Jump to content

Maklak2

Brony
  • Posts

    489
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Maklak2 last won the day on August 18 2023

Maklak2 had the most liked content!

5 Followers

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Maklak2's Achievements

Nastoletni kucyk

Nastoletni kucyk (5/17)

151

Reputation

  1. RELACJA Z KUCYKONu 2023 W zasadzie już wcześniej wiedziałem, że będzie Kucykon, ale dopiero we wtorek przed konwentem przejrzałem ich stronę http://kucykon.pl/ i zorientowałem się, że będzie w Warszawie i się zarejestrowałem. Nie przeczytałem materiałów o atrakcjach (mój błąd), i pojechałem na żywioł. KLASYFIKACJA KONWENTÓW Samo nazewnictwo konwentów kucykowych jest dziwne. Organizują je w zasadzie ci sami ludzie, czyli ekipa Dimitriego z Warszawy, Tribrony z Gdańska i ewentualnie ekipa z Katowic, ale nazwy się zmieniają, nawet jeśli konwenty są w tym samym mieście. Może ktoś powinien zrobić o tym prezentację. Ja po prostu dzielę je sobie tak: Rozmach: 1) Zwykłe spotkanie: 5-30 osób, brak zorganizowanych atrakcji, po prostu idziemy gdzieś posiedzieć. 2) Mały konwent: do 70 osób, wynajęta na kilka godzin jedna duża sala, jakieś atrakcje, brak lub mało wystawców i gości z innych miast. 3) Średni konwent: 150 osób, kilka sal, 2-3 dni atrakcji, sale do spania, wystawcy, goście z innych miast, a nawet z zagranicy, czasami celebryci, jak aktorzy głosowi. 4) Duży konwent: kilka tysięcy uczestników, wiele ogromnych sal z atrakcjami, dziesiątki wystawców, itp. W Polsce np. Comic Con, czy Pyrkon, ale nie ma tak dużych konwentów Kucykowych. Lokacja: 1) Warszawa - mam najlepszy dojazd. 2) Inne miasto w Polsce z dworcem kolejowym lub autobusowym. 3) Za granicą - tu są całe poradniki jak zaoszczędzić, np. śpiąc w samochodzie. DOJAZD: Spojrzałem na instrukcję dojazdu, miała trzy strony, to stwierdziłem że TL;DR, Wrzuciłem "Łojewska 3" do google maps i napisałem swoją: 1) Wsiąść do metra. 2) Przesiadka w M2 na Świętokrzyskiej. 3) Wysiąść na stacji Bródno i iść na wschód, północną stroną drogi. 4) Przejść przez skrzyżowanie i iść na północ Łabiszyńską. 5) Zakupy w Biedronce. 6) Skręcić w Łojewską na wschód, iść północną stroną drogi. 7) Dom kultury Lira. Na dworcu ktoś mnie zaczepił, podziękował że pomagamy Ukraińcom, chciał wcisnąć jakieś perfumy i na koniec chciał pieniądze "na bilet". To są cyganie i nawet policja mi powiedziała, że chyba nie da się ich stamtąd usunąć. Przyjechałem jakieś dwie godziny przed akredytacją i czekało już jakieś 20 osób, wystawcy się rozstawiali, ogrowie coś ogarniali, itp. Przyjechała ekipa filmowa z dobrym aparatem i statywem i mieli fajnego drona. był składany i nawet miał składane śmigła, ale po rozłożeniu był wielkości typowego drona do robienia fimów. Kawałek dalej robotnik usunął znak drogowy ucinając rurę szlifierką kontową i wkopał w to miejsce inny znak, wszystko w godzinę. Przed konwentem była pokrywa bagażnika od samochodu, chyba dlatego, że była na poprzednim konwencie i tego samochodu już nie ma, a ta cześć została na pamiątkę. https://www.dropbox.com/sh/kut891hn32qmn8l/AACcxDkodh_3By1UM1AT0p0Ua/20230804_161500.jpg?dl=0 Część samochodów miała kucykowe dekoracje i dwóch broniaczy przywiozło tyle pluszaków, że potrzebowali wózków, żeby je przewieźć. Tuż obok konwentu był market Topaz, po drugiej stronie ulicy Kebab (chyba trochę oszukiwali na cenach) i Żabka, a kawek dalej Biedronka i Pizzeria, więc zaopatrzenie było dobre. Niestety ostatniego dnia była niehandlowa niedziela. AKREDYTACJA: Akredytacja przebiegła sprawnie, bo orgowie pozwolili wpisać się na listę, zapłacić i odebrać identyfikator bez wpuszczania ludzi na konwent. Dzięki temu kiedy już wszystko było gotowe, uczestnicy mogli szybko wejść. Ogrowie nie wyrobili się z przypinkami, ale generalnie było dobrze. Wejściówka zwykła za 40 PLN i VIP za 220 PLN różniła się gift bagiem, gdzie był obraz do powieszenia na ścianę, plakat, czapka oraz torba z nadrukiem i dodatkowa przypinka. Może coś pominąłem. ATRAKCJE - PIĄTEK Spotkanie z Anną Sroką-Hryń, aktorką głosową Tempest Shadow cieszyło się powodzeniem. Było sporo pytań o pracę aktorów głosowych i jak można zacząć. Na koniec pani dostała plakat. https://www.dropbox.com/scl/fi/60wmbud9f8ji1g0ys9vye/20230804_190326.jpg?rlkey=61dopp583rbd94atqrqdrvsk7&dl=0 Prezentacja o Generacji 5 - zaczęło się wprowadzeniem o G1 i historią kucyków, później było o postaciach z G5, powiązaniach z G4, że teraz jest "Make Your Mark" (odpowiednik serialu z G4, trójwymiarowe kucyki z G5, przestali robić nowe odcinki) oraz "Tell Your Tale" (postacie z G5, odcinki po 5 minut, słabe) oraz "Pony Life" (postacie