Maklak2

Brony
  • Content Count

    479
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

151 Great and Powerful Reputation

About Maklak2

  • Rank
    Nastoletni kucyk

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Spotkanie na trawie było udane. Zebraliśmy się na patelni i poszliśmy na północ do parku na trawę. Przyszło około 20 osób, ale przychodzili i odchodzili i dwie ekipy poszły do KFC po jedzenie, więc na miejscu zazwyczaj było około 10 osób. Trzy osoby miały rowery i powiedzieli, że około 13 kwietnia będzie spotkanie rowerowe. Tylko Dimitri przyniósł koc i jakoś podzieliliśmy się na dwie grupy: jedna w słońcu i jedna w cieniu. Nikt nie przyniósł frisbee, ale ktoś kupił miękką piłkę do rugby i się nią bawiliśmy. Na jakąś godzinę przed zachodem słońca poszliśmy do KFC na placu bankowym i grałem z Siliciusem w munchkina kucykowego, ale nie skończyliśmy. Spotkanie skończyło się około 18 czy 19 i większość z nas pojechała do Wlocza na imprezę. Ja zostałem z Silicusem i Kasią, bo pokłóciła się ze swoim opiekunem i mieliśmy ją wsadzić do pociągu. Stwierdziła, że boi się jechać sama i że jej opiekun jest nieodpowiedzialny, więc w końcu przyjechała po nią Matka i odebrała ją po 21 z okolic Politechniki. Wyszła z tego drama, chociaż wszyscy zainteresowani po prostu chcieli przyjechać i się dobrze bawić. Ja tam nawet nie chcę wnikać w to co poszło nie tak, rozwiążcie to jakoś między sobą żeby na przyszłość unikać takich sytuacji. Zdjęcia: https://drive.google.com/drive/folders/1r8xuGQog6G_c6j3e01Ay2CxVyNfFYjbR?usp=sharing
  2. 2019-03-02 było ognisko na Kabatach. Spotkaliśmy się o 12 przy wyjściu z Metra i poszliśmy na zakupy do Tesco. Przyniosłem dwa chleby i ziemniaki i część się przydała. Inni kupili kiełbasy, jabłka, musztardę i dużo różnych napojów, w tym różne rodzaje alkoholu. Kiedy po zakupach grupa szła na ognisko, ja sprawdziłem Metro i czekałem z Crushem na dziewczynę, a po drodze jeszcze wzięliśmy drewno, więc doszliśmy z opóźnieniem. Zresztą drewna w lesie było mnóstwo, a ludzi na tyle mało, że nawet nie wszystkie ławki były zajęte. Kseran z Arpigiusem kupili drewno do kominka i przydało się na rozpałkę. Przyniosłem trochę narzędzi, w tym małą siekierę, która się sprawdziła, rurkę do dmuchania w ognisko, dzięki której dużo lepiej się paliło oraz dwie piły ręczne z promocji z Tesco za 1.60, które co prawda były ostre, ale zrobione ze stali która się gnie i pozostaje krzywa. Drewno tnie się nimi kiepsko, ale dobrze nadają się do wyciągania kiełbasy z ogniska, bo są długie i kiełbasa zaczepia się o ząbki kiedy się ją nadzieje. Po przyjściu zjadłem kiełbasę i zebrałem ekipę po drewno. Zaraz za płotkiem w lesie były przewrócone i częściowo pocięte sosny, więc przynieśliśmy trzy grube kłody do siedzenia i stertę grubych gałęzi do ogniska, co bardzo się przydało. Po kilku godzinach trzeba jednak było przynieść jeszcze dwie kłody do siedzenia i więcej konarów, bo ognisko skończyło się po 22. Oprócz kiełbas udało się nam upiec jabłka i ziemniaki, w czym pomogły moje aluminiowe formy do ciasta. Ktoś zrobił też grzane wino. Ktoś przyniósł zielony laser i świecił nim na dym, co ciekawie wyglądało. Był jakiś psychol "Jezus", który wszystkim rzucał, włącznie ze swoim telefonem i laptopem i czasami trafiał w ludzi, ale trochę się uspokoił kiedy go opieprzyłem za to, że wysypał mi sól. Zresztą ja tam byłem najbardziej trzeźwy i zajmowałem się w dużej mierze tym, żeby ludzie nie biegali z moją siekierą, nie wpadli do ogniska, nie wrzucali plastiku do ogniska kiedy ktoś robi kiełbasę, i tym podobnymi porządkowymi rzeczami. Około 18-20 była ekspedycja po więcej alkoholu, w tym dużą butelkę wódki i część upiła się przesadnie. Według mnie lepiej pozostać przy cydrze, winie i piwie. Siliciusa musiała prowadzić dziewczyna, bo sam miał problemy z chodzeniem. Na koniec ogniska po 22 zrobiłem wybuch, po czym odprowadziłem pozostałą piątkę na pętlę autobusową i wróciłem do siebie. Ognisko było udane, a Złomiarz (nie pamiętam ksywki) powiedział wręcz, że od dawna nie miał tak udanej imprezy. Ludzie jakoś mało szanują swoją własność i przed odejściem było wielkie szukanie plecaków, powerbanków i tak dalej. Z osieroconych rzeczy wziąłem czarne rękawiczki, które prawdopodobnie są Andżeliki. Według wstępnych ustaleń, takie ogniska mają być mniej więcej co miesiąc, najlepiej w okolicach pełni księżyca. Link do zdjęć: https://drive.google.com/drive/folders/1H-_Xc5jXUSyT71T963YwvaRgnkCAperI?usp=sharing
  3. Maklak2

