Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
kapi

W objęciach Nurgla [duosesja] [tymczasowo zamknięta z powodu braku odpisów graczy]

Recommended Posts

Larthfil Tannin siedział w swojej kajucie na pokładzie potężnego krążownika międzygwiezdnego. Od tygodnia podróżowali przez osnowę. Został wysłany w tajemnicze miejsce. Do układu Erawia 35. Był to zbiór planet, położony na samym skraju galaktyki. Z danych wywiadowczych wynikało, że zostały zajęte przez siły Imperium stosunkowo niedawno. Planety krążyły w dużym oddaleniu od gwiazdy neutronowej, przez co było na nich stosunkowo zimno. Najdalsza ze wszystkich była jednak rozrzażoną kulą ognia i lawy, po której pływały kontynenty z twardej wulkanicznej skały. To zjawisko budziło zdziwienie. Z jakiegoś powodu niedawno postanowiono opanować ten system. Właśnie to Larthfila i jego kompanów wybrano do tego celu.

 

Statkiem lekko zatrzęsło ,gdy wydostał się z osnowy. Wyleciał w układzie niedaleko Erawii 35. Chaośnik wyjrzał przez okno na przestrzeń. Zauważył wielką zieloną planetę, zza której wyłaniał się kolejny gwiezdny krążownik chaosu. Był jednak znacznie mniejszy od jednostki, na której on służył. W jego pokoju przez oblezione zieloną mazią głośniki rozległ się zachrypły głos.

- Larthfil ruszaj się do głównego doku, Twój nowy dowódca przybył.

 

Chaośnik z lekką niechęcią wstał i udał się do hangaru.

 

Innocencja toczyła wraz ze swymi siostrami bój atakując dobrze broniony sektor Imperium, aby zdobyć planety bogate w kryształy enriwelu, które posiadały wyjątkowe zdolności energetyczne. Sektor był broniony przez zastępy Gwardii Imperialnej, wspartej kilkoma kompaniami Space Marins. Córki Plagi wzięły na siebie trud pierwszego szturmu. Większość statków desantowych została zestrzelona, a tuż po wyjściu córki były zalewane ogniem. Jednak wytrzymały i zajęły przyczółki, co umożliwiło pomyślne przeprowadzenie kampanii oraz zdobycie planet. Zakon jednak uległ prawie całkowitemu zniszczeniu. Zostało jedynie około 100 wojowniczek, które jako doświadczeni dowódcy i niezastąpieni w boju wojownicy zostali przydzieleni w roli oficerów do innych zakonów. Innocencja miała objąć przywództwo nad oddziałem Straży Śmierci. Własnie przyleciała na pokładzie małej jednostki międzygwiezdnej i teleportowała się na statek, który w niedługiej przyszłości miał uderzyć na system Erawia 35. Gdy wyszła z teleportera ujrzała czekających na nią chaośników z jej drużyny, wśród nich stał Larthfil.

 

Wszyscy poczuli wstrząs, statek znów wszedł w osnowę, by za dwie godziny wyłonić się w układzie Erawia 35. Mieli za zadanie zająć planetę wewnętrzną Miwatar Quarter, na której stacjonowała 7 kompania Żelaznych Czyścicieli. Zapowiadał się krwawy dzień, mieli kilka godzin do desantu.          

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil idąc korytarzami statku rozmyślał co może zrobić by zdobyć przychylność swego pana Nurga, jednak jak zawsze nowy dowódca był przydzielany. Każdy stary albo był zbyt słaby i ginął albo nie był wierny ich panu i też ginął, ciekawiło czy będzie znowu jak ostatnio. Gdy dotarł do hangaru zobaczył swych towarzyszu z oddziału, stanął pośrodku nich czekając na nowego dowódce. Po jakimś czasie teleportował się, o dziwo była to kobieta. Nie wiedział jakim cudem może być ich dowódcą ale to drobnostka, ważne było to jak jest oddana ich bogowi. Po rozmyśleniach stanął na baczność by na dzień dobry nie dostać jakieś nudnego zajęcia do roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy przybyłam do portu statku międzygwiezdnego przez teleport. Poszłam od razu na kokpitu. Po dodarciu tam zobaczyłam oddział Marine Zarazy zwanych Strażą Śmierci. Następnie na nich spojrzałam, a zwłaszcza na Larthfila i rzekłam.

