Sosna

Moderator
  • Zawartość

    1326
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Sosna

  1. Witajcie w Lunarnej galerii artystycznej. Miejscu, w którym możecie chwalić waszą ulubioną księżniczkę za pomocą szeroko pojmowanej sztuki. Ale strzeżcie się, gdyż dodawanie szlachetnej Lunarnej sztuki obostrzone jest kilkoma regułami, których musicie przestrzegać w imię ładu i harmonii. Oto one: 1. Każdemu obrazowi pani nocy przypisany jest artysta. Trzeba wam wiedzieć, że w dobrym tonie jest podanie go do każdego obrazka, o ile sami nim nie jesteście 2. Księżniczka nie lubi bałaganu oraz wolno doładowujących się stron internetowych. Dlatego też jeżeli zamierzacie dodać na raz więcej niż trzy obrazy przedstawiające Panią Nocy dodajcie je w formie albumów z serwisu imgur, pamiętając jednocześnie o pierwszej zasadzie. Oczywiście pamiętajcie o spoilerach. 3. Łaskawie władająca Nocą lubi być chwalona, ale jeśli zdarzyło się, że jest chwalona dwa razy pod rząd przez tego samego podwładnego prosiła, by edytować poprzedni post, ewentualnie dodać obrazki do już utworzonego albumu imgura. 4. Luna nie lubi aktów, czy krwawych treści z jej udziałem dlatego też wszelkie treści z gatunku R34/Gore są kategorycznie zakazane pod groźbą gilotyny.
  2. Witajcie. Redakcja Equestria Times pragnie zaprezentować wam pierwszą grę studia developerskiego ET Games, pod wodzą i kierownictwem redaktora i głównego tekściarza redakcji Equestria Times - Ghatorra. Dużej pomocy udzieliła mu Moonlight, bez której ta gra nie miałaby grafiki. W przedstawionej grze, będącej ukoronowaniem serii tekstów o Ren'py, mamy możliwość pokierowania losami Sweetie Belle przez tydzień nauki. Falconek Action: 10/10, tylko nie każcie mi w to więcej grać, błagam. Ghator Times: Najlepsza gra pod słońcem, kochałem każdą chwilę jej tworze... znaczy, recenzowania. Pan Mietek spod baru: Ale że co? Grę można pobrać stąd. Aby poprawnie uruchomić grę należy pobrać cały folder i uruchomić plik .exe Garść screenów:
  3. Dla zainteresowanych... Wersja poprawiona wejdzie, jak tylko developer znajdzie źródło błędu. Wkrótce także ukaże się wersja z lokalizacją rosyjską. Stay tunned.
  4. nowa tapetka na kompie
  5. i u mnie nowa tapeta
  6. Witajcie. Oto regulamin działu Wonderbolts. Będzie w krótki, ale treściwy. Prezentuję go głównie dlatego, że chciałbym doprecyzować kilka kwestii nie ujętych w regulaminie ogólnym forum. 1. W dziale obowiązuje ogólny regulamin forum ze wszystkimi jego podpunktami. 2. W galeriach postaci można postować maksymalnie trzy obrazki na jeden post. ( Przy czym obrazkami mogą być arty zwykłe, gify, cosplaye i inne znamiona twórczości fanowskiej) z podaniem artysty odpowiedzialnego za każdy art. 3. Tworzenie własnych tematów jest w pełni dozwolone i pożądane, pod warunkiem, że tematy nie łamią żadnego punktu regulaminu działu i regulaminu ogólnego forum. 4. Wszelkie zabawy typu policz do 10, przydziel użytkownikowi x rzecz y, nie są mile widziane (Od tego jest dział offtopic, poddział gry i zabawy) 5. Wszelkie uwagi odnośnie prowadzenia działu należy postować w przeznaczonym do tego temacie, lub zgłosić bezpośrednio do opiekuna działu. To tyle. Mam nadzieję, że będziemy się tu bawić nieźle przy ogólnym poszanowaniu siebie.