    Dla ciekawych: stanęło na tym, że płaci mi 12 PLN za zadanie. Nie wiem jak jej idą te korepetycje, ani jak jej idzie szukanie innego zajęcia; po prostu wysyła mi zadania.
  4. Maklak2

    Nie wiem czy komuś to potrzebne, ale dostałem linka do strony z korepetycjami: https://www.e-korepetycje.net/mazowieckie/warszawa Może powinienem wspomnieć jeszcze o jednym. Zdaję sobie sprawę, że kobieta na pytanie "Ile płacę" może oczekiwać odpowiedzi w stylu "Nic nie musisz płacić, chętnie pomogę Ci za darmo lub za jakąś drobną przysługę", ale bycie takim "białym rycerzem" po prostu nie jest w moim stylu. Czasami jest przez to śmieszniej, a czasami mam przez to dziwne problemy. Wysłałem jej informacje, że skoro ma jakieś problemy z takimi zadaniami, to może za mało umieć żeby dawać korepetycje i rodzice dziecka mogą mieć z tym problem. Wysłałem jej też sugestie od PervKapitan odnośnie tego gdzie można znaleźć pracę dla ludzi bez kwalifikacji. Dodałem też informację, że trudno mi wycenić rozwiązywanie prostych zadań i jeśli miałaby mi płacić mniej niż 10 PLN za zadanie, to równie dobrze mogę robić to za darmo, a jeśli więcej niż 20 PLN za zadanie, to może nie wyjść na swoje na tych korepetycjach. Pewnie skończy się na tym, że machę na to wszystko ręką.
  5. Maklak2

    Jest nawet gorzej, ja już postawiłem na niej krzyżyk. Jeśli chce, to czasami z nią rozmawiam, ale generalnie trzymam ją na dystans. Jeśli o coś mnie prosi, np. o rozwiązanie zadań, to zazwyczaj jej w tym pomagam, zwłaszcza jeśli wymaga to mało wysiłku i/lub poświęcenia z mojej strony. Myślę, że tak na dobrą sprawę mogłoby jej pomóc tylko znalezienie jelenia, wygranie dużej ilości pieniędzy, czy coś w tym stylu. Sam nie mam zamiaru się dla niej poświęcać, a już na pewno nie na tyle, żeby NAPRAWDĘ jej pomóc, bo za dużo bym na tym stracił. Jeśli jest chwilowo zadowolona to dobrze, a jeśli nie jest to trudno. Ja mam swoje życie, a ona swoje. Co najmniej dwie osoby tak to zinterpretowały, a skoro tak, to nie napisałem tego dostatecznie jasno. Dziękuję za sugestie odnośnie pracy. Jeśli chodzi o moją tendencję do zamykania się w sobie, to nie widzę rozwiązania, bo od dawna mam tendencję do bycia samotnikiem i coraz trudniej znaleźć mi towarzystwo gdzie mnie tolerują (nawet nie lubią czy sanują). Nie proszę też o żadną pomoc w tej dziedzinie. Nie uważam też, że jakoś szczególnie sobie zasłużyłem na tą całą kłótnię i minusy, po prostu dopuszczam możliwość, że mogę nie mieć racji. Była koleżanka powiedziała mi to kiedyś bardziej dosadnie "Jeśli jedna czy dwie osoby mówią Ci, że jesteś świnią, to się tym nie przejmuj, ale jeśli mówi Ci tak wiele osób, to zainwestuj w koryto". --- Rety, edytor tekstu na tym forum jest coraz gorszy. Lata temu był tu przycisk "edytuj kod" i można było ręcznie wstawiać tagi BBCode i chyba nawet można było używać znaków większości i mniejszości.
  6. Maklak2

