Jump to content

Mephisto The Undying

Brony
  • Posts

    10757
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Mephisto The Undying last won the day on July 16 2020

Mephisto The Undying had the most liked content!

About Mephisto The Undying

  • Birthday 09/15/1998

Kontakt

  • Discord ID
    「Danat」#6182

Informacje profilowe

  • Gender
    Steven Magnet
  • Miasto
    Kolonia Górnicza
  • Zainteresowania
    Trixie, my beloved
  • Ulubiona postać
    Tree Hugger, Starlight Glimmer i Trixie
    Czyli hipis, komunistka i oszust :dddddddddddddd

Recent Profile Visitors

44492 profile views

Mephisto The Undying's Achievements

Forum to moje życie

Forum to moje życie (17/17)

163

Reputation

  1. Ah, Wampir Maskarada. Gry White Wolfa mają tendencje do bycia bardziej RP niż G, co zdecydowanie jest plusem, jeśli ktoś chcę bardziej skupić się na intrydze, horrorze czy odgrywaniu interakcji społecznych niż budowaniu postaci. Jeśli ktoś poszukuje systemu do robienia mechanicznych potworów z tysiącem skilli i super statami, raczej się to nie uda. Interakcje społeczne są zdecydowanie głównym plusem tej gry, bo mimo, że nowonarodzony Krewniak (bo jeśli dobrze pamiętam tak przetłumaczono Kindred w polskiej wersji językowej), mimo bycia Kainitą, wciąż jest w głębi duszy człowiekiem, po prostu takim który teraz piję krew. Każdy klan wampirów w jakiś sposób został zmieniony, ale to nie zatrzymało ich ambicji. Gracze muszą na ogół uważać, by nie zostać pionkami dla potężniejszych wampirów, a jeśli to się nie uda, znaleźć sposób aby tymi pionkami nie zostać do końca swego nie życia. Więc cała otoczka ciemności i bycia potworem to materiał na kampanię z super intrygą, taką gdzie czasem musisz użyć magii krwi żeby pozbyć się wrogiej frakcji wampirów, a czasem nie dać się wplątać w plany wampira który widzi graczy jako debili od brudnej roboty. Tylko uważajcie, żeby przypadkiem nie zagrać w piątą edycje, gdzie Nosferatu zamiast wyglądać jak potwory, wyglądają jak bezdomni. No chyba, że White Wolf chciał coś przez to powiedzieć
  2. 4chan to przez te dwa obrazki to się chyba załamał pod ciśnieniem. Przeszli przez wszystkie etapy żałoby i to w kilka minut. Ale ogólnie z tego co widzę wygląda to lepiej niż te pierwsze obrazki co się pojawiły Słyszałem jakieś też dzikie rzeczy, że nie będzie magii w tej wersji, nie wiem na ile to prawda, ale zdecydowanie wygląda o wiele lepiej niż sądziłem słysząc CGI, chociaż i tak MLP The Movie wyglądało lepiej.
  3. Hoho, forum jeszcze stoi widzę, co tam u was gagatki?

    1. Decaded

      Decaded

      Śnieg sypie. Zimno. Herbatka się kończy.

    2. Mephisto The Undying

      Mephisto The Undying

      O prosz. A ja mam zarówno herbatkę jak i sypiący śnieg. 

       