z G4, odcinki po 11 minut i część jest głupia lub wulgarna i gdzieś na Equestria Daily powinien być poradnik co oglądać, a czego nie, ale go nie znalazłem). https://www.dropbox.com/scl/fi/urd8j0s672i4z3yzht7bh/20230804_202448.jpg?rlkey=r1tyw44ww7bdhumz05viihr0p&dl=0 Kolejność oglądania G5: https://www.reddit.com/r/mylittlepony/comments/10jawl7/g5_watch_order/ Tell Your Tale: https://www.youtube.com/playlist?list=PLfJpfTZK5SWBIRkP-IFAEgsAddhtoOp0z Pony Life: https://www.youtube.com/watch?v=RmZ9VnWLTRU&list=PLNmbST1519bKefBpuUkQKBvJGF3p1Ieu1 Na warsztatach z szycia kucy były zapisy, ze względu na ograniczoną liczbę chętnych. Na materiale rysowało się dwie grube litery X, wycinało z ponad centymetrowym zapasem i po zszyciu powstawało z tego ciało kucyka. Głowę dorabia się zszywając ją z kilku małych kawałków, a na koniec wypełnia to farfoclami i zszywa razem. Żmudna robota. Ludzie narzekali na tępe nożyczki. https://www.dropbox.com/scl/fi/x9n8mdoeb1nqvh3chvmm4/20230804_190840.jpg?rlkey=0rsawwljgkxmy87xybhalyesx&dl=0 Na wspólnej sali na dole było kilka atrakcji razem: Trotmania (trzeba nogami szybko naciskać stopami na matę ze strzałkami w miarę jak pojawiają się na ekranie), gry karciane, herbata. Pokazałem Parasprite Panic, ale była tylko dwójka chętnych. https://www.deviantart.com/paraspritecharmer/art/Parasprite-Panic-360238867 https://www.dropbox.com/scl/fi/a0kdt1c9m00oul4crprft/20230804_232725.jpg?rlkey=8841sm7lwzr13fhizl11liov2&dl=0 W małej sali było wprowadzenie do oficjalnego systemu RPG "Tails of Equestria", który wygląda na bardzo uproszczone "Roleplaying is Magic", które było zrobione przez fanów, jest do ściągnięcia za darmo i dostało "cease and desist" od Hasbro. Sesja podobno trwała do 6 rano. Jako system RPG jest mało szczegółowe i MG musi dużo sam wymyślać, ale co kto lubi. https://i.4pcdn.org/tg/1507416249335.pdf Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale na korytarzu przy sali Karaoke chyba można było wyjść na dziedziniec? Drzwi były otwarte, ale piłowała ich pani dyrektor domu kultury. Na koniec w dużej sali było oglądanie "Azumangi Daioh" - to jakieś stare anime z 2002, które prawdopodobnie Silicius wygrzebał z odmętów internetu. Było o dziewczynach i nauczycielkach z liceum i nawet śmieszne. O dziwo napisy były po polsku. Były jeszcze inne atrakcje, ale tam nie byłem, to nie będę się wypowiadał. Po prostu w każdej z sal cały czas coś się działo, chyba, że była przerwa. PIĄTEK - SPANIE W średniej sali na górze były maty 1x1m, łączone za sobą jak puzzle. Spało tam tyle osób, że od razu poszedłem szukać sobie miejsca gdzie indziej, czyli ostatecznie do dużej sali na dole, obok stanowiska z herbatą. Poszedłem spać tak po pierwszej, ale ktoś głośno chrapał i spało się źle. Obudzono nas o jakiejś nieludzkiej godzinie, chyba o 7 rano, bo od 9 zaczynały się atrakcje. Przez połowę soboty snułem się po konwencie jak zombie i miałem siłę tylko siedzieć na panelach. SOBOTA - ATRAKCJE Wprowadzenie dla nowych - Spidi. Nie wiem, czemu to było w sobotę, a nie po rozpoczęciu konwentu. Było o historii kucyków i fandomu. Spidi powiedział, że zawsze na tą prelekcję przychodzą głównie stali bywalcy, to sobie poszedłem. Zresztą nie pamiętam, bo za mało spałem. Spotkanie z Anną Szypaczyńską (Pip Petals) i (Opaliną) cieszyło się powodzeniem i było dużo pytań od publiczności. W dżinsach jest autorka plakatów, która chce zostać aktorką głosową. Ech, szkoda że jej nie było kiedy próbowałem robić teatrzyk kukiełkowy z fanfika "A Hell of a Time". Ze mną jakoś nie chciała rozmawiać. https://www.dropbox.com/scl/fi/b3cx4wxxgovqatdls7pqo/20230805_115920.jpg?rlkey=2rwohcww68r12fv36imv7qahf&dl=0 Prezentacja o Animacji 2D była dobrze przygotowana, ale prowadzący był jakiś cichy i nieśmiały. W pierwszej części była teoria i reguły animacji w 12 punktach z przykładami, np. "dystans między obiektem na kolejnych ramkach to szybkość ruchu", czy "obiekty generalnie poruszają się po łuku". Było też o tym, że można robić ramki kluczowe, np. w pewnych pozach i wypełniać to co jest pomiędzy nimi, albo po prostu przechodzić do kolejnych ramek, na przykład przy animacji ognia. Później przyszła kolejna grupa osób, więc zasugerowałem prowadzącemu, żeby zrobił szybkie powtórzenie pierwszej części i ... dokładnie powtórzył wszystko, co omówił do tej pory, co zajęło pół godziny. W drugiej części omówił animacje na przykładzie "Alpine Crimson" i kilku Kucykowych, ale mniej z tego zrozumiałem. Dowiedziałem się, że dwa popularne programy do edycji filmów to "VSDC Video Editor" (skomplikowane, ale usunąłem końcówkę filmu z Twilight i zmniejszyłem rozmiar pliku) i "DaVinci". https://www.dropbox.com/scl/fi/l3w9w2qlqzdcmyw18ikhc/20230805_125043.jpg?rlkey=58zeq05rzgrq6ma9g051wj1vj&dl=0 Dużą atrakcją był konkurs Cosplayów. Było około 15 uczestników. Najpierw było pół godziny przerwy, bo techniczni przezbrajali światła. Może i wyglądało to nastrojowo, ale było za ciemno, co przeszkadzało w robieniu zdjęć, a uczestnicy narzekali, że ich to razi po oczach. W pierwszej części uczestnicy kolejno weszli na scenę i powiedzieli parę słów o sobie. Nie wszystkie ładne cosplaye brały udział, ale nawet przy 15 uczestnikach trochę to trwało. W międzyczasie padał deszcz i woda kapała z dachu na podłogę i popsuła klimatyzację, ale to nie wina konwentu. Później była przerwa i uczestnicy mieli odegrać sceny. To może jest standard na konkursach cosplayów, ale większość uczestników to wzięło z zaskoczenia i trochę spanikowali. Twilight Sparkle ładnie tańczyła i ją nagrałem, ale pod koniec ostrość mi się rozjechała, pewnie przez złe oświetlenie. Susnet Shimmer ukradła koronę Twilight. Świetny cosplay, ale IMO mówienie męskim głosem psuło efekt. Rarity w surducie odegrała scenę z butiku. Sombra po prostu usiadł na tronie. Metal się oświadczył. Addagio Dazzle śpiewała z playbacku do "Nie ma cwaniaka na Warszawiaka", co nie pasowało mi klimatem do konwentu. Kilku uczestników się poddało. Nagrody (według kolejności zdjęć, więc może coś pomyliłem): Zielona Fluttershy - wyróżnienie za cosplay. Król Sombra - trzecie miejsce za cosplay. Derpy Hooves - drugie miejsce za cosplay. Twilight Sparkle - pierwsze miejsce za cosplay, drugie za taniec. Rarity w surducie - trzecie miejsce za scenkę Sunset Shimmer - pierwsze miejsce za scenkę. https://www.dropbox.com/scl/fi/7t4d54lm9z51wxr3u9c2q/20230805_164636.jpg?rlkey=osc27kd5izb7unl4fyd7coiue&dl=0 https://www.dropbox.com/scl/fi/rj4ubo8fquodx7c6w8gf5/20230805_165539.jpg?rlkey=fdq4x9ddryzi4yn27u8at35pw&dl=0 Była prezentacja o zagranicznych konwentach przez gościa z zagranicy. Czyli Chequestria, Galacon, Brony Con, itp. Chwilę rozmawiałem z Metalem i dałem mu maila, ale się nie odezwał. W każdym razie anime z futurystycznymi żołnierzami to "Genocidal Organ" (jest o tym, jak na świecie wybuchają kolenie wojny połączone z ludobójstwem i CIA odkrywa, że za każdym razem przed wybuchem wojny pewien lingwista pracował nad propagandą wojenną dla danego państwa). Polecił anime BECK i Detroit Metal City. Nadal twierdzę, że "wojna jest złem" to zbyt wąski punkt widzenia. To znaczy zasadniczo tak, ale oprócz tego jest zjawiskiem od zawsze towarzyszącym ludzkości, metodą rozwiązywania konfliktów kiedy dyplomacja zawiedzie i kontynuacją polityki, a ponadto współcześnie liczące się państwa generalnie powstały na skutek ekspansji terytorialnej, lub jako koalicje przeciwko ekspansji innych. Wojny promowały też postęp technologiczny, organizacyjny i budowę infrastruktury. Zresztą poczytaj sobie choćby rozdziały 9 i 11 z "Sapiens". https://ia802908.us.archive.org/8/items/spqr-a-history-of-ancient-rome/Sapiens- A Brief History of Humankind.pdf Sticzu połączył zamianę mowy na tekst, czat GPT i syntezę głosu i efekt był taki, że można było rozmawiać po polsku z Twilight Sparkle. Ktoś był rozczarowany, ale na moje dwa pytania odpowiedziała entuzjastycznie i sensownie. Polecił też program sgpt, który jest skryptem Pythona, łączącym się z kontem OpenAI (trzeba założyć konto trial na 3 miesiące) i odpowiadającym na pytania i piszącym skrypty z poziomu konsoli Linuxa. https://linux.how2shout.com/shellgpt-install-and-use-chatgpt-in-ubuntu-linux-terminal/ Na aukcji charytatywnej nie byłem, ale mieli dużo fantów. Była prezentacja o "Equestria at War", modzie kucykowym do gry "Hearts of Iron 4" o zarządzaniu państwem w czasie drugiej wojny światowej. Nie byłem na tym, ale ten mod jest na tyle dobry, że nawet Dan9L (pracownik Paradoxu odpowiedzialny za kontrolę jakości w HoI4) powiedział, że ten mod jest świetnie zrobiony. Niestety mod działa sporo wolniej po dodaniu kontynentu Zebrica. W każdym razie wybiera się kraj (Equestria, Changelia, Yakyakistan, kawałki Imperium Gryfów, Hopogryfia, Jelenie, Nietoperze, Zebry, itp.), rozwiązuje problemy wewnętrzne, organizuje wojsko i przygotowuje do wojny. https://equestriaatwar.wiki.gg/wiki/Equestria_at_War_Wiki https://www.moddb.com/mods/equestria-at-war Na warsztatach z tworzenia gier planszowych na wstępie było omówienie samego procesu powstawania kolejnych prototypów gry i na czym należy się skupić. Była nawet przygotowana rozpiska. Później prowadzący, którego żoną (chyba?, ma obrączkę) jest Twilight Sparkle z konkursu cosplayów, podzielił nas na trzyosobowe zespoły. U nas byłem ja, Twilight i jeszcze