Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Witamy w fabrycznie nowej, jeszcze bardziej smoczej niż kiedykolwiek zabawie, która jednocześnie stanowi największy crossover, jaki można było sobie wyobrazić! O tak oczywistej kwestii, jak ogromne znaczenie dla smoczego asystenta Twilight Sparkle chyba nie muszę wspominać? Jesteście gotowi?

 

 

Wraz z otwarciem się wrót prowadzących do zupełnie nowych możliwości, księżniczka Twilight Sparkle poznała sekret podróży między wymiarami! Brzmi niesamowicie? Cóż, ograniczenia wynikające ze strat energii i trudności z prawidłowym zrealizowaniem zaklęcia skutecznie zniechęcają przed kolejnymi próbami chociaż krótkiej wycieczki do jakiegoś innego świata. Pewnie dlatego przez wieki nikt tej inkantacji nie ruszał, aż do teraz…

 

Twilight postanowiła dokładnie zbadać to zaklęcie i odkryła, że można na jeden dzień sprowadzić jedną istotę z odległego świata. Po upłynięciu tego czasu, zaklęcie przestaje działać i gość z dowolnie dalekiej krainy wraca do domu. Choć lawendowa klacz nie znalazła zastosowania tegoż zaklęcia dla siebie, to jednak Spike wiedział, do czego mogłoby się przydać… Do poznania smoków pochodzących z innych światów i nawiązania nowych znajomości!

 

 

I właśnie na tym polega niniejsza zabawa! Za każdym razem, gdy Twilight wypowie zaklęcie, w Ponyville pojawi się inny smok! Waszym zadaniem jest opisanie spotkania Spike’a z owym smokiem. Możecie napisać dialog, możecie opisać przebieg dnia, ogranicza Was jedynie Wasza własna wyobraźnia. Oczywiście, między różnymi światami panuje pokój, więc żadnych wojen nie będzie ;)

 

Zatem, jak zapewne zdążyliście się domyślić, pierwszym smokiem, który za sprawą wspomnianego zaklęcia odwiedzi Ponyville będzie Szczerbatek.

 

 

szczerbatek-gif-lt3.gif

Ten oto Szczerbatek.

 

 

Jak sądzicie, jak będzie wyglądać spotkanie Szczerbatka ze Spike’m? Co asystent Twilight mógłby swemu gościowi pokazać, a czego mógłby się od niego dowiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerbatek zjawił się w nowym miejscu i od razu rozejrzał gwałtownie. Był jeszcze osiodłany, właśnie miał ruszać w drogę ze swym przyjacielem Czkawką. Nagłe przeniesienie niezmiernie go zdziwiło. 

- Witaj! Jestem Spike! - fioletowy smok od razu do niego podbiegł wyciągając rękę. 

Nocna Furia spojrzała na nieznaną sobie istotę. Dopiero po chwili zrozumiał, że to smok. Mruknął coś. Obwąchał go i przytknął pysk do dłoni Spike'a zupełnie inaczej interpretując gest niż trzeba. 

- A ty jak masz na imię? - spytał Spike. 

Nie otrzymał odpowiedzi. Szczerbatek nie potrafił mówić. Co nie znaczy, że nie rozumiał Spike'a. Rozglądał się dookoła zaciekawiony. 

- Ah, nie bój się. Jesteś w Ponyville. Moja przyjaciółka Twillight przywołała Cię na jeden dzień bym mógł Cię poznać. Jestem smokiem tak jak ty! 

Szczerbatek przez chwilę rozmyślał nad słowami Spike'a. Nowy świat? Nowy smok? Wszystko nowe? Nie rozumiał jak to się stało, jak to możliwe. Ale skoro miał tu być tylko jeden dzień? Dlaczego by nie? Doskoczył do fioletowego pobratymca i polizał go po czym wziął na grzbiet i wyleciał lotem szybującym z biblioteki. 

 

Tak wyglądało ich pierwsze spotkanie. 

 

A co było dalej? 