  4. Rose Badając obiekt zauważyłaś, że tylko jedna strona zdaje się odbijać. Była też inna w dotyku, wciąż gładka... ale inna. Jakby był to zupełnie inny materiał, a jednak ten sam. Ostatecznie raz jeszcze zerknęłaś na lusterko i udało ci się zrozumieć w co było nie tak. To nie było odbicie, wyglądało to raczej jakby "po drugiej stronie" była twoja kopia która udawała, że jest odbiciem. Tylko, że gdy ty rozglądałaś się za miejscem gdzie ukryć lusterko, ta wpatrywała się w ciebie. Moon Więc odszedłeś, ale zanim odszedłeś zauważyłeś, że zarówno Star jak i Starlight patrzyli na ciebie ze zdziwieniem. No ale trudno. Dotarłeś na plażę w pobliżu wraku. Były tu głównie deski i walizki, które teraz w dużej części były zabierane przez Jelenie i niesione w kierunku miasta. Znalezienie czegoś może być trudniejsze niż wcześniej, Zauważyłeś za to klacz która stała z dziwnym obiektem w kopytkach i rozglądała się dookoła.
  5. Moon - To lecimy do noclegu - stwierdził Star. - Zgadzam się. Tam mamy największe szansę dowiedzenia się gdzie jesteśmy i opracowania dalszego planu działania - dodała Starlight więc mieliście już tymczasowy cel. Miejsce w którym byliście nie było dużym miastem, ba, nie było nawet miastem. Nazwanie tego wsią też mogło być przesadą. Ale była noclegownia, w której mogliście się zatrzymać. Co prawda nie było wolnych pokoi, ale główna sala została przekształcona w tymczasowe miejsce do nocowania, podobno wysłali już posłańca do miasta któremu podlegali, ale na razie trzeba było tu zostać. Tylko co teraz? Rose Po podejściu bliżej do obiektu, okazało się, że nie była to maska, jednak i tak była to dość ciekawa rzecz. Obiekt w kształcie ośmiokąta, wykonany z czarnego kamienia. Do tego, rogi zostały pokryte jakimś zielonym materiałem który nie przypominał ci żadnego znanego wcześniej metalu. Słońce odbijało się od czarnej powierzchni, zbyt mocno jak na to co sugerował materiał. Był też wypolerowany tworząc lustro w którym mogłaś zobaczyć swoją twarz z którą... coś było nie tak. Ale trudno było ci powiedzieć co.
  6. Blazing Rose Kościotrup zdawał się już nie usłyszeć twojego komentarza, bo najzwyczajniej w świecie odwrócił się i odszedł, zostawiając się samą. No ale ty ruszyłaś na dalsze przeszukiwanie wraku. Oprócz paru kolejnych moment udało ci się znaleźć czyjąś walizkę wypełnioną przedmiotami raczej do zaspokojenia cielesnych rozkoszy, niż do noszenia na co dzień. Chyba, że akurat modne stało by się noszenie kagańca o knebla. Zostawiając podejrzaną walizkę, skierowałaś się dalej znajdując naszyjnik ale raczej nie warty zbyt dużo. Aż wreszcie coś złapało twoją uwagę. Coś połyskującego w świetle słońca co jakiś czas uderzane przez morskie fale. Moonlight - Jeszcze nie miałem okazji, wbrew pozorom nie wiele osób tutaj mówi po Ponishowemu. Przez kompilacje rysunków i gestów udało mi się "porozumieć", że poszukają kogoś kto umie, ale chyba zajmie to jeszcze jakiś czas. Ale dowiedziałem się, gdzie można się przespać, tam podobno ktoś później przyjdzie więc możemy iść tam, chyba, że chcecie coś konkretnego znaleźć najpierw.
