Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 50
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Bełt kuszy trafił ją w bark. Widziałeś jak jej piersi podnoszą się gdy wciągała powietrze do krzyku, ale wtedy wkroczył Arn. Zdzielił ją kamieniem w potylicę pozbawiając ją przytomności.

Napisano

- Jesteś bardziej przydatny niż myślałem, Arn - powiedziałem nie ukrywając zaskoczenia - ale chyba bezpieczniej będzie ją zabić nie uważasz? - podszedłem i przystawiłem nieprzytomnej bandytce miecz do gardła - Ach, zapomniałem, to ja tu dowodzę - powiedziałem i wbiłem miecz tak głęboko by szpic dotykał kamiennej posadzki - i nie potrzebuje porad

Napisano

- I bardzo dobrze - powiedziałem dumnym głosem i wytarłem miecz o spodnie już martwej zbójniczy

Gdy już przeszukałem ciało (septimów nigdy za dużo) ponownie naciągnąłem cięciwę i wyrwałem bełt z jej ramienia żeby ponownie go użyć

 - Teraz pytanie zasadnicze, czy pozostała szóstka trzyma sie w grupie czy są rozsiani po całych ruinach, mistrzu? 

Napisano

- nie, Megan i Brant-Shei zbierają te dziwne niebieskie kryształy wewnątrz krypty -powiedział zamyślony - a pozostali siedzą w głównej sali przy ogniu sącząc piwo albo opowiadając sobie żarty. Nie ma tu już żadnych straży.

Napisano

Kiwnąłem głową pokazując byśmy szli dalej w głąb ruin i będąc o krok za nim zacząłem mówić lekko ściszonym głosem:

- No więc musimy szybciutko załatwić dwójkę na wejściu, tych najgroźniejszych... którzy są najgroźniejsi?

Napisano

- No to prosta sprawa, obaj strzelamy w "szefa", a trójka podchmielonych wrogów to chyba nie problem - szepnąłem z przekonaniem i lekką urazą - i zatrzymajmy się na chwile przed wejściem do sali

Napisano

- Dobrze - powiedział uspokojony. Ruszyliście dalej schodami klucząc różnymi odnogami. W końcu twój towarzysz się zatrzymał - to za tymi drzwiami - powiedział cicho.

Napisano

Sprawdziłem czy kusza jest dobrze naciągnięta, wziąłem głęboki oddech i ... Z kopniaka kopnąłem drzwi i szybko namierzyłem herszta bandy i strzeliłem najcelniej jak tylko mogłem

Napisano

Wasze wtargnięcie wywołało niemałe zamieszanie. Twój strzał był prawie idealny. Bełt utknął przeciwnikowi pod pachą, zaklinowany pomiędzy blachami pancerza. Tymczasem Arn wystrzelił z własnej kuszy, jego bełt przebił skórzaną zbroję bosmerki stojącej obok swojego herszta. Następnie odrzucił kuszę i wyciągnął buzdygan pożyczony od khajitki.

Napisano

Również odrzuciłem kusze i ruszyłem do walki. Walka krótkim mieczem wymagała małego dystansu więc musiałem się zbliżyć do szefa bandy... kurde, on ma topór, więc chyba będę musiał dźgać i odskakiwać. Tak więc szybko podbiegłem do herszta i przykucnąłem będąc gotowy na odskok i szybki kontratak

Napisano

Bandyta którego trafiłeś spojrzał na ciebie i w gniewie zdjął swój hełm. Okazał się baskudnym orkiem z wielką szramą idącą przez lewe oko. Ryknął i chwytając topór pobiegłw twoją stronę ignorując krew wypływającą z dziury w napierśniku.

Napisano

Wściekły ork. Źle. Bardzo źle nawet powiem. Słyszałem kiedyś że pewien wściekły orczyna gołymi pięściami i w przepasce biodrowej zabił dwa oddziały cesarskiej gwardii

Naprężyłem mięśnie nóg czekając aż wściekły orsimer będzie jak najbliżej i spróbowałem odskoczyć i dźgnąć go w to samo miejsce gdzie trafił bełt wbijając go głębiej w ciało i przebijając płuco, a najlepiej by było gdyby przebiło serce

W każdym razie trzeba go jak najszybciej zabić i pomóc Arnowi bo wątpię żeby kiedykolwiek trzymał taki buzdygan w ręku

  • 2 weeks later...
Napisano

Herszt ruszył z głośnym wyciem wymachując toporem jakby to był zwykł kij. Ledwo udało ci się uchylić. Zadałeś cios w jego plecy, aleostrze tylko przeslizgnęło się po napierśniku zarysowując go. Za tobą rozległ się krzyk bólu Arna, było coraz gorzej.

  • 1 month later...
Napisano

Tak blisko, a tak daleko!

Szybko odwróciłem wzrok w stronę Arna, chcąc dowiedzieć się co mu się stało, jednocześnie uważając na ruchy przywódcy bandy... jak będzie źle trzeba będzie się ewakułować

Napisano

Zobaczyłeś Arna cofającgo się przed naporem jakiegoś bosmera. Pozostali członkowie bandy leżeli na ziemi, martwi albo dogorywający. Tymczasem, twój tymczasowy towarzysz rozpaczliwie parował uderzenia przeciwnika jedną ręką. Druga zwisała bezwładnie, ociekając krwią.

Z tyłu usłyszałeś ryk wściekłości orkowego przywódcy...

Napisano

Nie ma co zwlekać, trza pomóc!

Zacząłem biec jak najszybciej miedzy ciałami u w stronę bosmera, błagając żeby się nie spostrzegł, a gdy będę wystarczająco blisko wbije mu miecz miedzy żebra. Mam nadzieje że Arn będzie miał jeszcze sił by pomóc przy tym zielonoskórym olbrzymie


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...