ktoś trzeci. Generalnie większość obecnych była artystami, ja jestem programistą i interesuje mnie mechanika, bo jakieś arty z netu to się zawsze wstawi. Wspólnie z Twilight dyskutowaliśmy nad tematyką i mechaniką i uparłem się, żeby to maksymalnie uprościć i skończyć w wyznaczonym czasie. Gra była o Winter Wrap up z mechaniką zadań (questów) i zasobów (elementów harmonii) na wykonanie tych zadań. Wzorowaliśmy się na grach Splendor, Agrykola i grze o szyciu ubrań. Efekt był mechanicznie grywalny, ale z grania było mało frajdy. Drugi zespół nie skończył swojej gry i utknęli na burzy mózgów i upchnięciu wielu pomysłów w jedną grę. Prowadzący stwierdził, że ich pomysł jest na tyle ciekawy, żeby robić coś z nim dalej. https://www.dropbox.com/scl/fi/nirgqfd269tdvuz83ywa7/20230807_134126.jpg?rlkey=q1rcmq4yo9uau5b4co3xyn0bc&dl=0 Wieczorem w małej sali była sesja "Tails of Equestria" w świecie Cyberpunka, ale konwersja systemu nie była dokończona. Nadal uważam, że lepsze są sesje gdzie MG ma większość przygotowane, a nie wszystko improwizuje. W każdym razie grało się dość fajnie i luźno, czwórka postaci niosła drużynę, a reszta (włącznie ze mną) wygłupiała się lub odgrywała. MG sporo uprościł lub poszedł na skróty i skończyliśmy questa. MG musiał wyjść niedługo po północy i w międzyczasie przyszła do nas Twilight, ale już bez peruki. Kupiłem sobie trochę obrazków, naklejek i przypinek za 40 PLN. https://www.dropbox.com/scl/fi/kpivj5r0fh9436rqyn71q/20230807_134502.jpg?rlkey=zhntn0nfm8jfo3sdsidplh5oo&dl=0 SOBOTA - SPANIE W sleep roomie na górze jeszcze o 2 w nocy głośno oglądali jakieś filmy z Source Film Maker. Nie wiem jak ludzie mogli tam spać. W każdym razie wyżebrałem sobie spanie w sali Karaoke i tam było mi o wiele lepiej i ciszej. NIEDZIELA - POŻEGNANIE Uczestnicy zostali obudzeni przed ósmą i wyproszeni z konwentu przed 10. Sprzedawcy i organizacja byli tam trochę dłużej i nie miałem co robić, więc pomagałem im sprzątać. Pożegnania, pakowanie i odjazdy trwały do dwunastej. Sticzu zamówił taksówkę i zapchał bagażnik pudełkami, więc taksówkarz narzekał, że za mało mu płacą. NARZEKANIE NA NIEDOCIĄGNIĘCIA: Generalnie było dobrze, biorąc pod uwagę, jakie sale i atrakcje były do dyspozycji. Karaoke było popularne i musiało być w jakiejś małej sali na uboczu, bo organizator lubi, żeby było bardzo głośno. Druga mała sala była na niszowe atrakcje typu sesje RPG i prelekcja o japońskich motocyklach. Duża sala była na ważne atrakcje na których było dużo osób. Średnia sala na górze była na różne warsztaty i prelekcje. W dużą salę na dole upchnięto wszystkie pozostałe atrakcje: trotmanię, kącik artystyczny, herbatę, itp. Wystawcy byli wszędzie gdzie się zmieścili, tak żeby jeszcze dało się przejść, w tym w salach i na korytarzu. Na akredytacji orgowie nie wyrobili się z naszywkami, ale można je było odebrać później. Identyfikatory pod koniec zaczęły się rozklejać, ale spełniły swoje zadanie i poprawne ich zafoliowanie byłoby trudniejsze. Trochę zabrakło stołów, żeby siedzieć, jeść, rozmawiać, grać w planszówki, itp., ale wszystkie dostępne stoły poszły dla wystawców, więc trudno. Zmiana nazw sal w trakcie konwentu była dziwna i zostało to wytłumaczone tym, że ludzie kradną plakaty z nazwami sal i tak czy inaczej trzeba nakleić nowe. To pewnie dlatego nakleili je krzywo taśmą pakową, a nie normalnie wąską taśmą biurową. Według mnie lepiej by było mieć zapasowe plakaty z nazwami sal, nie zmieniać nazw w trakcie konwentu i nadmiarowe plakaty albo sprzedać na stole z akredytacją (wtedy ludzie by nie kradli, choć może wystawcy by narzekali na konkurencję) albo zostawić na kolejny konwent. Plakat z Lyrą i Bon Bon był uroczy, a ten z Discordem i Big Makiem pasował tematycznie do sali. Światła na konkursie cosplayów może i były nastrojowe, ale ustawienie tego zajęło z pół godziny, było za ciemno, źle się robiło zdjęcia i uczestnicy narzekali, że ich to razi w oczy. Techniczni i Dymitr mówili, że tak zarządziła organizacja konkursu. Sale do spania były zatłoczone, ale dyrektorka domu kultury zarządziła, żeby nie spać w dużej sali, bo tam jest sprzęt, więc nic więcej nie dało się zrobić. W sobotę powinni byli zrobić spanie w drugiej sali na górze, a nie oglądanie jakiegoś filmu o drugiej w nocy. W sobotę pobudka była o jakiejś nieludzkiej godzinie, chyba o siódmej, ale przynajmniej wszyscy wstali i można było robić atrakcje od 9 rano. Były tylko dwa rozkłady atrakcji, a jeden wisiał na schodach. Według mnie przydałoby się więcej, choć ludzie często po prostu sprawdzali to na telefonach. Przy konkursie cosplayów należałoby z góry powiedzieć, a najlepiej napisać, że uczestnicy powinni odegrać jakąś scenę, lub zatańczyć. Na konwencie dowiedzieli się o tym w trakcie konkursu i trochę spanikowali. GALERIA: https://www.dropbox.com/sh/kut891hn32qmn8l/AAB-zLn8Akj5PhTAyagIk3dba?dl=0