  7. Blazing Rose Szkielet przez moment zatrzymał się w miejscu a potem zauważyłaś jak przetarł swoją twarz przednią kończyną. - Ugh... utrata ciała jednak źle wpływa na moje zdolności logicznego myślenia - oznajmił zirytowany a potem wyjął swój notes, otworzył na jakiejś stronie i coś na niej zapisał. Potem wyrwał ową kartkę i wręczył ci ją. - Po prostu napisz na tym papierze, że ją znalazłaś a ja ci odpowiem - rzucił. Gdy chwyciłaś kartkę zauważyłaś, że była ciepła w dotyku a na jej krawędziach mieniły się jakieś dziwne symbole które szybko przestały błyszczeć. Moon Niestety w pobliżu nie było żadnego Jelenia, więc na razie tylko kontynuowaliście drogę w kierunku w których zobaczyliście Stara. No i po nie więcej niż pięciu dwóch minutach dostrzegliście go, a on dostrzegł was, pomachał wam ale szybko zdawał się stanąć ponownie i chwycić za żebra. Gdy podeszliście bliżej zauważyłeś, że faktycznie miał na nich bandaż. - No! Czyli żyjecie - oznajmił zadowolony. - Wiedziałem, że nie zdechniesz - rzucił do ciebie pokazując ci swoje zęby.
  8. Blazing Rose Po raz kolejny, w sposób w zasadzie nieznany, oczy szkieleta zdawały się poruszyć, jakby twój umysł sugerował ci, że właśnie je zmrużył. Fakt, że było to niemożliwe był najwyraźniej ignorowany bo wszystkie zmysły poza wzrokiem sugerowały ci, że właśnie wpatrywał się w ciebie podejrzliwie. Gdy tak analizował czy może ci zaufać, czy nie, czułaś jakby po twoich plecach spływał właśnie zimny pot. - Cóż, jeśli coś takiego znajdziesz, lepiej tego nie zakładaj... nie jest to przystosowane dla kogoś... z twojego gatunku. Raczej skup się na oddaniu tego mnie - oznajmił po czym poprawił swój kaptur i ruszył przed siebie. Moonlight Jeleń zdawał się dopiero po chwili załapać o co ci chodziło i na jego twarzy pojawił się niezręczny uśmiech połączony z rumieńcem. - Wybaczcie... ja... oceniłem sytuacje źle - powiedział niemrawoł, ściągnął z was koc. - Wybaczcie raz jeszcze - i odbiegł od was stosunkowo szybko najpewniej pragnąc uniknąć dalszego upokorzenia. - Cóż. Chyba bardzo chciał komuś pomóc - stwierdziła Starlight i wzruszyła ramionami po czym ruszyła dalej przed siebie.
  9. Blazing Rose Na twoje nieszczęście, szkielet zmierzał w twoim kierunku. Chociaż wyglądało to bardziej jakby cię obserwował, niźli miał jakieś konkretne zamiary. Wreszcie jednak podszedł jeszcze bliżej. - Jesteś, jak to się mówi po waszemu... Hieną Cmentarną? - zapytał. - W sumie moment... czy to ma sens? To nie cmentarz... dobra, nie mam ochoty teraz rozmyślać nad konkretnymi określeniami. - przetarł twarz dłonią. - Nie widziałeś... Kucyku... tu może maski? Wydaje się jakby była zrobiona z gładkiego kwarcu, nie ma jakiś konkretnych znaczników ani nic takiego. Jest bardzo prosta z tylko dwoma otworami na oczy - zwrócił się do ciebie rozkładając nieco ręce. Moonlight - To zdecydowanie ułatwia nam sprawę... więc mam nadzieje, że to faktycznie jest kontynent. Jesteśmy obecnie w naprawdę kiepskiej sytuacji więc będziemy musieli opracować jakiś plan działania... - oznajmiła. Kierując się w kierunku w którym widziałeś Stara w pewnym momencie zauważyliście, że w kierunku z którego odchodziliście kierowało się kilka Jelenii. Jeden z was do was podszedł. - Oh! Ocalali! - nie czekając nawet na waszą reakcje chwycił koc i przykrył was obu. - Żeby nie zachorować - wyjaśnił. - Wasz znajomy was szukał chyba - dodał jeszcze i zaczął was prowadzić do miasta, dbając o to, żebyście się przypadkiem nie wywrócili.
