Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Sosna

Moderator
  • Zawartość

    1322
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1066 Canterlocki Skryba

O Sosna

  • Ranga
    Wszechpotężny i szlachetny dowódca Sosen II dzielny
  • Urodziny 04/08/1994

Kontakt

  • Discord ID
    Sosna#8012

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Zainteresowania
    Gry komputerowe, MLP, anime
  • Ulubiona postać
    Spitfire oraz Księżniczka Luna

Ostatnio na profilu byli

21812 wyświetleń profilu
  1. Witajcie. Oto regulamin działu Wonderbolts. Będzie w krótki, ale treściwy. Prezentuję go głównie dlatego, że chciałbym doprecyzować kilka kwestii nie ujętych w regulaminie ogólnym forum. 1. W dziale obowiązuje ogólny regulamin forum ze wszystkimi jego podpunktami. 2. W galeriach postaci można postować maksymalnie trzy obrazki na jeden post. ( Przy czym obrazkami mogą być arty zwykłe, gify, cosplaye i inne znamiona twórczości fanowskiej) z podaniem artysty odpowiedzialnego za każdy art. 3. Tworzenie własnych tematów jest w pełni dozwolone i pożądane, pod warunkiem, że tematy nie łamią żadnego punktu regulaminu działu i regulaminu ogólnego forum. 4. Wszelkie zabawy typu policz do 10, przydziel użytkownikowi x rzecz y, nie są mile widziane (Od tego jest dział offtopic, poddział gry i zabawy) 5. Wszelkie uwagi odnośnie prowadzenia działu należy postować w przeznaczonym do tego temacie, lub zgłosić bezpośrednio do opiekuna działu. To tyle. Mam nadzieję, że będziemy się tu bawić nieźle przy ogólnym poszanowaniu siebie.
  2. nowa tapetka na kompie i na telefonie i ekran blokady
  3. Ciekawie mi się czytało domysły graczy, na temat tego kto jest wiedźmą, doskonale wiedząc, kto jest wszystkimi. Początkowo obawiałem się, że mnie szybko wykryją ale z każdym kolejnym tygodniem jakoś te obawy mi przechodziły. Po gdzieś drugim tygodniu, gdy pojawił się wątek tego, że pióro użyte w rytuale nie należy do Rainbow a do ogiera byłem wręcz pewny, że będą mnie ciągnąć za język w sprawie tego pióra, a tu skończyło się na jednym pytaniu, jednej odpowiedzi i wątek się praktycznie całkowicie urwał. Cóż byłem srogo tym obrotem spraw zawiedziony a i oczekiwałem, że do mojej tawerny będzie przychodziło więcej łowczych po informacje. Również zawiedziony jestem tym, że gracze tak rzadko się później starali o wskazówki, ale i tym że podczas linczów każdy kolejny szedł za tłumem, a jedyny tydzień, w którym udało się wywołać jako taką dyskusję na temat tego, kto jest wiedźmą i dlaczego to ten przedostatni. A i korzystając z mojej mocy, że w danym tygodniu jakiś gracz miał nie dostać wskazówki początkowo kierowałem się tym, kto potencjalnie mógłby stanowić największe zagrożenie dla wiedźm, ale potem wybierałem na zasadzie trochę obserwacji, trochę losowania, acz i tak taktyka udawaj zwykłego kuca tak długo jak to tylko możliwe okazała się rażąco długodystansowa. Co jest ciekawe, bo ile na początku coś niecoś podejrzewali, że Spit jest wiedźmą, tak potem już zupełnie nie ruszali tego wątku. Aczkolwiek w samym evencie bawiłem się świetnie i przy kolejnym też chętnie pomogę.
  4. Od kilku dni w tawernie nie było żadnego gościa. Spitfire postanowiła zatem po raz ostatni udać się na wzgórze ognia, po to by być świadkiem ostatniego stosu. - Nie jest to coś, w czym chcę uczestniczyć, ale czuję, że tak po prostu trzeba i nie ma innej opcji. Po prostu muszę się tam zjawić- powiedziała ognistogrzywa, po czym udała się na wzgórze.