  2. Spotkanie na trawie było udane. Zebraliśmy się na patelni i poszliśmy na północ do parku na trawę. Przyszło około 20 osób, ale przychodzili i odchodzili i dwie ekipy poszły do KFC po jedzenie, więc na miejscu zazwyczaj było około 10 osób. Trzy osoby miały rowery i powiedzieli, że około 13 kwietnia będzie spotkanie rowerowe. Tylko Dimitri przyniósł koc i jakoś podzieliliśmy się na dwie grupy: jedna w słońcu i jedna w cieniu. Nikt nie przyniósł frisbee, ale ktoś kupił miękką piłkę do rugby i się nią bawiliśmy. Na jakąś godzinę przed zachodem słońca poszliśmy do KFC na placu bankowym i grałem z Siliciusem w munchkina kucykowego, ale nie skończyliśmy. Spotkanie skończyło się około 18 czy 19 i większość z nas pojechała do Wlocza na imprezę. Ja zostałem z Silicusem i Kasią, bo pokłóciła się ze swoim opiekunem i mieliśmy ją wsadzić do pociągu. Stwierdziła, że boi się jechać sama i że jej opiekun jest nieodpowiedzialny, więc w końcu przyjechała po nią Matka i odebrała ją po 21 z okolic Politechniki. Wyszła z tego drama, chociaż wszyscy zainteresowani po prostu chcieli przyjechać i się dobrze bawić. Ja tam nawet nie chcę wnikać w to co poszło nie tak, rozwiążcie to jakoś między sobą żeby na przyszłość unikać takich sytuacji. Zdjęcia: https://drive.google.com/drive/folders/1r8xuGQog6G_c6j3e01Ay2CxVyNfFYjbR?usp=sharing
  3. 2019-03-02 było ognisko na Kabatach. Spotkaliśmy się o 12 przy wyjściu z Metra i poszliśmy na zakupy do Tesco. Przyniosłem dwa chleby i ziemniaki i część się przydała. Inni kupili kiełbasy, jabłka, musztardę i dużo różnych napojów, w tym różne rodzaje alkoholu. Kiedy po zakupach grupa szła na ognisko, ja sprawdziłem Metro i czekałem z Crushem na dziewczynę, a po drodze jeszcze wzięliśmy drewno, więc doszliśmy z opóźnieniem. Zresztą drewna w lesie było mnóstwo, a ludzi na tyle mało, że nawet nie wszystkie ławki były zajęte. Kseran z Arpigiusem kupili drewno do kominka i przydało się na rozpałkę. Przyniosłem trochę narzędzi, w tym małą siekierę, która się sprawdziła, rurkę do dmuchania w ognisko, dzięki której dużo lepiej się paliło oraz dwie piły ręczne z promocji z Tesco za 1.60, które co prawda były ostre, ale zrobione ze stali która się gnie i pozostaje krzywa. Drewno tnie się nimi kiepsko, ale dobrze nadają się do wyciągania kiełbasy z ogniska, bo są długie i kiełbasa zaczepia się o ząbki kiedy się ją nadzieje. Po przyjściu zjadłem kiełbasę i zebrałem ekipę po drewno. Zaraz za płotkiem w lesie były przewrócone i częściowo pocięte sosny, więc przynieśliśmy trzy grube kłody do siedzenia i stertę grubych gałęzi do ogniska, co bardzo się przydało. Po kilku godzinach trzeba jednak było przynieść jeszcze dwie kłody do siedzenia i więcej konarów, bo ognisko skończyło się po 22. Oprócz kiełbas udało się nam upiec jabłka i ziemniaki, w czym pomogły moje aluminiowe formy do ciasta. Ktoś zrobił też grzane wino. Ktoś przyniósł zielony laser i świecił nim na dym, co ciekawie wyglądało. Był jakiś psychol "Jezus", który wszystkim rzucał, włącznie ze swoim telefonem i laptopem i czasami trafiał w ludzi, ale trochę się uspokoił kiedy go opieprzyłem za to, że wysypał mi sól. Zresztą ja tam byłem najbardziej trzeźwy i zajmowałem się w dużej mierze tym, żeby ludzie nie biegali z moją siekierą, nie wpadli do ogniska, nie wrzucali plastiku do ogniska kiedy ktoś robi kiełbasę, i tym podobnymi porządkowymi rzeczami. Około 18-20 była ekspedycja po więcej alkoholu, w tym dużą butelkę wódki i część upiła się przesadnie. Według mnie lepiej pozostać przy cydrze, winie i piwie. Siliciusa musiała prowadzić dziewczyna, bo sam miał problemy z chodzeniem. Na koniec ogniska po 22 zrobiłem wybuch, po czym odprowadziłem pozostałą piątkę na pętlę autobusową i wróciłem do siebie. Ognisko było udane, a Złomiarz (nie pamiętam ksywki) powiedział wręcz, że od dawna nie miał tak udanej imprezy. Ludzie jakoś mało szanują swoją własność i przed odejściem było wielkie szukanie plecaków, powerbanków i tak dalej. Z osieroconych rzeczy wziąłem czarne rękawiczki, które prawdopodobnie są Andżeliki. Według wstępnych ustaleń, takie ogniska mają być mniej więcej co miesiąc, najlepiej w okolicach pełni księżyca. Link do zdjęć: https://drive.google.com/drive/folders/1H-_Xc5jXUSyT71T963YwvaRgnkCAperI?usp=sharing
  4. Dla ciekawych: stanęło na tym, że płaci mi 12 PLN za zadanie. Nie wiem jak jej idą te korepetycje, ani jak jej idzie szukanie innego zajęcia; po prostu wysyła mi zadania.