- Okey robaki, za trzydzieści minut spotykamy się w na sali, zobaczę na co was stać - powiedziałam patrząc groźnie na nich. Po czym poszłam w jego kierunku.

Edited by PlaguePony

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil widząc że dowódca idzie w jego kierunku, postanowił stać jak kamień w czym akurat był dość dobry. I tak by się nie ruszył bo nie było komendy "Spocznij", więc to oznaczało że jeszcze trzeba stać na baczność. Widząc groźne spojrzenie w jego kierunku zignorował to, widział w życiu wiele gorszych spojrzeń. Po chwili pomyślał "Gdzie ta sala była...", teraz jego mózg skupiony był na odpowiedzenie na to ważne pytanie. Larthfil głośno kaszlnął, szukając wzrokiem swych towarzyszy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie, że nie mam tu nic do roboty, bo teraz chyba pora na Twoją odpowiedź drogi PlaugePony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Chyba coś powiedziałam, biegiem do sali robaku. Inaczej staniesz się karmą dla psów!! - krzyknęłam do marine zarazy. Następnie poszłam w kierunku sali treningowej.

- Czemu mnie musieli tu przydzielić do tej grupy idiotów? Gdybym była nadal z moimi siostrami, już dawno zdobyłabym te kryształy dla Nurgla. - pomyślałam idąc do wspomnianej sali.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starymi głośnikami statku rozległ się ochrypły głos:

- Przygotować się do desantu na Miwatar Quarter zostały cztery godziny, wejdziemy w osnowę za trzy. Ku chwale Nurgla.

Komunikat zakończył się, a Innocencja przemierzała korytarze. Kierowała się do sali treningowej, gdzie miała się spotkać z podwładnymi. Cały oddział Larthfila ruszył zgranym marszem ku dowódczyni, zostawiając- go stojącego na korytarzu w tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil ruszył się w końcu do sali, przy okazji po drodze przeklinając nowego dowódce wszystkimi obelgami jakie znał

-Ech, jak zwykle ktoś mnie musi denerwować-powiedział do siebie, po dotarciu do drzwi przeszedł przez z nie i znalazł się w końcu w sali treningowej. Znienawidzone przez niego pomieszczenie, jednak trochę może być ciekawie biorąc pod uwagę że nowy dowódca jest dość surowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sala treningowa była dużym, obszernym pomieszczeniem, wypełnionym projektorami. W kącie leżały boltery i inna broń, która symulowała prawdziwą. Pokój mógł wyświetlić dowolne pole bitwy i zasymulować na niej jakąkolwiek znaną sytuację. Cały oddział wszedł do środka. Tam czekała już na nich Innocencja, stojąc obok kupy rozkładajacego się mięsa, które częstym było widokiem na tym okręcie. Cały oddział stanął na baczność i wyczekiwał rozkazów.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Okey ścierwa, chcę zobaczyć was w akcji, czy się nadajecie do bycia sługami ukochanego Nurgla!! - powiedziałam poważnym tonem do oddziału. Następnie włączyłam symulację bitwy, której brałam udział z moimi siostrami w celu sprawdzenia przydatności tego oddziału, który mi przydzielili.