  7. nowa tapetka na kompie i na telefonie i ekran blokady
  8. Ciekawie mi się czytało domysły graczy, na temat tego kto jest wiedźmą, doskonale wiedząc, kto jest wszystkimi. Początkowo obawiałem się, że mnie szybko wykryją ale z każdym kolejnym tygodniem jakoś te obawy mi przechodziły. Po gdzieś drugim tygodniu, gdy pojawił się wątek tego, że pióro użyte w rytuale nie należy do Rainbow a do ogiera byłem wręcz pewny, że będą mnie ciągnąć za język w sprawie tego pióra, a tu skończyło się na jednym pytaniu, jednej odpowiedzi i wątek się praktycznie całkowicie urwał. Cóż byłem srogo tym obrotem spraw zawiedziony a i oczekiwałem, że do mojej tawerny będzie przychodziło więcej łowczych po informacje. Również zawiedziony jestem tym, że gracze tak rzadko się później starali o wskazówki, ale i tym że podczas linczów każdy kolejny szedł za tłumem, a jedyny tydzień, w którym udało się wywołać jako taką dyskusję na temat tego, kto jest wiedźmą i dlaczego to ten przedostatni. A i korzystając z mojej mocy, że w danym tygodniu jakiś gracz miał nie dostać wskazówki początkowo kierowałem się tym, kto potencjalnie mógłby stanowić największe zagrożenie dla wiedźm, ale potem wybierałem na zasadzie trochę obserwacji, trochę losowania, acz i tak taktyka udawaj zwykłego kuca tak długo jak to tylko możliwe okazała się rażąco długodystansowa. Co jest ciekawe, bo ile na początku coś niecoś podejrzewali, że Spit jest wiedźmą, tak potem już zupełnie nie ruszali tego wątku. Aczkolwiek w samym evencie bawiłem się świetnie i przy kolejnym też chętnie pomogę.
  9. Od kilku dni w tawernie nie było żadnego gościa. Spitfire postanowiła zatem po raz ostatni udać się na wzgórze ognia, po to by być świadkiem ostatniego stosu. - Nie jest to coś, w czym chcę uczestniczyć, ale czuję, że tak po prostu trzeba i nie ma innej opcji. Po prostu muszę się tam zjawić- powiedziała ognistogrzywa, po czym udała się na wzgórze.
  10. Gdzieś w zakurzonych odmętach Akademii Wonderbolts znajduje się stary budynek, będący tawerną. Legenda głosi, że ów przybytek był niegdyś centrum rozrywki oraz głównym miejscem spotkań nowych rekrutów, starych wyjadaczy, oraz liderów grupy Wonderbolts. Z czasem, gdy Akademia się rozrastała, budynek stał się zbyt ciasny i z wiekiem popadł w zapomnienie, choć tu i ówdzie pojawiały się plotki, że w tym budynku panuje tajemnicza siła, która to z jednej strony przyciąga do budynku lekkoduchów, z drugiej każe o sobie zapomnieć zaraz po minięciu budynku. Krąży pogłoska, jakoby ktokolwiek wszedł do tego budynku, nigdy już nie był taki sam, jak przed przybyciem do tawerny. Spitfire jako kapitan Wonderbolts postanowiła sprawdzić krążące po akademii wieści o tajemniczym budynku. W starej szufladzie znalazła klucz, który nie pasował do żadnych drzwi, poza jednymi. Przekrzywiony szyld zwisający z budynku głosił nazwę przybytku. "Pod skrzydłami Shadowbolts" Przeczytała na głos Spitfire, po czym przeszedł ją dreszcz. Otworzywszy drzwi do tawerny rozejrzała się wokół i stwierdziła, że poza grubą warstwą kurzu i kilkoma pająkami nie ma tutaj niczego strasznego, po czym wyszła z budynku i stwierdzając uprzednio, że plotki odnośnie tajemniczej siły każącej zapomnieć o budynku okazały się fałszywe, poleciała po Soarina, by poprosić go o pomoc w lekkim posprzątaniu tawerny i rozsianiu wieści, że ten przybytek znów przyjmuje gości. Spitfire nie wiedziała jednak, jak bardzo się myli. Przed wstąpieniem do Tawerny zapoznaj się z regułami rządzącymi światem