  5. Witajcie w kolejnym już numerze Equestria Times. Jeśli myśleliście, że pismo umarło, to byliście w błędzie i to dużym. W zamian za tyle czasu oczekiwania numer nie dość, że jest potrójny, to jeszcze wyjątkowo gruby ( ponad 90 stron) obfitujący w treści, teksty i inne wspaniałości. W numerze między innymi dużo recenzji fikcji literackiej opartej o kucach, dużo publicystyki i rzeczy niezwiązanych z kucykami takimi jak recenzje seriali, filmów gier i innych tekstów. W ramach przeprosin za czas oczekiwania do pisma w niedługim czasie zostanie dołączona solidna niespodzianka, także jest na co czekać. Standardowo poza publikacją w ISSUU dołączamy link do pobrania pdfa z numerem. ISSUU: https://issuu.com/equestriatimes/docs/027 PDF: https://drive.google.com/file/d/118AIXPdlRPMKBxWmQW8VmymX075-lY7c/view
  6. - Myszy tu nie ma, a pokój zaraz przygotuję powiedziała Spitfire, po czym zamierzała się udać na górę, jednak w trakcie do tawerny wkroczyła Cigarette i dosiadała się do stolika, przy którym siedziały Spitfire i Ruby. Po jej pyszczku widać było zmęczenie i obojętność. Po chwili mruknęła do siebie. - cóż rozumiem już dlaczego tak szybko opuściłaś to miejsce. To w końcu wtedy miał się odbyć pierwszy lincz na wzgórzu. Nie byłam wtedy świadoma, że jestem podejrzewana o bycie jedną z wiedźm, ani też co grozi tym, których wskazujecie, że tymi wiedźmami są. Widziałam straszne rzeczy na wzgórzu, w tym bestialskie traktowanie księżniczki Twilight przez księżniczkę Lunę. Nie spodziewałabym się, że rozkazy księżniczki będą wykonywane z tak bezwzględną stanowczością.- powiedziała Spitfire, po czym dokończyła picie whisky, a następnie dodała: - przepraszam cię na moment, ale muszę przygotować pannie Ruby jej sypialnię, więc oddalę się na górę. - po czym lekko chwiejnym krokiem oddaliła się od siedzących przy stoliku kucy. Ruby przenocowała w tawernie dwa dni, po czym udała się na lincz. razem z nią wyszła Cigarette. Spitfire postanowiła, że uda się na lincz zaraz po tym jak obie klacze opuściły tawernę. Po tym co ognistogrzywa zobaczyła na wzgórzu, długo nie mogła dojść do siebie. Najbardziej zszokował ją widok żyjącej Twilight, która to, jak dowiedziała się Spitfire powróciła do świata żywych za sprawą nekromancji, lecz w zamian za nią zdecydowano poświęcić księżniczkę Celestię. ( Wybaczcie taki rozrzut czasowy, ale długo nie odpisywałem a zdarzenia, które się w międzyczasie działy były zbyt ważne, żeby ich nie uwzględnić)
  7. Utworek zaczyna się fajnym, mocnym brzmieniem, które przypadło mi do gustu. Jednak im dalej w las tym bardziej męczące wydają mi się te dźwięki. Cały czas są w tym samym tempie i tak samo wysokie. Ogólnie z biegiem czasu zatarł pierwsze dobre wrażenie, które na mnie zrobił, ostatecznie okazując się być mocno przeciętny. Ocena 5/10, w sumie za to, że jednak pierwsze wrażenie jest niezłe. Ode mnie jedna z głównych piosenek z pierwszej Bayonetty. I tak jest to cover z samego Franka Sinatry
  8. Mógłbym mieć prośbę o przerobienie tej animacji na gifa nadającego się na sygnę na forum?
  9. - Nie przestałam być sportowcem, co to to nie. Po prostu znalazłam klucz do tego budynku i stwierdziłam, że tawerna dla przyjezdnych może być dodatkowym źródłem finansowania działalności akademii, dlatego podczas jesiennej przerwy w treningach otwarłam ją na próbę i pomyślałam, że jednak coś z tego może być. Teraz widzę, że nie był to najlepszy pomysł na świecie, bo jakoś dziwnym trafem otwarcie tawerny zbiegło się z niedawnymi wydarzeniami. Może to ta nazwa przyciąga nieszczęścia? - Spytała jakby sama siebie Spitfire- po czym dodała, - Trzeba było zostawić ten budynek w spokoju, albo jeszcze lepiej na zawsze się go pozbyć.