    @PervKapitan Jeśli pytasz czy uważam, że ona będzie dobrą korepetytorką, to uważam że nie, ale nie jestem pewny tej oceny. Może nie będzie zupełnie do niczego i może coś na tym zarobi. Ta kobieta już nie wie co ze sobą zrobić, więc niech ma jakieś zajęcie; może będzie z tego pożytek, a może rodzice z niej zrezygnują. Po prostu nie robi mi to różnicy i nie uważam wybijania jej tego z głowy za swój obowiązek. Uważam też, że mieszając się w cudze sprawy mam większe szanse zaszkodzić sobie i/lub komuś, niż pomóc i że jeśli ktoś chce mojej pomocy, to powinien o nią poprosić i doprecyzować jak ta pomoc miałaby wyglądać. Uważam też, że nie mam moralnego prawa mieszać się w cudze wybory życiowe, bo nie lubię kiedy inni mieszają się w moje, choć przyznaję, że to dla mnie wygodna filozofia. Jeśli chodzi o moje rozwiązania zadań, które mi wysłała, to były poprawne, była zadowolona i nie mam sobie w tej kwestii nic do zarzucenia. Myślę że bardziej by jej pomogło, gdyby sama je zrobiła, ale uważam, że nie mi to oceniać. Zadania rozwiązałem bardziej ze względu na coś co Chemik nazywa "autyzmem" (czyli dla frajdy i żeby zobaczyć, czy jeszcze pamiętam geometrię ze szkoły), niż na chęć niesienia komukolwiek pomocy. Ona ma 35 ± 2 lata, więc jest pełnoletnia. Założenie, że jest niepełnoletnia wzięło się stąd, że ludzie mają problem z odróżnieniem "znajoma z gimnazjum wysłała mi zadania do rozwiązania" od "znajoma wysłała mi zadania matematyczne z gimnazjum do rozwiązania". Przeważnie mieszka w mieście powiatowym, gdzie trudno znaleźć nawet pracę w Biedronce, ale czasami zahacza się na kilka miesięcy w Warszawie. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie jak ona może zarabiać i wyśle mi na priv albo napisze tutaj, to jej przekażę. Mogę jej też napisać, że skoro ma problemy z takimi zadaniami, to za mało umie żeby być dobrą korepetytorką i powinna się douczyć i/lub znaleźć inne zajęcie, w tym macie rację. Moja tendencja do uważania, że inni są wredni i mnie atakują, chociaż nic im nie zrobiłem, wynika w dużej mierze z mojej nieumiejętności rozmowy z ludźmi. Po jakimś czasie robi się z tego spirala i ktoś taki mało rozmawia z ludźmi, bo są wredni, a ludzie są dla kogoś takiego wredni, bo źle z nimi rozmawia, drażni ich i jest jakiś dziwny i agresywny. Nazywam ten proces "dziczeniem" i najlepsze antidotum to rozmowa z ludźmi.
  7. Maklak2

    @Uszatka No to mamy różne zdania na ten temat. Uważam, że te korepetycje to sprawa pomiędzy nią, a jej potencjalnymi klientami i mi nic do tego, a już kompletnie nie mam żadnego powodu do wstydu. Jeśli jej umiejętności są większe niż jakiegoś dziecka, które ma słabe oceny, to może będzie umiała mu pomóc a może nie. To nie jest mój problem i ani tego nie wspieram ani nie zwalczam. Zresztą przed chwilą sama napisałaś "A może i proponuj jej to dalej". No i kiedy sam ją zapytałem, czemu sama tego nie zrobiła, to odpisała mi, że była zmęczona i już nie miała siły. Możliwe że to wymówka, bo kiedyś tam złapałem ją na kłamstwie lub wykrętach, ale to nie jest powód, żebym się tym przejmował.
  8. Maklak2