- Waszym celem jest zdobycie kryształów leżących głęboko w pozycjach tych przeklętych psów Imperatora - dodałam po chwili. Po czym odeszłam do miejsca, gdzie mogłam to obserwować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil wziął swój ukochany Miotacz Żółci i piłomiecz oraz granaty, po czym rozkazał swoim towarzyszom zastosowaniu następującej taktyki: 2 bierze Ciężkie Boltery a reszta Miotacze Żółci, gdy Gwardziści uciekali by z okopopanych pozycji przez żółć lecącą w ich stronę, mieli być rozstrzelani przez Boltery. Po czym Larthfil z towarzyszami podeszli na tyle blisko by mogli trafić wroga, na sygnał wszystkie miotacze wystrzeliły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Symulacja się rozpoczęła. Larthfil wraz z kompanami spadał w kapsule desantowej, gdzie ustalił szczegóły planu. W końcu poczuli wstrząs, a klapy otworzyły się. Bolter na suficie od razu zaczął strzelać. W okół ujrzeli oddział gwardii imperialnej zmiażdżony przez kapsułę. Czerwone niebo pokryte było dymem po wybuchach i pojazdami latającymi, które siały spustoszenie. Larthfil zobaczył ,że jeden gwardzista celuje do niego, ledwo unosząc swój laserowy karabin. Szybko wycelował i jakby od niechcenia oddał strzał. Usłyszał jęk gwardzisty, który zginął. Oddział sformował się wtedy w okolicy wybuchł jakiś pocisk, obrzucając okolicę gorącą ziemią. Larthfil rzucił się z kompanami z krateru po kapsule i ujrzał wielkie pole bitwy. W pancernych okopach przed nimi siedziało mnustwo imperialnych gwardzistów, zasypując ogniem z ciężkich bolterów okolicę. Za umocnieniami znajdowała się potężna czarna twierdza, której działa nie ustawały w sianiu zniszczenia. Linie obrony zdawały się być nie do pokonania. Wtem Jeden z Thunderhawków chaosu zniżył lot i ostrzelał okopy robiąc w nich wyrwę pełną dołów po wybuchach. Wylądował i wyładował drużynę terminatorów. Ci zaczęli palić okolicę swym różowym ogniem i torować drogę dalej. W radiu dał się słyszeć głos.

-Skupić natarcie na wyrwie! Za Nurgla!

Wtedy na drużynie Larthfila skupił się ogień drużyny ogrynów z ciężkimi bolterami, kilku chaośników upadło po przebiciu pancerza, a reszta schowała się z powrotem do rowu. Kapsuła była już zniszczona, w okół wszystko wybuchało. Pole przed nimi było usiane rowami po wybuchach. Nagle niedaleko ich pozycji wylądowała kolejna kapsuła, jej barwy pokazywały wyraźnie symbole VI kompanii Krwawych Krzyżowców. Pojazd spadł około 50 metrów od nich. Po chwili dało się słyszeć otwieranie włazów i metaliczny głos.

- Śmierć heretykom, gińcie w ogniu gniewu prawych!

Znad nasypu rowu buchnęły płomienie, które po chwili ustały, ziemia tręsła się w rytm kroków najprawdopodobniej tego, co wyszło z machiny.      

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil rzucił w kierunku Ogronów granat, lekko się wychylił i strzelił kilka razy do Kosmicznych Marines. Po czym rozkazał, swym towarzyszom udać się do bardziej bezpiecznej kryjówki. Po chwili zrobił ślizg by nie otrzymać trafień, i znaleść się w pustym okopie. Reszta to samo zrobiła, po czym przygotowywał się do ruszenia do ataku przez wyrwę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Granat wybuchł, Larthfil poprowadził swych ludzi do szturmu na umocnienia. Przeskoczyli przez żelazne osłony w wyrwę. Marine chaosu rozejrzał się po polu bitwy. Space Marines z zakonu Krwawych Krzyżowców zostali zrzuceni na tyły armii Nurgla, siejąc spustoszenie. Wtedy usłyszał kolejny metaliczny głos.

- Śmierć nadchodzi z nieba! 

