Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Omega

Brony
  • Content Count

    1823
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

47 Good

About Omega

  • Rank
    Wszyscy kłamią
  • Birthday 02/26/1996

Kontakt

  • Skype
    manyswdn
  • Gadu-Gadu
    47395684

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Świdwin
  • Zainteresowania
    Fantasy
    Średniowiecze i wszystkie epoki przed pojawieniem się samopowtarzalnej broni palnej
    klasyczny warhammer
  • Ulubiona postać
    Moimi ulubionymi kucykami są i zawsze będą Fluttershy i Księżniczka Luna.

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Sun, dobrze wiesz, że biorę jeden egzemplarz
  2. Jakoś nigdy nie rozumiałem co takiego wielkiego jest w tagach Epic i Legendary, od taki kolejny tag pod fanfikiem. Ani niczego ci od tego nie przybywa ani niczego ci nie ubywa... Chyba, że patrzymy na to po prostu jako jakiś cel do którego dążymy przy pisaniu...
  3. Zwyczajnie uważa, że są lepsze fanfiki niż KO I w sumie się trochę zgodzę. Jest tyle fanfików, w których w komentarzach wieje pustkami, choć zasługują na większą atencję. Tutaj też tak naprawdę taka masa komentarzy jest ponieważ co jakiś czas wybuchają tu śmieszne dyskusje o długości porządnych one-shotów xD
  4. I w tym miejscu ja mówię dosyć. Ja już nie będę z tobą w polemikę wchodził, nie będę karmił twojej pokręconej i nic mnie nie obchodzącej obsesji na punkcie gwałtów i innych form fizycznego oddziaływania na klacze, bo mnie to już nie bawi, mnie to nuży. Autentycznie zabierasz mi wszelkie przyjemne odczucia które kiedykolwiek odczuwałem wchodząc na to forum, głównie włączając w to ten wątek. Chyba, że taki jest twój pomysł? Wrzucać co chwila swoje żałosne płacze o to, że fanfik jest brutalny i są tak te i te sceny i Spidi popraw, bo dalej będę się skarżyć i w ten sposób obrzydzać ludziom ten temat? Jeśli tak to trochę mi jest ciebie żal. A jak nie to w ogóle mi nie jest ciebie żal, bo te twojej wywody jedynie mnie już nużą. Do tego ten cytat na górze jasno mówi wszystko o twoim aktualnym nastawieniu. Te twoje dyskusje to zwykłe karmienie głupiego fanatyka, który szuka atencji i bawi się tym jak ludzie się na niego wkurzają. Tak, jak się w tym momencie autentycznie wkurwiam, wracam sobie po najgorszym dniu tego miesiąca do domu i w mlppolska od razu pokazują mi się twoje posty, które nic nie wnoszą a zabierają mi cenny życiowy czas. Mi się po prostu już nie chce. Że tobie się chce pisać te epopeje to ja nie wiem... mi się na pewno już nie chce. A przynajmniej na twoje ulubione tematy i w twoim towarzystwie...
  5. Hmm... propaganda praktycznie zawsze wiąże się z zakłamywaniem rzeczywistości, więc nie wiem po co tu mówić o szczerości i prawdomówności. Brutalne samosądy? Przecież to jest wojna, wymierzenie szeroko pojętej sprawiedliwości swojemu przeciwnikowi, kiedy ten mordował twoich ziomków i który powoduje, że wrze tobie krew z wściekłości kiedy go widzisz raczej ciężko nazwać sposobnością do zwykłego sądu, prościej i szybciej jest dać upust swoim emocjom. Wprowadzenie kucoperzy do wojska, kiedy ich liczebność jest tak niewielka byłoby niebezpieczne dla populacji, więc nie dziwię się, że nie jest to raczej za dobry pomysł. Nie sprzyja to może zbyt ścisłej koegzystencji z innymi rasami, ale daje możliwość przetrwania gatunku. Abstrahując już od tych nieszczęsnych gwałtów, słusznych czy niesłusznych samosądów i sytuacji mojej biednej Mourning Belle, nie rozumiem trochę czemu czepiasz się tej "stronniczości". Dlaczego niby autor nie może faworyzować jednej strony konfliktu o którym pisze? To taki trochę argument z czapy...
  6. Widać, że nie doczytałaś, bądź nie zrozumiałaś przekazu tej sceny Ale tak btw, dzięki, że współczujesz mojej OC Ale nie przejmuj się, ja się zgodziłem na tą scenę.