    Mylisz się, PerVkaptain, ten temat niczego nie propaguje, a tylko zadaje pytanie społeczności, co chyba powinno być normalne, a może najwyżej jest w złym dziale, lub zostało źle sformułowane. No, ale skoro już dostałem swoją odpowiedź i na dokładkę jeszcze jestem atakowany i wyśmiewany przez społeczność (abstrahując od tego czy słusznie czy nie) i robi się tu straszny offtopic, to nie stracę nawet na usunięciu tego tematu. Nie widzę powodu, żeby się mieszać ani w to co ona chce robić, ani w jej ewentualny dobrowolny kontrakt z jakimś podopiecznym i jego/jej rodzicami, bo to nie moja sprawa. Ja tylko rozwiązałem kilka zadań, które mi wysłała i odpowiedziałem na jej pytania najlepiej jak umiałem. Osobiście uważam, że do prowadzenia korepetycji nie trzeba mieć żadnych umiejętności poza cierpliwością dla skończonych durniów z prawie zerową motywacją, ale ja z matematyką na takim poziomie nie miałem żadnych problemów, a korepetycje prowadziłem dwa razy w życiu i za każdym razem trafiałem na kogoś kto nie dawał sobie rady z zupełnymi podstawami i rezygnował po jednej lekcji ze mną. @Uszatka: Jesteś jeszcze większym czarnowidzem ode mnie. Obstaję przy swojej radzie, żeby korepetycje prowadzić na czarno. Za moich czasów robili to nauczyciele i studenci i nikomu to nie przeszkadzało i skarbówce było nic do tego. Nie orientuję się jak jest z tym teraz, ale wątpię żeby coś się zmieniło (aha i jest jeszcze jakieś 3k rocznie wolne od podatku). Zresztą zawsze to lepiej spróbować poprowadzić kilka zajęć na próbę, niż zarejestrować firmę i płacić miesięcznie jakieś 450-600 PLN ZUS (jest mniejszy za pierwsze dwa lata działalności gospodarczej) przy praktycznie zerowych dochodach i być grubo na minusie. Jeśli okaże się, że dziecku to nie pomaga, to rodzice zrezygnują i nie będzie żadnej sprawy sądowej.
  9. Maklak2

    Haha. Do kina przestałem chodzić lata temu, bo wystarczy mi "kino domowe". Nawet kiedy kilka lat temu jedna z kobiet w pracy wysłała maila, że ma nadmiarowy bilet do kina na "12 years a slave" i może komuś odstąpić, to wzruszyłem ramionami, nie odpisałem na maila i sam obejrzałem ten film u siebie na komputerze. Meh, zdzieranie z niej ubrań to jedna z ostatnich rzecz które chcę z nią zrobić. Jak już, to raczej ona szuka męża i kilka razy próbowała mnie wrobić w bycie jej chłopakiem, mieszkanie u mnie i tym podobne.
  10. Maklak2

    Zgoda, że powinienem był napisać coś w stylu "ile takie coś zazwyczaj kosztuje", zamiast "ile mogę z niej zedrzeć". Nie uwzględniłem tego, że dla mnie to praktycznie to samo i ludzie nie rozumieją mojego poczucia humoru. Nie wiem skąd ona wzięła te zadania. Założyłem że to z gimnazjum po stopniu trudności i twierdzeniach wystarczających do rozwiązania. Mogą być z jakiejś starej książki, lub z pierwszych klas liceum. To dla mnie nie jest ważne. Nie moje dziecko, nie mój problem Skoro znajoma ma problemy z utrzymaniem stałej pracy, to niech ma przynajmniej jakiś zarobek. Jeśli pyta mnie o radę, to jej udzielam (np: "Jeśli chcesz prowadzić korepetycje, to rób to na czarno. Nie ma sensu zakładanie firmy i płacenie ZUSu, bo to Ci się nawet nie zwróci".), ale generalnie zakładam że ma kobieta swój rozum i niech nim się kieruje, bo ja i tak mam słabe rozeznanie w jej sytuacji.
  11. Maklak2

    W sumie nieważne, nie che mi się kłócić o takie głupoty. Zostaję przy swoim zdaniu, że taka opinia jest nic niewarta i to był tylko atak personalny i nic innego, ale niech ci będzie, że jakąś tam rację w swoim sposobie myślenia możesz widzieć. Byłem lekko zdziwiony, że na pytanie "ile kosztuje rozwiązanie zadania z matematyki z gimnazjum" na jednym forum zostałem oskarżony o pedofilię, a na tym o bycie hujem. Przynajmniej dostałem jedną merytoryczną odpowiedź, że stawki w tej branży są takie, że już bardziej się opłaca robić to za darmo. Świadczy to o tym, że w moim pierwszym poście było dość informacji, żeby ktoś udzielił sensownej odpowiedzi. To by chyba było na tyle w tym temacie.
  12. Maklak2