Tuż po tym drużyna szturmowa Space Marines spadła na nich i odrzuciła Larthfila w bok błysnęły miecze łańcuchowe i polała się krew, wszystko trwało mniej niż sekundę, po jej upływie Larthfil odzyskał spokój i przytomność umysłu mógł działać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil rozejrzał się w poszukiwaniu osłony, wiedział dobrze że nie ma szans "z psami Imperatora". Jednak mógł przeżyć wykorzystując osłony, i jakieś bronię większego kalibru. Po rozmyśleniach rzucił znowu granat, po czym rozpoczął ostrzał w stronę Space Marines. By przynajmniej trochę zminilizować straty swego oddziału, przy okazji upewnił się czy  ma miecz łancuchowy przy sobie

-Szybko, weźcie obsadzcie jakiś ciężki bolter. By rozwalić psy Imperatora, za Nurga!-krzyknął do swych towarzyszy, szukał wzrokiem jakieś pojazdu Chaosu który był niedaleko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny granat, szturmowcy zostali rozrzuceni, a dwaj leżeli bez górnej części ciała z jeszcze wirującymi mieczami na ziemi. Larthfil poderwał się, to samo uczynili jego towarzysze, korzystając z oszołomienia wroga. Niektórzy zaczęli walczyć z leżącymi żołnierzami imperatora, chwytając za swoje miecze, bądź biorąc broń poległych. Jeden podniósł ciężki bolter i wycelował. Broń zaczęła grać pieśń zwycięstwa i zemsty, rozszarpując kolejne ciała Space Marines. Kryzys został zażegnany w oddziale Larthfila. Dowódca rozejrzał się za pojazdem. W koło walało się mnóstwo wraków. Pojazdy jako pierwsze były brane jako cel dla ciężkiej artylerii Gwardii Imperialnej, która dosłownie zalewała pole bitwy. Z dalszych oględzin wynikało jednak, że w poczyniony przez drużynę Larthfila wyłom wlewają się żołnierze chaosu. Po bokach miał już sojuszników, którzy przystawali aby odetchnąć trochę, po czym rzucali się do dalszego szturmu. Okopy pomiędzy tym punktem, a miejscem, gdzie terminatorzy uczynili własny było oczyszczane. Wyglądało na to, że pierwsza linia obrony została zajęta. Nagle rozległ się ogromny huk, gdyż z nieba zaczęły spadać wielkie pociski. Bombardowanie orbitalne uderzyło w mury twierdzy. W chwilę potem na niebie zaroiło się od z każdą chwilą powiększających się świecących punktów. W kolejnych kapsułach spadali kolejni wojownicy, a z latających transporterów desantowany był ciężki sprzęt. Mimo tak silnego ostrzału ogień z twierdzy nie przestawał uderzać w siły Nurgl'a. Znaczna cześć wojska była niszczona już w powietrzu, bądź w trakcie rozładunku. Pole bitwy usiało się ogniem i wybuchami. Jednak bombardowanie orbitalne znacznie uszkodziło mury. Larthfil zobaczył kilka Land Riderów chaosu pędzących z pełną prędkością ku twierdzy. Przemknęły przez okopy, otwierając ogień do Gwardii Imperialnej. Za nimi jechały Rihno i Razorbcki, jeden z nich zatrzymał się całkiem blisko oddziału. Ogień wroga skupił się na czele uderzenia, dzięki czemu, okopy zostały chwilowo odciążone, choć nadal wszędzie sypały się pociski z bolterów czy karabinów laserowych.          

