PlagueOverlord

Mistrz Gry
  • Zawartość

    771
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

123 Wzorowa

O PlagueOverlord

  • Ranga
    Wielki Książę Nurgla/Wredny MG/Plaga Światów
  • Urodziny 18.05.1992

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    10238836

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Domena Chaosu
  • Zainteresowania
    Fantastyka, gry planszowe, informatyka (grafika komputerowa), muzyka (rock, metal) oraz oczywiście gry komputerowe
  • Coś o sobie
    Zapraszam do mojego serwera na Discordzie, gdzie możecie mnie się zapytać o prawie wszystko
    https://discord.gg/zFRBRaf
  • Ulubiona postać
    Moje ulubione postacie to
    Derpy Hooves, Rainbow Dash, Fluttershy, Vinyl, Applejack

Ostatnio na profilu byli

3542 wyświetleń profilu
  1. Obserwowałam substancję, która początkowo pełzała w górę, lecz po chwili przestało i skierowało się w moją osobę. Po tym jak ujrzałam, że przybrało postać humanoidalną mającą czarną skórę, a dokładnie łuski. Chwilę póżniej ta istota zaczęła znów wchłaniać szafę, wtedy spojrzałam na istotę stworzoną z tej substancji i rzekłam. - Zostaw tą szafę i wyjaśnij dlaczego zabierasz wszystkie przedmioty z mojej uczelni - czekałam na odpowiedz.
  2. Wilczek mimo twoich słów i gestu wykonanego ręką nie odszedł od Ciebie. Nie wiedziałeś dlaczego, lecz czułeś, że coś lub ktoś spowodowało upartość tego zwierzęcia do Twojej osoby. Schowawszy twarz w kapturze, ruszyłeś w kierunku w którym usłyszałeś głosy. Gdy ostrożnie podeszłeś na bezpieczną odległość, ujrzałeś to co Cię najbardziej zdziwiło. Bowiem jak oni sprawdzali, by po chwili na miejscu martwych ciał ujrzałeś symbole magiczne, które należały do twojej rodziny.
  3. Po tym jak uczniowie wyszli z sali, chociaż widziałam, że za bardzo nie chcieli wracać do swoich pokoi. Na początku nic nie zwykłego nie było w tej sali, aż do momentu, gdy zobaczyłam na bokach szafy ślady przypominające smołę. Nagle zauważyłam, że ta substancja wędrowała w górę. Zastanawiałam się czy ta rzecz nie jest odpowiedzialna za tymi zniknięciami. Próbowałam uporządkować w swojej głowie dotychczasowych faktów oraz czy nie widziałam tego wcześniej w swoim życiu. Po czym próbuję sprawdzić czy wyczuwam w tym czymś jakąś istotę rozumną.
  4. Wilczek nawet przez chwilę nie chciał odejść od Ciebie ani o krok. Udało Ci się umieścić na ziemi pułapkę, lecz trochę nieznanych powodów zajęło to dłuższą chwilę niż zwykle. Po kilku minutach wyczułeś, że tajemnicze postacie były niedaleko, a dokładnie przy skrzyżowaniu dróg, Nie mogłeś ich widzieć, lecz jedynie wyczuwałeś ich obecność. Skręciły w prawy korytarz omijając hol, w którym się znajdowałeś.
  5. Gdy usłyszałam słowa tej dwójki, dlaczego schowali się w szafie. W środku zaczęłam się martwić, że to coś może zrobić krzywdę swoim podopiecznym. Po chwili spojrzałam na nich ponownie, by spokojnym głosem rzec do tej dwójki. - Nie musicie się martwić oto, już się zajęłam z tą sprawą, a teraz wracajcie do swoich pokoi - czekałam, aż wejdą z sali, by potem rozejrzeć się po niej w celu sprawdzeniu śladów. W tym samym czasie myślałam, co bym zrobiłam, gdyby coś się stało moim podopiecznym, gdyż traktowałam ich jak swoje dzieci (głównie dlatego, że większość to sieroty).
  6. Gdy otworzyłam drzwi szafy ujrzałam dwójkę uczniów. Wampira, którego dziś rano widziałam oraz niższą od wampira czarnowłosą dziewczynę. Po ich słowach wiedziałam, że kłamią, lecz nie wiedziałam dlaczego oraz czy słyszeli moją rozmowę z agentem. - Sprzątacie szafę, tak? - zapytałam się ich, widząc jednak, że nie było ładu w niej, po czym dodałam - czy wy myślicie, że urodziłam się wczoraj? Powiedziałam im, że rzekli prawdę co oni robili w tej sali, gdyż wiedzą, że tylko za zgodą nauczyciela albo mojej można wchodzić do sal.
  7. Na twoje pytanie, dotyczące wolnego ducha mały wilczek kiwnął głową. Po dokładnym dopatrzeniu się jemu, ujrzałeś że miał ciemnoszarą sierść oraz białe oczy. Jednak po chwili usłyszałeś kilka osób, które szły w kierunku twojego położenia. Wyczułeś, że to nie byli zwykli śmiertelnicy, lecz nie wiedziałeś kim byli dokładnie.