 

Oba smoki od razu się polubiły! Mimo, że Szczerbatek nie potrafił mówić tak jak Spike rozumieli się. Szczerbatek pokazał nowemu koledze jak sterować jego ogonem więc mogli razem polatać. Tego Spike'owi brakowało choć nigdy nie przyznawał się Twillight. Nie miał skrzydeł, a na księżniczce..cóż..wolał nie ryzykować. Po przyjemnym locie poszli coś zjeść. Spike przygotował ciasto z klejnotów, a Szczerbatek złowił ryby. Spróbowali swoich potraw, posmakowały im więc przyjemnie spędzili czas na jedzeniu. Jeszcze jednej rzeczy Spike zdążył się nauczyć od Szczerbatka nim ten wrócił do siebie. Robienie wygodnego legowiska. Co prawda młody smok spał w wygodnym i miękkim koszyku, ale zawsze mogła go najść ochota zdrzemnięcia się na świerzym powietrzu. Ogrzanie legowiska własnym ogniem było świetnym pomysłem. Żegnając się wylali kilka łez. Kilka, podkreślam, wszak to mężczyźni i smoki! Ale wiedzieli, że będą za sobą tęsknić i obiecywali, że jeszcze się kiedyś spotkają. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
(Błagam niech będzie Alduin i Borch Trzy Kawki, to było by świetne, zwłaszcza Alduin, chcę zobaczyć tego wielkiego miotającego meteorytami smoka w świecie kucyków! Ale wracając do zabawy. )
 