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil rozkazał wykorzystać Razorbacka jako ruchomą osłonę, po podbiegnięcu. Rozmyślał jak dotrzeć do twierdzy, postanowił iść za pojazdami, które oczyszczą troche pozycje wroga i zapewnią osłonę. Po czym rozkazał iść za pojazdami, jednocześnie szukając psa imperatora do zabicia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojazdy wbijały się klinem w linie obrony. Wszystko w około wybuchało. Space Marines nie sprawili kłopotów głównemu natarciu. Gwardia Imperialna padała, a jej niezliczone czołgi płonęły. W końcu Larthfil dotarł do wnętrza twierdzy. Tu zobaczył nową scenę rzezi. Oddziały chaosu dostały się w krzyżowy ostrzał ze wszystkich stron. Większość dział była skierowana na wyłom w murze, który stał zawalony płonącymi wrakami pojazdów sług Nurgl'a. Ci którzy się przebili dostali się w ostrzał ciężkich bolterów. Wszystkie zasłony okazywały się nieskuteczne w ostrzale ciężkich dział Gwardii. Całe natarcie stanęło. Przed nimi stały kolejne potężnie zbudowane stalowe budynki - bunkry. Niektóre były już osmalone i zniszczone, ale wciąż większość dawała wyśmienitą obronę Imperialistom. Wtedy jeden z członków oddziału Larthfila padł pod ostrzałem działka szturmowego. Chaośnik odwrócił się i zobaczył, że Space Marines spuszczeni z desantu zamknęli siły chaosu w kotle i zaciskają pętlę. Jakiś lord chaosu krzyknął:

- Za mną na chwałę chaosu, śmierć sługusom imperatora!

Poprowadził natarcie sił, które mogły wstać z ziemi centralnie na główną bramę. Kolejna fala Thunderhawków przyleciała i zbombardowała siły chaosu. Jednak pozostałe pojazdy pancerne dalej torowały drogę. Siła natarcia nie słabła, mimo potężnych strat.        

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfil postanowił rozkazać swym żołnierzom spróbować zniszczyć jedno z dział

-Słuchajcie mnie! Macie podłożyć ładunek pod tym działem! Zrozumiano?!-po wydaniu rozkazów drużyna Larthfila pobiegła szybko je zniszczyć, jednocześnie próbując wspomóc swoich towarzyszy. Widząc że Space Marines robią kocioł wokół sił Chaosu, wyjął piłomiecz i zaczął biec w stronę swych wrogóch, jednocześnie próbując uniknąć strzałów.

Edited by komputer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Larthfill zerwał się i zaczął biec w stronę tylnego desantu sił Imperium. Starał się unikać strzałów, jednak spostrzegł, że ciężkie boltery zdążyły się rozstawić. Później zobaczył tylko błysk ich luf, które wyrzucały pociski na chwałę Imperatora. Biegł dalej, instynktownie chciał paść na ziemie, w okół padali jego towarzysze, wszędzie tryskała krew, wylewając się strumieniami z obrzydliwych ran. Już prawie spadł na ziemię, gdy mordercza seria uderzyła w niego. Pociski rozrywały kolejne tkanki. Larthfill poczuł ból, jego kości były łamane, czaszka traciła wytrzymałość, w mózgu tkwił metal. Obraz pomału zanikał. Nurglita opadł na ziemię i zaczął obficie krwawić. Chciał wstać, ale nie mógł. Wszędzie w około panował bitewny zgiełk. Obok niego leżał zabity chaośnik z wielką dziurą wypaloną działem laserowym. Larthfil spojrzał na siebie. Zbroja była dziurawa jak ser, z każdej rany leciała krew, jedna ręka prawie odpadła od tułowia, bo tyle strzałów w nią trafiło. Głowy nie widział, nie wiedział także co stało się z jego oddziałem. Zobaczył ciemność i po chwili powrócił świadomością na pokład statku chaosu, gdzie siedział obok swych towarzyszy, którzy też już zdążyli zginąć. Z czasem ich liczba rosła. 

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

UWAGA!!!

Sesja się zatrzymała z powodu długiego braku odpisów ze strony gracza. Aby nie zapychać sobie miejsca w zawartościach obserwowanych, przestaję śledzić ten temat. Gdyby gracz\e chciał\chcieli wznowić sesję, proszę o kontakt na PW

 

Wszystkiego dobrego, pozdrawiam :pinkie3:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...