  5. Nie wiem czy komuś to potrzebne, ale dostałem linka do strony z korepetycjami: https://www.e-korepetycje.net/mazowieckie/warszawa Może powinienem wspomnieć jeszcze o jednym. Zdaję sobie sprawę, że kobieta na pytanie "Ile płacę" może oczekiwać odpowiedzi w stylu "Nic nie musisz płacić, chętnie pomogę Ci za darmo lub za jakąś drobną przysługę", ale bycie takim "białym rycerzem" po prostu nie jest w moim stylu. Czasami jest przez to śmieszniej, a czasami mam przez to dziwne problemy. Wysłałem jej informacje, że skoro ma jakieś problemy z takimi zadaniami, to może za mało umieć żeby dawać korepetycje i rodzice dziecka mogą mieć z tym problem. Wysłałem jej też sugestie od PervKapitan odnośnie tego gdzie można znaleźć pracę dla ludzi bez kwalifikacji. Dodałem też informację, że trudno mi wycenić rozwiązywanie prostych zadań i jeśli miałaby mi płacić mniej niż 10 PLN za zadanie, to równie dobrze mogę robić to za darmo, a jeśli więcej niż 20 PLN za zadanie, to może nie wyjść na swoje na tych korepetycjach. Pewnie skończy się na tym, że machę na to wszystko ręką.
  6. Jest nawet gorzej, ja już postawiłem na niej krzyżyk. Jeśli chce, to czasami z nią rozmawiam, ale generalnie trzymam ją na dystans. Jeśli o coś mnie prosi, np. o rozwiązanie zadań, to zazwyczaj jej w tym pomagam, zwłaszcza jeśli wymaga to mało wysiłku i/lub poświęcenia z mojej strony. Myślę, że tak na dobrą sprawę mogłoby jej pomóc tylko znalezienie jelenia, wygranie dużej ilości pieniędzy, czy coś w tym stylu. Sam nie mam zamiaru się dla niej poświęcać, a już na pewno nie na tyle, żeby NAPRAWDĘ jej pomóc, bo za dużo bym na tym stracił. Jeśli jest chwilowo zadowolona to dobrze, a jeśli nie jest to trudno. Ja mam swoje życie, a ona swoje. Co najmniej dwie osoby tak to zinterpretowały, a skoro tak, to nie napisałem tego dostatecznie jasno. Dziękuję za sugestie odnośnie pracy. Jeśli chodzi o moją tendencję do zamykania się w sobie, to nie widzę rozwiązania, bo od dawna mam tendencję do bycia samotnikiem i coraz trudniej znaleźć mi towarzystwo gdzie mnie tolerują (nawet nie lubią czy sanują). Nie proszę też o żadną pomoc w tej dziedzinie. Nie uważam też, że jakoś szczególnie sobie zasłużyłem na tą całą kłótnię i minusy, po prostu dopuszczam możliwość, że mogę nie mieć racji. Była koleżanka powiedziała mi to kiedyś bardziej dosadnie "Jeśli jedna czy dwie osoby mówią Ci, że jesteś świnią, to się tym nie przejmuj, ale jeśli mówi Ci tak wiele osób, to zainwestuj w koryto". --- Rety, edytor tekstu na tym forum jest coraz gorszy. Lata temu był tu przycisk "edytuj kod" i można było ręcznie wstawiać tagi BBCode i chyba nawet można było używać znaków większości i mniejszości.