  10. Moonlight Spokój ten trwał nawet gdy byłeś w powietrzu i zauważyłeś co najwyżej, że osoba na dole rozgląda się za monetami, nie zauważyłeś jednak, żeby jakoś bardzo reagowała na parę na dolę. W momencie w którym wylądowałeś oczy (i oczodoły) Starlight oraz Raziela spoczęły na tobie. Na te słowa westchnął. - Cóż, idźcie znaleźć tego waszego towarzysza, ja wolę nie podchodzić zbyt blisko do miasta bez maski, ostatnio jak to zrobiłem dźgnięto mnie widłami. Nawet jeśli nie trafili, to wciąż zbyt miło nie było - oznajmił. - Jeśli będziemy ruszać dalej... spotkajmy się po prostu znowu tutaj - oznajmiła Starlight i spojrzała na ciebie. - Pasuje ci to? - zapytała, w momencie gdy szkielet zaczął odchodzić. Blazing Rose Monet może nie było jakoś dużo, ale na zapłatę za pokój i może jakiś posiłek na pewno wystarczy. Sam szkielet zdawał się zaś wdać w jakąś dyskusję z klaczą i raczej cię nie zauważył, z tego dystansu jednak nie dałaś rady wyłapać dokładnie o czym mówili, ale zauważyłaś, że był najpewniej trochę zirytowany na książkę którą trzymał, która wyglądała jakby pochłonęła zbyt wiele wilgoci. Potem wyjęłaś kolejne parę monet z ziemi i gdy po raz kolejny obróciłaś się żeby spojrzeć na istotę, zauważyłaś, że ten kierował się w twoją stronę, narzucając kaptur na głowę. Nie byłaś jednak pewna czy szedł konkretnie do ciebie, czy raczej po prostu akurat w tym kierunku.
  11. Moolight Po rzuceniu okiem na dół zauważyłeś, że Raziel i Starlight nie wyglądali jakby mieli się pozabijać, chociaż trzymali dystans jakby nie mieli ochoty za bardzo się do siebie zbliżyć. Podążyli jednak za tobą gdy ty zacząłeś lecieć. Ale to nie była jedyna rzecz jaką dostrzegłeś. Zauważyłeś też, że na dole w okolicy kręciła się jakaś nieduża osoba w płaszczu. Najpewniej kucyk którego nie znałeś. Zauważyłeś za to w oddali innego zbrojnego który zdawał się rozmawiać z jakimś jeleniem. Nie byłeś pewny na sto procent, ale to najpewniej był Star Hollow. Blazing Rose W momencie gdy zbrojny wzbił się w powietrze, uświadomiłaś sobie, że było by dość łatwo cię zobaczyć z jego przewagi wysokości, ale zdawał się zwrócić wzrok ku czemuś innemu niż tylko ku tobie. Więc w pewnym spokoju mogłaś eksplorować wrak, chociaż nie było tu aż tak dużo rzeczy, trochę ubrań, jeden nieduży srebrny naszyjnik. Trochę monet. Jednak to nie było aż tak intrygujące jak szkielet który wyjął jakiś notes i zaczął go przeglądać. Nie wiesz jakim cudem, ale pomimo, że czaszka zadawała się nie ruszać wyglądało to trochę jakby jego ekspresja się zmieniała, od razu czułaś jego irytację. A jednak twarz nawet nie drgnęła. A jednak czułaś jakby była wykrzywiona w grymasie zdenerwowania na notes.
  12. Moolight Starlight spojrzała na ciebie. - Cóż, jeśli chcesz się powołać na to... to chyba będę wręcz zmuszona się zgodzić... więc... - zacięła się na moment. - Raziel. - przedstawił się szkielet. - Razielu, jestem Starlight Glimmer, witam w drużynie. - Odchrząknęła i spojrzała na ciebie. - Dobra, musimy jeszcze znaleźć Stara, więc Moon, jakbyś mógł wzbij się w powietrze - wskazała w górę. - Masz przewagę której ani ja... ani Raziel nie mamy. Blazing Rose Droga w kierunku wraku była dość oczywista, z racji, że grupa jeleni szła w tamtym kierunku, nawet jeśli wystartowali wcześniej to i tak bez większych problemów mogłaś ich dostrzec. Więc w zasadzie wystarczyło pójść za nimi, zwłaszcza, że nie zwrócili zbytnio uwagi, to i nawet kradzież powinna być łatwa. W pewnym momencie jednak "odłączyłaś" się od grupy. Z racji, że ci zostali pomagając jakiejś grupie kilku kucyków, ty po prostu przemknęłaś obok, idąc dalej na poszukiwanie "skarbów". Zamiast skarbów jednak zobaczyłaś... dość dziwaczną scenę. Klacz jednorożca, stała na przeciwko dziwnej... dwunożnej i o wiele wyższej od ciebie istoty. Której ciało zdawało się być chuderlawe, pokryte szmatami. Głowa z kolei... cóż, tu dość szybko rozpoznałaś, że ten biały materiał nie był wcale żadną chityną, skórą czy inną formacją. To była czaszka. Z klejnotem osadzonym na czole. To co właśnie stało i rozmawiało z jednorożką... i najpewniej gwardzistą, wnioskując po pancerzu, było szkieletem, na dodatek nie kucyka.