  11. Witajcie w kolejnym już numerze Equestria Times. Jeśli myśleliście, że pismo umarło, to byliście w błędzie i to dużym. W zamian za tyle czasu oczekiwania numer nie dość, że jest potrójny, to jeszcze wyjątkowo gruby ( ponad 90 stron) obfitujący w treści, teksty i inne wspaniałości. W numerze między innymi dużo recenzji fikcji literackiej opartej o kucach, dużo publicystyki i rzeczy niezwiązanych z kucykami takimi jak recenzje seriali, filmów gier i innych tekstów. W ramach przeprosin za czas oczekiwania do pisma w niedługim czasie zostanie dołączona solidna niespodzianka, także jest na co czekać. Standardowo poza publikacją w ISSUU dołączamy link do pobrania pdfa z numerem. ISSUU: https://issuu.com/equestriatimes/docs/027 PDF: https://drive.google.com/file/d/118AIXPdlRPMKBxWmQW8VmymX075-lY7c/view
  12. - Myszy tu nie ma, a pokój zaraz przygotuję powiedziała Spitfire, po czym zamierzała się udać na górę, jednak w trakcie do tawerny wkroczyła Cigarette i dosiadała się do stolika, przy którym siedziały Spitfire i Ruby. Po jej pyszczku widać było zmęczenie i obojętność. Po chwili mruknęła do siebie. - cóż rozumiem już dlaczego tak szybko opuściłaś to miejsce. To w końcu wtedy miał się odbyć pierwszy lincz na wzgórzu. Nie byłam wtedy świadoma, że jestem podejrzewana o bycie jedną z wiedźm, ani też co grozi tym, których wskazujecie, że tymi wiedźmami są. Widziałam straszne rzeczy na wzgórzu, w tym bestialskie traktowanie księżniczki Twilight przez księżniczkę Lunę. Nie spodziewałabym się, że rozkazy księżniczki będą wykonywane z tak bezwzględną stanowczością.- powiedziała Spitfire, po czym dokończyła picie whisky, a następnie dodała: - przepraszam cię na moment, ale muszę przygotować pannie Ruby jej sypialnię, więc oddalę się na górę. - po czym lekko chwiejnym krokiem oddaliła się od siedzących przy stoliku kucy. Ruby przenocowała w tawernie dwa dni, po czym udała się na lincz. razem z nią wyszła Cigarette. Spitfire postanowiła, że uda się na lincz zaraz po tym jak obie klacze opuściły tawernę. Po tym co ognistogrzywa zobaczyła na wzgórzu, długo nie mogła dojść do siebie. Najbardziej zszokował ją widok żyjącej Twilight, która to, jak dowiedziała się Spitfire powróciła do świata żywych za sprawą nekromancji, lecz w zamian za nią zdecydowano poświęcić księżniczkę Celestię. ( Wybaczcie taki rozrzut czasowy, ale długo nie odpisywałem a zdarzenia, które się w międzyczasie działy były zbyt ważne, żeby ich nie uwzględnić)
  13. Utworek zaczyna się fajnym, mocnym brzmieniem, które przypadło mi do gustu. Jednak im dalej w las tym bardziej męczące wydają mi się te dźwięki. Cały czas są w tym samym tempie i tak samo wysokie. Ogólnie z biegiem czasu zatarł pierwsze dobre wrażenie, które na mnie zrobił, ostatecznie okazując się być mocno przeciętny. Ocena 5/10, w sumie za to, że jednak pierwsze wrażenie jest niezłe. Ode mnie jedna z głównych piosenek z pierwszej Bayonetty. I tak jest to cover z samego Franka Sinatry
  14. Mógłbym mieć prośbę o przerobienie tej animacji na gifa nadającego się na sygnę na forum?
  15. - Nie przestałam być sportowcem, co to to nie. Po prostu znalazłam klucz do tego budynku i stwierdziłam, że tawerna dla przyjezdnych może być dodatkowym źródłem finansowania działalności akademii, dlatego podczas jesiennej przerwy w treningach otwarłam ją na próbę i pomyślałam, że jednak coś z tego może być. Teraz widzę, że nie był to najlepszy pomysł na świecie, bo jakoś dziwnym trafem otwarcie tawerny zbiegło się z niedawnymi wydarzeniami. Może to ta nazwa przyciąga nieszczęścia? - Spytała jakby sama siebie Spitfire- po czym dodała, - Trzeba było zostawić ten budynek w spokoju, albo jeszcze lepiej na zawsze się go pozbyć.