  7. @PervKapitan Jeśli pytasz czy uważam, że ona będzie dobrą korepetytorką, to uważam że nie, ale nie jestem pewny tej oceny. Może nie będzie zupełnie do niczego i może coś na tym zarobi. Ta kobieta już nie wie co ze sobą zrobić, więc niech ma jakieś zajęcie; może będzie z tego pożytek, a może rodzice z niej zrezygnują. Po prostu nie robi mi to różnicy i nie uważam wybijania jej tego z głowy za swój obowiązek. Uważam też, że mieszając się w cudze sprawy mam większe szanse zaszkodzić sobie i/lub komuś, niż pomóc i że jeśli ktoś chce mojej pomocy, to powinien o nią poprosić i doprecyzować jak ta pomoc miałaby wyglądać. Uważam też, że nie mam moralnego prawa mieszać się w cudze wybory życiowe, bo nie lubię kiedy inni mieszają się w moje, choć przyznaję, że to dla mnie wygodna filozofia. Jeśli chodzi o moje rozwiązania zadań, które mi wysłała, to były poprawne, była zadowolona i nie mam sobie w tej kwestii nic do zarzucenia. Myślę że bardziej by jej pomogło, gdyby sama je zrobiła, ale uważam, że nie mi to oceniać. Zadania rozwiązałem bardziej ze względu na coś co Chemik nazywa "autyzmem" (czyli dla frajdy i żeby zobaczyć, czy jeszcze pamiętam geometrię ze szkoły), niż na chęć niesienia komukolwiek pomocy. Ona ma 35 ± 2 lata, więc jest pełnoletnia. Założenie, że jest niepełnoletnia wzięło się stąd, że ludzie mają problem z odróżnieniem "znajoma z gimnazjum wysłała mi zadania do rozwiązania" od "znajoma wysłała mi zadania matematyczne z gimnazjum do rozwiązania". Przeważnie mieszka w mieście powiatowym, gdzie trudno znaleźć nawet pracę w Biedronce, ale czasami zahacza się na kilka miesięcy w Warszawie. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie jak ona może zarabiać i wyśle mi na priv albo napisze tutaj, to jej przekażę. Mogę jej też napisać, że skoro ma problemy z takimi zadaniami, to za mało umie żeby być dobrą korepetytorką i powinna się douczyć i/lub znaleźć inne zajęcie, w tym macie rację. Moja tendencja do uważania, że inni są wredni i mnie atakują, chociaż nic im nie zrobiłem, wynika w dużej mierze z mojej nieumiejętności rozmowy z ludźmi. Po jakimś czasie robi się z tego spirala i ktoś taki mało rozmawia z ludźmi, bo są wredni, a ludzie są dla kogoś takiego wredni, bo źle z nimi rozmawia, drażni ich i jest jakiś dziwny i agresywny. Nazywam ten proces "dziczeniem" i najlepsze antidotum to rozmowa z ludźmi.
  8. @Uszatka No to mamy różne zdania na ten temat. Uważam, że te korepetycje to sprawa pomiędzy nią, a jej potencjalnymi klientami i mi nic do tego, a już kompletnie nie mam żadnego powodu do wstydu. Jeśli jej umiejętności są większe niż jakiegoś dziecka, które ma słabe oceny, to może będzie umiała mu pomóc a może nie. To nie jest mój problem i ani tego nie wspieram ani nie zwalczam. Zresztą przed chwilą sama napisałaś "A może i proponuj jej to dalej". No i kiedy sam ją zapytałem, czemu sama tego nie zrobiła, to odpisała mi, że była zmęczona i już nie miała siły. Możliwe że to wymówka, bo kiedyś tam złapałem ją na kłamstwie lub wykrętach, ale to nie jest powód, żebym się tym przejmował.
  9. Mylisz się, PerVkaptain, ten temat niczego nie propaguje, a tylko zadaje pytanie społeczności, co chyba powinno być normalne, a może najwyżej jest w złym dziale, lub zostało źle sformułowane. No, ale skoro już dostałem swoją odpowiedź i na dokładkę jeszcze jestem atakowany i wyśmiewany przez społeczność (abstrahując od tego czy słusznie czy nie) i robi się tu straszny offtopic, to nie stracę nawet na usunięciu tego tematu. Nie widzę powodu, żeby się mieszać ani w to co ona chce robić, ani w jej ewentualny dobrowolny kontrakt z jakimś podopiecznym i jego/jej rodzicami, bo to nie moja sprawa. Ja tylko rozwiązałem kilka zadań, które mi wysłała i odpowiedziałem na jej pytania najlepiej jak umiałem. Osobiście uważam, że do prowadzenia korepetycji nie trzeba mieć żadnych umiejętności poza cierpliwością dla skończonych durniów z prawie zerową motywacją, ale ja z matematyką na takim poziomie nie miałem żadnych problemów, a korepetycje prowadziłem dwa razy w życiu i za każdym razem trafiałem na kogoś kto nie dawał sobie rady z zupełnymi podstawami i rezygnował po jednej lekcji ze mną. @Uszatka: Jesteś jeszcze większym czarnowidzem ode mnie. Obstaję przy swojej radzie, żeby korepetycje prowadzić na czarno. Za moich czasów robili to nauczyciele i studenci i nikomu to nie przeszkadzało i skarbówce było nic do tego. Nie orientuję się jak jest z tym teraz, ale wątpię żeby coś się zmieniło (aha i jest jeszcze jakieś 3k rocznie wolne od podatku). Zresztą zawsze to lepiej spróbować poprowadzić kilka zajęć na próbę, niż zarejestrować firmę i płacić miesięcznie jakieś 450-600 PLN ZUS (jest mniejszy za pierwsze dwa lata działalności gospodarczej) przy praktycznie zerowych dochodach i być grubo na minusie. Jeśli okaże się, że dziecku to nie pomaga, to rodzice zrezygnują i nie będzie żadnej sprawy sądowej.
  10. Haha. Do kina przestałem chodzić lata temu, bo wystarczy mi "kino domowe". Nawet kiedy kilka lat temu jedna z kobiet w pracy wysłała maila, że ma nadmiarowy bilet do kina na "12 years a slave" i może komuś odstąpić, to wzruszyłem ramionami, nie odpisałem na maila i sam obejrzałem ten film u siebie na komputerze. Meh, zdzieranie z niej ubrań to jedna z ostatnich rzecz które chcę z nią zrobić. Jak już, to raczej ona szuka męża i kilka razy próbowała mnie wrobić w bycie jej chłopakiem, mieszkanie u mnie i tym podobne.
