Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Hoffman

Arena XXIV – NimfadoraEnigma vs Merszyt [zakończony]

Recommended Posts

Na pierwszy rzut oka arena dwudziesta czwarta nie wyglądała jak arena. Wyglądała jak polana nad którą górowało nocne, rozgwieżdżone niebo. Wiał przyjemny wiaterek, nad podłożem unosiła się mgła. Niby zwykły, nocny krajobraz… Ale jednak nie. Wystarczyło pstryknięcie palcami, by nocne niebo zamieniło się w jasny, do bólu realistyczny obraz błękitnego nieba usłanego śnieżnobiałymi chmurami. Dłuższa obserwacja wystarczyłaby, by dostrzec, że to wszystko było jedynie iluzją. To nie była zwyczajna arena. To był pokój iluzji. Tu mogło być cokolwiek. Deszcz, burza, śnieżna zamieć, a może także obrazy pochodzące z umysłów magicznych wojowników? Tak, wyglądało na to, że jedynym ograniczeniem jest tu wyobraźnia.

 

 

nocturnal_battle_by_phantomavenwarrior-d

 

 

W tym pojedynku NimfadoraEnigma, wyjątkowa wojowniczka, zmierzy się z Merszytem, pisarzem i „(nie)Największym twórcą ever”, który lubi także rysować. Myślę, że zaskoczą nas swymi mocami i pomysłami, wszak mają spore pole do popisu. A zatem, czas rozpocząć pojedynek! Powodzenia!

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomóż mi.
Boje się.

Jesteś słaba. Obie jesteście słabe. Wystarczy tylko wmówić wam że ktoś kogo kochacie jest w potrzebie, a wy zaraz pędzicie, choćby i na koniec świata, nie zważając na konsekwencje. To żałosne.

Pomóż mi.
Musisz mi pomóc.

Teraz, mamy ciebie. Nie będzie mogła nic poradzić. Jest w potrzasku. A przynajmniej, tak będzie uważała. Pewnie zastanawiasz się, skąd to wiem? Nie jesteście zbyt skomplikowane. Można przewidzieć każdy wasz ruch. Każde nawet najmniejsze posunięcie. Wiesz jak to robię? Kierujecie się miłością. A nawet takie monstrum jak ona, ma w sobie miłość, i podążając za tym znikomym uczuciem ma nadzieję zmazać swoje winy. Ale, nie uda jej się to. Na zawsze pozostanie potworem. Nie, żebym jej żałował.

Pomóż mi.
Obiecałaś że mi pomożesz.

Co ty tam mamroczesz? Czy ty.... Nie, to nie możliwe, przecież... Nie! Nie, nie, nie, nie! Ona ma połączenie! Wzmocnić siłę zaklęcia! Nie może się z nią skontaktować! Nie może!!! Szybko, bo wszystko przepadnie! Nimfadora nie ma prawa się o nas dowiedzieć!

Pomó...



Obudziła się.
Jej ciało, pokrywał zimny pot. Myślała, że kiedy rzuci czar koszmary już nie będą jej nękać. Najwidoczniej się pomyliła. Złe sny, prześladowały ją noc, w noc. Każdy z nich był taki sam, ale inny. Najgorsze jednak było to, że po obudzeniu się, nie pamiętała treści snu. Nic a nic. Nawet najmniejszego szczegółu. Wiedziała tylko jedno. Że pojawiały się, budziły, napawały strachem i lękiem. I tak noc, w noc. Od pewnego dnia. A dokładniej, od dnia w którym zgłosiła się na turniej.




Wchodzę na arenę, bez zbędnych świstów, czy wybuchów. Niektórzy czarodzieje lubują się w takich sztuczkach, ale nie ja. Uważam to za najzwyklejsze w świecie marnowanie energii.

Mój przeciwnik jeszcze się nie pojawił, ale nie to zaprząta mi teraz głowę. Z uwagą przyglądam się arenie.

Lekki powiew wiatru, wprawił w ruch liście rosnącego nieopodal drzewa. Rozgwieżdżone niebo, niekoniecznie całkowicie czyste, zapowiada jednak ładną noc. A raczej, zapowiadało by, gdyby było prawdziwe.

Iluzja? Na to walczymy? Muszę przyznać, że dają uczestnikom spore pole do popisu, nie ma co. A iluzja, faktycznie, wyjątkowo dopracowana. Ciekawe, ile czarodziej musiało się trudzić żeby stworzyć tak realną i jednocześnie tak podatną na zmiany arenę? Ciekawe też, ile pozostawili tu aury?

Głęboko wciągam powietrze. Wyraźnie czuć tu obecność wielu zaklęć. Zbyt wielu. W innych okolicznościach, była bym zafascynowana obecnością tak wielu zaklęć, oraz ich energii, ale teraz, nie cieszą mnie one wcale.

No, pięknie. Trzeba przyznać, że moc tego miejsca jest imponująca, nawet dla mnie, ale jeśli będę zmuszona asymilować... może już nie być tak pięknie.

Edited by Nimfadora Enigma

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, przez dłuższy czas na arenie niewiele się działo, ale wreszcie ktoś na nią wkroczył. Tym kimś była Nimfadora Enigma, która najwyraźniej swą mocą odstraszyła swego rywala, gdyż ten na miejscu potyczki się nie pojawił.

 

Turniej musi trwać, tak więc kończąc ten pojedynek ogłaszam, że do następnej rundy przechodzi Nimfadora Enigma. Kto wie kogo spotka w następnym starciu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...