  7. Jakby tego było mało sam fanfik trafił do sekcji necronomicon, czyli miejsca gdzie znajdziesz fiki z zasady uważane za te "mniej miłe". Nie chce mi się angażować w kłótnie "KO jest fajne, czy słabe", bo mnie to nuży, nie zamierzam jednak ani hejtować ani twojej recenzji uznawać za hejt, Socks, ale... Fanfik, z samej swojej nazwy, jest twórczością fanowską. Mamy tu do czynienia z fanfikiem na podstawie serialu o kolorowych kucykach, czyli czymś z samej zasady nierzeczywistym, więc trzymanie broni przez kucyki nie jest tak naprawdę warte komentowania, podobnie jak ustroje polityczne, zachowania kucyków z różnych krajów o różnych kulturach, bo to wszystko jest wizja autora. Ja też mogę sobie napisać fanfik w którym Fluttershy jest psychopatą, który morduje zwierzaki w swojej szopie jeśli mi się tak podoba. To moja wizja i nikomu nic do tego, co najwyżej trafiłbym do necronomiconu i nikt tego nie będzie czytał. Po drugie, te piętnowane przez ciebie gwałty i okrucieństwo wojny. Fanfik jest crossoverem z II wojną światową, nie dziwię się więc że takie elementy jak gwałt, masowe mordy i inne klęski pojawiają się w tym fanfiku, ba zdziwiłbym się jakby się nie pojawił. Zresztą, może się mylę, ale czy sama przypadkiem nie napisałaś clopa z motywem gwałtu? Zalatuje mi tu lekkim hipokryzmem. Nie mówię, że gwałt jest czymś co powinniśmy popierać, ale to jest fanfikcja, miejsce gdzie ludzie mogą poczytać o czymś czego nie zaznają w prawdziwym życiu, a czytając o takich strasznych rzeczach mogą utwierdzić się w przekonaniu, że takie coś jest złe i należy nie dopuszczać by coś takiego wydarzyło się w ich obecności. A co do zmiany twojej postaci. To normalne, że postacie ewoluują podczas pisania fanfika. Tak naprawdę to co daliśmy Spidiemu w "Equestia Walczy" było jedynie czymś w rodzaju wciąż wilgotnej gliny, którą uformowaliśmy i w zasadzie daliśmy mu wolną rękę do jej szlifowania. W ten sposób mój OCek, którego dałem Spidiemu przeszedł wielką metamorfozę. Nie widzę nic złego w tym, że autor robi z moim OC twisty, bo sam wyraziłem na to swoją zgodę wrzucając ją do wątku "Equestria Walczy". Nie wiem jak wyglądały wasze rozmowy na gg w sprawie zmiany wątku twojej postaci, więc nie wypowiem się na ten temat. Po trzecie, byłaś fanką Spidiego, ok. Teraz nie lubisz KO, ok. Ale jak widać, zarówno po ludziach zamawiających druk drugiego tomu, jak i po ludziach, którzy na MECu prosili Spidiego o dodruk I tomu KO ma grono swoich fanów, którzy czekają na nowe rozdziały. Czyli KO robi to co powinien robić każdy fanfik, opowiada historię, którą ludzie chcą poznawać, kibicują danym postacią, smucą się gdy dzieje im się źle i cieszą się, gdy postać, której kibicują przeżyje kolejne starcia w okopach lub poza nimi. Jak dla mnie jest to pełnowartościowy fanfik. Oczywiście są osoby, którym KO nie pasuje, ale to też jest oczywiste. Nie ma tak, żeby każdemu się wszystko podobało (Nawet Fallout Equestria ma swoich hejterów O.O). Obie strony mają swoje racje, a że na początku mówiłem, że nie chcę się mieszać w ten konflikt, to stoję po stronie Spidiego (Tak, Spidi czekam aż wydrukujesz wreszcie ten cholerny II tom). I nie uważam, żeby po zakończeniu KO Polski fandom o tym zapomniał. W końcu będą ludzie, którzy kupili książkowe wydanie, zostanie wątek na mlppolska, no i zostaną wspomnienia tych wszystkich recenzji pod KO, których jak wspomniałaś jest już 17 stron. No i najważniejsza zasada, jeżeli ktoś uzna, że fanfik nie jest dla niego od początku, albo uzna to już podczas czytania po prostu tego nie czyta, proste.