  16. - A o czym chciałabyś pogadać?- Spytała zadawkowo Spitfire, po czym upiła kolejny łyk trunku - tematem numer jeden są te przeklęte wiedźmy. Zanim przybyły do Ponyville wszystko było takie normalne i zwykłe. A to kończyliśmy treningi i każdy rozjeżdżał się na przerwę, a to ktoś złożył mi wizytę w gabinecie. Ot normalne życie sportowca absolutnie nic ciekawego, o czym można byłoby pogadać na dłużej. - powiedziała kapitan, po czym dodała - w porównaniu z tym, co dzieje się teraz, czas sprzed pojawienia się wiedźm wydaje mi się być dziwnie beztroskie i piękne. A teraz? - Fluttershy nie żyje, Nawet księżniczka przyjaźni została beztrosko skazana na śmierć, pomimo tego, że była osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Te pieprzone wiedźmy zmieniły kuce w potwory- rzekła, coraz bardziej drżącym głosem ognistogrzywa
  17. głosujesz tylko na kuce, które są w podejrzanych
  18. - Nie- odpowiedziała krótko i sucho Spitfire, po czym nalała sobie kolejną szklankę Smoczej. Widać było po niej, że nie ma najmniejszej ochoty rozmawiać o wiedźmach, końcu świata i innych okropieństwach, które wiedźmy sprowadziły na Ponyville. Jednak po chwili wzdrygnęła się i pomyślała, że mimo, iż nie wie, kto mógłby być wiedźmą zdecydowanie należy pomóc w ich odnalezieniu, w końcu to przez nie widziała na własne oczy okrucieństwo księżniczki Luny i jej gwardzistów wobec Twilight, to przez nie każdy chodził zlękniony nawet w biały dzień. Po czym rzekła - Nie wiem, kto mógłby być wiedźmą, jednak jeśli mogę jakoś pomóc, chętnie to zrobię - powiedziała, po czym upiła łyk trunku ze swojej szklanki
  19. -Ja próbuję to prowadzić od mniej więcej dwóch tygodni, acz sam budynek stoi tu już od długiego czasu- rzekła beznamiętnie Spitfire, po czym na raz wypiła szklankę trunku.
  20. Ledwo drzwi tawerny się zatrzasnęły, a już niczym duch zjawił się kolejny gość. Tym razem była to batpony o rubinowych oczach, wyglądająca na mocno przybitą. Po tym, jak klacz usiadła zakryła głowę kopytami i zaczęła cicho łkać. Widząc to Spitfire podeszła do niej i spytała, co się stało. Nie uzyskawszy odpowiedzi i widząc brak reakcji, kapitan zostawiła ją samą sobie. Po kilku godzinach w tym stanie ognistogrzywa stwierdziła, że musi się udać na lincz, a jej gościowi chyba nic nie będzie, skoro nie drgnęła od kilku godzin. Po powrocie z linczu Spitfire wyglądała na zrezygnowaną, a w jej oczach nie było widać nic, poza straszliwą pustką. W kopytach trzymała butelkę "Smoczej Whisky". Widząc, że jej gość jeszcze nie opuścił tawerny i znajdował się w dokładnie takiej samej pozycji, w jakiej Spitfire ją zostawiła, podeszła do baru, wzięła dwie szklanki, po czym przysiadła się do gościa, nalała sobie i gościowi trunku i spytała: - napijesz się ze mną?- rzuciła z pustym wzrokiem bardziej w przestrzeń, niż do siedzącego obok gościa.
  21. Od kilku dni w tawernie nie było żadnych gości, zatem Spitfire postanowiła się pokręcić po Ponyville i dowiedzieć się co nieco o tym, co aktualnie dzieje się w mieście. I tak dowiedziała się, że na dzisiaj planowana jest dalsza część makabry na wzgórzu ognia, a także tego, że poszukiwacze wiedźm sami skazali w ubiegłym tygodniu Fluttershy na straszliwą śmierć, poprzez spalenie na stosie. Dowiedziała się także, że oprócz niej podejrzewają jeszcze więcej osób, w tym samą księżniczkę Celestię. - To straszne- powiedziała do siebie pani kapitan, po czym pomyślała: - Żaden z podejrzanych nie może spać spokojnie w obawie o swoje życie... -nie dokończyła jednak myśli, po czym nerwowo rozejrzała się dookoła. - Myślę, że bezpieczniejsza będę u siebie w tawernie, jednak w godzinie linczu muszę udać się na wzgórze ognia. - Dodała w myślach, po czym odleciała bezpośrednio do tawerny.