  13. Moolight Starlight jeszcze przez parę sekund celowała rogiem w szkieleta który zdawał się być gotowy do kolejnego uniku. Zauważyłeś, że statyczna elektryczność wokół jej rogu powoli przestała rozbłyskiwać. - Raziel... stworzony z kości... chodzący na dwóch nogach... Moon ta istota nie jest normalna - powiedziała. - Och błagam. Nie mam powodu by was krzywdzić. Jestem naukowcem, pragnę studiować wasze społeczeństwo, nie was mordować. Jesteście intrygującą rasą, nie moja wina, że spędzenie kilku... zakładam, że mileniów, w podziemiu sprawiło, że nie mam miękkiego ciała jak wy - rzucił. - Więc... co jest przedmiotem którego szukasz? - zapytała Starlight. - Och, albo moich narzędzi. Albo maski która pozwoli mi przyjąć formę kucyka, żebym mógł bez problemów podróżować. Gdybym miał czyjąś twarz mógłbym też takową stworzyć, ale urwanie twarzy nie jest do końca łatwe i wymaga kogoś martwego - wyliczył na palcach. Po chwili Starlight przestała stać w pozycji gotowej do ataku. - Dobrze... Ale dlaczego mielibyśmy ci pomóc? - zapytała wreszcie. - Bo jestem wybitnie uzdolnionym twórcą magicznych przedmiotów dla którego przemierzenie świata jest akurat po drodze, nasza przyjaźń będzie dla obu stron równie przydatna - stwierdził. Starlight spojrzała na ciebie. Blazing Rose Czasem życie jest złośliwe, czasami, zmusza cię do ucieczki za morze i zamieszkania, nawet jeśli tylko chwilowo, w zupełnie obcym kraju. No i jeszcze zawsze może być gorzej. No i to była mniej więcej taka sytuacja. Z początku zdawało się, że i dzisiaj będzie nudny dzień. Ale jak się dziś okazało, nic bardziej mylnego. Od jakiejś godziny na dworze, w niewielkim portowym miasteczku, na terenie Cervidas, było niezwykle głośno. Nawet przez zamknięte okno w twoim pokoju w tawernie zdawało się, wielkie poruszenie, dopiero po zatrzymaniu się na moment i wsłuchaniu w rozmowy, dowiedziałaś się, że powodem tegoż chaosu było rozbicie się statku. Podobno nieco na wschód stąd, na plażę wyrzuciło jego szczątki, toteż parę co silniejszych Jeleni zostało zebrane, żeby pójść to zbadać, może pomóc rozbitkom. Donieść żywych, napisać do Equestrii o martwych i takie tam. Ale nikt nie powiedział, że nie możesz tam pójść zobaczyć, czy nie ma tam czegoś wartościowego, prawda?
  14. W tym czasie szkielet odszedł i zaczął zajmować się czymś w swoim notesie. Po paru próbach Starlight zakaszlała i otworzyła oczy. - Moon... - burknęła po chwili i zamrugała. Po chwili poczułeś jak przyciągnęła cię do siebie przytulając cię. - Na Celestie jak się martwiłam... - powiedziała po chwili. Po paru sekundach cię puściła zerwała się naglę wycelowała rogiem w szkieleta i wystrzeliła promień. Usłyszałeś odgłos jakby coś zostało rozerwane. Gdy magia zniknęła na miejscu szkieleta nie było. - Czy tak reagujesz zawsze gdy spotkasz coś czego nigdy wcześniej nie widziałaś?! - zawołał po chwili szkielet stojąc parę metrów za wami. Na co Starlight nagle się odwróciła. - Ilekroć widzę potwora z czasów przed panowaniem Celestii, tak! - zawołała. - Potwora?! Ja rozumiem, że wy nie lubicie kiedy wasze przeznaczenie spogląda wam w oczy ale czy to naprawdę powód żeby atakować mnie tylko dlatego bo brakuje mięśni?! - zapytał.
×
×
  • Create New...