Spike czekał podekscytowany aż Twilight wypowie zaklęcie i sprowadzi smoka z innego świata. 
- Proszę cię Twilight pośpiesz się. - ponaglał smok.
- Spike. Wiesz że to bardzo trudne i precyzyjne zaklęcie. Daj mi jeszcze chwilę. - odpowiedziała lawendowa klacz. 
- Dobrze, już będę cicho. Jejciu ale jestem podekscytowany. Ciekawe jaki to będzie smok i czy lubi kryształy. - powiedział znacznie ciszej fioletowy smok. 
- Dobra, gotowe. Teraz zaklęcie. - mruknęła do samej siebie klacz. Jej róg rozbłysł jasnym światłem i po chwili na środku polany leżał znacznie większy od kucyka, jednak nie aż tak wielki, czarny smok przypominający lekko dużą jaszczurkę. Spike aż podskoczył z radości.
- Jejku, jejku. Prawdziwy smok. Ale, jest trochę dziwny... W sumie, nieważne! To smok. - fioletowy smok podbiegł do czarnego smoka. Poczekał aż ten otworzy oczy. Twilight zaczęła coś notować. Po paru minutach czarny smok podniósł się do pozycji siedzącej. Patrzał zaskoczony, to na Spike'a, to na Twilight. 
- Umm. Cześć, jestem Spike i jestem smokiem. A ty? - zapytał entuzjastycznie. Smok przechylił lekko głowę ale nie odpowiedział. Wydał z siebie jakiś dziwny dźwięk na pograniczu pomruku a warknięcia. Spike spojrzał na niego zaskoczony. 
- Ty nie mówisz? Oj, chociaż może Fluttershy będzie mogła nam pomóc. - powiedział Spike po chwili namysłu. 
- Wiesz Spike, Fluttershy boi się smoków. Nie wiem czy nam pomoże... - powiedziała Twilight widząc nadzieje w oczach fioletowego smoka. 
- No ale on nie jest wcale duży, i nie wygląda strasznie. Ale wciąż wygląda fajnie. - powiedział Spike i uśmiechnął się patrząc na smoka. Czarny smok też zrobił coś co wyglądało jak lekka imitacja uśmiechu, przy okazji pokazał swoje braki w uzębieniu. A w zasadzie brak jakichkolwiek zębów. Twilight spojrzała na to zaskoczona.
- Ty nie masz zębów? Hm. Dziwnę. Ale w takim razie, chyba Fluttershy zgodzi się nam pomóc. - powiedziała Twilight. 
- No fakt. Taki Szczerbatek... Pójdziesz z nami Szczerbatku? - zapytał Spike smoka na co ten zmienił pozycje na gotową do marszu. Cała trójka ruszyła w kierunku chatki żółtej klaczki. Po około piętnastu minutach marszu dotarli do celu. Spike zapukał z kolei Szczerbatek usiadł w pobliżu. Po kilku chwilkach Fluttershy otworzyła drzwi. - Och, Spike, Twilight i... Duża jaszczurko? Ale jesteś słodziutka. - podeszła do Szczerbatka i podrapała go lekko po szyi i podbródku. Na co ten padł na ziemie ze szczęśliwą miną i wywalonym językiem. 
- Fluttershy, powiedz. Dasz radę zrozumieć co on mówi? Ja niestety nie daję rady. - poprosił Spike. 
- Ojej, ależ oczywiście, a co to w sumie jest? Nie czegoś takiego nigdy. - powiedziała lekko uśmiechnięta Fluttershy. 
- Cóż, jakby to powiedzieć... to jest... umm. Smok... Z innego świata. Ale spokojnie, jest niegroźny.- powiedziała Twilight z czego ostatnie zdanie dodała bardzo szybko. Fluttershy otworzyła szerzej oczy. Spojrzała na czarnego smoka.
- S-s-smok? - wyszeptała przerażone ale Spike szybko do niej podszedł i nim uciekła złapał ją za jedno z kopytek.
- Fluttershy, proszę pomóż mi. Ja chcę poznać smoka z innego świata. Pomożesz mi? - powiedział błagalnie na co żółta klacz lekko się uspokoiła. 
- D-dobrze. - powiedziała już nieco głośniej. 
- To ja was zostawię samych. Dobrze? To do zobaczenia. - powiedziała lawendowa klacz i odeszła w kierunku biblioteki. Czarny smok ponownie usiadł. Spojrzał na Fluttershy. 
- To może zapytasz go co je? Może być głodny. - powiedział Spike.
- Um. Przepraszam, ale co pan je? - powiedziała cicho Fluttershy, smok mruknął tylko dziwnie. Fluttershy spojrzała na niego lekko zdziwiona. 
- I co? I co? - zapytał entuzjastycznie fioletowy smok. 
- Powiedział że nazywa się Szczerbatek co już zgadłeś. I że je ryby. I że chcę do Czkawki ale chętnie się pobawi. - powiedziała Fluttershy do małego smoka. 