  8. No i mamy pierwszy rozdział II tomu. I całe szczęście, bo czekałem na rozwinięcie historii i licznych wciąż otwartych wątków fabularnych. A co dostałem? Na początek, trochę jak na mój gust zbyt wyniosły początek, że już myślałem czy aby nie zmieniła Ci się narracja, ale na całe szczęście myliłem się i dalej miałem już jedynie przyjemność pochłaniać kolejne strony I rozdziału. SPOILERY (chociaż oczywiście i tak nikt nie zważa na to ostrzeżenie) Nie będę silił się na sztuczny obiektywizm, podejdę do oceny tych otrzymanych 20 stron subiektywnie. Twarda, zimna polityka zrzucania na innych winy za swoje niepowodzenia, intrygi dworskie, planowanie kolejnych ruchów, to jest to co dostajemy w większości książek fantasy ostatnich lat, nie inaczej jest w Wiedźmie i nie mogę powiedzieć, że jestem tym zawiedziony. Ba, jestem nawet zadowolony, bo cholernie lubię takie klimaty. Narada została napisana całkiem nieźle, podczas czytania czuć było panujące na niej napięcie i rodzącą się z niego potrzebę znalezienia winnego. To bardzo na plus, chociaż na razie wątek dworski nie pociąga mnie za bardzo, choć mam nadzieję, że z rozdziału na rozdział chęci by go śledzić będą rosnąć. A co z innymi wątkami? Wątek naszego czarnego jednorożca z uszkodzonym rogiem, nie mam na razie za wiele do powiedzenie na ten temat. Jego problemy i poszukiwania na razie nie przedstawiają się najlepiej, ale coś mi mówi, że zgodnie z powiedzeniem "po nitce do kłębka" niedługo wpadnie na trop a akcja zacznie się kręcić. To co jak na razie ciekawi mnie w jego wątku to nie czekanie na to jak uda mu się wytropić Aloe, ale jak posłuży się kapłanem, z którego oczu widzimy zatęchłą więzienną celę. Czuję w nim potencjał, który Zodiak z pewnością wykorzysta, pytaniem pozostaje tylko, jak? Jest też wątek, który najbardziej mnie na razie zaciekawił, czyli nasza dwójka nieumarłych przyjaciółek z przeszłości. To ich przygody będę śledził z zapartym tchem, choć pewnie będą pojawiać się rzadko, co mnie smuci, no ale przecież nie można mieć wszystkiego. Co nie zmienia faktu, że domagam się ich więcej! Chcą dowiedzieć się jak skończyła reszta mane6. Zostaje jeszcze Au, ten ostatni maleńki epizodzik na końcu rozdziału otwierający zupełnie nową i mam nadzieję porywającą historię, bo Au na pewno będzie grała w II tomie pierwsze skrzypce. O niej na razie się nie powiem nic, poza nadzieję, że (tak jak w pozostałych przykładach powyżej) wyciśniesz z niej wszystko co się da, tak by każdy rozdział czytało się z zapartym tchem. Reasumując I rozdział, był spokojnym i bardzo płynnym wprowadzeniem do II tomu, wyjaśniającym co stało się zaraz po ostatnim rozdziale I tomu, nakreślił mniej więcej kierunki w których powieść będzie się kierować i zostawił nas z obietnicą nowych opowieści. Jak dla mnie mocne rozpoczęcie, które napawa mnie optymizmem i budzi ciekawość. Oraz zrodził pytanie, przez które pewnie spędzę kilka nocy pod rząd rozmyślając nad jedną rzeczą.
  9. Tyle czasu minęło odkąd pisałem coś w tym temacie... Chciałem rozwiać wątpliwości, które dręczyły mojego znajomego i na pewno niektórych z was, nie porzuciłem Szklanego Nieba. Pierwsza sesja i pierwsze poprawki, całkiem zajęły moje myśli i dlatego fanfik stał w miejscu, ale teraz wszystko jest już za mną, co oznacza, że praca nad 3 rozdziałem ruszyła z kopyta. Niedługo powinien się pojawić.
  10. Postaram się Nie, Szubienicznik dalej jest na mojej liście książek do przeczytania.
  11. Trzeci roz Trzeci rozdział rzuci nieco światła na te sprawy
  12. To naprawdę jest twoje pierwsze podejście do pisania? Fanfik jest dobry, chociaż może lepiej byłoby powiedzieć: świetny. Jeżeli to twój debiut to ci się udało, bo mało które one-shoty chce mi się czytać, a tego pochłonąłem z nieskrywaną przyjemnością. Naprawdę dobrze ci idzie tworzenie atmosfery. Choć wyłapałem jeden czy dwa błędy, to nie przeszkadzało to aż tak w odbiorze. Krótko mówiąc: pisz więcej, bo zapowiadasz się naprawdę dobrze
  13. A więc... Po miesięcznej walce ze sprzętem i zauważeniu, że studia to nie tylko imprezy, w końcu udało mi się coś stworzyć. Tak więc oddaje wam w ręce Rozdział II
×
×
  • Create New...