. Obudził się w namiocie odkażania, cienka plastikowa folia oddzielała go od reszty świata, sprawiając że sprawiał wrażenie zwierzęcia w klatce.

Napisano

- Patrzcie obudził się! - zawołał ghul w białym fartuchu. W niedługim czasie po tym do namiotu podszedł jakiś człowiek, kładąc rękę na płachcie plastiku, spojrzał na Nathana z pewnym rozbawieniem w oczach. - Witaj chłopcze, wiesz jak się nazywasz?

Napisano

-Nathan, zwą mnie Phys. Byłem ostatnio na nocnym zwiadzie, znaleźliśmy świecące ghule...były agresywne...kurw@ czy ja z tego wyjdę? - zapytałem się na koniec, gdy przypominałem sobie zdarzenia.

Napisano

- Spokojnie, tamte ghule nie napromieniowały cie zbyt mocno, jednak musimy cię objąć kwarantanną przez kilka dni rozumiesz prawda? Potrzebujesz czegoś na ten moment, może czegoś do zabicia czasu? - Koleś zabrał rękę z plastikowej płachty, ustawiając się w pozycji, by po coś pójść.

Napisano

- Jeśli możesz, to prosiłbym o przyniesienie z mojego plecaka pewnej wyróżniającej się książki. Prosiłbym jedynie zbytnio jej nie uszkodzić, ponieważ jest to jeden z niewielu ocalałych egzemplarzy. Tytuł to "Kardiologia Interwencyjna". Jest to cenna przedwojenna książka, z której aktualnie czerpie wyspecjalizowaną wiedzę medyczną, ale już nie będę cię tym zanudzał. - powiedziałem.

Napisano

Mężczyzna odszedł po czym, po jakiejś godzinie powrócił z książką, wręczył ją ghulowi, po czym suwak od namiotu rozsunął się, ghul wszedł do środka i wręczył Nathanowi egzemplarz, po czym odszedł a wraz z nim suwak na powrót się zasunął. - Coś jeszcze? Może jesteś głodny, boli cię coś?

Napisano

- No dobra, jakbyś czegoś potrzebował zawołaj jednego z tych chłopaków - wskazał kciukiem ludzi za nim - są tutaj cały czas. - po czym podszedł do jednego z ghuli, wydał mu rozkazy i odszedł.

Napisano

Odpoczynek nie trwał jednak zbyt długo, koszmar senny nie zapominał o swoim twórcy... Wracał wciąż coraz bardziej wyraźny... I realistyczny. Zniszczenie, bul, promieniowanie, wszystko wydawało się tak realistyczne że Nathan budząc się skulił się i rykną, cierpiąco. Zauważył to jeden z "lekarzy", który natychmiast podbiegł. - Co się dzieje!?

Napisano

- Sary nie wyglądasz mi na kogoś kto przeżył koszmar. Iść po doktora. - spytał się niepewnie - Niech cie zbada, lepiej mieć pewność! - ostatnie zdanie prawie wykrzyknął.

  • 2 weeks later...
Napisano

- Zniszczenie. Śmierć kroczyła przez pustkowia, niszczyła wszystko, resztki starego świata jak i nowy. Nie pozostawało nic, tym razem nie było "bezpiecznego" schronienia. Nie zostało nic, jedynie radioaktywny piasek i pył po starej cywilizacji. Śniła mi się ostateczna apokalipsa, po której nie będzie ludzi, ghuli i mutantów. - Powiedziałem tonem nawiedzeńca nie zdając sobie z tego sprawy.

Napisano

Doktor zamyślił się, po czym poszedł po jakieś papiery. Gdy wrócił, wręczył je Nathanowi. - Podpisz to, chcemy ci zbadać mózg... oczywiście nie będziemy ci go wyjmować z czaszki! Chcemy go tylko zbadać...

Napisano

- Wiem na czym to polega. - powiedział grobowym tonem Nathan. - Polowym czy nie jestem medykiem. - po czym podpisał papiery. - Niech to się wreszcie skończy. - dodał jeszcze, samemu nie wiedząc do czego ma się to odnosić.

Napisano

- Doskonale! Do rana zbierzemy ludzi. Do tego czasu postaraj się przespać. - odwrócił się na pięcie - Jak byś czegoś potrzebował, wołaj! - po czym odszedł. - Będę na zewnątrz. - powiedział młodzieniaszek, po czym wyszedł.

Napisano

Nagle Nathana zbudził potężny wybuch, w improwizowanym szpitalu rozpętało się piekło, wszyscy strzelali. Nagle ktoś podbiegł do namiotu Nathana, rozsuwają go i wręczając pistolet z paczką amunicji. - Szybko atakują! - wykrzyknął po czym zginął od wystrzału zza jego pleców, broń przeciwnika zacięła się jednak dając Nathanowi czas na ruch.

Napisano

Nie myśląc zbyt wiele, Nathan wystrzelił w stronę przeciwnika, co skończyło się pięknym rozbryzgiem jego mózgu na wszystkich, którzy byli w pobliżu. - A masz s**! - po czym zaczął strzelać, z różnym skutkiem w pozostałych atakujących jakich widział.

Napisano

- Nathan! - krzyknął ktoś zza jego pleców, był to doktor który go badał - Szybko, chodź tu przydasz się! Widzisz tamte klatki!? Trzymamy w nich Szpony Śmierci - lekarz wręczył Nathanowi granat - wysadź te klatki, Szponą nic nie będzie, ale przynajmniej zatrzymają na chwilę atak. W tym czasie my i inni pacjenci zdążą uciec! No już ruchy! - rozkazał.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...