- Ryby? Hm. W rzece powinny jakieś być. A co do Czkawki. Kto to jest? - zapytał Spike Szczerbatka na co ten znów zamruczał. 
- Czkawka to człowiek który jest jego przyjacielem i na nim lata. Bez niego też latać nie może. - powiedziała żółta klacz. 
- Mhm. Chyba wiem dlaczego bez niego nie może latać. - Spike wskazał na ogon Szczerbatka. Fluttershy spojrzała na ogon. Po chwili pogłaskała czarnego smoka.
- Biedny. Chodź. Przedstawimy cię naszym przyjaciołom. - powiedziała klaczka do smoka. Ten polizał ją delikatnie po pyszczku. Ruszyli spokojnie w kierunku farmy. Po około dwudziestu minutach byli na miejscu. Oprócz Applejack i jej rodziny zastali tam też Rainbow Dash która od razu podleciała do Szczerbatka. Kręciła się przed jego pyskiem. 
- Co to za wielki gekon? - powiedziała lekko zaskoczona. Czarny smok przymrużył oczy. Dmuchnął jej w pyszczek dymem przez co ta odsunęła się kaszląc. Szczerbatek zrobił coś co wyglądało jak chichot a po chwili zamruczał. 
- Ojej. Szczerbatku nie dmuchaj tak innym w pyszczki. To nie jest zabawne. Ale w sumie, masz racje nie jesteś gekonem. Rainbow Dash była trochę nie uprzejma. - powiedziała do smoka żółta klacz i podrapała go przez co ten znów padł na ziemie z wesołą miną. 
- Czym w zasadzie jest ten czarny gad? - spytała zaskoczona Applejack.
- To jest Szczerbatek, smok z innego świata. - powiedział entuzjastycznie Spike. 
- Zacny. Ale mógłby nie dmuchać mi w nos. - powiedziała Rainbow Dash. 
- No dobra. Ale gdzie u licha go znaleźliście! - powiedziała głośno Applejack. Na co smok zamruczał.
- Ojej. Applejack. Szczerbatek ma bardzo czuły słuch. Jeżeli będziesz krzyczeć to będzie go boleć. - powiedziała cicho Fluttershy.  
- Jest świetny. A umie latać? - zapytała wesoło niebieska klacz. Czarny smok zamruczał. 
- Nie potrafi bez pomocy Czkawki. Czkawka to jego przyjaciel człowiek. - powiedział Spike. 
- Cóż. Niestety my wam nie pomrzemy. Musimy zebrać jabłka. Prawda Rainbow? - powiedziała Applejack z czego ostatnie zdanie dodała dość dobitnie. 
- Noo. Eh. Cóż nie pobawimy się. Cześć... - powiedziała rozentuzjazmowana Rainbow Dash.
- Chodźmy jeszcze do Pinkie i Rarity. - powiedział wesoło Spike. 
- Dobrze. Chodźmy. Do zobaczenia. - powiedziała Fluttershy i ruszyła za Spikiem i Szczerbatkiem. Po dość krótkim czasie dotarli do kącika kostki cukru. Szczerbatek razem z Fluttershy zostali przed wejściem. Nie dało się ukryć że smok wzbudzał spore zainteresowanie wśród mieszkańców. Po chwili Spike przyszedł z Pinkie. 
- O jejciu. A co to? Ale fajny, to gekon? A może wąż? A może gekonowąż. A może legwan? - powiedziała wesoło, na jednym oddechu cukierniczka. Czarny smok zamruczał i polizał Pinkie. 
- Ojej. Szczerbatek cię lubi Pinkie. - powiedziała cicho Fluttershy.
- Szczerbatek jest smokiem. - powiedział wesoły Spike. Pinkie wciągnęła głośno powietrze.
- Ale fajny, słodki, ma takie ładne oczka. A gdzie jego zęby? A co ma z ogonem? Ale skrzydła. - mówiła szybko Pinkie Pie. W pobliżu przechodziła Rarity która zobaczywszy przyjaciół podeszła. 
- Witam. - powiedziała z uśmiechem, po chwili przeniosła wzrok na czarnego smoka i niemal nie zemdlała ze strachu.
- Ojej. Rarity. To jest Szczerbatek, i jest smokiem z innego świata. - powiedział Spike wesoło i pomógł wstać Rarity. 
- Cóż. Na pewno jest ciekawy. I uroczy na swój sposób. Witaj. Umm, Szczerbatku. Jestem Rarity. - powiedziała biała klacz. Szczerbatek zamruczał.
- On też cię wita Rarity. - powiedziała Fluttershy i lekko się uśmiechnęła. Szczerbatek polizał Rarity. 
- Och. To chyba miało być miłe. Ale niestety zniszczył mi fryzurę. - Powiedziała Rarity lekko zawiedziona. Szczerbatek spuścił smutnie głowę. 
- Cóż. Muszę mu jeszcze tyle pokazać. Choć Fluttershy! Chodź Szczerbatku. Do zobaczenia. - Powiedział entuzjastycznie Spike. Za nim ruszył czarny smok i Fluttershy. Resztę dnia spędzili pokazując Szczerbatkowi uroki Equestrii.
 