  10. - A o czym chciałabyś pogadać?- Spytała zadawkowo Spitfire, po czym upiła kolejny łyk trunku - tematem numer jeden są te przeklęte wiedźmy. Zanim przybyły do Ponyville wszystko było takie normalne i zwykłe. A to kończyliśmy treningi i każdy rozjeżdżał się na przerwę, a to ktoś złożył mi wizytę w gabinecie. Ot normalne życie sportowca absolutnie nic ciekawego, o czym można byłoby pogadać na dłużej. - powiedziała kapitan, po czym dodała - w porównaniu z tym, co dzieje się teraz, czas sprzed pojawienia się wiedźm wydaje mi się być dziwnie beztroskie i piękne. A teraz? - Fluttershy nie żyje, Nawet księżniczka przyjaźni została beztrosko skazana na śmierć, pomimo tego, że była osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Te pieprzone wiedźmy zmieniły kuce w potwory- rzekła, coraz bardziej drżącym głosem ognistogrzywa
  11. głosujesz tylko na kuce, które są w podejrzanych
  12. - Nie- odpowiedziała krótko i sucho Spitfire, po czym nalała sobie kolejną szklankę Smoczej. Widać było po niej, że nie ma najmniejszej ochoty rozmawiać o wiedźmach, końcu świata i innych okropieństwach, które wiedźmy sprowadziły na Ponyville. Jednak po chwili wzdrygnęła się i pomyślała, że mimo, iż nie wie, kto mógłby być wiedźmą zdecydowanie należy pomóc w ich odnalezieniu, w końcu to przez nie widziała na własne oczy okrucieństwo księżniczki Luny i jej gwardzistów wobec Twilight, to przez nie każdy chodził zlękniony nawet w biały dzień. Po czym rzekła - Nie wiem, kto mógłby być wiedźmą, jednak jeśli mogę jakoś pomóc, chętnie to zrobię - powiedziała, po czym upiła łyk trunku ze swojej szklanki
  13. -Ja próbuję to prowadzić od mniej więcej dwóch tygodni, acz sam budynek stoi tu już od długiego czasu- rzekła beznamiętnie Spitfire, po czym na raz wypiła szklankę trunku.
  14. Ledwo drzwi tawerny się zatrzasnęły, a już niczym duch zjawił się kolejny gość. Tym razem była to batpony o rubinowych oczach, wyglądająca na mocno przybitą. Po tym, jak klacz usiadła zakryła głowę kopytami i zaczęła cicho łkać. Widząc to Spitfire podeszła do niej i spytała, co się stało. Nie uzyskawszy odpowiedzi i widząc brak reakcji, kapitan zostawiła ją samą sobie. Po kilku godzinach w tym stanie ognistogrzywa stwierdziła, że musi się udać na lincz, a jej gościowi chyba nic nie będzie, skoro nie drgnęła od kilku godzin. Po powrocie z linczu Spitfire wyglądała na zrezygnowaną, a w jej oczach nie było widać nic, poza straszliwą pustką. W kopytach trzymała butelkę "Smoczej Whisky". Widząc, że jej gość jeszcze nie opuścił tawerny i znajdował się w dokładnie takiej samej pozycji, w jakiej Spitfire ją zostawiła, podeszła do baru, wzięła dwie szklanki, po czym przysiadła się do gościa, nalała sobie i gościowi trunku i spytała: - napijesz się ze mną?- rzuciła z pustym wzrokiem bardziej w przestrzeń, niż do siedzącego obok gościa.
  15. Od kilku dni w tawernie nie było żadnych gości, zatem Spitfire postanowiła się pokręcić po Ponyville i dowiedzieć się co nieco o tym, co aktualnie dzieje się w mieście. I tak dowiedziała się, że na dzisiaj planowana jest dalsza część makabry na wzgórzu ognia, a także tego, że poszukiwacze wiedźm sami skazali w ubiegłym tygodniu Fluttershy na straszliwą śmierć, poprzez spalenie na stosie. Dowiedziała się także, że oprócz niej podejrzewają jeszcze więcej osób, w tym samą księżniczkę Celestię. - To straszne- powiedziała do siebie pani kapitan, po czym pomyślała: - Żaden z podejrzanych nie może spać spokojnie w obawie o swoje życie... -nie dokończyła jednak myśli, po czym nerwowo rozejrzała się dookoła. - Myślę, że bezpieczniejsza będę u siebie w tawernie, jednak w godzinie linczu muszę udać się na wzgórze ognia. - Dodała w myślach, po czym odleciała bezpośrednio do tawerny.
×