  8. Gdy weszłam do środka, nikogo nie ujrzałam. Zauważyłam jednak klucz, który znajdował się w szafie, postanowiłam ostrożnie podejść do drzwi i je otworzyć. Gdyż byłam pewna, że żaden nauczyciel, który miałby zajęcia w tej sali nie dopuścił do tego, aby było wszystko otwarte.
  9. Ślady, które zauważyłeś na pewno nie należały do Słowika. Nawet gdyby jednak to nie ona zrobiła, gdyż jak nosił przydomek władała magią lodu niż ognia, a ten arkan magii był bardziej widoczny. Po kilku minutach zobaczyłeś to co obserwowało Cię przez ten cały czas, a nim był mały skrzydlaty wilk. Bowiem po następstwie chwili ujrzałeś, w którym byłeś w skrzydle, a mianowicie wystawie poświęconej magii i magicznych istot.
  10. Usłyszałam od agenta, że są wątpliwe szanse na potajemne działanie mające na celu odkrycie kto lub co jest powodem tych zniknięć. Dodatkowo dodał, że po tym wszystkim podadzą zarówno uczniom i jak nauczycielom środek amnezyjny, co przez chwilę trochę mnie zamartwiło, lecz uspokoił faktem, że nie zapomną ważniejszych rzeczy, tylko nie będą o znikających rzeczach pamiętać. Po tym jak poszedł, usłyszałam ciche szurnięcie, które dochodziło z klasy obok. Nie zastanawiając się za długo poszłam sprawdzić co się tam dzieje, gdyż klasa powinna być pusta o tej godzinie lekcyjnej.
  11. Miałeś dużo szczęścia, aby nikt nie usłyszał twoich tworzących zaklęcie pozwalające przejść przez inne osoby w sposób niezauważalny. Jednak przedostanie się do wejścia zajęło Ci kilka dobrych minut, gdyż tłum był spory. Przechodząc wśród wspaniałych filarów Burgtheater'u widziałeś kunszt, który został wykonany przez austro-węgierskich artystów. Zajęciu przez czas paru chwil dotarłeś do dziury widocznej z zewnątrz budynku. Przez ten czas czułeś jednak, że coś lub ktoś Cię obserwuje.
  12. - Będzie mniejsze zainteresowanie tymi zniknięciami - pomyślałam, gdy nikogo poza nami nie było na korytarzu. Zaskoczyła mnie znajdująca się na podłodze wokół ławki czarne drobiny jakieś substancji. Próbowałam sobie przypomnieć czy to kiedyś nie widziałam w swoim życiu, lecz między czasie na słowa agenta, odparłam spokojnym głosem. - Oczywiście - po czym przekazałam jemu swoją prywatną wizytówkę obejmującą tereny placówki - Natomiast z miejscem dla waszego oddziału może być ciężko, aby nie wzbudzać za dużego rozgłosu wokół tego - jednak po chwili przypomniało mi się, że w prawym skrzydle placówki znajduje się opuszczone piętro, które mogliby wykorzystać jako bazę wypadową. Wspomniałam jemu, że wszystko co znajdą oraz odkryją muszą powiadomić mnie.
  13. Odparłam potwierdzająco na słowa agenta, po czym poprosiłam go, aby poszedł za mną. Zaprowadziłam go do miejsca, gdzie zniknęła ławka, kiedy szłam do gabinetu w celu posłuchania co uczeń miał do powiedzenia.
  14. Gdy zjadłeś tą kanapkę, popijając nią herbatą. Po czym jak umyłeś naczynia i ubrałeś się swoje ubrania do wyjścia, zamknąłeś drzwi i ruszyłeś kierunku cmentarza. Przechodząc przez miasto zauważyłeś idą w kierunku teatru. Postanowiłeś pójść za nimi, aby się coś dowiedzieć co się dzieje. Gdy minęło około 20 minut dotarłeś na miejsce. Ujrzałeś ogrodzony liniami bezpieczeństwa teatr posiadający dużą dziurę w lewym skrzydle. Słyszałeś wiele krzyków bólu, płaczu i cierpienia od ludzi zarówno wyprowadzonych z budynku i jak otaczających go. Poczułeś dziwne wrażenie, że coś znajduje się w tej dziurze. Twoje lewe oko ujrzało znajomy znak, który posiadałeś na lewej dłoni.
  15. Dowiedziałam się, że oni wiedzą w miarę dobrym stopniu jacy uczniowie są w mojej placówce, lecz oni się nimi nie interesowali. Po kilku minutach dotarliśmy do klasy, gdzie zniknął szkielet. Agent zaczął mnie pytać oto czy ktoś był w tym czasie, gdy przedmiot zniknął. Odpowiedziałam mu, że zniknął szkielet do nauki oraz to co znajdowało się na kartce z skargą.