KONIEC. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak więc, po upłynięciu jednego dnia, Szczerbatek został odesłany z powrotem do swojego świata, w znajome strony, gdzie zapewne w jakiś sposób opowie Czkawce i reszcie ekipy o nowo poznanym gatunku Smoka, którego przedstawicielem jest Spike. Wszak wiemy, iż Szczerbatek posiada niebanalne zdolności artystyczne w rysowaniu badylem, więc na pewno nie będzie z tym problemu.

 

Niemniej jednak, pragnę podziękować Uszatce za niedługi, niekrótki, a taki w sam raz opis spotkania dwóch smoków, a także Mephistowi von Phelesowi za dialog, w którym pojawiło się całkiem sporo postaci. Dzięki Wam mamy pojęcie, jak potoczyło się spotkanie dwóch smoków z różnych światów, a pokaźny zasób energii, jaki wykrzesała z siebie Twilight nie poszedł na marne.

 

W porządku, ponieważ najznakomitsza czarodziejka w Ponyville już odzyskała moc, a my lubimy spełniać życzenia, tym razem do miasteczka trafia potężny smok o imieniu Aludin!

 

- To jest ALDUIN, czy w ogóle grałeś w tę grę, zanim...

- Mój komputer jest za słaby i to wcale nie jest śmieszne!

- Jak to? Hoffman, czas wyjść z jaskini, serio.

- Dopóki mój piec umożliwia mi grę w Heroes III, niczego nie muszę wymieniać.

- Moim zdaniem to już jest fanatyzm.

- A moim, to jest...

 

 

 

 

2596704-alduin_could_have_been_cooler.jp

Taki oto Alduin, już wygląda gdzie ten Spike się kręci...

 

 

Opiszcie spotkanie tychże przedstawicieli smoczej rasy! Czy Spike poradzi sobie z ugoszczeniem tak pokaźnego osobnika?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z początku pojawił się dym koloru zielono-czarnego. Zdawało się, że urośnie do rozmiarów dorosłego Equestriańskiego smoka, ale nie. Dym zaczął przybierać jeszcze większy rozmiar. Spike patrzył na to przerażony i schował się za osłupiałą Twillight. Oto przed nimi zmaterializował się smok tak ogromny, że górował ponad Ponyville niczym pokaźna góra. Powoli poruszył ogonem przez co niechcący zburzył jeden z budynków. Mieszkaniec owego lokum wybiegł w panice. Z resztą całe miasto zaczęło panikować i uciekać. 

- Twillight! - pisnął mały smok - to jakiś potwór! 

Lawendowa klacz już miała użyć zaklęcia gdy z nozdrzy ogromnego gada buchnął dym. Smoczysko zniżyło łeb by przyjrzeć się jej. Warknął coś po swojemu po czym złapał Spike'a za ogon i wzbił się w powietrze. Mały smok krzyczał, a Twillight od razu ruszyła mu na ratunek. 

- Zostaw go! - krzyczała. 

Alduin spojrzał na nią i niedbale uderzył ogonem. Nie chciał jej skrzywdzić. W każdym razie nie za bardzo. Traktował ją jak muchę, która przeszkadza i trza ją odpędzić. Spike już płakał i machał rączkami. Smoczysko poleciało na szczyt skały, w której niegdyś mieszkał tutejszy smok. Nie mógł się zmieścić do jego jaskini więc trzymał się skał. Jego szpony były tak wielkie, że nie miał z tym problemów. Postawił młodego smoka. 

- Nie zjadaj mnie! Błagam! Jestem za młody by umierać! - piszczał i skamlał płaczący smok. 

- Uspokój się - zabrzmiał głos Alduina - przecież cię ocaliłem. 

- Ocaliłeś..? Ależ skąd..najadłem się tylko strachu! 

Wielki gad łypnął na Spike'a podejrzliwie. 

- Ten dziwny alikorn porwał cię z gniazda. Jestem tego pewien. Żaden smok nie zniżyłby się do poziomu czyjegoś zwierzątka - ryknął groźnie po czym dumnie wypiął pierś. 

Spike poczuł się zmieszany. Złapał swój ogon. 

- Ale..ona jest dla mnie jak siostra. Znam ją od urodzenia.

- Toć o tym mówię. Porwała cię z gniazda. To jedyne wytłumaczenie. Ale nie martw się. Jak tylko odkryję w jaki sposób się tu znalazłem zabiorę cię ze sobą do mojego domu. 