    Minusy dałem za posty atakujące mnie i nie wnoszące nic do dyskusji i obstaję przy tym, że takie rzeczy powinno się co najmniej minusować, albo nawet zgłaszać administracji do usunięcia. Jeśli miałbym brać mniej niż 10 PLN za zadanie, to równie dobrze mogę je robić za darmo, zawsze to jakaś rozrywka. Kontekst jest taki, że moja znajoma chce sobie przypomnieć matematykę, żeby udzielać korepetycji. Kilka dni temu wysłała mi dwa zadania z geometrii, to odesłałem jej odpowiedzi w mniej niż godzinę, a dzisiaj to się powtórzyło i napisała, że jak chcę to może mi za to płacić. Te zadania korzystają z twierdzeń o podobieństwie trójkątów, twierdzenia Pitagorasa, układów równań, itp. i z tego wnioskuję, że są z gimnazjum lub z ostatnich klas podstawówki. Stopień trudności jest taki, że nawet dla zadań z gwiazdką dłużej zajmuje mi napisanie mniej-więcej poprawnego dowodu, niż znalezienie rozwiązania. Pieniądze które mogę za to wziąć właściwie nie robią mi różnicy, ale skoro zgadza się mi płacić, to zawsze byłaby to jakaś korzyść dla mnie i motywacja dla niej, żeby sama bardziej próbowała znaleźć odpowiedź. Sam nie siedzę w korepetycjach, więc postanowiłem zapytać o ceny bardziej zorientowanych w temacie. Przykładowe zadania: (Nie pytam o rozwiązania, bo rozwiązania znam. To są tylko przykłady.) Zad 1) Trójkąt równoramienny ma ramiona o długości 8 cm i podstawę o długości 4 cm. Znaleźć odległość punktu styczności ramienia tego trójkąta z okręgiem wpisanym w ten trójkąt od wierzchołka przy podstawie. (Odp. 2 cm) Zad 2) Przez okrąg poprowadzono średnicę AB oraz cięciwę AC, przy czym kąt BAC ma 30 stopni. W punkcie C poprowadzono styczną, która przecina przedłużenie AB w punkcie D. Znaleźć kąt ADC. (Odp. 30 stopni) Zad 3) Trójkąt prostokątny ma przyprostokątne o długościach a i b, oraz przeciwprostokątną c. Znaleźć promień okręgu wpisanego w ten trójkąt. (Odp (a + b - c)/2) Zad 4) Trapez równoramienny ma podstawy o długościach, których suma wynosi 15 cm, a różnica kwadratów 45 cm^2, oraz wysokość równą połowie różnicy między długościami podstaw. Znaleźć jego Pole oraz Obwód. (Odp P = 45 cm, O = 15 + 3*sqrt(5) cm)
  13. Znajoma zaczęła wysyłać mi do rozwiązania zadania matematyczne z gimnazjum. Napisała, że jak chcę to może mi za to płacić. Orientujecie się może jakie są stawki i ile mogę z niej zedrzeć?
  14. Maklak2

    Konwent się odbył. Było mało ludzi i generalnie trzymali się we własnym towarzystwie. Była wyjątkowo duża proporcja dziewczyn. Część atrakcji się nie odbyła, ale przeważnie coś się działo. MLP dostało swój pokój, było kilku futrzaków, w tym jeden z niebieską głową, ale nie zdążyłem zrobić zdjęcia. Był zawodowy metalowec z wymalowaną twarzą i prowadził kilka pogadanek, był pokój do rysowania i inne atrakcje. Konwent oceniam tak sobie, a jego główną wadą był brak ludzi. Zdjęcia (mało ich zrobiłem): https://drive.google.com/drive/folders/1APjpdktbwOic-L61LcB_JeJTSEDeb31M?usp=sharing
  15. Maklak2

    Bardziej mi to pasuje do działu "Mazowieckie" niż "Ogólnopolskie", ale OK. Pewnie będę. Fajnie by było mieć więcej informacji, chociaż 2018-08-11 10:00 na Raszyńskiej 22 to niezbędne minimum i np. bez planu można się obyć.