  22. - Cóż prawdopodobnie jest to pióro, które faktycznie należało do Soarina. Powiem więcej, prawdopodobnie było to jedyne pióro należące do Soarina, które dobrowolnie oddał. Kilka lat temu Soarin dał mi jedno swoje pióro, w ramach podziękowania za uratowanie mu skóry z łapsk mantykory, nie chciałam nic za to, jednakże on uparł się, że koniecznie muszę coś otrzymać, bo gdyby nie ja, jego już by nie było. Zatem oddał mi swoje pióro w szklanej gablotce ze specjalną dedykacją. Od tego czasu pióro to leżało na honorowym miejscu, w moim gabinecie. Niestety zostało ono skradzione ponad dwa tygodnie temu. Oczywiście zgłosiłam to odpowiednim służbom i co prawda powiedzieli mi, że się tą sprawą zajmą, jednakże wątpiłam, czy je znajdą, w końcu było to pojedyncze pióro, w dodatku takie, które miało sporo wartości sentymentalnej, a nieszczególnie przedstawiało jakąkolwiek wartość materialną. Wtedy mocno zdziwiło mnie, że sprawcę kradzieży nie interesowały różne liczne medale, puchary, czy inne wartościowe przedmioty, tylko zainteresował się małym, puchowym piórkiem, z którym wiążą się tylko i wyłącznie wspomnienia moje i Soarina. - powiedziała Spitfire, po czym dodała: - kto mógł dokonać tej kradzieży, tego oczywiście nie wiem. Mój gabinet nie był zamykany na klucz, a i przewinęło się przez niego całkiem sporo kucy, więc dosłownie każdy mógł je wziąć. Od sprzątaczek, innych członków grupy, aż po bardziej znane postacie, które przewinęły się przez mój gabinet na długo przed tym, jak cała ta heca się zaczęła.
  23. -Pióro prawdopodobnie należy do Soarina? - zdziwiła się Spitfire, po czym rzekła - nie może być, Soarin nie jest typem kuca, który gubi swoje pióra. Raczej jest on typem, który który skrupulatnie dba o swoje skrzydła. Chyba, że... - Spitfire zamilkła w pół zdania, jakby nad czymś intensywnie myślała, po czym spytała się podstarzałego kuca: - to pióro znalezione w miejscu rytuału było puchowe, czy było lotką? - spytała, po czym wyczekiwała odpowiedzi od komandora.
  24. - Fluttershy spłonęła na stosie? Mówisz, że ja też jestem podejrzana o bycie jednym z tych bytów? Ale jak? Dlaczego? Z jakiej przyczyny?- potok pytań Spitfire zdawał się nie mieć końca, na szczęście jednak w porę się opamiętała i zdenerwowana rzekła do przybysza: - Mówiłeś, że chcesz odpowiedzi na kilka pytań, komandorze. Chętnie na nie odpowiem, o ile będę umiała i jeśli okażę się pomocna. - Powiedziała kapitan, po czym zwróciła wzrok bezpośrednio na gościa.
  25. Spitfire jeszcze dłuższą chwilę stała w osłupieniu po tym, jak usłyszała mrożący krew w żyłach krzyk, gdy ocknęła się z otępienia zauważyła, że taca, w której niosła zamówienie dla poprzednich gości wypadła jej z rąk. - No cóż trzeba tu posprzątać- stwierdziła, po czym poszła na zaplecze po miotłę i szufelkę. Gdy już posprzątała powiedziała do siebie: - muszę spytać pierwszego kuca, który teraz wejdzie, co właściwie się dzieje. To nie jest normalne. Po dłuższej chwili, do tawerny wszedł podstarzały kuc. - Ten kuc może będzie w stanie odpowiedzieć na moje pytania. W końcu podróżuje obecnie po Equestrii, zatem będzie wiedział co aktualnie się tam dzieje. - Pomyślała Spitfire po czym powiedziała: - Witam ww tawernie "Pod skrzydłami Shadowbolts" komandorze, - po czym zasalutowała. Z przyjemnością odpowiem na pańskie pytania, jeżeli najpierw zgodzi się pan odpowiedzieć na kilka moich. - rzekłą, po czym nie czekając na odpowiedź starusza zaczęła zadawać pytania: - Czym był ten rozdzierający ciszę nocną krzyk tak niekuczy, a jednocześnie brzmiący, jakby kogoś żywcem palili, sprzed paru godzin? Czemu wszyscy podejrzanie się na mnie patrzą, jakbym była jednym z tych tajemniczych bytów, o których wszyscy mówią? I wreszcie co do siana dzieje się w Ponyville, tak naprawdę? - powiedziała ognistogrzywa po czym zaczerpnęła oddech i w milczeniu oczekiwała na odpowiedź gościa.