- Nie chcę nigdzie z tobą iść! To Twillight cię przyzwała żebym miał możliwość poznać inne smoki! 

To zdenerwowało Alduina. Ryknął na niego tak, że Spike aż się przewrócił. 

- Więc jesteś zdrajcą swojej rasy! Ma mnie zabrać natychmiast do domu! 

Znów go złapał i wzbił się w powietrze. Przeleciał nad Ponyville siejąc postrach i wylądował na placu przed biblioteką. Ryknął groźnie, wyzywająco. Spike już leżał pod jego nogami. Rozumiał, że wezwanie tego smoka było błędem. Zerwał się na nogi i pobiegł szukać Twillight. Ta zjawiła się migiem. 

- Spike!

Podbiegła do niego i przytuliła po czym rzuciła w Alduina zaklęciem by jak najszybciej się go pozbyć zanim kompletnie oszaleje ze złości albo znowu zechce porywać Spike. Lub co gorsza..inne kucyki. Smok zniknął i oboje odetchnęli. 

- To..to było bardzo niebezpieczne - powiedziała sadzając Spike na grzbiecie za pomocą magii - następnym razem będziemy musieli być ostrożniejsi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spike, po raz kolejny nie mógł doczekać się spotkania nowego smoka, ostatni był zupełnie inny niż on, a jednak byli tym samym gatunkiem. Był niesamowicie podekscytowany spotkaniem z kolejnym. Twilight była już  w pełni gotowa i już zajmowała się przywołaniem. Klacz wypowiedziała zaklęcie, tym razem zamiast błysku pojawił się dym, czarny i gęsty, po chwili cała polana była nim otoczona. Kucyk i smoczek nie byli do końca zdziwieni, każde przywołanie smoka było inne. Po chwili zerwał się potężny wiatr z samego środka polany który rozwiał dym, smok który był po środku ukazał się. W niczym nie przypominał poprzedniego uroczego smoka. Był olbrzymi, naprawdę olbrzymi! Jego łuski były czarne i ostre, olbrzymie skrzydła i tylko dwie łapy. Do tego głowa z parą pięknych rogów i masą kolców. Do tego czerwone, przenikliwe ślepia. Wzbudzał zarówno strach, respekt jak i podziw, była to majestatyczna bestia. Spojrzał na dwie malutkie istotki, bez gniewu w oczach, bardziej ze zdziwieniem. Powiedział coś w dziwnym języku, od jego słów ziemia zadrżała. Twilight stała jak wryta. Nigdy nie widziała takiej bestii, nie wiedziała też czemu ale czuła że ów smok pokonał by Celestie jednym słowem. Czuła jego potęgę. Spike wyglądał na podekscytowanego, nigdy nie widział takiego krewniaka.

- Cześć. - przywitał się. Smok spojrzał na niego zdziwiony. Ta malutka istota wygląda jak malutka jaszczurka nie bała się go. Wyglądała na szczęśliwą. 

- Drem Yol Lok. Witaj. - odezwał się. Mówił powoli. - Jesteś Dovah? - zapytał. Spike nie do końca go zrozumiał. 

- Dovah? Nie, jestem smokiem. Tak jak ty. - powiedział wesoło. Alduin spojrzał na niego z politowaniem. 

- Ty? Smokiem? Wyglądasz jak Mal Kiir Argorianina. - powiedział śmiejąc się. Spike znowu nie zrozumiał sporej części słów. Zrozumiał jednak że smok się z niego śmieje. 

- Czemu jesteś taki podły? - zapytała go Twilight. Alduin przestał się śmiać. Spojrzał na klacz.

- Czyżby ci to przeszkadzało? - zapytał. - Może chcesz walczyć? Nigdy nie jadłem fioletowego konia. - zadrwił. - Okażę Aaz i nie zabije was. Przynajmniej dopóki mnie do tego nie zmusicie. - powiedział.

- Potrafisz ziać ogniem? - zapytał go Spike. Alduin spojrzał na niego zdziwiony.