  11. Zgoda, że powinienem był napisać coś w stylu "ile takie coś zazwyczaj kosztuje", zamiast "ile mogę z niej zedrzeć". Nie uwzględniłem tego, że dla mnie to praktycznie to samo i ludzie nie rozumieją mojego poczucia humoru. Nie wiem skąd ona wzięła te zadania. Założyłem że to z gimnazjum po stopniu trudności i twierdzeniach wystarczających do rozwiązania. Mogą być z jakiejś starej książki, lub z pierwszych klas liceum. To dla mnie nie jest ważne. Nie moje dziecko, nie mój problem Skoro znajoma ma problemy z utrzymaniem stałej pracy, to niech ma przynajmniej jakiś zarobek. Jeśli pyta mnie o radę, to jej udzielam (np: "Jeśli chcesz prowadzić korepetycje, to rób to na czarno. Nie ma sensu zakładanie firmy i płacenie ZUSu, bo to Ci się nawet nie zwróci".), ale generalnie zakładam że ma kobieta swój rozum i niech nim się kieruje, bo ja i tak mam słabe rozeznanie w jej sytuacji.
  12. W sumie nieważne, nie che mi się kłócić o takie głupoty. Zostaję przy swoim zdaniu, że taka opinia jest nic niewarta i to był tylko atak personalny i nic innego, ale niech ci będzie, że jakąś tam rację w swoim sposobie myślenia możesz widzieć. Byłem lekko zdziwiony, że na pytanie "ile kosztuje rozwiązanie zadania z matematyki z gimnazjum" na jednym forum zostałem oskarżony o pedofilię, a na tym o bycie hujem. Przynajmniej dostałem jedną merytoryczną odpowiedź, że stawki w tej branży są takie, że już bardziej się opłaca robić to za darmo. Świadczy to o tym, że w moim pierwszym poście było dość informacji, żeby ktoś udzielił sensownej odpowiedzi. To by chyba było na tyle w tym temacie.
  13. Minusy dałem za posty atakujące mnie i nie wnoszące nic do dyskusji i obstaję przy tym, że takie rzeczy powinno się co najmniej minusować, albo nawet zgłaszać administracji do usunięcia. Jeśli miałbym brać mniej niż 10 PLN za zadanie, to równie dobrze mogę je robić za darmo, zawsze to jakaś rozrywka. Kontekst jest taki, że moja znajoma chce sobie przypomnieć matematykę, żeby udzielać korepetycji. Kilka dni temu wysłała mi dwa zadania z geometrii, to odesłałem jej odpowiedzi w mniej niż godzinę, a dzisiaj to się powtórzyło i napisała, że jak chcę to może mi za to płacić. Te zadania korzystają z twierdzeń o podobieństwie trójkątów, twierdzenia Pitagorasa, układów równań, itp. i z tego wnioskuję, że są z gimnazjum lub z ostatnich klas podstawówki. Stopień trudności jest taki, że nawet dla zadań z gwiazdką dłużej zajmuje mi napisanie mniej-więcej poprawnego dowodu, niż znalezienie rozwiązania. Pieniądze które mogę za to wziąć właściwie nie robią mi różnicy, ale skoro zgadza się mi płacić, to zawsze byłaby to jakaś korzyść dla mnie i motywacja dla niej, żeby sama bardziej próbowała znaleźć odpowiedź. Sam nie siedzę w korepetycjach, więc postanowiłem zapytać o ceny bardziej zorientowanych w temacie. Przykładowe zadania: (Nie pytam o rozwiązania, bo rozwiązania znam. To są tylko przykłady.) Zad 1) Trójkąt równoramienny ma ramiona o długości 8 cm i podstawę o długości 4 cm. Znaleźć odległość punktu styczności ramienia tego trójkąta z okręgiem wpisanym w ten trójkąt od wierzchołka przy podstawie. (Odp. 2 cm) Zad 2) Przez okrąg poprowadzono średnicę AB oraz cięciwę AC, przy czym kąt BAC ma 30 stopni. W punkcie C poprowadzono styczną, która przecina przedłużenie AB w punkcie D. Znaleźć kąt ADC. (Odp. 30 stopni) Zad 3) Trójkąt prostokątny ma przyprostokątne o długościach a i b, oraz przeciwprostokątną c. Znaleźć promień okręgu wpisanego w ten trójkąt. (Odp (a + b - c)/2) Zad 4) Trapez równoramienny ma podstawy o długościach, których suma wynosi 15 cm, a różnica kwadratów 45 cm^2, oraz wysokość równą połowie różnicy między długościami podstaw. Znaleźć jego Pole oraz Obwód. (Odp P = 45 cm, O = 15 + 3*sqrt(5) cm)
  14. Znajoma zaczęła wysyłać mi do rozwiązania zadania matematyczne z gimnazjum. Napisała, że jak chcę to może mi za to płacić. Orientujecie się może jakie są stawki i ile mogę z niej zedrzeć?
  15. Konwent się odbył. Było mało ludzi i generalnie trzymali się we własnym towarzystwie. Była wyjątkowo duża proporcja dziewczyn. Część atrakcji się nie odbyła, ale przeważnie coś się działo. MLP dostało swój pokój, było kilku futrzaków, w tym jeden z niebieską głową, ale nie zdążyłem zrobić zdjęcia. Był zawodowy metalowec z wymalowaną twarzą i prowadził kilka pogadanek, był pokój do rysowania i inne atrakcje. Konwent oceniam tak sobie, a jego główną wadą był brak ludzi. Zdjęcia (mało ich zrobiłem): https://drive.google.com/drive/folders/1APjpdktbwOic-L61LcB_JeJTSEDeb31M?usp=sharing
×
×
  • Create New...