- A ty nie? Przecież Dov od najmłodszych lat się tego uczyli, skoro jesteś smokiem to pokaż siłę swego Thu'um. - powiedział do Spike'a.

- Thuum? Co to takiego? - zapytał zdziwiony. Smok niesamowicie się zdziwił.

- Każde z dzieci Akatosha potrafi tego używać... Chyba że... och. Jestem w innym świecie. To by wyjaśniało gadającego konia. - powiedział. - Zatem wybacz mi że się z ciebie śmiałem. Jesteś innym Dovah, smokiem niż ja. Thu'um to nasza potęga. Jestem Alduin, pożeracz światów. Pierwszy syn Akatosha i król wszystkich Dovah. A ty Dov? Jak cię zwą? - zapytał.

- Jestem Spike. - przedstawił się.

- A ja jestem Twilight Sparkle. - przedstawiła się klacz. - Król jest tytułem władcy? - zapytała.

- Tak. Najwyższego władcy. - odpowiedział Alduin. 

- Łał! Musisz być potężny. - powiedział Spike z podziwem. - A pokarzesz mi ten Thu'um? - zapytał. Alduin wzniósł łeb ku niebu. 

- Strun Bah Qo! - ziemia zatrzęsła się a po chwili nad całym lasem i Ponyville zebrały się ciemne chmury mające centrum nad polaną. Po chwili zaczął padać ulewny deszcz do którego doszły błyskawice. Twilight i Spike zamarli z wrażenia. Trzema słowami Alduin wywołał burzę. Po chwili dało się zobaczyć że w kierunku polany leci niebieski pegaz z tęczową grzywą. To była Rainbow Dash, wylądowała na polanie, z początku nie zauważyła Alduina, Jego ciemne ciało było teraz mniej widoczne. Wylądowała i spojrzała na Twilight. 

- Czemu zaczęło padać? Tak jakby stąd. - zapytała. 

- To Alduin sprawił. - powiedział Spike uradowany. 

- Aldu kto? - zapytała tęczowo grzywa. Spike wskazał za plecy klaczy, Rainbow odwróciła się i spojrzała na smoka, prawie upadła. 

- Co do siana?! Jaki on jest wielki! Co to za bestia?! - krzyknęła. Aldun ponownie podniósł łeb ku niebu 

- Loh Vah Koor! - ponownie ziemia zadrżała a chmury zaczęły się rozchodzić. 

- Jeej, ale moc. - powiedziała Rainbow. - Jestem Rainbow Dash tak w ogóle. - przedstawiła się.

- Alduin. Syn Akatosha i król Dovah. Jak to możliwe że twa grzywa ma tyle kolorów? - zapytał. 

- Normalnie, tak to jest. - powiedziała spokojnie. Jak się okazało, dzień zaczął zbliżać się do końca. 

- Jej, ale czasu minęło. - powiedział Spike. - Nauczysz mnie jakiegoś Thu'um? - zapytał Spike. - Zaraz będziesz musiał zniknąć a chciałbym tak umieć. - dodał.

- Yol Toor Shul. - powiedział kierując łeb w ziemię, na ziemi wyrył się słowa. Gdy Spike do nich podszedł od razu je zapamiętał ale nie znał ich znaczenia. - Wdech powietrza wydech płomieni. Twoje Thu'um to piekło. - powiedział Alduin, z jakiegoś powodu Spike pojął to bardzo szybko. Po chwili wokół Alduina zaczął zbierać się dym. 

- Chyba to koniec spotkania. Dzięki Alduinie. Fajnie spotkać króla Smoków. - powiedział Spike wesoło.

- To był zaszczyt Dov. Smok innego świata to ciekawe przeżycie. - powiedział. Po chwili Alduin zniknął.

- Jej, niektóre te smoki są naprawdę potężne. - stwierdziła Twilight.

 

The End. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W końcu wybiła ta godzina, w której zaklęcie utraciło swą moc i czym prędzej odesłało Alduina do jego świata. Dosyć długo czekaliśmy na możliwe wersje wydarzeń i dialog między smokami, toteż Twilight jest bardzo, bardzo wyczerpana. Wszak zaklęcie trzeba było podtrzymać przez wystarczająco długi czas i okazyjnie zakrzywić co niektóre fragmenty czasoprzestrzeni. Cóż, jak się okazuje, czas można jednak okiełznać ;)

 

Dziękujemy za Wasze wpisy! Spisaliście się świetnie, jak zawsze zresztą. Mam nadzieję, że nie zbraknie wam weny na kolejne wersje możliwych wydarzeń…

 

Na szczęście, dla tak doświadczonej czarodziejki jak Twilight Sparkle, regeneracja mocy i rewitalizacja kanałów energetycznych to pestka. Dzięki treningowi i niesamowitej sile woli, lawendowa klacz już jest gotowa do powtórnej inkantacji.

 

Sprawdźmy zatem, kto odwiedzi Ponyville tym razem.

 

 

Spyro3Angry.png

 

 

To Spyro. KLASYCZNY Spyro, od Insomniac Games!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czar powoli traci moc… Kosmiczna aura zaczyna słabnąć, a granice między różnymi wymiarami odzyskują swą trwałość. Zaczynają blokować kanały energetyczne, a pierwotne prawa rządzące multiwersum dają o sobie znać. Oczywiście, nie można zbyt długo manipulować czasoprzestrzennymi portalami i deformować strzegących naturalnego porządku pieczęci. Nawet Twilight musiała się ugiąć.

 

W końcu, zaklęcie przestało działać, a Spyro powrócił do swego macierzystego świata, pełnego czekających na odnalezienie skarbów i niezbadanych terenów. Chyba trafne będzie stwierdzenie, iż oprócz znajomego wymiaru, wezwała go przygoda. Cóż, z całą pewnością na brak zajęć nie będzie cierpiał, podobnie jak Spike, który w oczekiwaniu na naładowanie mocy najmłodszej księżniczki Equestrii zmuszony został znaleźć sobie jakieś zajęcie.

 

 

Lecz w końcu nastąpiła ta chwila… Portal został otwarty, a do Ponyville trafił kolejny smok. Tym razem jest nim Mushu!

 

 

Mushu-GIF-mulan-23680422-500-300.gif

 

 

Tylko na niego nie nadepnijcie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mushu nadal tu jest?

 

Ano tak, zapomniałem. Musiałem zaszyć się w ciemnościach, niczym tamten krawiec z tej bajeczki dla dzieci. No nic. Nie to, że cię wypraszam, ale nie dość, że samo zaklęcie już dawno straciło moc, to jeszcze przez cały ten czas musiało być sztucznie podtrzymywane na boku przez Twilight, która na tym etapie jest już totalnie zmęczona klepaniem ciągle tej samej formułki.

 

A zatem, niech czasoprzestrzenny, międzywymiarowy wir pochłonie Mushu i odeśle go do jego świata.

 

 

W porządku, zapewne zastanawiacie się, jak sprowadzimy kolejnego smoka, skoro Twilight na razie ma owego zaklęcia dosyć. Wydaje się niemożliwe co?

 

A ja powiadam, że nie! Co prawda magią nie potrafię się posługiwać, ale skonstruować to czy owo potrafię. Przygotujcie się zatem na wizytę w Ponyville…

 

 

Oryginalnie zaprojektowanego przez Czerwone Krasnoludy,

 

Wielofunkcyjnego,

 

Możliwego do zanimowania przy pomocy magii i zdolnego do przyswojenia sobie określonych wytycznych,

 

 

heroes_iv__mechanical_dragon_dragon_gole

 

Smoczego Golema!

 

 

Skąd wziąłem na niego papiery? A z Heroes of Might and Magic IV! Normalnie, miałbym kłopot z pozyskaniem niezbędnych części i materiałów, ale od kiedy Twilight jest księżniczką, mam, że tak to ujmę, powiększony budżet i wpływy ;)

 

Jak myślicie, czy Spike okiełzna tego mechanicznego stwora? A może „przeleje” na niego cząstkę swej smoczej, żywej natury?

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...